Miniona dekada była najcieplejsza w historii obserwacji, a nasza planeta wciąż jest daleko od osiągnięcia celu, którym jest ograniczenie wzrostu temperatury do 1,5°C.
Wzrastające nakłady na odnawialne źródła energii stanowią jeden z głównych aspektów globalnych działań mających na celu złagodzenie skutków zmian klimatycznych. Naukowcy jednak wskazują, że sama zmiana w sektorze energetycznym nie wystarczy. Przypisuje się coraz większą wagę ochronie i rekultywacji naturalnych ekosystemów, takich jak lasy, mokradła, rzeki oraz morza, które odgrywają kluczową rolę w absorpcji dwutlenku węgla, regulacji cyklu wodnego oraz zwiększaniu zdolności społeczeństw do radzenia sobie z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi.
Jak zauważają badacze, tempo zmian klimatycznych przyspiesza szybciej, niż przewidywano jeszcze kilka lat temu. W 2024 roku średnia temperatura na całym świecie po raz pierwszy wyniosła 1,5°C powyżej wartości z epoki przedindustrialnej. To granica, którą – według długofalowych wskazówek środowiska naukowego – nie należy przekraczać, aby ograniczyć najcięższe efekty globalnego ocieplenia.
Mimo zobowiązań wynikających z Porozumienia Paryskiego z 2015 roku, emisje gazów cieplarnianych nieprzerwanie rosną. Według statystyk Programu Narodów Zjednoczonych ds. Środowiska (UNEP), w 2024 roku osiągnęły rekordową wielkość blisko 58 miliardów ton. Ostatnia dekada była najcieplejsza w historii pomiarów, a świat nadal zmaga się z realizacją celu ograniczenia wzrostu temperatury do 1,5°C.
- Działania mające na celu ochronę klimatu przyspieszają w różnych częściach świata, podczas gdy w innych są one blokowane. Europa wskazuje na transformację klimatyczną, a w Chinach zachodzi ogromna zmiana, czego dowodem jest szybki wzrost użycia zielonych technologii oraz produkcji zielonej energii. Z drugiej strony, Stany Zjednoczone wstrzymują swoje wysiłki i wręcz odrzucają dane naukowe. Decyzje administracji prezydenta Trumpa nie tyle likwidują, co w znaczącym stopniu ograniczają systemy monitorowania i badań oceanicznych, które są niezbędne do zrozumienia, jak nasza planeta się zmienia - zauważa Maria Andrzejewska, dyrektor UNEP/GRID-Warszawa.
Potwierdzeniem rozwoju transformacji energetycznej są świeże dane Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej. W 2025 roku na świecie zainstalowano rekordowe 692 GW mocy z odnawialnych źródeł energii, co stanowi wzrost o 15,5% w porównaniu do roku poprzedniego. Azja miała największy wkład w ten rozwój, odpowiadając za ponad 74% nowych instalacji. Również w Afryce i na Bliskim Wschodzie zanotowano dynamiczny wzrost. W rezultacie odnawialne źródła energii stanowią już prawie połowę globalnej mocy produkcji energii elektrycznej.
Jednak Maria Andrzejewska podkreśla, że równie istotne jak inwestycje w zaawansowane technologie są wysiłki zmierzające do ochrony środowiska. - Mówię o odtwarzaniu, utrzymywaniu i zachowywaniu środowiska, które działa jako naturalny pochłaniacz dwutlenku węgla. Najwięcej przeszkód stanowi niedostateczna wiedza na temat znaczenia ekosystemów przyrodniczych, ale także brak myślenia długofalowego - zaznacza ekspertka.
Prognozy UNEP sugerują, że przy zachowaniu aktualnego tempa redukcji emisji średnia temperatura na Ziemi może wzrosnąć do końca stulecia o 2,5–4,6°C. Nawet pełna realizacja obecnych zobowiązań klimatycznych ograniczyłaby ten wzrost jedynie do poziomu 2,1–2,9°C. Taki scenariusz mógłby mieć poważne konsekwencje dla ekosystemu. Naukowcy ostrzegają przed niemal całkowitym zniknięciem raf koralowych w cieplejszych wodach, destabilizacją pokryw lodowych Grenlandii oraz Antarktydy Zachodniej i możliwością przekształcenia partii lasów deszczowych Amazonii w sawanny.
Specjaliści uważają, że konieczne jest zwiększenie działań na rzecz poprawy efektywności energetycznej i zmniejszania zależności od paliw kopalnych. - Zawsze powinniśmy się zastanowić, czy to, co kupujemy, jest rzeczywiście konieczne, ponieważ nadprodukcja dóbr konsumpcyjnych także negatywnie wpływa na naszą planetę i pogłębia antropogeniczne zmiany klimatyczne - dodaje Maria Andrzejewska.
UNEP zwraca uwagę, że transformacja energetyczna i ochrona środowiska muszą być realizowane równolegle. Degradacja ekosystemów zmniejsza ich zdolność do przechwytywania CO2, zatrzymywania wody oraz łagodzenia skutków suszy, powodzi i innych ekstremalnych zjawisk pogodowych. Ponadto postępująca utrata bioróżnorodności to jedno z najpoważniejszych wyzwań współczesnych czasów. Według szacunków, nawet milion gatunków roślin i zwierząt stoi na skraju wyginięcia.
- Zazwyczaj myślimy o tym, co wydarzy się jutro, za tydzień czy za rok. Natomiast w przypadku naturalnych ekosystemów musimy myśleć w perspektywie wielu dziesięcioleci. Odtworzenie niektórych z nich, jak na przykład lasów, wymaga ogromnej ilości czasu, a niektóre gatunki utracone wskutek działalności człowieka mogą już nigdy nie wrócić - podsumowuje dyrektor UNEP/GRID-Warszawa.
fot. arch. red.
oprac. /kp/

