• +48 533 367 799

Kobiety w Unii Europejskiej zarabiają przeciętnie o 11% mniej niż mężczyźni

Projekt: Rynek pracy, depopulacja, edukacja
Kobiety w Unii Europejskiej zarabiają przeciętnie o 11% mniej niż mężczyźni

W roku 2024 emerytury kobiet w Unii Europejskiej były o 24,5% niższe od emerytur mężczyzn.

Różnica w wynagrodzeniach między kobietami a mężczyznami, znana jako luka płacowa, pozostaje znaczącym wyzwaniem w państwach Unii Europejskiej. Niższe dochody kobiet skutkują niższymi emeryturami, co podnosi ryzyko ubóstwa wśród starszych kobiet. Na ostatnim zebraniu Parlament Europejski zaapelował do Komisji Europejskiej o przygotowanie strategii, która ma na celu ograniczenie tych nierówności oraz poprawę sytuacji kobiet w sektorze zawodowym.

Według danych Eurostatu, w roku 2024 przeciętna luka płacowa w UE wyniosła 11,1%, co oznacza spadek w porównaniu do 12% z poprzedniego roku. Najwyższe różnice płacowe odnotowano w Estonii, gdzie osiągnęły one poziom 18,8%. Z kolei Luksemburg był jedynym krajem, w którym kobiety zarabiały więcej od mężczyzn (0,8%). Polska plasuje się w gronie krajów z jednymi z najmniejszych różnic w zarobkach – w 2024 roku wyniosły one około 4%.

Rozbieżności w wynagrodzeniach mają również wpływ na wysokość emerytur. Z danych Eurostatu wynika, że w 2024 roku przeciętne świadczenia emerytalne kobiet w UE były o 24,5% niższe od świadczeń mężczyzn. Największe różnice zaobserwowano na Malcie (40,3%) oraz w Holandii (36,3%), natomiast najmniejsze w Estonii (5,6%) i na Słowacji (8,4%). W Polsce luka emerytalna wyniosła 14,5%. Takie różnice są efektem nie tylko niższych wynagrodzeń kobiet, lecz także przerw w pracy związanych z opieką nad dziećmi czy innymi członkami rodziny. W roku 2024 niemal 17% kobiet w wieku emerytalnym w UE żyło w sytuacji zagrożenia ubóstwem, co stanowiło niemal dwukrotnie wyższy wskaźnik w porównaniu do mężczyzn.

W raporcie przedstawionym podczas posiedzenia PE podkreślono, że trwająca luka płacowa oznacza, iż kobiety de facto pracują przez rok od kilku do ponad sześćdziesięciu dni bez wynagrodzenia w porównaniu do mężczyzn. Na te nierówności wpływają również różnice w podziale obowiązków domowych i opiekuńczych. Dane wykazują, że codzienne prace domowe wykonuje około 74% kobiet, podczas gdy w grupie mężczyzn odsetek ten wynosi 42%. Po uwzględnieniu zarówno pracy zawodowej, jak i obowiązków opiekuńczych, okazuje się, że kobiety w skali roku wykonują pracę odpowiadającą nawet ośmiu dodatkowym tygodniom zatrudnienia.

Przyjęty przez Parlament Europejski raport, który zdobył znaczną akceptację europosłów, ma stanowić impuls dla Komisji Europejskiej do opracowania kompleksowego planu działań. Dokument podkreśla potrzebę polepszenia warunków zatrudnienia oraz wynagrodzeń w sektorach dominowanych przez kobiety, a także zwiększenia inwestycji w systemy wspierające równowagę między życiem zawodowym a prywatnym, w tym rozwój infrastruktury opiekuńczej. Jak zaznacza Europejska Partia Ludowa, luka płacowa miedzy płciami kosztowała Unię Europejską w 2023 roku 390 miliardów euro w postaci utraconych przychodów. Usunięcie barier dla zatrudnienia kobiet nie tylko zwiększyłoby PKB per capita o 3,2–5,5% do 2050 roku, ale również Zachęciłoby je do rozwoju kariery zawodowej.

Jednym z narzędzi mających na celu zredukowanie nierówności jest dyrektywa dotycząca przejrzystości wynagrodzeń, która zaczęła obowiązywać w 2024 roku. Wprowadza ona większą jawność płac oraz wymóg zapewnienia równego wynagrodzenia za pracę o tej samej wartości. Członkowskie państwa mają czas do 7 czerwca na jej wdrożenie. W Polsce przepisy te znalazły odzwierciedlenie w nowelizacji Kodeksu pracy, która weszła w życie 24 grudnia 2025 roku. Część regulacji już obowiązuje, a pracodawcy są zobowiązani do ujawniania przedziałów wynagrodzenia w ogłoszeniach o pracę. Od czerwca pracownicy będą mieli także prawo do żądania informacji na temat średnich zarobków osób zatrudnionych na porównywalnych stanowiskach.

Jednak w debacie publicznej pojawiają się również głosy, które zwracają uwagę, że sama przejrzystość płac niekoniecznie skutkuje wyrównywaniem wynagrodzeń. Pracodawcy zauważają, że osoby na tych samych stanowiskach mogą różnić się doświadczeniem, zakresem obowiązków czy efektywnością pracy, co jest istotne przy ustalaniu wysokości wynagrodzeń.

Wśród proponowanych działań zmierzających do zredukowania nierówności pojawia się również rozwój systemu opieki nad dziećmi i osobami wymagającymi pomocy. Według ekspertów dostępność żłobków, przedszkoli i instytucji opiekuńczych odgrywa kluczową rolę w umożliwieniu kobietom powrotu na rynek pracy po przerwach związanych z opieką nad rodziną.

Również wdrażanie rozwiązań sprzyjających równowadze pomiędzy życiem zawodowym a osobistym jest niezwykle istotne. W Polsce, w związku z wykonaniem unijnej dyrektywy dotyczącej równoważenia życia zawodowego i prywatnego, ojcowie zyskali indywidualne prawo do części urlopu rodzicielskiego, w tym dziewięciu tygodni urlopu, którego nie mogą przekazać matce. Z raportów Fundacji Share the Care oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że liczba ojców korzystających z urlopów rodzicielskich wzrosła z około 1% w 2022 roku do 24% w 2025 roku. Mimo to udział ojców w łącznej liczbie wykorzystywanych dni urlopu rodzicielskiego pozostaje niewielki, wynosząc około 6%. Średnia długość urlopu ojca to 43 dni, podczas gdy matki korzystają z niego przeciętnie przez 143 dni. Statystyki pokazują, że kobiety nadal pełnią większość obowiązków opiekuńczych – w 2025 roku aż 78% dni nieobecności z powodu opieki nad chorym dzieckiem wykorzystywały matki. Eksperci podkreślają, że zwiększenie zaangażowania mężczyzn w obowiązki opiekuńcze mogłoby w przyszłości przyczynić się do redukcji nierówności na rynku pracy oraz w systemie emerytalnym.

fot.
oprac. /kp/