W obliczu niepewności ekonomicznej, wielu pracowników woli pozostać w aktualnym zatrudnieniu, nawet jeśli nie oferuje ono atrakcyjnych możliwości awansu.
Dla wielu Polaków, stabilność zatrudnienia staje się kluczowym czynnikiem przy wyborze pracy. W czasach niepewności gospodarczej coraz większa liczba osób decyduje się na bezpieczeństwo zamiast ryzykowania zmianą miejsca pracy. Na rynku pracy zauważalne jest zjawisko zwane „job hugging”, które oznacza silne trzymanie się obecnej posady. Według najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” opracowanego przez Personnel Service, ponad 20% pracowników twierdzi, że nic nie skłoniłoby ich do zmiany pracy.
Pojęcie „job hugging” charakteryzuje sytuację, gdy zatrudnieni rezygnują z poszukiwania nowych możliwości zawodowych i wolą pozostać w dotychczasowym miejscu, nawet jeśli nie przynosi im to zupełnej satysfakcji ani perspektyw na rozwój. To zjawisko nie wynika jednak z wyjątkowej lojalności względem pracodawcy, lecz przede wszystkim z obaw związanych z niepewną sytuacją gospodarczą i finansową. Wiele osób woli pozostać w znanym środowisku, niż ryzykować pogorszenie warunków pracy czy brak stabilności w nowej firmie. Takie nastawienie określa się również terminem bierna lojalność, a jest to wyraźny kontrast w porównaniu do trendów sprzed pandemii, gdy częstsze zmiany pracy były normą.
Według Krzysztofa Inglota, prezesa Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu oraz eksperta rynku pracy, ostrożność pracowników jest zrozumiała w kontekście wydarzeń z ostatnich lat, takich jak pandemia, wojna w Ukrainie czy rosnące koszty życia. – Z drugiej strony jednak globalne dane pokazują, że rynek pracy pozostaje dynamiczny. Raport „Future of Jobs 2025” wskazuje, że między 2025 a 2030 rokiem transformacje technologiczne spowodują 22% rotację zatrudnienia. Powstanie około 170 milionów nowych miejsc pracy, ale zniknie równocześnie 92 miliony. Stąd kluczowe staje się nie tylko utrzymanie zatrudnienia, ale przede wszystkim zdobywanie nowych umiejętności w obliczu tak szybkich zmian – wyjaśnia ekspert.
Zgodnie z danymi „Barometru Polskiego Rynku Pracy”, około 22% respondentów nie zmieniłoby pracy w żadnej sytuacji. Taką odpowiedź częściej podają kobiety, gdzie odsetek ten wynosi 24%, natomiast wśród mężczyzn jest to 20%. Z wiekiem rośnie skłonność do pozostania na swoim stanowisku. W grupie powyżej 55. roku życia 42% badanych nie myśli o zmianie pracy, a wśród najmłodszych, w wieku od 18 do 24 lat, jest to tylko 8%. Również miejsce zamieszkania wpływa na podejście do zmiany pracy. W obszarach wiejskich 27% ankietowanych nie rozważa zmiany zatrudnienia, podczas gdy w największych miastach, liczących ponad 500 tysięcy mieszkańców, wskaźnik ten wynosi 16%. Może to być związane z mniejszą ilością ofert pracy w mniejszych miejscowościach oraz wolniejszym rozwojem lokalnych rynków w porównaniu do dużych aglomeracji.
Krzysztof Inglot podkreśla jednak, że silne trzymanie się jednego miejsca pracy może nieść pewne ryzyko w dłuższej perspektywie. – Automatyzacja, cyfryzacja i rozwój sztucznej inteligencji zmieniają rynek pracy szybciej niż kiedykolwiek. Jeśli pracownik przez dłuższy czas nie rozwija nowych kompetencji, jego pozycja negocjacyjna słabnie. Dlatego zamiast kurczowo trzymać się etatu, warto regularnie oceniać swoją wartość na rynku i inwestować w rozwój, by być gotowym na zmiany, gdy pojawią się prawdziwe możliwości awansu – podsumowuje ekspert.
fot.
oprac. /kp/

