• +48 533 367 799

Starzejące się społeczeństwo i spadek liczby ludności. Trudne czasy dla samorządów

Projekt: Rynek pracy, depopulacja, edukacja
Starzejące się społeczeństwo i spadek liczby ludności. Trudne czasy dla samorządów

Ponad 95% jednostek samorządowych przewiduje zmniejszenie wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych, co będzie wynikiem spadającej liczby osób w wieku produkcyjnym.

Zmniejszająca się populacja i rosnąca liczba osób starszych stanowią poważne wyzwania dla polskich samorządów w nadchodzących dekadach. Z raportu Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że do roku 2060 niemal wszystkie gminy zauważą spadek dochodów z podatku PIT, a niemal połowa z nich będzie miała mniej niż 5 tysięcy mieszkańców. Autorzy analizujący sytuację podkreślają, że zmiany demograficzne będą wymagały nowego podejścia do planowania inwestycji, organizacji transportu oraz świadczenia usług publicznych.

Prognozy różnych instytucji wskazują na wspólny kierunek zmian. Szacunki Eurostatu, Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Głównego Urzędu Statystycznego sugerują, że liczba ludności w Polsce w 2060 roku spadnie do około 30–31 milionów. Równocześnie proces depopulacji postępuje szybciej, niż przewidywano kilka lat temu – najnowsze dane wskazują na to, że w 2025 roku ludność będzie o niemal 80 tysięcy mniejsza w porównaniu do wcześniejszych prognoz GUS.

Eksperci zauważają, iż spadek ludności nie będzie jednorodny. – Zmniejszanie się populacji w Polsce nie będzie wyglądać tak samo wszędzie. W mniejszych miastach i gminach będzie się odbywać znacznie intensywniej, podczas gdy w większych aglomeracjach wpływ tych zmian będzie znacznie mniejszy. Może to znacząco wpłynąć na przyszłość struktury samorządowej w Polsce – mówi Mateusz Walewski, ekonomista z BGK. Zmiany te będą związane z niską dzietnością oraz migracją ludności z mniejszych miejscowości do większych miast. Równocześnie rosnąca liczba osób w wieku emerytalnym będzie miała swoje konsekwencje. Z prognoz wynika, że do 2060 roku ich udział w populacji wzrośnie z obecnych 23,8% do 35,5%.

Raport wskazuje, że liczba najmniejszych gmin sukcesywnie wzrośnie. Obecnie jednostki z liczbą mieszkańców poniżej 5 tysięcy stanowią 29,2% wszystkich gmin, a po 34 latach ich udział wzrośnie do 46,7%. Pojawią się także gminy, w których zamieszkuje mniej niż tysiąc osób. Co więcej, ponad 95% samorządów spodziewa się spadku wpływów z podatku dochodowego, co będzie wynikiem malejącej liczby ludności w wieku produkcyjnym. – Wiele miast i gmin, a prawdopodobnie wszystkie w Polsce, będą musiały powoli przystosować się do zarządzania kurczącą się populacją. Nie oznacza to jednak pogorszenia jakości życia, zmniejszenia produkcji czy wzrostu biedy; chodzi o mądre dostosowanie się do zmieniającej się liczby mieszkańców – tłumaczy Mateusz Walewski.

Autorzy raportu zauważają, że niższa liczba mieszkańców nie musi automatycznie prowadzić do proporcjonalnego obniżenia wydatków. BGK wskazuje, że 23,8% kosztów ponoszonych przez gminy to wydatki stałe, które obejmują m.in. utrzymanie dróg, infrastruktury technicznej oraz obiektów użyteczności publicznej. W najmniejszych gminach koszty te będą przypadały na coraz mniejszą liczbę mieszkańców. W części z nich już teraz wydatki, które trudno zredukować, przekraczają 60% wydatków bieżących.

Zmiany demograficzne będą także wymagały rewizji w zakresie planowania inwestycji. – Jeżeli inwestujemy w obiekty, w których będą świadczone usługi, jak np. żłobki czy przedszkola, powinny być one zaprojektowane tak, by w przyszłości mogły pełnić funkcję domów opieki dla osób starszych – wyjaśnia Marcin Wojdat, dyrektor ds. badań w Unii Metropolii Polskich. – Należy także unikać nadmiernego rozprzestrzeniania się miast, planując je w kontekście kompresji przestrzeni. Kiedy za dwadzieścia lat nas będzie mniej, dostarczanie usług publicznych na mniejszym obszarze będzie prostsze i tańsze. Starsi mieszkańcy będą potrzebować tych usług bliżej, a nie dalej od miejsca zamieszkania – dodaje ekspert.

Prognozy wskazują, że mimo ogólnego spadku liczby ludności, największe miasta będą umacniać swoją pozycję na rynku. Do 2060 roku wzrośnie udział wynagrodzeń w największych aglomeracjach, co będzie sprzyjać dalszej koncentracji miejsc pracy oraz dochodów. Utrzymanie potencjału rozwojowego mniejszych miast i gmin, szczególnie oddalonych od największych metropolii, stanie się coraz trudniejszym zadaniem.

– Wyzwania demograficzne wpłyną na sposób, w jaki samorządy będą finansować swoje projekty i wydatki, trudno jednak przewidzieć, jaki dokładnie model będzie ostateczny. Nasz raport ma charakter analityczny, ukazuje trendy i zagrożenia, ale unika konkretnych rekomendacji, ponieważ te są wyborem politycznym: jakie podejście przyjmiemy wobec zmian demograficznych oraz jak się do nich dostosujemy – podsumowuje Mateusz Walewski.

fot.
oprac. /kp/