Zaburzenia psychiczne oraz dolegliwości układu mięśniowo-szkieletowego łącznie odpowiadały w pierwszej połowie roku za blisko jedną trzecią wszystkich dni nieobecności chorobowej.
W pierwszych sześciu miesiącach 2026 r. zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania znalazły się wśród głównych powodów zwolnień chorobowych w Polsce. Z informacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że stanowiły 14,8% wszystkich dni absencji lekarskiej, co dało 18,2 mln dni nieobecności w pracy. W zestawieniu z takim samym okresem poprzedniego roku ich udział zwiększył się o 1,4 p.p.
Z rejestru zaświadczeń lekarskich ZUS wynika, że w pierwszym półroczu wystawiono 14,1 mln zwolnień z tytułu czasowej niezdolności do pracy, obejmujących łącznie 147,7 mln dni absencji związanej z własną chorobą, opieką nad dzieckiem lub innym członkiem rodziny. Największą część stanowiły dni przypadające na schorzenia układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej – 17,5% wszystkich dni, czyli 21,6 mln. Na drugiej pozycji uplasowały się zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania z wynikiem 14,8%, wyprzedzając urazy i zatrucia (14%), choroby układu oddechowego (13,1%) oraz ciążę, poród i połóg (12,7%). Łącznie problemy z układem ruchu oraz kondycją psychiczną odpowiadały za prawie jedną trzecią wszystkich dni zwolnień.
Zestawienie pokazuje również, że zmienia się rozkład przyczyn absencji chorobowej. W porównaniu z pierwszym półroczem 2025 r. wyraźnie spadł udział zwolnień związanych z chorobami układu oddechowego – o 3,2 p.p. – oraz ciążą, porodem i połogiem – o 0,4 p.p. Z drugiej strony wzrosła liczba nieobecności spowodowanych urazami i zatruciami (o 1,5 p.p.) oraz zaburzeniami psychicznymi i zaburzeniami zachowania (o 1,4 p.p.).
O tym, że stres staje się coraz poważniejszym obciążeniem, mówią również badania dotyczące rynku pracy. Z „Barometru rynku pracy 2026” GI Group Holding wynika, że przeciążenie obowiązkami odczuwa 42% zatrudnionych. Najczęściej wskazują na nie menedżerowie (47,8%) i starsi specjaliści (45,9%), a także osoby pracujące w transporcie i logistyce (59%), sektorze publicznym (46,3%) oraz handlu (45,5%). Badanie pokazuje też, że wśród pracowników silnie odczuwających presję związaną z tempem i wynikami pracy aż 66% uważa, że zakres obowiązków jest dla nich zbyt duży.
Mateusz Skiba, Manager w Grafton Recruitment, podkreśla, że zmęczenie i napięcie są wyraźnym sygnałem kłopotów z organizacją pracy. – Wiele firm działa dziś w warunkach nieustannej presji, co krótkoterminowo może pomagać utrzymać wyniki, ale w dłuższej perspektywie prowadzi do obniżenia wydajności i większej rotacji. Potrzebne są lepsze planowanie zadań oraz szybka reakcja na symptomy przeciążenia – zaznacza.
Na potrzebę silniejszego wsparcia dla pracowników wskazują także wyniki Narodowego Testu Zdrowia Psychicznego przeprowadzonego przez Medonet we współpracy z Harmonią – Siecią Poradni Zdrowia Psychicznego Grupy Lux Med. Z badania wynika, że połowa uczestników twierdzi, iż w ich miejscu pracy nie rozmawia się otwarcie o zdrowiu psychicznym. Jedynie 20% ocenia, że pracodawca zapewnia odpowiednie wsparcie w tym zakresie, natomiast 30% uważa działania firm za niewystarczające. Karolina Popiel, Partner w Wyser Executive Search, zwraca uwagę, że wiele organizacji zaczyna działać dopiero wtedy, gdy przeciążenie zespołu przeradza się w nieobecności, słabsze wyniki lub odejścia pracowników. – Tymczasem odpowiedzialność osób zarządzających powinna zaczynać się dużo wcześniej: od realistycznego planowania, właściwego podziału zadań i sprawdzania, czy zespoły są w stanie realizować cele bez stałego funkcjonowania pod nadmiernym napięciem. Wellbeing nie może być sprowadzany do pojedynczych akcji czy dodatkowych benefitów. Powinien być obecny w codziennych decyzjach kierowników, w sposobie ustalania priorytetów i ocenie obciążenia pracą – podkreśla ekspertka.
Dane ZUS pokazują również, że kobiety i mężczyźni różnią się pod względem najczęstszych powodów absencji chorobowej. U mężczyzn najwięcej dni nieobecności wynikało z bólów grzbietu (5,1%) oraz ostrych infekcji górnych dróg oddechowych (5,1%), a trzecim najczęstszym powodem była reakcja na silny stres i zaburzenia adaptacyjne, odpowiadająca za 4,5% dni absencji, co oznacza wzrost o 0,5 p.p. W przypadku kobiet najwięcej zwolnień wiązało się z opieką położniczą związaną z ciążą (19,5%), natomiast na drugim miejscu również znalazła się reakcja na silny stres i zaburzenia adaptacyjne, której udział w ciągu roku wzrósł z 5,5% do 6,3%.
Wzrost liczby zwolnień związanych ze zdrowiem psychicznym nie jest zjawiskiem ograniczonym do Polski. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia ponad miliard osób na świecie żyje z zaburzeniami psychicznymi, a najczęściej diagnozowane są zaburzenia lękowe i depresja. – Tych danych nie należy odczytywać wyłącznie jako informacji o stanie zdrowia pracowników. To także istotny sygnał dla pracodawców. Długotrwała presja, nadmiar obowiązków i brak czasu na odpoczynek prędzej czy później prowadzą do absencji, spadku wydajności i trudności z utrzymaniem zespołów. Dlatego działania wspierające dobrostan pracowników stają się częścią zarządzania organizacją, a nie tylko dodatkiem z obszaru HR – zaznacza Karolina Popiel.
Statystyki ZUS wskazują też, że największą grupę zwolnień stanowią krótkie nieobecności. Zaświadczenia wystawiane na okres od jednego do pięciu dni odpowiadały za 44,5% wszystkich L4, a 8,8% obejmowało tylko jeden dzień. Zwolnienia od sześciu do dziesięciu dni stanowiły 20,9% wszystkich przypadków, natomiast absencje trwające od 11 do 30 dni – 29,3%. – O ile dłuższe zwolnienia, na przykład związane z zaburzeniami psychicznymi, dają firmie czas na uruchomienie planu awaryjnego i znalezienie zastępstwa, o tyle fala krótkich, kilkudniowych nieobecności od razu uderza w stabilność operacyjną. W branżach opartych na pracy zmianowej nie da się zostawić stanowiska nieobsadzonego nawet na jeden dzień bez konsekwencji dla całego łańcucha procesów i bez konieczności natychmiastowej reorganizacji zadań. Koszt nagłego L4 to nie tylko zasiłek chorobowy, lecz także dodatkowe wynagrodzenia za nadgodziny dla osób, które muszą przejąć obowiązki natychmiast – podsumowuje Tomasz Tarabuła, dyrektor ds. kluczowych klientów GI Group Holding.
fot. magnific.com
oprac. /kp/


.png)















.png)









