Jeszcze niedawno kocioł gazowy był dla wielu inwestorów najprostszą odpowiedzią na wymianę starego źródła ciepła. Teraz to rozwiązanie traci przewagę, a decyzje zakupowe coraz częściej zależą od kosztów, nowych reguł i dostępnych form wsparcia.
Najbliższe lata mają wyraźnie zmienić sposób ogrzewania domów i mieszkań. Od 2025 r. nie ma już publicznych zachęt do zakupu indywidualnych kotłów wykorzystujących wyłącznie paliwa kopalne, a od 2030 r. nowe budynki w Unii Europejskiej mają spełniać standard zeroemisyjny.
Branża musi przygotować się na odwrót od gazu
Gaz przez długi czas uchodził w Polsce za praktyczne rozwiązanie po odejściu od węgla. Dziś ta rola słabnie, bo Unia Europejska oczekuje od państw członkowskich planów stopniowego wycofywania paliw kopalnych z ogrzewania budynków, również z gazu.
To oznacza zmianę dla firm z sektora budowlanego i instalacyjnego: mniej miejsca na sprzedaż klasycznych kotłów gazowych, a więcej na urządzenia hybrydowe oraz systemy oparte na odnawialnych źródłach energii.
Dotacje nie obejmują już samodzielnych kotłów na paliwa kopalne
Od zeszłego roku obowiązuje zakaz publicznego wspierania indywidualnych instalacji działających wyłącznie na paliwach kopalnych. W praktyce przełożyło się to na wycofanie dopłat do kotłów gazowych z programów publicznych.
To duża zmiana wobec ostatnich lat, kiedy wymiana starego pieca węglowego na gaz należała do popularnych wariantów w programie „Czyste Powietrze”. Nadal dopuszczalne są systemy hybrydowe, w których podstawą są na przykład pompy ciepła albo kolektory słoneczne, a kocioł gazowy pracuje tylko wtedy, gdy zapotrzebowanie na ciepło jest największe.
Nowe budynki od 2030 r. mają być bezemisyjne
Kolejna granica czasowa to 2030 r. Wtedy wszystkie nowe budynki w Unii Europejskiej mają spełniać standard zeroemisyjny, co w praktyce oznacza rezygnację z systemów grzewczych opartych na paliwach kopalnych jako podstawowym źródle ogrzewania i przygotowania ciepłej wody.
Co ma przejąć rolę po gazie
W centrum unijnej strategii znajdują się pompy ciepła, zwłaszcza w zestawieniu z fotowoltaiką. Taki układ ma ograniczać emisje, wzmacniać niezależność energetyczną i zmniejszać uzależnienie od importowanych paliw.
Plany są ambitne: do 2026 r. ma powstać ok. 20 mln pomp ciepła, a do 2030 r. niemal 60 mln. Żeby te cele osiągnąć, potrzebne będą duże inwestycje, większe moce produkcyjne i łatwiejszy dostęp do finansowania. W Polsce nadal problemem pozostaje cena, zbyt wysoka dla wielu gospodarstw domowych i inwestorów.
Wnioski z „Czystego Powietrza” pokazują zmianę nastrojów
Dane z programu „Czyste Powietrze” dobrze pokazują, jak zmieniają się preferencje. W 2024 r. niemal połowa wniosków o dofinansowanie dotyczyła kotłów na biomasę, podczas gdy rok wcześniej było to 17,8%. Z kolei pompy ciepła, wybierane w 2023 r. przez ponad 53% beneficjentów, obecnie wskazuje ok. 27% wnioskodawców.
To ważny sygnał dla rynku: przy decyzjach inwestycyjnych coraz większe znaczenie mają nie tylko argumenty klimatyczne, ale też rachunek ekonomiczny i przewidywalność kosztów eksploatacji.
Wsparcie publiczne po korekcie zasad
„Czyste Powietrze” działa od 2018 r. i pozostaje jednym z największych programów modernizacji energetycznej w kraju. Wartość złożonych wniosków sięgnęła 38,8 mld zł, a wypłacone środki przekroczyły 16,7 mld zł.
Program miał jednak kłopoty organizacyjne i ujawnione nadużycia, dlatego nabór wstrzymano w listopadzie 2024 r. Wznowiono go dopiero 31 marca 2025 r., już po wprowadzeniu nowych zabezpieczeń i obowiązkowego audytu energetycznego.
Od 2025 r. zmienił się także katalog wydatków objętych wsparciem publicznym oraz ulgami podatkowymi. Kotły gazowe i olejowe przestały być preferowanym kierunkiem finansowania, a większy nacisk położono między innymi na magazyny energii. Nadal można łączyć program „Czyste Powietrze” z ulgą termomodernizacyjną, ale nie wolno rozliczać tych samych kosztów podwójnie.
Ulga termomodernizacyjna coraz mniej nadąża za kosztami
Z ulgi termomodernizacyjnej w 2024 r. skorzystało 312 tys. podatników, którzy odliczyli łącznie 5,5 mld zł. Dla porównania, w rekordowym 2021 r. było to 595 tys. osób i 10,4 mld zł.
Limit ulgi nie został zmieniony: 53 tys. zł na osobę oraz 106 tys. zł dla małżeństw. Przy rosnących cenach urządzeń i materiałów budowlanych coraz częściej nie wystarcza on na sfinansowanie całej modernizacji. Eksperci zwracają uwagę, że brak waloryzacji może hamować tempo inwestycji, zwłaszcza tam, gdzie właściciele nieruchomości wcześniej już korzystali z innych form pomocy.
Rynek wchodzi w etap bez starego kompromisu
Gaz nie znika z dnia na dzień, ale traci status technologii, którą jeszcze niedawno przedstawiano jako rozsądną i bezpieczną alternatywę dla węgla. Dla firm oznacza to zmianę profilu zleceń, większe znaczenie audytów energetycznych i stopniowe przesuwanie sprzedaży w stronę rozwiązań opartych na OZE.
Czytaj także: Ile kosztuje ogrzewanie domu pelletem, gazem i pompą ciepła? Są duże różnice


.png)

















.png)















