Dla wielu kobiet problem zaczyna się od rzeczy drobnych: gorszego snu, trudności z koncentracją albo nagłych uderzeń gorąca w środku dnia. 7 września Międzynarodowa Organizacja Normalizacyjna (ISO) opublikowała dokument, który ma pomóc pracodawcom reagować na takie sytuacje bez wstydu i tabu.
W codziennym rytmie pracy takie objawy łatwo przeoczyć, choć potrafią mocno utrudniać zwykłe obowiązki. Menopauza nie oznacza tylko ostatniej miesiączki w życiu kobiety — związane z nią dolegliwości mogą pojawić się kilka lat wcześniej i zostać także później.
Najczęściej mowa o uderzeniach gorąca, nocnych potach, problemach ze snem, spadku libido, bólach stawów oraz kłopotach z pamięcią i koncentracją. Objawy naczynioruchowe doświadcza nawet 80 proc. kobiet, a uderzenia gorąca i nocne poty potrafią ciągnąć się latami, odbijając się na energii, samopoczuciu i wydajności.
Nowe wytyczne dla miejsca pracy
Właśnie dlatego ISO 45010 ma uporządkować sposób wsparcia osób zmagających się z menstruacją lub menopauzą. To pierwszy międzynarodowy standard poświęcony temu tematowi, opublikowany 7 września.
Dokument wskazuje sześć obszarów, na których warto się oprzeć: kulturę organizacyjną, wewnętrzne zasady i procedury, szkolenie osób zarządzających, dostosowanie przestrzeni i wyposażenia, monitorowanie efektów oraz praktyczne udogodnienia dla pracownic i pracowników.
Co może zmienić się w praktyce
Najpierw chodzi o atmosferę. Rozmowy o zdrowiu menstruacyjnym i menopauzie mają przestać być tematem wstydliwym, a w firmach powinno być mniej stygmatyzacji, niestosownych żartów i obojętności. Pomóc ma edukacja całych zespołów i większa empatia.
Drugi element to jasne procedury. Kwestie menstruacji i menopauzy mają znaleźć swoje miejsce w formalnych zasadach obowiązujących w firmie, a osoby potrzebujące wsparcia powinny wiedzieć, jak zgłosić problem, na przykład przez dział HR.
Wytyczne podkreślają też rolę menedżerów. Mają oni lepiej rozumieć, jak objawy wpływają na pracę, umieć prowadzić poufne rozmowy i reagować z wyczuciem, nie ignorując indywidualnych potrzeb.
Wśród rekomendowanych udogodnień są elastyczniejsze rozwiązania organizacyjne: praca zdalna, ruchome godziny rozpoczęcia pracy, dodatkowe krótkie przerwy, bezpłatne artykuły higieniczne oraz możliwość dostosowania temperatury w miejscu pracy. W grę wchodzą też ergonomiczne meble, więcej prywatności w toaletach i pomieszczenia, w których można odpocząć i wyciszyć się.
Statystyki, które pokazują skalę problemu
Z badania „Menopauza a praca - edycja 2025” przeprowadzonego przez Kingę Fromlewicz wynika, że 72 proc. kobiet przyznało, iż objawy menopauzalne wpływają na ich pracę. W tej grupie prawie 80 proc. mówi, że dzieje się to często, bardzo często albo codziennie.
Najczęściej wskazywane dolegliwości to mgła mózgowa i słabsza pamięć, które pojawiły się u 74 proc. badanych, problemy z koncentracją u 65 proc., zaburzenia snu i bezsenność u 55 proc., wahania nastroju u 49 proc., uderzenia gorąca u 38 proc. oraz bóle kości i stawów u 31 proc.
- Menopauza wpływa na codzienne funkcjonowanie, a że praca stanowi ogromną część naszego dnia, to oczywiście wpływa też na pracę. I nie chodzi o to, że kobiety nagle przestają być wartościowymi pracownikami, którzy nie "dowożą" efektów. Nie - jest wręcz przeciwnie. Kobiety, z którymi rozmawiam, przyznają, że poświęcają na zadania zawodowe jeszcze więcej uwagi i sprawdzają np. wyniki kilkukrotnie, żeby na pewno niczego nie przegapić - mówi Kinga Fromlewicz.
Do problemu dochodzą także kwestie zdrowotne wykraczające poza sam komfort w pracy. W okresie menopauzy rośnie ryzyko chorób układu krążenia, a zmiany hormonalne mogą mieć związek z nadciśnieniem, chorobami serca i zmianami funkcji poznawczych. Dlatego tak ważna staje się profilaktyka zdrowotna.
A co z urlopem menstruacyjnym?
W tle tych dyskusji pojawia się również temat urlopu menstruacyjnego. To dodatkowy dzień wolny dla osób, które z powodu miesiączki nie są w stanie normalnie pracować. Rozwiązanie od lat działa między innymi w Japonii, Korei Południowej, Indonezji i na Tajwanie, a w Europie w 2023 r. w nieco innej formie wprowadziła je Hiszpania.
W Polsce takie prawo nie obowiązuje. Osoba z bolesną miesiączką może skorzystać z urlopu na żądanie w ramach 4-dniowego limitu w roku, urlopu wypoczynkowego za zgodą pracodawcy albo zwolnienia lekarskiego, choć to ostatnie oznacza wypłatę na poziomie 80 proc.
Mimo braku ogólnych przepisów niektórzy pracodawcy wprowadzili własne rozwiązania. Zrobiły to między innymi Ochotnicze Hufce Pracy, agencja marketingowa digitalk, firma doradczo-szkoleniowa Suasio, a od kwietnia 2023 roku także CD Projekt Red, który daje jeden dzień urlopu menstruacyjnego w miesiącu. Podobny płatny urlop od początku 2022 roku funkcjonuje też w agencji kreatywnej More Bananas.
Przeczytaj także inne artykuły dotyczące kobiet na rynku pracy.


.png)












.png)



















