Sucha informacja i brak jakiegokolwiek wsparcia od przełożonego w ułożeniu planu na szybkie znalezienie innej pracy jest problemem, który wskazuje wiele osób.
Inflacja wpłynęła na działalność wielu firm, przez co część przedsiębiorców zdecydowała lub zdecyduje się na cięcia kadrowe. Jak wynika z raportu „Rynek pracy 360”, styl zwolnień często nie jest jednak na najwyższym poziomie – pracodawcy zwalniają bez zapowiedzi, nie lepiej jest także z przyjmowaniem do zespołu.
Wynika badania pokazują, że tylko 21% Polaków spodziewało się zwolnienia. Przełożeni nie przygotowują pracowników do często trudnych rozstań, zwalniają nagle – 40% badanych straciło w ten sposób etat – czekając do ostatniego dnia miesiąca. Jedynie 15% pracowników deklaruje, że w ich firmie przeprowadzone są rozmowy z osobami, które nie będą dłużej pracować, a 4% otrzymało wsparcie przełożonego w szukaniu innego zajęcia.
– Rozstania z zespołem są trudne i tego procesu z pewnością nie ułatwia sposób, w jaki wielu przełożonych informuje zespół o dotyczących go cięciach kadrowych. W zbyt dużej liczbie przypadków wygląda to dość brutalnie. Sucha informacja i brak jakiegokolwiek wsparcia od przełożonego w ułożeniu planu na szybkie znalezienie innej pracy jest problemem, który wskazuje wiele osób – komentuje Magda Dąbrowska, wiceprezes Grupy Progres. – Jeśli tak często nie otrzymują oni podstawowej pomocy od byłego szefa, to nie dziwi mnie, że zwalniani reagują zdziwieniem na wsparcie od działu HR, który często omawia szczegóły podjętej decyzji i podpowiada, co zrobić, by czekające ich rekrutacje wygrać. Taka pomoc nic nie kosztuje i powinna być normą, szczególnie w czasach, w których wiele osób obawia się zwolnienia i długotrwałego bezrobocia. Należy wspierać ich na różne sposoby w tej trudnej sytuacji, a nie dodatkowo traumatyzować – podkreśla ekspertka.
Ci, których dotknie rozstanie z dotychczasowym miejscem pracy, będą musieli zmierzyć się z procesami rekrutacji, co również potrafi być przykre i rozczarowujące. Mimo starań i chęci, zapał bezrobotnych studzą przyszli przełożeni, którzy – jak wynika z raportu – mają wysokie oczekiwania. Wielu z nich za nieudane rekrutacje obwinia samych kandydatów, wskazując, że mają oni niewystarczające kompetencje (wskazało tak 67% firm), zbyt wysokie oczekiwania (60%) lub rezygnują z rozmowy kwalifikacyjnej (47%). Autorzy badania podkreślają, że część firm, zamiast dostrzegać problem w innych, powinna poszukać go w sobie, bo porażki rekrutacyjne często wynikają z podstawowych błędów popełnianych już na pierwszym spotkaniu z kandydatem. Podstawowym grzechem jest brak informacji. Dotyczy to zarówno braku odpowiedzi na temat kolejnego etapu, jak i ostatecznej decyzji – otrzymało ją tylko 10% osób szukających pracy. Błędy przełożonych dotyczą nawet tak podstawowej kwestii, jak informacje o stanowisku czy zakres obowiązków, których lista nie zawsze jest zgodna z rzeczywistością – wskazało tak 20% badanych. 68% pracowników uważa, że konstruktywne informacje od firmy dotyczące tego, co powinien udoskonalić, żeby dostać pracę, pomogłyby mu w dalszym poszukiwaniu etatu. Jednak tylko 6% badanych miało bardzo dobry i stały kontakt z rekruterem, a 8% otrzymało wsparcie z jego strony. 11% otrzymało informację od przyszłego pracodawcy, dlaczego zdecydował się na inną osobę.
– Nasze badanie pokazało, że niestety większość firmy nie jest gotowa, by zatrudniać najlepszych pracowników, a barierą najczęściej są finanse. Czasem, w trakcie negocjacji, zdarza się, że kandydat jest w stanie obniżyć swoje oczekiwania np. w sytuacji, gdy przedstawi mu się inne korzyści płynące z podjęcia zatrudnienia w firmie, tj. szanse rozwoju i ewentualny awans związany z wyższymi zarobkami. To jednak – w przypadku tych najlepszych kandydatów – zdarza się rzadko, szczególnie że na ogół znają oni swoją wartość i wiedzą, czego mogą wymagać od przyszłego przełożonego. Niestety wspomniany przełożony często ma większe oczekiwania od tego, co sam oferuje i w konsekwencji zatrudnia nie najlepszego kandydata z najlepszych, a tego, na którego go stać – podsumowuje Magda Dąbrowska.
fot. freepik.com
oprac. /kp/


.png)







