64% badanych uważa, że brak jednorazowych szklanych butelek w systemie przyczynia się do większego zanieczyszczenia przestrzeni publicznej.
Chociaż system zwrotów w Polsce zyskuje na popularności i poparciu społecznym, wiele osób korzystających z niego ma poczucie, że wymaga on dodatkowych modyfikacji i udoskonaleń. Respondenci szczególnie wskazują na brak spójnych zasad obejmujących wszystkie typy opakowań po napojach oraz na problem z zalegającymi w przestrzeni publicznej szklanymi odpadami.
Z danych przeprowadzonego przez Yotta badania na zlecenie Stowarzyszenia Ekologicznego Eko-Unia wynika, że 74% Polaków korzysta z systemu zwrotów, a 15% planuje to zrobić w najbliższym czasie. Niemniej jednak, 44% użytkowników przyznało, że doświadczyło sytuacji, w której ich opakowanie zostało odrzucone. Najczęściej przyczyną był brak opakowania w systemie lub brak odpowiednich oznakowań. Eksperci z Eko-Unii zwracają uwagę, że wyniki badań świadczą o wysokim akceptacji dla systemu zwrotów. – Nasz system zwrotów w Polsce przeszedł test zaufania społecznego z bardzo dobrym wynikiem. Blisko 75% badanych już z niego korzysta, a pozostali są zainteresowani. To nie jest eksperyment, lecz rzeczywista zmiana codziennych zwyczajów – ocenia Paweł Pomian, wiceprezes Eko-Uni.
Mimo ogólnego pozytywnego wrażenia, większość osób uważa, że system wymaga rozszerzenia. Aż 65% badanych jest zdania, że wszystkie opakowania po napojach powinny podlegać tym samym zasadom. Z kolei 64% respondentów zgłasza, że brak jednorazowych szklanych butelek w systemie przyczynia się do większego zaśmiecenia przestrzeni publicznej. Wiele osób widzi również, że jednolity system dla wszystkich opakowań ułatwiłby oddawanie zużytych butelek i puszek.
Jacek Werder, niezaangażowany ekspert w dziedzinie gospodarki odpadami, zauważa, że użytkownicy nie żądają zakończenia funkcjonowania systemu, lecz jego udoskonalenia. – Oczywiście istotne jest również to, że większość osób uważa, że system byłby sprawiedliwszy i pełniejszy, gdyby obejmował wszystkie opakowania do napojów. Zaskakujące, że dla 37% badanych kaucja wpływa na decyzje zakupowe. Sądzę, że ta liczba z czasem maleje. To samo obserwujemy w innych krajach – podkreśla.
Badanie zwróciło również uwagę na kwestie automatycznie przyjmujących odpady, zalegających po zimie w przestrzeni publicznej. Najczęściej wymienianymi odpadami były szklane butelki po napojach, głównie alkoholowych – 60% respondentów uznało, że są to najbardziej widoczne odpady na początku wiosny. Często wspominano również o tzw. „małpkach”, czyli małych butelkach po alkoholu, których Polacy kupują od 1,3 do 3 milionów dziennie. W dużych miastach problem szklanych odpadów był wskazywany częściej niż na terenach wiejskich.
Wnioski te są zgodne z wcześniejszym raportem przygotowanym przez Eko-Unię na temat zaśmiecania miejsc wypoczynkowych. Organizacja wskazała, że znaczną część odpadów stanowią opakowania po napojach, zwłaszcza alkoholowych. Rosną także koszty związane z utrzymaniem porządku w przestrzeni publicznej. Na przykład w Gdańsku usunięcie dzikich wysypisk kosztowało w 2023 roku ponad pół miliona złotych. Ponadto, w ramach Akcji Czysta Odra zebrano w 2022 roku 120 ton odpadów, w 2024 roku 180 ton, a w 2025 roku – ponad 206 ton.
Według informacji opublikowanych przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska, w 57 tysiącach punktów zwrotów zgromadzono już około miliarda opakowań, które mają zostać ponownie wykorzystane. Ministerstwo podkreśla, że system ten przyczynia się do zmniejszenia zużycia surowców, zwiększenia poziomu recyklingu oraz obniżenia kosztów sprzątania miast i terenów zielonych.
Jednakże użytkownicy i pracownicy sklepów wskazują na problemy, jakie napotykają podczas korzystania z systemu. Wśród najczęściej wymienianych trudności znajdują się awarie automatów, niewystarczająca liczba punktów zwrotu oraz brak miejsca na gromadzenie oddawanych opakowań. Eksperci podkreślają jednak, że to nie sama koncepcja systemu zwrotów jest problematyczna, lecz niedociągnięcia w jego codziennym funkcjonowaniu. – Polacy chcą go poprawić i rozwijać. To bardzo dobra informacja, ponieważ mamy społeczne przyzwolenie na to, aby kontynuować: rozszerzać system na kolejne opakowania, zwiększać liczbę punktów zwrotu oraz upraszczać zasady. Problemy leżą w niedociągnięciach, a nie w samej idei – zaznacza Paweł Pomian.
Przedstawiciele Eko-Uni wskazują, że dobrze funkcjonujący system zwrotów może przynieść realne korzyści zarówno gospodarce, jak i środowisku. Z analiz wynika, że przez ostatnią dekadę do recyklingu nie weszło ponad 4,3 mln ton opakowań po napojach wykonanych ze szkła, metalu i tworzyw PET, co rodziło straty na poziomie około 230 mln zł rocznie. Organizacja apeluje o dalsze rozszerzenie systemu, zwiększenie liczby punktów zwrotu i objęcie nim kolejnych rodzajów opakowań. – Nie można mówić o szczelnym systemie, gdy od samego początku zostawia się w nim lukę. A jednorazowe szkło jest taką luką. 64% Polaków jasno mówi: brak tych butelek w systemie to więcej śmieci w przestrzeni publicznej. I nie można się z tym nie zgodzić, bo jeśli coś nie jest objęte kaucją, to znacznie częściej ląduje na chodniku czy w krzakach, niż w obiegu – przekonuje Paweł Pomian. – Największy problem systemu nie tkwi w jego koncepcji, lecz w codziennym funkcjonowaniu. Dla użytkownika wszystko jest proste – widzi oznaczenie, oddaje opakowanie i oczekuje zwrotu. Chociaż niemal połowa Polaków napotyka problem, gdy automat nie przyjmuje ich opakowania, a pracownicy sklepu odmawiają, twierdząc, że „nie ma w bazie”. To moment, w którym kończy się ekologia, a zaczyna frustracja. Jeśli chcemy zbudować zaufanie, takie sytuacje muszą być radykalnie wyeliminowane. System zwrotów w Polsce działa i ma solidne podstawy. Teraz nadszedł czas, by zrobić kolejny krok: rozszerzyć go o nowe rodzaje opakowań i zamknąć tam, gdzie jeszcze nie obejmuje całego rynku – podsumowuje wiceprezes Eko-Uni.
fot. magnific.com
oprac. /kp/

