Od początku roku w Rybniku udało się zagospodarować ponad 27 ton żywności, z której powstają posiłki dla mieszkańców potrzebujących wsparcia.
W rybnickich sześciu kuchniach społecznych od początku tego roku przerobiono już ponad 27 ton produktów spożywczych, których wartość szacuje się na około 270 tys. zł. Zamiast kończyć jako odpady, żywność ta służy do tworzenia posiłków dla osób, które najbardziej tego potrzebują. Do działań mogą dołączać także mieszkańcy chcący pomagać jako wolontariusze.
Działanie kuchni społecznych wpisuje się w szerszą miejską strategię: z jednej strony wspiera osoby w trudnym położeniu, z drugiej zmniejsza skalę marnotrawstwa jedzenia. Trafiają tam między innymi produkty przekazywane przez duże sklepy. Na ich bazie przygotowuje się potrawy zależnie od tego, co akurat jest dostępne. Najczęściej są to zupy wzbogacane mięsem lub innymi dodatkami, a część dań później zasila także lodówki społeczne.
Jednym z takich miejsc jest „Wspólny Stół” przy ul. Zebrzydowickiej. To nie tylko kuchnia, lecz także przestrzeń, w której mieszkańcy mogą się spotkać i budować wzajemne relacje. Trzy razy w tygodniu wydawane są tam ciepłe obiady. Dzięki temu żywność, która nie miałaby już szans na sprzedaż, otrzymuje drugie życie i trafia do ludzi, którzy realnie z niej korzystają.
Problem, z którym mierzą się takie inicjatywy, pozostaje ogromny. Z danych projektu PROM wynika, że w Polsce rocznie wyrzuca się około 4,8 mln ton żywności. Blisko 60% tej masy powstaje w gospodarstwach domowych, co przekłada się na niemal 3 mln ton jedzenia traconego przez konsumentów. Reszta strat pojawia się m.in. na etapie produkcji rolnej, przetwórstwa, handlu oraz w gastronomii.
Z kolei raport Banków Żywności „Nie marnuj jedzenia 2025” pokazuje, że do wyrzucania żywności przyznaje się 63% Polaków, podczas gdy rok wcześniej było to 45%. Najczęściej do kosza trafia pieczywo, wskazywane przez 55% badanych, a także owoce i warzywa, odpowiednio przez 46% i 44%. Najczęstszym powodem jest przekroczenie terminu przydatności do spożycia, na co wskazało 57% respondentów. Marnowanie jedzenia to jednak nie tylko utrata pieniędzy, ale też zmarnowane zasoby użyte do jego wytworzenia, takie jak woda, energia i ludzka praca.
Mieszkańcy Rybnika mogą włączyć się w działalność kuchni społecznych i pomóc na miejscu. Wolontariusze wspierają m.in. przygotowywanie posiłków, a dyżury są też okazją do poznania innych osób i wspólnego działania na rzecz lokalnej wspólnoty. To praca bez wynagrodzenia, oparta na dobrej woli. Osoby zainteresowane mogą skontaktować się z koordynatorem wybranej kuchni i ustalić termin pierwszego dyżuru.
Rybnicki przykład pokazuje, że walka z marnowaniem jedzenia może iść w parze z bezpośrednim wsparciem mieszkańców. Produkty, które w innym przypadku zostałyby wyrzucone, zamieniają się w posiłki i trafiają do osób, którym są najbardziej potrzebne.
fot. magnific.com
oprac. /kp/

























