Pokolenie Z chce wyższych zarobków, ale nie za cenę wszystkiego. Równie ważne są krótszy dojazd, większa swoboda w organizacji pracy i dodatkowy czas wolny.
Młodzi ludzie wchodzący na rynek pracy dość pozytywnie oceniają swoją obecną sytuację zawodową, choć przyszłość widzą już z większą rezerwą. Z badania „Barometr Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że jedynie 15% osób w wieku 18–24 lata oczekuje poprawy swojej sytuacji zawodowej w ciągu najbliższego roku. Równocześnie ponad jedna trzecia planuje zmianę miejsca zatrudnienia, a większość chce podnieść swoje dochody.
Oceny obecnej pozycji zawodowej wśród przedstawicieli pokolenia Z nie są skrajne. 35% ankietowanych w wieku 18–24 lata uważa swoją sytuację za dobrą, a 9% określa ją jako bardzo dobrą. Najliczniejsza grupa, czyli 41% badanych, ocenia ją jako przeciętną. Dane te pokazują, że młodzi pracownicy nie widzą swojej pozycji na rynku pracy jako szczególnie trudnej, ale też nie mają poczucia wyraźnej przewagi.
Znacznie ostrożniej podchodzą do prognoz na kolejne miesiące. Poprawy spodziewa się tylko 15% uczestników badania, pogorszenia obawia się 17%, a niemal połowa, bo 48%, nie przewiduje istotnych zmian.
Jednym z kluczowych priorytetów pozostaje wzrost zarobków. 28% młodych pracowników zamierza zwrócić się do obecnego szefa o podwyżkę, 26% planuje poszukać lepiej płatnej posady, a 15% bierze pod uwagę dodatkową pracę dorywczą. W sumie niemal siedmiu na dziesięciu przedstawicieli pokolenia Z chce w najbliższym czasie zrobić coś, by zwiększyć swoje przychody. Dla części z nich problemem jest również brak zgodności między płacą a zakresem obowiązków – 39% badanych uważa, że ich wynagrodzenie nie przystaje do wykonywanej pracy. Z drugiej strony 56% ocenia swoją pensję jako raczej lub zdecydowanie odpowiednią.
Zmiana pracodawcy w przypadku pokolenia Z nie wynika wyłącznie z wysokości pensji. Na przejście do innej firmy z powodu lepszych zarobków wskazało 52% respondentów. Niewiele mniej, bo 43%, zwróciło uwagę na krótszą drogę do pracy. Na trzeciej pozycji znalazły się korzystniejsze warunki zatrudnienia, które wybrało 39% badanych. „Przez lata o pokoleniu Z mówiło się głównie w kontekście work-life balance. Dziś widać jednak, że za tym hasłem stoi bardzo konkretne liczenie korzyści i kosztów. Młodzi przeliczają pracę nie tylko na pieniądze, ale także na czas i jakość życia. Dlatego przy podobnym wynagrodzeniu przewagą pracodawcy może być krótszy dojazd, elastyczny harmonogram czy możliwość pracy bliżej miejsca zamieszkania. Dla młodych czas staje się po prostu kolejną walutą na rynku pracy” – komentuje Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service.
Badanie pokazuje także, że dla młodych znaczenie ma sposób organizacji dnia pracy. Największą popularnością cieszy się elastyczny grafik, który za najbardziej atrakcyjny model uznaje 52% respondentów. Po 33% wskazań zebrały dodatkowe dni wolne oraz skrócony tydzień pracy. Z kolei 26% badanych jako preferowaną opcję podało pracę zdalną w wybrane dni.
Jak podkreśla Krzysztof Inglot, pracodawcy muszą brać pod uwagę znacznie szerszy zestaw potrzeb młodych osób. „Firmy, które chcą przyciągać i zatrzymywać młodych pracowników, powinny przestać patrzeć na ofertę zatrudnienia wyłącznie przez pryzmat pensji. Wynagrodzenie jest fundamentem, ale dla zetek coraz większe znaczenie ma cały pakiet: lokalizacja, elastyczność, przewidywalność, atmosfera i możliwość rozwoju. Warto też zauważyć, że 67% młodych planuje zdobywać nowe umiejętności w ciągu najbliższego roku. To nie jest pokolenie, które nie chce pracować. To pokolenie, które chce rozumieć, po co pracuje, jaką cenę za to płaci i czy dana praca daje mu realną przyszłość” – podsumowuje ekspert.
fot. magnific.com
oprac. /kp/


.png)














.png)










