Aż 60% pracowników niezadowolonych ze swojej pracy mówi o braku chęci do działania, 55% odczuwa frustrację, a 42% wykonuje jedynie to, co absolutnie konieczne.
W wielu organizacjach można spotkać osoby, które nadal przychodzą do pracy i realizują swoje zadania, ale nie myślą o szybkim odejściu do innego pracodawcy. Jednocześnie ich aktywność wyraźnie słabnie: nie biorą na siebie dodatkowych obowiązków, unikają wysiłku ponad podstawowy zakres i skupiają się wyłącznie na tym, co niezbędne. Taki sposób funkcjonowania określa się jako „ciche odchodzenie”, czyli quiet quitting.
Jak pokazuje badanie zaprezentowane w 61. wydaniu Monitora Rynku Pracy Randstad, mniej więcej 9% uczestników deklaruje niezadowolenie ze swojej obecnej pracy. To jednak tylko fragment szerszego obrazu. Utrata motywacji i zaangażowania nie zawsze prowadzi do zmiany firmy. Część osób pozostaje na swoich stanowiskach, stopniowo wycofując się z bardziej wymagającej aktywności zawodowej.
Z odpowiedzi badanych wynika również, że decyzja o pozostaniu w firmie nie musi wynikać z wysokości pensji. 17% niezadowolonych pracowników podaje, że nie rozgląda się za nowym miejscem pracy, bo po prostu nie widzi takiej potrzeby. Jedynie 6% wskazuje dobre zarobki jako główny powód pozostania.
Znacznie większe znaczenie mają trudności ze znalezieniem nowej posady. 31% niezadowolonych osób próbowało zmienić pracę, lecz bez skutku. Kolejne 28% twierdzi, że nie trafia na oferty zgodne z ich doświadczeniem i kwalifikacjami. Joanna Bolińska, Senior HR Consultant w Randstad Polska, podkreśla, że kolejne niepowodzenia w poszukiwaniu zatrudnienia mogą budować przekonanie, iż zmiana pracodawcy jest wyjątkowo trudna albo wręcz niemożliwa. – Wtedy pojawia się najtrudniejsza bariera: ta psychologiczna. Spada poczucie własnej wartości, rośnie obawa przed następnym odrzuceniem, pojawia się wrażenie, że człowiek utknął w miejscu, albo zwyczajne zmęczenie samym procesem szukania. Takie wewnętrzne blokady często okazują się silniejsze niż sytuacja na rynku – wyjaśnia.
Dłuższe pozostawanie w firmie mimo braku satysfakcji często wiąże się z coraz mniejszym wkładem w codzienną pracę. 42% niezadowolonych pracowników przyznaje, że ogranicza się wyłącznie do zadań koniecznych. Wśród osób usatysfakcjonowanych obecnym pracodawcą taką postawę deklaruje około 10% ankietowanych. Różnice są widoczne także w motywacji: jej brak wskazuje około 60% osób niezadowolonych, podczas gdy w grupie zadowolonej odsetek ten wynosi 7%. Frustrację odczuwa natomiast 55% badanych z pierwszej z tych grup.
Słabsze zaangażowanie może odbijać się również na całych zespołach. Co trzeci niezadowolony pracownik przyznaje, że krytycznie wypowiada się o firmie w rozmowach ze współpracownikami, a co czwarty ogranicza kontakty z resztą zespołu. Takie zachowania nie pozostają bez wpływu na atmosferę oraz jakość współpracy w miejscu pracy.
Joanna Bolińska zwraca też uwagę na rolę stylu zarządzania. – Aż 34% niezadowolonych osób mówi, że ich przełożeni budują środowisko pracy oparte na nadmiernej kontroli i presji. W ten sposób tworzy się zamknięte koło: niesprzyjająca kultura pracy osłabia zaangażowanie, a zniechęceni pracownicy dodatkowo pogarszają atmosferę – zaznacza ekspertka.
Badanie pokazuje jednocześnie, że spadek motywacji nie musi oznaczać definitywnego pożegnania z pracownikiem. Odpowiednie działania ze strony firmy mogą pomóc odzyskać jego zaangażowanie. Wynagrodzenie nadal pozostaje ważnym czynnikiem wpływającym na nastawienie zatrudnionych, ale nie jest jedynym elementem decydującym o motywacji. Autorzy badania podkreślają także znaczenie warunków pracy, sposobu zarządzania oraz relacji panujących w organizacji. To oznacza, że przeciwdziałanie quiet quitting nie musi sprowadzać się jedynie do podwyżek. Równie istotne może być stworzenie pracownikom środowiska, w którym czują wpływ na swoją pracę, są doceniani i widzą szansę na rozwój.
fot. magnific.com
oprac. /kp/


.png)
















.png)











