Przybywa dni, w których człowiek doświadcza skrajnego obciążenia cieplnego, a odczuwalna temperatura w najgorętszych dniach i nocach jest dziś wyższa niż w latach 70. XX wieku.
Polska i większa część Europy mierzą się obecnie z falą gorąca, a najnowsze prognozy pokazują, że okolice 30°C mogą utrzymać się w regionie jeszcze przez co najmniej tydzień. Specjaliści podkreślają, że to nie jest odosobniony epizod, lecz kolejny przejaw szerszego procesu związanego z narastającym ociepleniem klimatu i coraz częstszym występowaniem zjawisk ekstremalnych.
Piotr Florek z portalu Nauka o Klimacie przypomina, że Europa należy do najszybciej nagrzewających się obszarów na świecie. Skutkiem tego jest rosnąca wartość wskaźników biometeorologicznych, w tym temperatury odczuwalnej oraz liczby dni ze znacznym i skrajnym stresem cieplnym. Na naszym kontynencie takich dni jest już ponad dwa razy więcej niż wcześniej, a odczuwalna temperatura podczas najcieplejszych dni i nocy wzrosła o około 4°C względem lat 70. XX wieku.
– Z analizy World Weather Attribution wynika, że fale gorąca podobne do tej z czerwca, gdy pobito bezwzględny rekord temperatury zanotowanej w Polsce, bez emisji CO2 pochodzącej z działalności człowieka i wynikającego z niej globalnego ocieplenia byłyby zjawiskiem skrajnie rzadkim, w praktyce niemal nie do zaobserwowania. W przeszłości tak wysokie wartości temperatury pojawiały się zwykle dopiero w lipcu i sierpniu, czyli w najcieplejszym okresie roku – zaznacza ekspert.
Rekordy termiczne notowane są dziś w wielu zakątkach globu, a dodatkowo wzmacnia je wyjątkowo silny rozwój zjawiska El Niño na Oceanie Spokojnym. To właśnie ono sprawia, że globalna średnia temperatura znów zbliża się do poziomu 1,5°C powyżej ery przedindustrialnej. – Jednak ponieważ szczyt El Niño przypadnie dopiero za kilka miesięcy, a jego wpływ na temperaturę świata ujawnia się z pewnym opóźnieniem, już teraz można przewidywać, że rok 2027 przebije wynik z 2024 i zapisze się jako najcieplejszy w historii pomiarów średniej temperatury Ziemi – dodaje Piotr Florek.
Na narastające zagrożenie związane z ekstremalną pogodą zwrócił też uwagę Komitet Problemowy ds. Kryzysu Klimatycznego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk. W opublikowanym stanowisku naukowcy opisali, że ostatnia fala upałów w Europie i Polsce przyniosła rekordowe wartości temperatur, niezwykle ciepłe noce, przeciążenie służb ratunkowych, awarie infrastruktury, kłopoty komunikacyjne oraz straty społeczne i gospodarcze. – To zdarzenie miało charakter losowy, ale nie było przypadkiem. O nasilaniu się, wzmacnianiu i częstszym pojawianiu się takich i podobnych sytuacji oraz o rosnących zagrożeniach z tym związanych od lat ostrzegały opinię publiczną i osoby odpowiedzialne za decyzje zarówno Międzyrządowy Zespół ds. Zmiany Klimatu, jak i liczne inne zespoły badawcze w Polsce i na świecie – wskazują naukowcy.
Najnowsze opracowania pokazują wyraźnie, że tempo wzrostu średniej temperatury na świecie przyspieszyło. W latach 1985–2015 wynosiło ono przeciętnie około 0,2°C na dekadę, natomiast w okresie 2016–2025 wzrosło do około 0,36°C na dekadę. Komitet PAN przypomina, że próg ocieplenia o 1,5°C, jeszcze niedawno postrzegany jako granica, której należało uniknąć do końca XXI wieku, jest osiągany szybciej, niż zakładano. – Granicę 2°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej, uznawaną za alarmującą, możemy przekroczyć nawet w ciągu najbliższych kilkunastu lat – ostrzega.
Eksperci podkreślają, że coraz więcej skrajnych zjawisk wymaga szybszego wdrażania działań zarówno ograniczających emisję gazów cieplarnianych, jak i przygotowujących gospodarkę oraz przestrzeń publiczną na nowe realia klimatyczne. Chodzi między innymi o gospodarkę wodną, rolnictwo, leśnictwo, planowanie przestrzenne oraz systemy zarządzania kryzysowego. W swoim komunikacie Komitet Problemowy ds. Kryzysu Klimatycznego zaapelował o sprawniejsze uruchamianie rozwiązań adaptacyjnych, wzmacnianie odporności państwa i samorządów na skutki ocieplenia oraz nadanie wysokiej rangi przygotowywanej Krajowej Strategii Adaptacji do Zmiany Klimatu.
Badacze zwracają też uwagę na wagę precyzyjnego języka w rozmowie o klimacie. – Mówiąc o zachodzącej zmianie klimatu oraz jej skutkach, zamiast często używanego, niejednoznacznego określenia „zmiany klimatyczne” warto stosować terminy dokładniejsze i mocno osadzone w nauce, takie jak „antropogeniczna zmiana klimatu”, „antropogeniczne globalne ocieplenie” czy wręcz „kryzys klimatyczny”. Wprost wskazują one przyczynę zjawiska i oddają skalę powagi sytuacji, w jakiej znalazło się nasze społeczeństwo – podsumowują eksperci.
Czytaj także:
Ekstremalne upały mogą spowolnić rozwój gospodarczy
Upały coraz większym wyzwaniem dla miast. Galerie i biura jako miejsca ochłody
Upały nie odpuszczają. Kiedy pracownik może odmówić wykonywania obowiązków?

fot. magnific.com
oprac. /kp/


.png)









.jpg)






.png)










