Nutrie oddziałują na przyrodę głównie przez wyjadanie roślin wodnych i przybrzeżnych oraz osłabianie i podkopywanie skarp rzek i zbiorników wodnych.
Coraz więcej uwagi w Polsce poświęca się nutriom, zarówno wśród instytucji zajmujących się ochroną przyrody, jak i samych mieszkańców. Zwierzęta te trafiły do naszego kraju pierwotnie wraz z rozwojem hodowli futerkowej, jednak dziś są uznawane za inwazyjny gatunek obcy. W Rybniku problem ten stał się szczególnie istotny, bo właśnie tam wdrażane są rozwiązania mające uporządkować sytuację w sposób długofalowy i zorganizowany.
Nutria figuruje na liście inwazyjnych gatunków obcych uznanych za zagrożenie dla Unii Europejskiej. W 2016 r. Komisja Europejska objęła ją wykazem gatunków wymagających szczególnego nadzoru, a w Polsce została dodatkowo wskazana w rozporządzeniu Rady Ministrów z 9 grudnia 2022 r. W konsekwencji oznacza to konieczność prowadzenia działań, które ograniczają jej występowanie w środowisku i hamują dalsze rozprzestrzenianie się populacji.
Polska sytuacja różni się jednak od tej znanej z wielu państw Europy Zachodniej. We Francji, Hiszpanii, Włoszech czy Holandii nutrie występują bardzo licznie, a ich całkowite wycofanie z natury jest już praktycznie niewykonalne. – W Polsce liczebność nutrii jest nadal stosunkowo mała i rozproszona, co z perspektywy administracji rządowej odpowiedzialnej za ochronę środowiska daje realną możliwość całkowitego usunięcia tego gatunku z przyrody. To właśnie ten fakt, a nie rozmiar rzeczywistych szkód, przesądza o pilności i surowości podejmowanych wobec niego działań – wyjaśnia Urząd Miasta Rybnik.
W przepisach dotyczących gatunków inwazyjnych używa się pojęcia „eliminacja”. Chodzi o takie usunięcie zwierząt z natury, które uniemożliwi im dalsze rozmnażanie i rozszerzanie zasięgu. W praktyce może to przyjmować różne formy – od likwidacji po odłów i utrzymywanie osobników w trwałej izolacji, tak aby nie mogły się dalej rozmnażać.
Z opracowań Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska wynika, że nutrie oddziałują na otoczenie przede wszystkim przez zjadanie roślinności wodnej i nadbrzeżnej, kopanie nor w skarpach rzek i zbiorników oraz osłabianie infrastruktury hydrotechnicznej, w tym wałów przeciwpowodziowych. Wskazuje się również na ich rywalizację z rodzimymi gatunkami o pokarm i przestrzeń. Jednocześnie eksperci zaznaczają, że w Polsce tego typu zjawiska mają zwykle ograniczoną skalę i najczęściej dotyczą pojedynczych lokalizacji.
Zdarza się też, że obecność nutrii wpływa na przekształcanie układu środowiska wodnego. Podczas żerowania zwierzęta te wydeptują przejścia w gęstych zaroślach i zmieniają kształt brzegów cieków. W Rybniku zwraca się uwagę między innymi na obserwacje zimorodków nad Nacyną. Ten gatunek zakłada gniazda w stromych, piaszczystych brzegach rzek, które nierzadko powstają właśnie wskutek działalności zwierząt ryjących. Choć nie da się jednoznacznie stwierdzić, że odpowiadają za to nutrie, pokazuje to, jak złożone bywają powiązania między gatunkami a ekosystemem.
Określenie „inwazyjny gatunek obcy” ma przede wszystkim znaczenie prawne i administracyjne. Nie oznacza, że zwierzę jest „szkodnikiem” w potocznym rozumieniu. Nutrie nie pojawiły się w Polsce samoczynnie – zostały tu sprowadzone przez człowieka na potrzeby hodowli futerkowej, a część osobników przedostała się potem do środowiska naturalnego. Dlatego to właśnie człowiek ponosi dziś odpowiedzialność za rozwiązanie tego problemu.
Jednym z narzędzi stosowanych w regionie jest odławianie zwierząt i przekazywanie ich do specjalnych ośrodków, gdzie mogą przebywać poza naturą. Taki azyl działa właśnie w Rybniku. „Nutriowisko”, prowadzone przez Fundację Łapa i Las, funkcjonuje na podstawie zgody GDOŚ. Placówka przyjmuje odłowione nutrie i zapewnia im opiekę w warunkach, które wykluczają dalsze rozmnażanie.
W 2025 r. azyl został rozbudowany dzięki wsparciu Fundacji Mushika oraz współpracy z Urzędem Miasta Rybnika. Umożliwiło to zwiększenie liczby zwierząt, które można tam przyjąć po odłowie. Do ośrodka trafiają nutrie między innymi z województwa śląskiego i łódzkiego. Obecnie pod opieką placówki znajduje się ponad 80 osobników. Rybnik prowadzi jednak nie tylko działania związane z odłowem i opieką nad zwierzętami, ale również akcje edukacyjne dla mieszkańców. Ich zadaniem jest tłumaczenie, czym są gatunki inwazyjne i jakie skutki dla przyrody mogą mieć ludzkie decyzje podejmowane przed laty.
fot. arch. red.
oprac. /kp/
















