Zmiana w drugim progu PIT może przynieść ulgę pracownikom i przedsiębiorcom rozliczającym się według skali, ale jednocześnie uszczuplić wpływy państwa nawet o 9 mld zł.
Jeśli projekt przejdzie całą ścieżkę legislacyjną, od 1 stycznia 2027 r. drugi próg PIT wzrośnie z 120 tys. zł do 140 tys. zł. Dla osób z wyższymi dochodami rozliczających się według skali oznaczałoby to mniejszy podatek, a w niektórych przypadkach roczną korzyść sięgającą 4 tys. zł.
Skala korzyści zależna od wysokości zarobków
Najmocniej odczują to ci pracownicy i przedsiębiorcy, którzy dziś przekraczają obecny limit. Różnica w rozliczeniu może być wyraźna: przy pensji 14 tys. zł brutto miesięcznie dochód netto ma wynosić 9873,35 zł przed wejściem w drugi próg, a 7507,35 zł po jego przekroczeniu. W grudniu oznacza to 2366 zł mniej.
Podobny efekt widać przy wynagrodzeniu 13 tys. zł brutto. W pierwszym progu kwota „na rękę” to 9192,11 zł, a po przekroczeniu limitu spada do 6998,11 zł. W takim układzie różnica sięga 2194 zł.
Dlaczego autorzy chcą podwyżki limitu
Autorzy projektu podkreślają, że próg 120 tys. zł nie był aktualizowany od 2022 r., mimo zmian cen i wynagrodzeń. W uzasadnieniu przywołują inflację: 16,6% w grudniu 2022 r. rok do roku, 6,2% w grudniu 2023 r. oraz 2,10% w lutym 2026 r.
Ich zdaniem brak waloryzacji sprawia, że osoby na skali PIT są obciążane mocniej niż podatnicy korzystający z podatku liniowego albo ryczałtu ewidencjonowanego. W dokumencie zapisano też, że siła nabywcza 120 tys. zł ze stycznia 2022 r. odpowiada ok. 91,2 tys. zł w cenach z lutego 2026 r, a równowartość tej kwoty to 157 804 zł.
Coraz więcej podatników przekracza granicę
W projekcie zwrócono uwagę, że wraz ze wzrostem nominalnych płac rośnie liczba osób wpadających w drugi próg, choć nie musi to oznaczać realnego wzbogacenia. Według danych przywołanych przez posłów udział podatników objętych wyższą stawką wynosił 5,18% w 2023 r., 7,6% w 2024 r., a w 2025 r. ma sięgnąć 9-10%.
Autorzy przypominają także definicję klasy średniej według OECD: chodzi o osoby z dochodami powyżej 75% mediany i poniżej 200% mediany. Przy medianie wynagrodzeń z września 2025 r. na poziomie 7145,33 zł brutto daje to przedział od ok. 5 358,75 zł do 14 290,66 zł brutto. W tej grupie mają znajdować się m.in. nauczyciele, pielęgniarki, logistycy i ratownicy medyczni.
W projekcie wskazano również, że z badań wynika, iż w 2024 r. drugi próg objął 36,17% nauczycieli.
Sprawiedliwość podatkowa jako główny argument
W uzasadnieniu pojawia się odwołanie do zasady sprawiedliwości podatkowej. Dr Mateusz Tchórzewski wskazuje, że w doktrynie prawa podatkowego traktuje się ją jako superzasadę i podstawę racjonalnego systemu.
Z tego punktu widzenia obciążenie podatkowe powinno uwzględniać zarówno interes publiczny, jak i sytuację ekonomiczną podatników. Projektodawcy wywodzą z tego wniosek, że utrzymywanie limitu 120 tys. zł uderza w osoby aktywne zawodowo i nie nadąża za zmianami gospodarczymi.
Budżet państwa zapłaci za reformę
Najpoważniejszym problemem dla rządu może być koszt całej zmiany. Posłowie szacują, że podniesienie progu pochłonie nawet 9 mld zł.
W projekcie wymieniono źródła finansowania, które miałyby zrównoważyć ten ubytek. Są to wpływy z podatku cyfrowego planowanego na 2027 r., dodatkowy podatek od zysków banków wprowadzony ustawą z dnia 6 listopada 2025 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych i ustawy o podatku od niektórych instytucji finansowych, a także wpływy z podwyższonej akcyzy na alkohol przekierowane na NFZ. Wspomniano również o pracach nad zmianami w ryczałcie prowadzonych w Radzie Ministrów.
Jeżeli autorzy projektu doprowadzą procedurę do końca, nowe zasady miałyby zacząć obowiązywać od początku 2027 r.
- drugi próg PIT miałby wzrosnąć z 120 tys. zł do 140 tys. zł
- zmiana ma obowiązywać od 1 stycznia 2027 r.
- maksymalna roczna korzyść ma wynieść 4 tys. zł
- koszt dla finansów publicznych może sięgnąć 9 mld zł
Twój region zawsze pod ręką.
Aplikacja Śląsk.online — wiadomości, wydarzenia i ciekawe miejsca zawsze pod ręką.
Zainstaluj aplikację

.png)















