W służbie zdrowia, edukacji i finansach pracownice wyraźnie przeważają. Z drugiej strony górnictwo, budownictwo i transport nadal pozostają branżami kojarzonymi głównie z mężczyznami.
W 19 kluczowych gałęziach polskiej gospodarki zatrudnionych było ponad 7,1 mln kobiet i 7,8 mln mężczyzn – podają najnowsze dane za luty 2026 r. Choć ogółem większą część pracujących nadal stanowią panowie, w ponad połowie analizowanych sektorów liczebnie wyraźniej zaznaczają się kobiety. Najmocniej widać to w ochronie zdrowia i pomocy społecznej oraz w edukacji.
Statystyki Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że rynek pracy w Polsce wciąż częściowo dzieli się na obszary tradycyjnie uznawane za kobiece albo męskie. Jednocześnie – jak podkreślają eksperci Grupy Progres – ten schemat powoli się zaciera. Coraz więcej Polek podejmuje zatrudnienie w sektorach technicznych i przemysłowych, a Polacy częściej pojawiają się w zawodach, które wcześniej były postrzegane przede wszystkim jako domena kobiet.
Największą przewagę kobiet odnotowano w ochronie zdrowia i pomocy społecznej – w tej branży pracowało 819,8 tys. pań oraz 182,2 tys. panów. Oznacza to, że kobiety odpowiadały za 81,8% zatrudnienia. Niewiele mniejsza różnica widoczna była w edukacji, gdzie pracowało ponad milion kobiet i 255,5 tys. mężczyzn, co dawało paniom 79,7% udziału. Kobiety zdecydowanie dominowały także w pozostałej działalności usługowej, obejmującej m.in. salony kosmetyczne i fryzjerskie, gdzie ich udział wyniósł 73%, oraz w finansach i ubezpieczeniach – tam stanowiły 63% zatrudnionych. Przewagę miały również w kilku innych obszarach gospodarki: w zakwaterowaniu i gastronomii odpowiadały za 62% kadr, w kulturze, rozrywce i rekreacji za 59,7%, a w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej, obejmującej m.in. kancelarie prawne, biura projektowe, firmy doradcze i reklamowe, za 55,1% pracowników.
Jak zaznacza Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres, silna obecność kobiet w ochronie zdrowia i edukacji ma znaczenie także z perspektywy przyszłości. – To branże, w których zapotrzebowanie na pracowników rośnie, a jednocześnie coraz mocniej odczuwa się skutki zmian demograficznych i odejścia doświadczonych osób na emeryturę. W dłuższym horyzoncie nie mogą więc opierać się wyłącznie na kobietach – potrzebne jest szersze otwarcie tych profesji również na mężczyzn. Wymaga to zmiany podejścia do rekrutacji oraz tworzenia warunków, które pozwolą przyciągać do tych zawodów osoby niezależnie od płci. Dla pracodawców coraz większe znaczenie będą miały także rozwiązania sprzyjające dłuższej aktywności zawodowej, rozwojowi kompetencji i większej elastyczności organizacji pracy – wskazuje ekspertka.
W działalności związanej z rynkiem nieruchomości kobiety stanowią 54% zatrudnionych, w handlu i naprawie pojazdów samochodowych 53,3%, a w administracji publicznej i obronie narodowej wraz z obowiązkowymi zabezpieczeniami społecznymi – 52,1% pracowników.
Trzeba jednak pamiętać, że większa liczba kobiet w danym sektorze nie oznacza automatycznie podobnej reprezentacji na każdym poziomie struktury organizacyjnej. – Są branże, w których kobiety zdecydowanie dominują wśród pracowników, a mimo to na stanowiskach kierowniczych czy w najwyższym zarządzaniu wciąż jest ich znacznie mniej – zauważa Magda Dąbrowska.
W sektorach zdominowanych przez mężczyzn największą nierównowagę widać w górnictwie i wydobywaniu, gdzie panowie odpowiadają za 89,4% zatrudnienia. Pracuje tam 111,7 tys. mężczyzn oraz 13,2 tys. kobiet. Bardzo podobnie wygląda sytuacja w budownictwie: 922,2 tys. zatrudnionych to mężczyźni, a 114,3 tys. to kobiety, co oznacza, że panowie stanowią tam 89% całej załogi.
W transporcie i magazynowaniu pracuje 701,4 tys. mężczyzn oraz 212,4 tys. kobiet. W wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz i ciepło liczby te wynoszą odpowiednio 87,2 tys. i 27 tys. osób, a w gospodarce wodno-ściekowej i gospodarowaniu odpadami – 128,3 tys. i 41,4 tys. Panowie przeważają również w informacji i komunikacji (370,3 tys. wobec 176,6 tys.), przetwórstwie przemysłowym (1,78 mln wobec 932 tys.) oraz w rolnictwie, leśnictwie, łowiectwie i rybactwie (659,2 tys. wobec 463,2 tys.).
Najbliżej równowagi proporcje są w administrowaniu i działalności wspierającej. Kobiety stanowią tam 47,8% zatrudnionych, czyli 267,1 tys. osób, a mężczyźni 52,2%, czyli 292,1 tys.
Układ zatrudnienia pokazuje więc, że dawny podział na zawody „kobiece” i „męskie” nadal jest widoczny, choć powoli traci na sile. – Struktura zatrudnienia mówi nam też coś o tym, dla kogo firmy tworzą miejsca pracy, produkty i usługi. Jeżeli przez długie lata całe branże rozwijały się głównie z myślą o mężczyznach, łatwo było przy tym pomijać kobiecą perspektywę – zarówno jako pracowniczek, jak i klientek. Tymczasem dziś kobiety są istotnymi odbiorczyniami ofert także w tych sektorach, w których same stanowią mniejszość wśród zatrudnionych. Większa różnorodność zespołów może więc wpływać nie tylko na proces rekrutacji, lecz także na sposób, w jaki firmy rozumieją potrzeby klientów i projektują rozwiązania rynkowe – podsumowuje Magda Dąbrowska.
fot. magnific.com
oprac. /kp/


.png)














.png)









