Światowy Dzień Pracoholika to dobry moment, by przyjrzeć się delikatnej granicy oddzielającej zdrową motywację od wyniszczającego uzależnienia od pracy.
Dla wielu osób odpisywanie na maile po godzinach, wykonywanie zadań w sobotę i niedzielę czy zaglądanie do służbowej skrzynki w czasie urlopu stało się czymś zwyczajnym. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy praca stopniowo wypiera odpoczynek, życie domowe i czas potrzebny na odzyskanie sił. 12 sierpnia, w Światowy Dzień Pracoholika, specjaliści przypominają, że nadmiar zaangażowania nie musi wynikać wyłącznie z ambicji. Coraz częściej stoją za nim także warunki ekonomiczne, sposób organizacji pracy oraz oczekiwania stawiane przez pracodawców.
Rzeczywisty zasięg problemu może być większy, niż sugerują same deklaracje zatrudnionych. Z ubiegłorocznego badania Centrum Profilaktyki Społecznej oraz Instytutu Psychologii Wyższej Szkoły Kształcenia Zawodowego we Wrocławiu wynika, że 7,8% Polaków określa siebie jako osoby uzależnione od pracy. Jeśli jednak zastosować dokładniejsze kryteria, odsetek osób spełniających definicję pracoholizmu rośnie do około jednej piątej wszystkich aktywnych zawodowo.
Agnieszka Mazurek-Szulim, Manufacturing & Supply Chain Manager w Wyser Executive Search, zwraca uwagę, że część pracowników może nie dostrzegać zagrożenia, bo pracoholizm przestał być kojarzony z wysoką skutecznością. – To prosta droga do wypalenia zawodowego, które dla firm oznacza wymierne straty i nieobecności chorobowe, a dla człowieka poważne skutki dla zdrowia, relacji z najbliższymi i codziennego funkcjonowania. Z tego powodu ogromne znaczenie ma kultura organizacyjna: podejście do pracy po godzinach, dostępność podczas urlopu czy przeciążenie zadaniami. Równowaga między pracą a życiem prywatnym powinna być traktowana jako ważny miernik efektywności, a nie wyłącznie modny element wizerunku – podkreśla.
Z analiz wynika, że problem dotyczy rozmaitych środowisk zawodowych. W badaniach Fundacji Centrum Badania Opinii Społecznej najwyższy udział osób z faktycznym uzależnieniem od pracy odnotowano w usługach (13,7%), wśród kadry zarządzającej oraz specjalistów z wyższym wykształceniem (10,9%), a także w grupie wykwalifikowanych robotników (10,8%) i rolników (10,6%). Oznacza to, że pracoholizm nie jest domeną wyłącznie menedżerów czy pracowników umysłowych.
Warto też zwrócić uwagę na młodszych zatrudnionych. Badanie „Pracoholizm wśród młodych dorosłych”, opublikowane w kwartalniku „Akademia Zarządzania” Politechniki Białostockiej, objęło 125 osób w wieku 18–35 lat. 19,2% uczestników zadeklarowało pracoholizm, a najwyższy wynik pojawił się w grupie 31–35 lat. W tej grupie istotne znaczenie mają finanse: 58% badanych wskazało oszczędzanie jako jeden z powodów intensywnej pracy, niemal 52% mówiło o presji finansowej, 37% o strachu przed utratą środków do życia, a 18,5% o obawie o zachowanie zatrudnienia.
Jednym z sygnałów ostrzegawczych jest brak umiejętności odcięcia się od obowiązków. Eksperci Gi Group Holding wskazują, że nieustanne sprawdzanie telefonu i maila, rezygnowanie z wolnego, brak czasu na odpoczynek czy przekonanie, że tylko samemu można wykonać zadanie właściwie, powinny skłaniać do refleksji nad własnym stylem pracy. W dłuższej perspektywie taki schemat może prowadzić do przewlekłego wyczerpania, kłopotów ze snem, wypalenia zawodowego i trudności psychicznych.
W lipcowej ankiecie Gi Group Holding przeprowadzonej na LinkedIn 47,4% uczestników przyznało, że zdarza im się pracować mimo choroby. 31,8% robi to rzadko, 14,5% bardzo rzadko, a 6,4% nigdy nie wykonuje obowiązków zawodowych podczas chorowania. Badanie nie było reprezentatywne dla całej populacji, ale pokazuje, jak powszechne jest to zjawisko w codziennym życiu zawodowym. – Praca mimo choroby może świadczyć o bardzo silnym poczuciu odpowiedzialności albo o presji, by nie wypaść z rytmu. Sama w sobie nie oznacza jeszcze pracoholizmu. Warto jednak uważać na moment, w którym odpoczynek i powrót do zdrowia przegrywają z przekonaniem, że zadania trzeba wykonać za wszelką cenę – komentuje Anna Wesołowska, Dyrektor Zarządzająca Gi Group.
Podobny obraz widać w odniesieniu do relacji między pracą a życiem prywatnym. W innym pytaniu tej samej ankiety 41,5% osób stwierdziło, że praca często wygrywa z życiem osobistym, a 3,4% odpowiedziało, że dzieje się tak zawsze. 39,46% wskazało odpowiedź „rzadko”, natomiast 15,65% – „nigdy”. – Nie jest niepokojący sam fakt, że w danym momencie praca zajmuje więcej miejsca niż życie prywatne. Problem zaczyna się wtedy, gdy spycha na bok odpoczynek lub relacje z bliskimi. Warto wtedy sprawdzić, skąd bierze się taki stan. Czasem to pracownik sam stawia zadania zawodowe na pierwszym miejscu, nawet gdy nie ma ku temu potrzeby. Zdarza się jednak również, że przyczyną są błędy w zarządzaniu albo nadmiar obowiązków – zaznacza ekspertka.
„Barometr rynku pracy 2026” Gi Group Holding pokazuje, że 42% zatrudnionych odczuwa przeciążenie obowiązkami. Może ono wynikać z niedoboru pracowników, prowadzenia zbyt wielu projektów jednocześnie, niewłaściwego podziału zadań albo presji wywieranej przez przełożonych. W takich sytuacjach źródło problemu nie leży koniecznie w samym pracowniku, lecz w sposobie zorganizowania pracy w firmie.
To istotne rozróżnienie, ponieważ przeciążenie i pracoholizm mogą prowadzić do zbliżonych skutków, ale wymagają odmiennych działań. Przy przeciążeniu potrzebne mogą być zmiany organizacyjne, lepsze rozdzielenie obowiązków albo zwiększenie liczby pracowników. Gdy mamy do czynienia z uzależnieniem od pracy, potrzebne może być wsparcie osoby, która ma trudność z ograniczeniem aktywności zawodowej. – Jak podkreśla Państwowa Inspekcja Pracy na swojej stronie internetowej, o uzależnieniu nie przesądza liczba godzin poświęconych na zadania, lecz wewnętrzny przymus i trudność z odcięciem się od pracy. Osoba zaangażowana potrafi odpocząć i wrócić do obowiązków z nową energią. Pracoholik odczuwa natomiast niepokój lub poczucie winy, gdy nie pracuje, a sprawy zawodowe stopniowo zaczynają dominować nad życiem prywatnym – podsumowują eksperci Gi Group Holding.
fot. magnific.com
oprac. /kp/


.png)















.png)









