Koszty ponoszone przez pracodawców na skutek przerw na palenie papierosów sięgają około 42 miliardów złotych na rok.
31 maja przypada Światowy Dzień Bez Tytoniu, którego celem jest uwrażliwienie na zdrowotne i społeczne konsekwencje palenia oraz propagowanie postaw zmierzających do redukcji tego nałogu. Inicjatywa ta została zapoczątkowana przez Światową Organizację Zdrowia jako część działań edukacyjnych i profilaktycznych na rzecz walki z uzależnieniem od nikotyny. Tego dnia przypomina się o zagrożeniach, jakie palenie niesie dla zdrowia oraz o skutkach biernego palenia i jego ekonomicznych kosztach dla społeczeństwa.
Kwestia ta jest także istotna w Polsce. Z informacji Polskiej Akademii Nauk wynika, że około 8 milionów dorosłych Polaków pali papierosy, natomiast kolejne 14 milionów narażonych jest на skutki biernego palenia. Problem ten także odnosi się do organizacji pracy w firmach.
Obowiązujące prawo pracy nie reguluje bezpośrednio kwestii palenia w miejscach pracy. Niemniej jednak, określa zasady dotyczące przerw przysługujących pracownikom. Osoby zatrudnione na co najmniej sześć godzin dziennie mają prawo do przynajmniej 15 minutowej przerwy, a przy dłuższym czasowym zatrudnieniu przysługują dodatkowe czasowe przerwy. Pracodawca może wprowadzić także jedną przerwę, niezliczaną do wymaganego czasu pracy, która może trwać maksymalnie 60 minut i może być wykorzystana na przykład na posiłek lub sprawy osobiste.
Pracodawcy mają także możliwość wprowadzenia całkowitego zakazu palenia tytoniu na terenie zakładu pracy, zarówno w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz budynków. Oparte jest to na przepisach Kodeksu pracy oraz regulacjach związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy. Naruszenie obowiązujących zasad może prowadzić do konsekwencji służbowych, takich jak upomnienie, kara finansowa, a w skrajnych sytuacjach nawet do rozwiązania umowy o pracę.
Palenie tytoniu stanowi również wyzwanie ekonomiczne dla pracodawców. Z danych Biura Analiz Sejmowych wynika, że „przerwy na dymka” zajmują średnio około czterech godzin tygodniowo, co przekłada się na stratę około 22 dni roboczych rocznie dla jednego pracownika palącego. Statystyki pokazują, że palacze częściej korzystają z dni na zwolnieniu lekarskim niż ich niepalący koledzy. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego, co czwarty Polak pali w miejscach pracy. Koszty zdrowotne związane z nałogiem obciążają system ochrony zdrowia na kwotę około 50 miliardów złotych rocznie, podczas gdy straty pracodawców związane z przerwami palaczy wynoszą około 42 miliardów złotych rocznie.
Zagadnienie to nie dotyczy jedynie sfery zdrowotnej i organizacyjnej. Brak nikotyny u osób uzależnionych może prowadzić do frustracji i problemów z koncentracją, co negatywnie wpływa na atmosferę oraz wydajność pracy w zespołach. Palenie w miejscu pracy często staje się źródłem napięć między pracownikami, szczególnie gdy część zespołu regularnie korzysta z dodatkowych przerw.
Coraz więcej firm angażuje się w promowanie zdrowego stylu życia i organizuje akcje wspierające redukcję palenia. Równocześnie badania wskazują, że pracownicy podzieleni są w kwestii aktywności firm w tej dziedzinie. Z ankiety przeprowadzonej przez Gi Group wynika, że 60% respondentów jest przeciwnych pomocy dla pracowników w rzuceniu palenia, a badania Grafton Recruitment pokazały, że 58% ankietowanych sprzeciwiło się zaangażowaniu pracodawców w tego typu działania.
fot.
oprac. /kp/

