Według szefa Głównego Inspektoratu Pracy, kluczowymi przyczynami wypadków są złe planowanie zadań, presja czasowa, utarte schematy oraz niewystarczające wsparcie ze strony menedżerów.
Chociaż liczba wypadków w miejscu pracy stopniowo spada, nadal stanowią one poważny problem na polskim rynku zatrudnienia. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2025 roku 66 733 pracowników doznało obrażeń, co stanowi spadek o 0,4% w porównaniu do roku poprzedniego. Wśród poszkodowanych 486 osób odniosło ciężkie rany, a 189 zmarło. Marcin Stanecki, główny inspektor pracy, zaznacza, że mimo optymistycznych statystyk, generalny rozmiar zdarzeń wciąż jest nieakceptowalnie wysoki.
Najczęściej wymienianą przyczyną wypadków było niewłaściwe zachowanie pracowników, które miało miejsce w 41,9% przypadków. Jak podkreśla szef PIP, takie zachowania rzadko są pierwotnym powodem wypadków. Zazwyczaj wynikają one z problemów organizacyjnych. „To sugeruje, że można by uniknąć tych incydentów, gdyby prace i warunki pracy były odpowiednio przemyślane lub gdyby były poddane odpowiedniemu nadzorowi. Równie istotnym czynnikiem są brak odpowiedniej wiedzy czy doświadczenia pracowników oraz ich świadome łamanie zasad bezpieczeństwa, które – co kluczowe – są często ignorowane lub tolerowane przez osoby odpowiedzialne za nadzór,” wyjaśnia Marcin Stanecki.
Wśród przyczyn wypadków wymienia się także niewłaściwe planowanie działań, presję czasową, ustalone rutyny oraz brak codziennego wsparcia ze strony kadry kierowniczej. Wśród innych czynników zauważono również usterki konstrukcyjne oraz niewłaściwe rozwiązania techniczne i ergonomiczne, takie jak błędy w projektowaniu, niesprawne lub wyłączone zabezpieczenia oraz rozwiązania, które nie zapewniają bezpiecznego użytkowania maszyn. „Obecnie skupiamy nasze wysiłki na sektorze przemysłowym, w którym zamiast czekać na wypadki, inspektorzy skrupulatnie sprawdzają stan techniczny maszyn od momentu ich instalacji, przez codzienną eksploatację, aż po konserwację i remonty,” zwraca uwagę szef PIP.
Równolegle prowadzone są inspekcje w branży budowlanej, która od lat przoduje w liczbie wypadków śmiertelnych. Kontrole koncentrują się zwłaszcza na ryzykownych pracach, takich jak głębokie wykopy, montaż dużych konstrukcji czy prace na wysokościach.
Dane GUS wskazują również na wypadki związane z pracą zdalną – w 2025 roku poszkodowane zostały 252 osoby. W tym okresie do PIP wpłynęło 138 skarg dotyczących tej formy pracy. Najczęściej dotyczyły one pomijania wniosków preferencyjnych pracowników dotyczących możliwości pracy zdalnej, aczkolwiek po wnikliwych kontrolach tylko trzy z nich okazały się zasadnymi. Skargi dotyczące braku pokrycia kosztów energii elektrycznej oraz usług telekomunikacyjnych były bardziej skuteczne, z czego osiem na dwadzieścia uznano za uzasadnione.
„Z naszych obserwacji przeprowadzonych podczas kontroli oraz analizy napływających skarg wynika, że pracownicy cenią sobie możliwość pracy zdalnej. Wśród jej atutów wymieniają lepsze zarządzanie czasem, wykonywanie pracy w dogodnych miejscach, oszczędność czasu i pieniędzy na dojazdach oraz równowagę między życiem zawodowym a prywatnym,” podkreśla Marcin Stanecki. Z kolei pracodawcy zwracają uwagę na trudności w ocenie wydajności pracy, problemy w komunikacji zespołowej oraz konieczność inwestycji w infrastrukturę IT oraz bezpieczeństwo danych. W wyniku tego niektóre firmy decydują się na powrót do tradycyjnego trybu pracy stacjonarnej.
fot.
oprac. /kp/

