Państwowa Inspekcja Pracy twierdzi, że obecny rynek pracy doświadcza szybkich zmian, co wiąże się z pojawieniem się nowych rodzajów zagrożeń.
PIP złożyła propozycję do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w której postuluje wprowadzenie zmian w przepisach dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy. Wnioskowana zmiana dotyczy obowiązkowego uwzględniania psychospołecznych ryzyk w procesie oceny ryzyka zawodowego. Wśród tych zagrożeń znajduje się m.in. stres, wypalenie zawodowe, zmęczenie oraz negatywna atmosfera w pracy.
Inspekcja zwraca uwagę, że dotychczasowe regulacje były tworzone w czasach, gdy bezpieczeństwo pracowników koncentrowało się głównie na ryzykach fizycznych i technologicznych. Obecne przepisy BHP skupiają się głównie na bezpieczeństwie maszyn, urządzeń, substancji chemicznych oraz czynników biologicznych. W praktyce oznacza to konieczność zabezpieczenia stanowisk pracy, monitorowania jakości powietrza i stosowania odpowiednich rozwiązań technicznych. PIP podkreśla jednak, że współczesny rynek pracy ewoluuje, a wraz z nim zagrażające czynniki takie jak narastające tempo pracy, presja na wyniki, organizacja zadań czy obciążenie psychiczne pracowników stają się coraz bardziej istotne.
Jak zaznacza Marcin Stanecki, lider PIP, formalnie bezpieczne miejsce pracy nie zawsze jest synonimem rzeczywistej ochrony zdrowia zatrudnionych. Zwraca uwagę, że chroniczny stres, zmęczenie czy niepokój mają negatywny wpływ na zdolność koncentracji, czas reakcji i koordynację manualną pracowników, co może przyczyniać się do zwiększonego ryzyka pomyłek oraz wypadków w pracy. „Zbyt często takie incydenty są bagatelizowane jako ‚błąd ludzki’. Przekłada ono odpowiedzialność na pracowników, gdy w rzeczywistości jest to ostateczny efekt znacznie dłuższego łańcucha problemów organizacyjnych” – dodaje.
Wniosek do ministerstwa pracy zakłada nową definicję środowiska pracy w ogólnych przepisach BHP. Takie zmiany mają na celu jednoznaczne uwzględnienie czynników psychospołecznych w wymaganej ocenie ryzyka zawodowego. PIP podkreśla, że obecne zapisy prawne nie dają wyraźnej podstawy do wymogu przeprowadzania przez pracodawców analizy takich zagrożeń jak stres, depresja czy nadmierne obciążenie zadaniami.
Inspekcja zauważa, że w niektórych firmach ocena ryzyka psychospołecznego już jest stosowana jako element dobrych praktyk, jednak takie rozwiązania powinny być standardową procedurą w ochronie pracowników, by dostosować polskie przepisy do norm obowiązujących w Europie. W tym kontekście uwagę zwraca norma ISO 45003, która dotyczy zarządzania zdrowiem psychologicznym w środowisku zawodowym.
PIP podkreśla, że bezpieczeństwo pracowników opiera się nie tylko na warunkach technicznych, ale także na organizacji pracy i relacjach w zespole. „Żadne działania typu owocowe czwartki czy karnety na siłownię nie zastąpią pracownikowi braku szacunku, toksycznego zarządzania czy nierealnych oczekiwań w zakresie obowiązków” – zauważa Marcin Stanecki.
Zgodnie z opinią PIP, poprawa przewidywalności w godzinach pracy, jasny podział zadań oraz przestrzeganie prawa do odpoczynku mogą pozytywnie wpływać nie tylko na zdrowie psychiczne pracowników, ale także przyczynić się do zmniejszenia liczby wypadków w pracy i zwiększenia ogólnego bezpieczeństwa w przedsiębiorstwach.
fot.
oprac. /kp/

