Wnioskodawcy wskazują m.in. na psujące się automaty, kłopoty z oddawaniem opakowań i potrzebę trzymania butelek bez zgniatania.
W Sejmie pojawił się projekt ustawy, który przewiduje całkowite zniesienie obowiązującego w Polsce systemu kaucyjnego. Jego autorzy, czyli grupa posłów Konfederacji, przekonują, że obecne zasady tworzą chaos organizacyjny, zwiększają koszty po stronie handlu i są niewygodne dla części klientów. Propozycja zakłada wygaszenie systemu oraz wykreślenie przepisów nakładających obowiązek pobierania i zwracania kaucji.
System kaucyjny zaczął działać 1 października 2025 r. Jego zadaniem jest podniesienie poziomu zbiórki i recyklingu opakowań po napojach. Obejmuje obecnie plastikowe butelki do 3 litrów, metalowe puszki do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra. Uruchomienie systemu było związane z koniecznością dostosowania polskich regulacji do unijnych wymagań dotyczących ograniczania ilości odpadów opakowaniowych.
Z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska wynika, że do końca czerwca zebrano już ponad 2,3 mld opakowań. Około 1,4 mld stanowiły butelki PET, a mniej więcej 900 mln — puszki aluminiowe. Zbiórka z miesiąca na miesiąc wyraźnie się zwiększa. Na koniec maja licznik wskazywał około 1,6 mld opakowań, a miesiąc wcześniej przekroczony został poziom 1 mld.
Rozrasta się także sieć miejsc, w których można oddawać opakowania objęte systemem. Według danych resortu działa ich około 64 tys., a do systemu przystąpiło 284 przedsiębiorców wprowadzających napoje na rynek. Ponad połowa punktów to sklepy mniejsze niż 200 m², które nie mają ustawowego obowiązku prowadzenia zbiórki, ale zdecydowały się robić to z własnej woli. W około 14 tys. lokalizacji opakowania przyjmują automaty. Choć odpowiadają one za około 21% wszystkich punktów zbiórki, przechodzie przez nie 87% zwracanych opakowań. Co najmniej jeden punkt działa dziś w 99,7% gmin w Polsce.
Mimo tego system nie jest wolny od trudności. Od momentu jego startu do ministerstwa trafiły 104 zgłoszenia i wnioski dotyczące jego funkcjonowania, a także cztery skargi związane z kontrolami prowadzonymi przez wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska. Najczęściej wskazywane problemy dotyczą samego oddawania opakowań. Konsumenci skarżą się między innymi na awarie automatów, odmowę przyjęcia butelek i puszek przez pracowników sklepów oraz trudności z ręcznym rozliczaniem kaucji. Pojawiają się również sygnały dotyczące realizacji bonów wydawanych przez automaty, błędnej wysokości zwracanej kwoty, zbyt szybkiego przepełniania urządzeń oraz odmowy przyjmowania opakowań oznaczonych symbolem kaucyjnym.
To właśnie te kłopoty są jednym z głównych argumentów zwolenników likwidacji systemu, których projekt trafił do Sejmu 6 sierpnia. Wniosek złożyła grupa posłów Konfederacji, a przedstawicielem projektu został poseł Grzegorz Płaczek. Autorzy oceniają, że obowiązujące rozwiązanie jest niesprawne zarówno organizacyjnie, jak i finansowo.
Jednym z podnoszonych przez nich zarzutów jest konieczność przechowywania butelek i puszek w stanie niezgniatanym. Projektodawcy zwracają też uwagę na sytuacje, w których automaty odrzucają zwroty, a także na problemy z dostępnością i sprawnym działaniem punktów zbiórki. — Z danych sieci handlowej Netto wynika, że obecnie 35% zwrotów jest odrzucanych, ponieważ klienci próbują oddawać butelki bez właściwego oznaczenia. Z kolei aż 56% Polaków uznaje brak możliwości zgniatania opakowań za czynnik, który zniechęca ich do korzystania z systemu — podkreślają autorzy.
Ważną część ich argumentacji stanowią także wydatki po stronie handlu. Sklepy o powierzchni przekraczającej 200 m² mają obowiązek uczestniczyć w systemie i prowadzić zbiórkę. Posłowie szacują, że przystosowanie jednego sklepu może pochłonąć od 5 do 15 tys. zł. Przy założeniu, że obowiązek obejmuje około 25 tys. placówek, łączny koszt dostosowania handlu miałby sięgnąć około 250 mln zł.
Autorzy projektu przypominają również o dodatkowych obowiązkach logistycznych, sanitarnych i sprawozdawczych związanych z przyjmowaniem oraz magazynowaniem zużytych opakowań. Ich zdaniem w mniejszych sklepach przeznaczenie części powierzchni na składowanie zwracanych butelek i puszek może oznaczać mniej miejsca na ekspozycję towaru.
Zaproponowane przepisy mają doprowadzić do wygaszenia obecnego systemu kaucyjnego. Oznaczałoby to usunięcie z prawa regulacji dotyczących operatorów systemu, pobierania i oddawania kaucji, a także obowiązków sklepów i innych miejsc zbiórki. Zmiany miałyby objąć również zapisy związane z VAT, gospodarką odpadami oraz utrzymaniem czystości i porządku w gminach. Przewidziano też okres przejściowy, który pozwoliłby między innymi rozliczyć już pobrane kaucje i zakończyć działanie systemu w obecnym kształcie.
Pomysł spotkał się z ostrą reakcją Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Minister Paulina Hennig-Kloska w wpisie na platformie X podkreśliła przede wszystkim skalę dotychczasowych zwrotów. — Takie myślenie to brak szacunku do państwa, obywateli i przedsiębiorców. System kaucyjny to 2,3 mld opakowań zwróconych w pół roku. 64 tys. punktów zwrotów w całej Polsce. Nowe kaucjomaty powstające przy plażach i na osiedlach. Liczby nie kłamią – Polacy korzystają z systemu kaucyjnego. I kolejna konfederacka awantura tego nie zmieni — napisała.
fot. magnific.com
oprac. /kp/


.png)

















.png)











