Aż 74,9% badanych MŚP ma jedynie podstawowy zestaw umiejętności potrzebnych do wdrażania rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji.
Sztuczna inteligencja coraz wyraźniej przekształca rynek pracy i gospodarkę, stając się jednym z głównych motorów zmian. OECD podkreśla jednak, że to, jak duże korzyści firmy wyciągną z nowych technologii, będzie w ogromnej mierze zależeć od poziomu przygotowania pracowników. Sam zakup i wdrożenie narzędzi nie wystarczą — przedsiębiorstwa potrzebują jeszcze ludzi, którzy będą potrafili wykorzystywać je w codziennej działalności.
Wraz z upowszechnianiem się SI rośnie też rola umiejętności cyfrowych. Jak zauważa Jakub Witczak, analityk z Zespołu Gospodarki Cyfrowej Polskiego Instytutu Ekonomicznego, specjalistyczne kompetencje programistyczne, obejmujące m.in. uczenie maszynowe czy łączenie systemów informatycznych, wciąż pozostają domeną wąskiej grupy. – Choć są niezbędne przy tworzeniu i wdrażaniu rozwiązań opartych na SI w organizacjach, to odpowiedzialność za ten obszar można powierzyć relatywnie niewielkiej liczbie pracowników albo zewnętrznym integratorom. Coraz większą wagę zyskują natomiast ogólne kompetencje cyfrowe oraz umiejętność pracy z danymi, ich analizy i interpretacji – podkreśla ekspert.
Największe trudności z odpowiednim zapleczem kompetencyjnym widać w sektorze MŚP. Z badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że 74,9% ankietowanych małych i średnich firm ocenia swoje umiejętności cyfrowe potrzebne do wdrażania SI jedynie jako podstawowe. Dla 28,8% przedsiębiorstw niedobory wiedzy stanowią przeszkodę we wprowadzaniu bardziej zaawansowanych technologii cyfrowych, a 16,5% firm przyznało, że praktycznie nie dysponuje takimi zasobami.
W dużych przedsiębiorstwach sytuacja prezentuje się znacznie korzystniej. Tylko 16,3% z nich wskazywało brak lub zbyt niski poziom kompetencji cyfrowych jako hamulec rozwoju technologicznego. Te różnice są widoczne również w faktycznym korzystaniu ze sztucznej inteligencji. Wśród polskich MŚP z rozwiązań SI korzystało 7,09% firm, czyli zaledwie 35% średniej dla Unii Europejskiej. Z kolei w grupie dużych przedsiębiorstw odsetek ten wyniósł 45,81%, co stanowi około 83% unijnej przeciętnej.
Jakub Witczak zwraca uwagę, że luki kompetencyjne można zmniejszać przede wszystkim przez inwestowanie w ludzi, a więc w szkolenia dla pracowników. – W obszarze SI zapewniane przez pracodawców szkolenia mogą wzmacniać poczucie większej efektywności i poprawiać ogólne warunki wykonywania pracy. Niestety w Polsce nie jest to zbyt popularny kierunek działań. 41,1% badanych MŚP w 2025 r. nie zainwestowało w kapitał ludzki i nie planowało takich wydatków także w kolejnym roku. To wynik zbliżony do odsetka firm, które dokonały takich inwestycji w poprzednim roku (42,4%), choć nieco więcej, bo 57,3% MŚP, planowało je na 2026 r. – wyjaśnia analityk.
OECD zauważa, że szczególnie małe i średnie firmy napotykają trudności z finansowaniem szkoleń. Bariery nie ograniczają się jednak jedynie do kwestii budżetowych. Ważne jest także nastawienie kadry zarządzającej, która nie zawsze postrzega rozwój kompetencji jako inwestycję przynoszącą wyższą produktywność i lepsze wyniki firmy.
Specjaliści podkreślają w tym miejscu znaczenie szkoleń dla menedżerów oraz tworzenia przestrzeni do dzielenia się wiedzą między osobami zarządzającymi. Takie inicjatywy mogą wspierać rozwój kultury nieustannego uczenia się i pomagać firmom szybciej dostosowywać się do zmian technologicznych. Z danych PIE wynika jednak, że również ten obszar pozostaje słabo rozwinięty. Aż 72,2% MŚP nie inwestowało w 2025 r. w usprawnianie procesów zarządczych i kapitału organizacyjnego oraz nie przewidywało takich działań w 2026 r.
O niedoborach kompetencji alarmuje także Bank Światowy. Według jego danych pracownicy w Polsce wskazują najwyższą w całej UE niezaspokojoną potrzebę podnoszenia kwalifikacji. W połączeniu z niewielką skłonnością firm do inwestowania w rozwój personelu może to stanowić poważne wyzwanie dla przyszłej konkurencyjności polskiej gospodarki. – Ostatecznie, jeśli czerpanie korzyści z SI będzie wymagało odpowiednio przygotowanej siły roboczej, to właśnie kompetencje staną się wąskim gardłem dla działalności firm w sektorach silnie narażonych na wpływ SI – podsumowuje Jakub Witczak.
fot. magnific.com
oprac. /kp/


.png)



















