Nowe regulacje wymagają m.in. jasnego oznaczania treści, które zostały wygenerowane albo przerobione przez system sztucznej inteligencji.
2 sierpnia zaczęły obowiązywać następne zapisy unijnego rozporządzenia AI Act, które porządkuje zasady korzystania ze sztucznej inteligencji. Choć pełne wykonanie wszystkich wymogów dla systemów uznanych za wysokiego ryzyka nastąpi dopiero 2 grudnia 2027 r., już teraz nowe reguły zmieniają sposób działania przedsiębiorstw i instytucji wykorzystujących rozwiązania AI.
AI Act obowiązuje od sierpnia 2024 r., ale wdrażany jest etapami. Od 2 sierpnia weszły w życie między innymi przepisy o przejrzystości działania systemów sztucznej inteligencji, obowiązek zapewnienia odpowiednich umiejętności osobom pracującym z takimi narzędziami, regulacje dotyczące modeli AI ogólnego zastosowania oraz zasady związane z kontrolą przestrzegania rozporządzenia.
Jedną z kluczowych nowości jest obowiązek wyraźnego oznaczania treści wygenerowanych lub zmienionych przez AI. Chodzi przede wszystkim o obrazy, materiały wideo i nagrania dźwiękowe tworzone przy wsparciu sztucznej inteligencji, w tym o tzw. deepfake’i. Przepisy nie zakazują publikowania takich materiałów, ale nakazują poinformować odbiorcę, że dany przekaz powstał lub został zmodyfikowany przez system AI. Zgodnie ze wskazówkami Komisji Europejskiej odpowiedzialność za takie oznaczenie ponoszą podmioty kontrolujące użycie systemu, czyli np. firmy, instytucje publiczne czy agencje.
W Polsce podstawę wdrażania nowych zasad stanowi ustawa o systemach sztucznej inteligencji podpisana 24 lipca 2026 r. Uporządkowała ona stosowanie AI Act w krajowym systemie prawnym i wskazała instytucje odpowiedzialne za nadzór nad przestrzeganiem przepisów. Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podkreślił, że nowe rozwiązania mają jednocześnie sprzyjać rozwojowi technologii i zwiększać bezpieczeństwo użytkowników.
Nowa ustawa przewiduje powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, która będzie mogła przyjmować zgłoszenia dotyczące działania systemów AI. Dotyczy to na przykład przypadków, gdy algorytm podejmie wadliwą lub dyskryminującą decyzję albo gdy narzędzie nie spełni deklarowanych funkcji. W sytuacji, gdy system będzie stanowił zagrożenie dla życia lub zdrowia, komisja zyska prawo do nakazania wycofania go z rynku. Przedsiębiorcy będą mogli także występować o indywidualne opinie dotyczące tego, czy planowane rozwiązania są zgodne z przepisami.
Szczególnie mocno nowe przepisy odczują działy HR oraz firmy rekrutacyjne. Komisja Europejska zwraca uwagę, że narzędzia AI używane do zarządzania personelem, wyboru kandydatów czy analizy aplikacji mogą zostać zakwalifikowane jako systemy wysokiego ryzyka. W praktyce oznacza to konieczność spełnienia wymogów odnoszących się do przejrzystości, nadzoru człowieka, jakości danych, cyberbezpieczeństwa oraz możliwości zrozumienia, jak działa dany algorytm.
Specjaliści podkreślają, że sektor HR wymaga szczególnej rozwagi. – HR to nie marketing, lecz bardzo specyficzny obszar działania każdej organizacji, oparty przede wszystkim na pracy z ludźmi. Sztuczna inteligencja w HR nie analizuje jedynie procesów czy wyników, ale wpływa bezpośrednio na ludzi – ich ścieżkę zawodową, zarobki, poczucie wartości i dalsze życie. Właśnie dlatego wymogi dotyczące cyberbezpieczeństwa i ochrony danych muszą być tutaj wyjątkowo wysokie – wyjaśnia Grzegorz Sadziak, Cloud Solution Architect i ekspert ds. cyberbezpieczeństwa z Supremo.
Przepisy wzmacniają również zasadę, że człowiek musi kontrolować działanie sztucznej inteligencji. Firma korzystająca z systemu wysokiego ryzyka powinna wskazać osoby odpowiedzialne za monitorowanie jego pracy, ocenę ryzyk oraz reagowanie, gdy pojawią się nieprawidłowości.
Znaczenie nowych regulacji pokazują także dane dotyczące ochrony informacji. Z raportu Metomic z 2025 r. wynika, że 68% firm odnotowało incydenty związane z przekazywaniem poufnych danych narzędziom AI przez pracowników. Z kolei analizy przywoływane przez media branżowe wskazują, że dane HR stanowią znaczną część wykrywanych wycieków informacji, co zwiększa ryzyko ich wykorzystania w atakach wspieranych przez sztuczną inteligencję.
Przedstawiciele branży oceniają, że AI Act może okazać się dla firm wydarzeniem podobnej skali jak wejście w życie RODO. – Kończy się czas testowania AI bez jasnych reguł. Dla działów HR to szczególnie ważne, ponieważ sztuczna inteligencja coraz częściej wspomaga rekrutację, ocenę kandydatów i zarządzanie pracownikami. Firmy, które przygotują się odpowiednio wcześnie, zyskają przewagę nie tylko pod względem zgodności z przepisami, lecz także wizerunkowo – zaznacza Kamil Jankowski, Dyrektor Marketingu i Komunikacji Gi Group Holding.
Za złamanie zasad AI Act przewidziano dotkliwe kary. W przypadku naruszenia obowiązków związanych z przejrzystością dostawcy systemów AI mogą zostać ukarani grzywną sięgającą 15 mln euro albo 3% światowego rocznego obrotu firmy – w zależności od tego, która z tych wartości okaże się wyższa.
fot. magnific.com
oprac. /kp/






















