• +48 533 367 799

Coraz wyższa liczba zwolnień lekarskich spowodowanych nadużyciem alkoholu

Projekt: Praca, Rynek pracy, depopulacja, edukacja
Coraz wyższa liczba zwolnień lekarskich spowodowanych nadużyciem alkoholu

Zwolnienia lekarskie wynikające z problemów z alkoholem, mimo że stanowią jedynie niewielką część wszystkich absencji, znacząco oddziałują na pracowników oraz firmy.

W 2025 roku odnotowano wzrost liczby zaświadczeń lekarskich wydawanych w związku z czasową niezdolnością do pracy z powodu nadużywania alkoholu. Z danych opublikowanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w ubiegłym roku zarejestrowano prawie 10 tysięcy takich zwolnień, oznaczonych kodem C. Stanowi to wzrost o 5,1% w stosunku do roku 2024. Najwięcej przypadków wystąpiło w województwie mazowieckim, gdzie wydano około 1,3 tys. zaświadczeń, co stanowi ponad 13% wszystkich przypadków w Polsce. Na dalszych miejscach znalazły się województwa śląskie i wielkopolskie, z wynikiem po około 1,1 tys. (11,2%). Najniższa liczba zanotowana została w woj. lubuskim (252, 2,5%), opolskim (307, 3,1%) oraz podlaskim (319, 3,2%).

Specjaliści zwracają uwagę, że mimo wzrostu w liczbie zwolnień związanych z alkoholem, nadal stanowią one bardzo niski procent wszystkich absencji chorobowych w Polsce, gdzie rocznie wydawanych jest ponad 20 milionów zwolnień lekarskich. – Warto jednak pamiętać, że omawiamy przypadki, w których nadużycie alkoholu wpłynęło na kondycję zdrowotną pracownika na tyle, że konieczna okazała się czasowa niezdolność do pracy. To nie zawsze oznacza uzależnienie; część przypadków może dotyczyć sporadycznych incydentów, zatruć bądź powikłań zdrowotnych – zaznacza Michał Pajdak, wykładowca akademicki i ekspert z ePsycholodzy.pl.

Jak zauważa dr n. o zdr. Katarzyna Sejbuk-Rozbicka z Uczelni Łazarskiego, nadużywanie alkoholu generuje realne koszty ekonomiczne związane z rynkiem pracy, jakie obejmują m.in. utratę efektywności, absencję, wypadki w miejscu pracy i wcześniejsze wycofanie się z aktywności zawodowej. Te straty są szczególnie odczuwalne w małych firmach, gdzie nawet krótka nieobecność jednego pracownika może mocno zakłócić procesy robocze oraz wymagać organizacji zastępstw czy nadgodzin.

W roku 2025 liczba dni nieobecności z powodu nadużywania alkoholu wyniosła 99,7 tys. dni, co jest niemal identyczne z rezultatem z roku ubiegłego. Ekspertka wskazuje, że dane te sugerują wzrost liczby krótkotrwałych epizodów niezdolności do pracy, a nie zwiększenie problemów zdrowotnych o dłuższym czasie trwania. Jak podkreśla, niedopuszczanie do pracy osób będących w stanie obniżonej sprawności psychofizycznej ma charakter prewencyjny i zmniejsza ryzyko wypadków oraz innych zagrożeń, zwłaszcza w zawodach wymagających dużej koncentracji i odpowiedzialności.

– Prawie 100 tys. dni nieobecności to około 400 etatów rocznie, zakładając 250 dni pracy. W kontekście ponad 16 milionów zatrudnionych i licznych dni absencji, jest to zjawisko marginalne w skali makroekonomicznej. Chociaż każda nieobecność generuje koszty, w odniesieniu do ogólnej wartości wytwarzanych towarów i usług jest to stosunkowo niewielka suma. Zakładając średni koszt dnia pracy na poziomie 350 zł, przy mnożeniu przez liczbę dni absencji, otrzymujemy około 35 milionów złotych rocznie. W skali gospodarki o wartości ponad 3 biliony złotych PKB to kwota znikoma – podaje Michał Pajdak.

Dane ZUS wskazują również, że najwięcej zaświadczeń, bo 3,6 tys., dotyczyło sytuacji trwających od 1 do 5 dni (35,6%). W znaczących grupach znajdziemy również zwolnienia od 11 do 20 dni (2,7 tys., 27,4%) oraz od 6 do 10 dni (2,7 tys., 26,9%). Rzadziej zdarzają się dłuższe okresy niezdolności do pracy: 728 zaświadczeń na 21-30 dni (7,3%), 159 na 34 dni i więcej (1,6%), a także 123 na 31-33 dni (1,2%). – Struktura tych zwolnień najczęściej wskazuje na występowanie krótkotrwałych skutków spożycia alkoholu, takich jak zatrucia, problemy ze snem czy pogorszenie funkcji poznawczych. To, że ponad 10% zwolnień trwało dłużej niż 21 dni, może sugerować, że mamy do czynienia z poważniejszymi konsekwencjami zdrowotnymi, takimi jak różnego rodzaju urazy, komplikacje somatyczne czy zaburzenia psychiczne spowodowane nadużywaniem alkoholu, które wymagają dłuższego leczenia oraz rehabilitacji – wyjaśnia dr n. o zdr. Katarzyna Sejbuk-Rozbicka.

Największy odsetek zwolnień z kodem C dotyczył ludzi w wieku 40-44 lata (18,2%). Kolejne grupy to osoby w wieku 45-49 lat (1,6 tys., 15,7%) oraz 35-39 lat (1,5 tys., 15,1%). Z kolei najmniej przypadków wystąpiło wśród osób w wieku 19 lat i mniej (44, 0,4%) oraz tych mających 65 lat i więcej (86, 0,9%). – Prawie połowa wszystkich takich zwolnień przypada na osoby między 35. a 49. rokiem życia. Taki rozkład nie jest zaskakujący, ponieważ to właśnie ta grupa wiekowa stanowi trzon rynku pracy. Statystycznie można oczekiwać, że to w niej będzie najwięcej absencji – niezależnie od przyczyny. Badania epidemiologiczne pokazują, że w tym okresie życia ryzyko nadużywania alkoholu często wzrasta, a jednocześnie zaczynają ukazywać się pierwsze poważniejsze problemy zdrowotne związane z długotrwałym ryzykownym zachowaniem – zauważa Michał Pajdak.

Dane pokazują również zauważalne różnice między kobietami a mężczyznami. W 2025 roku 77,5% wszystkich zwolnień z kodem C (7,7 tys.) wystawiono mężczyznom, natomiast kobiety stanowiły 22,5% tych przypadków (2,2 tys.). Dr Katarzyna Sejbuk-Rozbicka zaznacza, że taka struktura odpowiada globalnym tendencjom epidemiologicznym, ponieważ mężczyźni statystycznie częściej i w większych ilościach spożywają alkohol. Warto także zwrócić uwagę na udział kobiet w tych danych, ponieważ biologiczne skutki spożywania alkoholu mogą być u nich zauważalne szybciej, a problem często jest dłużej ukrywany z powodu presji społecznych i wstydu.

fot.
oprac. /kp/