Zaledwie 19% ankietowanych zawsze przyznaje swoje sukcesy własnej wiedzy i umiejętności. Reszta ma trudności z dostrzeganiem swojego wkładu w odniesione osiągnięcia.
Przytłaczająca większość polskich pracowników przypisuje swoje sukcesy zawodowe okolicznościom zewnętrznym, takim jak szczęście czy wpływy innych ludzi, zamiast własnym kwalifikacjom. To zjawisko, znane jako syndrom oszusta, prowadzi do lęku u niemal połowy respondentów o ujawnienie rzekomego braku kompetencji, stanowiąc poważną przeszkodę na drodze do rozwoju zawodowego.
81% uczestników badań przyznaje, iż przynajmniej od czasu do czasu postrzega swoje osiągnięcia jako efekt szczęścia, przypadku bądź działań innych ludzi, a 47% z nich obawia się, że ich domniemany brak umiejętności może zostać ujawniony w miejscu pracy – wynika z analizy przeprowadzonej przez portal kariery InterviewMe. Badanie objęło 577 pracowników i dotyczyło zjawiska nazwanego syndromem oszusta, które polega na trwałym przekonaniu, że sukcesy zawodowe nie są rezultatem własnych umiejętności, lecz okoliczności zewnętrznych. Osoby doświadczające tego zjawiska często odczuwają lęk przed „zdemaskowaniem”, czyli ujawnieniem rzekomego niedoboru kompetencji. Problem ten został opisany już w 1978 roku przez Pauline Clance i Suzanne Imes. Twierdziły one, że jedna z przyczyn „syndromu oszusta” związana jest z określonymi dynamikami rodzinnymi oraz pewnymi stereotypami dotyczącymi ról płciowych. Dodatkowe czynniki to perfekcjonizm, niska pewność siebie oraz nadmierna krytyka samego siebie.
Z analizy danych wynika, że jedynie 19% uczestników badania zawsze łączy swoje osiągnięcia z własnymi umiejętnościami. Pozostali w różnym stopniu mają problem z uznaniem swojego wkładu w sukces. U 34% badanych ma to miejsce czasami, a u 14% – bardzo często. Wśród osób, które doświadczają takich wątpliwości, 58% obawia się, że ich umiejętności mogą być podważane. Ponadto, 40% respondentów zgadza się z twierdzeniem, że inni mogą zawyżać ich umiejętności zawodowe.
Wyniki badania wskazują również, że kluczowym czynnikiem ograniczającym rozwój zawodowy są bariery psychiczne. Najczęściej wskazywanymi przeszkodami są brak pewności siebie (16%), obawa przed niepowodzeniem (13%) oraz lęk przed negatywną oceną (9%). Takie mechanizmy mogą prowadzić do unikania działań, rezygnacji z nadarzających się okazji oraz ograniczania własnego rozwoju.
Eksperci zwracają uwagę, że całkowite wyeliminowanie syndromu oszusta jest skomplikowane, jednak można funkcjonować pomimo jego obecności. Jak zauważa dr Małgorzata Mielcarek, autorka książki „Jesteś oszustką. Syndrom, który Cię niszczy”, kluczowe jest uświadomienie sobie, że wątpliwości często pojawiają się, gdy wychodzimy poza swoją strefę komfortu, a nie z rzeczywistego braku umiejętności. – Z moich badań oraz licznych rozmów z osobami na wysokich stanowiskach wynika, że mam dwie wiadomości: jedną realistyczną i drugą optymistyczną. Ta pierwsza oznacza, że całkowite wyeliminowanie syndromu oszusta jest... niemal niewykonalne. Paradoksalnie, im wyżej osiągamy w karierze, im bardziej dowodzimy sobie, że na to zasługujemy, tym częściej nasze wewnętrzne krytyczne myśli się ujawniają. Ale! Dobra wiadomość jest taka, że mimo niemożności całkowitego uciszenia tego głosu, możemy efektywnie działać, odnosząc sukcesy. Kluczowe jest zrozumienie, że po pierwsze – nie jesteśmy w tym sami, a po drugie – nasze wątpliwości są często wynikiem przekraczania dotychczasowych granic, a nie realnym brakiem umiejętności. Najważniejsze to nauczyć się dostrzegać te momenty, kiedy ogarniają nas współwątpliwości, takie jak „czy się nadaję?”, „czy na pewno sobie poradzę?”, „czy powinnam tu być?”, i analizować je. Przecież skoro tu jestem, to znaczy, że coś potrafię! Skoro dotarłam do tego etapu, to muszę być całkiem dobra! Zasługujemy na odrobinę empatii i zrozumienia. Tylko wtedy syndrom nie stanie nam na drodze. Kto wie, być może uda się go nawet przekształcić w swoją moc, aby stać się coraz lepszym w tym, co robimy? – przekonuje ekspertka.
fot.
oprac. /kp/

