Przytłoczenie obowiązkami, nieustanne alerty i wykonywanie zadań po godzinach powodują, że coraz trudniej naprawdę odpocząć i odzyskać siły.
Pomiędzy obowiązkami służbowymi a sferą prywatną coraz częściej zanika wyraźna linia podziału. Natłok zadań, kolejne spotkania oraz bezustanny strumień wiadomości i powiadomień sprawiają, że znalezienie chwili na prawdziwy odpoczynek staje się dla pracowników coraz większym wyzwaniem. Koszty takiego przeciążenia odczuwają jednak nie tylko oni sami, ale także firmy i cała gospodarka.
Z raportu Microsoft Work Trend Index wynika, że 80% pracowników i osób na stanowiskach kierowniczych na świecie przyznaje, iż brakuje im czasu albo energii do realizacji zadań zawodowych. Dane telemetryczne Microsoftu pokazują również, że w typowych godzinach pracy koncentracja jest przerywana średnio co dwie minuty. Najczęściej odpowiadają za to spotkania, e-maile oraz komunikatory.
To jednak nie kończy problemu na samym miejscu pracy. Coraz częściej mówi się o tzw. „nieskończonym dniu pracy”, czyli sytuacji, w której aktywność zawodowa zaczyna się jeszcze przed oficjalnym startem dnia, a kończy dopiero wieczorem. Pracownicy sprawdzają służbowe komunikatory, odpisują na wiadomości, biorą udział w rozmowach i wykonują zadania także poza standardowym czasem pracy.
Długotrwałe przeciążenie może odbijać się na motywacji i efektywności. W raporcie „State of the Global Workplace 2026” przygotowanym przez Gallupa wskazano, że jedynie 20% pracowników na świecie można uznać za rzeczywiście zaangażowanych w swoją pracę. 64% sklasyfikowano jako niezaangażowanych, a 16% jako aktywnie niezaangażowanych. Gallup szacuje, że niski poziom zaangażowania pracowników oznacza stratę około 10 bln dolarów produktywności rocznie, czyli mniej więcej 9% globalnego PKB.
Znużenie i przemęczenie niosą też bezpośrednie skutki dla pracodawców. Gorsza kondycja pracownika może zwiększać liczbę nieobecności, a długotrwały stres i wypalenie zawodowe często skłaniają do szukania nowej pracy. Dla przedsiębiorstwa oznacza to dodatkowe wydatki związane m.in. z absencją, rekrutacją oraz wdrożeniem nowej osoby. Jeśli ktoś z zespołu odchodzi, pozostali pracownicy mogą przez pewien czas mieć więcej obowiązków.
Jednym ze sposobów łagodzenia skutków przeciążenia jest mądre korzystanie z urlopu. Badanie opublikowane w „Journal of Happiness Studies” wykazało, że w analizowanej grupie dobrostan pracowników poprawiał się już w pierwszych dniach odpoczynku i osiągał najwyższy poziom około ósmego dnia wolnego. Trzeba jednak pamiętać, że badanie objęło niewielką próbę 54 osób, a ich urlopy trwały od 15 do 34 dni, więc nie da się na tej podstawie wyznaczyć uniwersalnej długości idealnego wypoczynku.
Wyniki sugerują natomiast, że regeneracja nie następuje natychmiast, lecz przebiega stopniowo. Liczy się nie tylko liczba dni wolnych, ale też to, w jaki sposób są one spędzane. Na jakość odpoczynku wpływają między innymi psychiczne odcięcie się od pracy, swoboda w planowaniu czasu, relaks, przyjemność płynąca z aktywności oraz odpowiednia ilość i jakość snu.
Zmieniają się również oczekiwania związane z wypoczynkiem. – Sposób, w jaki odpoczywają Polacy, wyraźnie ewoluuje. Jeszcze kilka lat temu najważniejsze było po prostu to, żeby gdzieś wyjechać. Dzisiaj coraz więcej osób poszukuje miejsc, które naprawdę sprzyjają regeneracji - z dala od miasta, hałasu i innych ludzi. Widzimy coraz większe zainteresowanie domami położonymi w lesie, na uboczu, bez bliskiego sąsiedztwa i z przestrzenią do wyciszenia – podkreśla Aleksandra Klonowska-Szałek, współzałożycielka platformy Slowhop.
Widocznym nurtem jest tzw. „deadzoning”, czyli wybór miejsc, w których dostęp do telefonu, internetu lub telewizji jest mocno ograniczony albo całkiem wyłączony. Drugim trendem jest „sleep tourism”, czyli podróżowanie przede wszystkim po to, by porządnie odpocząć i poprawić jakość snu. W odpowiedzi na takie potrzeby część obiektów turystycznych zwraca większą uwagę na warunki wspierające wyciszenie, takie jak spokój, zaciemnienie wnętrz czy odpowiednie wyposażenie sypialni.
Przedsiębiorstwa coraz chętniej wprowadzają programy wellbeingowe, szkolenia z radzenia sobie ze stresem oraz świadczenia wspierające zdrowie pracowników. Mimo to kluczowym elementem regeneracji nadal pozostaje dobrze wykorzystany urlop. Dla zatrudnionego oznacza on szansę na odpoczynek i odzyskanie sił, a dla firmy może być jednym ze sposobów ograniczania kosztów wynikających z absencji, rotacji kadr i spadku zaangażowania.
Czytaj także: Lokalny sklep, spokojny spacer i regionalny smak. Tak wygląda „mała turystyka”
fot.
oprac. /kp/


.png)


































