To, jak zostaną rozliczone godziny nadliczbowe, zależy od tego, kto wystąpi o czas wolny: sam pracownik czy pracodawca.
Za przepracowane nadgodziny pracownik może otrzymać dzień lub kilka godzin wolnego zamiast dodatkowej wypłaty. Kluczowe znaczenie ma jednak to, kto inicjuje udzielenie czasu wolnego. Państwowa Inspekcja Pracy przypomina, że korzystniejszy sposób przeliczenia obowiązuje wtedy, gdy wolne przyznaje pracodawca.
Kodeks pracy dopuszcza udzielenie czasu wolnego za godziny nadliczbowe na pisemny lub elektroniczny wniosek pracownika. W takiej sytuacji rozliczenie odbywa się w proporcji 1:1, czyli za każdą przepracowaną godzinę nadliczbową przysługuje jedna godzina wolnego.
Gdy jednak to pracodawca sam decyduje o oddaniu czasu wolnego, zasady są inne. Musi on udzielić go najpóźniej do końca okresu rozliczeniowego, a jego wymiar powinien być o połowę większy od liczby przepracowanych nadgodzin. Oznacza to przelicznik 1:1,5. Takie rozwiązanie nie może przy tym obniżyć wynagrodzenia należnego pracownikowi za pełen miesięczny wymiar pracy.
PIP podkreśla, że przy takim rozliczeniu trzeba dokładnie ustalić, ile nadgodzin zostało zrekompensowanych udzielonym wolnym. Jeśli obowiązuje przelicznik 1:1,5, liczbę godzin wolnych należy podzielić przez 1,5, aby sprawdzić, jakiej liczbie nadgodzin odpowiadają.
Dla przykładu: gdy pracownik wypracował 12 godzin nadliczbowych, a wolne przyznano z inicjatywy pracodawcy, powinien otrzymać 18 godzin czasu wolnego. Jeśli jednak dostałby jedynie 12 godzin wolnego, oznaczałoby to pełną rekompensatę tylko za 8 godzin nadliczbowych. Za pozostałe 4 godziny przysługuje mu zwykłe wynagrodzenie oraz dodatek za pracę ponad normę.
Z tego wynika, że wniosek złożony przez pracownika o odebranie wolnego za nadgodziny daje mu mniej korzystne rozliczenie niż sytuacja, w której to pracodawca sam przyznaje czas wolny.
fot. unsplash.com
oprac. /kp/


.png)













.png)










