• +48 533 367 799

25 lat systemu odzysku opakowań w Polsce. Czekające branżę nowe wyzwania

Projekt: Ekologia, Środowisko, jakość życia, ekologia, Zero Waste. Gospodarka odpadami, Plastik
25 lat systemu odzysku opakowań w Polsce. Czekające branżę nowe wyzwania

Do końca roku 2030, Regulacje nakładają obowiązek, aby co najmniej 70% masy wszystkich odpadów z opakowań poddawano recyklingowi.

System zarządzania opakowaniami oraz odpadami opakowaniowymi istnieje w Polsce od 25 lat, od samego początku spełniając wymagania Unii Europejskiej dotyczące poziomów recyklingu. Reprezentanci branży podkreślają jednak, że obecny model osiąga swoje maksymalne możliwości, a nadchodzące zmiany legislacyjne będą wymagały poważnych modyfikacji całego systemu.

– Obowiązek recyklingu wprowadzono 11 maja 2001 r., kiedy przyjęto stosowną ustawę. Angażujemy się w edukację, wspieranie finansowe systemu i wypełnianie wszystkich zobowiązań wynikających z krajowych regulacji. Równocześnie funkcjonuje system zarządzania odpadami komunalnymi, w tym także opakowaniowymi, i niestety trzeba zauważyć, że do dziś te dwa systemy nie współdziałają w pełni: przedsiębiorcy oraz samorządy mają nałożone określone cele. Już od dłuższego czasu trwają dyskusje mające na celu zintegrowanie tych dwóch systemów, ale jak dotąd nie udało się tego zrealizować – tłumaczy Jakub Tyczkowski, prezes Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań.

Dodatkowo specjaliści zauważają, iż choć Polska zrealizowała wymagane poziomy recyklingu, sytuacja ta różni się w zależności od rodzaju materiału. – Liczba opakowań wprowadzanych na rynek rośnie. Wzrastają także wymagania dotyczące recyklingu i nie zawsze dysponujemy odpowiednią mocą, infrastrukturą czy świadomością, aby te standardy spełniać. Niektóre surowce radzą sobie bardzo dobrze, z kolei na przykład w kwestii szkła wciąż konieczne są działania skupiające się głównie na podnoszeniu świadomości. Ważne jest, aby szkło opakowaniowe, takie jak słoiki czy butelki, lądowało w zielonym pojemniku, a nie w czarnym lub nie zagrzebane w spiżarni przez wiele lat. Polska osiąga te cele, ale wymagania będą się zwiększać, na przykład w odniesieniu do opakowań po napojach. Wymagane są nowe działania, dlatego wprowadzono system kaucyjny – podkreśla Michał Mikołajczyk, prokurent i dyrektor ds. sprzedaży oraz relacji zewnętrznych w Rekopolu Organizacji Odzysku Opakowań.

Obecnie system recyklingu oparty jest na funkcjonowaniu organizacji odzysku, które przejmują od producentów odpowiedzialność za recykling oraz wspierają finansowanie zarządzania odpadami komunalnymi. Szacuje się, że w Polsce działa ponad 100 tysięcy podmiotów, które wprowadzają produkty w opakowaniach. – Rola organizacji odzysku nie zmieniła się znacząco od 2002 roku. Jednak z pewnością ta rola musi ewoluować w najbliższej przyszłości, abyśmy mogli wypełnić wymagania wynikające z rozporządzenia PPWR. Nasza odpowiedzialność będzie musiała wzrosnąć, tak jak zakres działalności stanie się znacznie szerszy niż obecnie. Będzie konieczne wprowadzenie znacznej ilości nowości. Przede wszystkim, na pewno wyższe poziomy recyklingu, jak również redukcja ilości opakowań wprowadzanych na rynek oraz recykling na dużą skalę. To ogromne wyzwania, które wciąż przed nami – указuje Jakub Tyczkowski.

W dniu 11 lutego 2025 roku w życie weszło unijne rozporządzenie PPWR, którego kluczowe zapisy zaczną obowiązywać od sierpnia 2026 roku. Regulacje przewidują, że do końca 2030 roku co najmniej 70% masy wszystkich odpadów opakowaniowych ma być poddawanych recyklingowi. Dla papieru i tektury ten poziom ma wynosić 85%, dla metali 80%, a dla plastiku 55%. Unia Europejska planuje również, aby w kolejnych latach wszystkie opakowania musiały być przystosowane do recyklingu i następnie efektywnie przetwarzane na dużą skalę. Producenci będą również zobowiązani do zwiększenia udziału surowców wtórnych oraz recyklatów w produkcji opakowań. – Naszym kluczowym celem jest, aby opakowania były zdolne do recyklingu w dużej skali. Każde opakowanie musi być nie tylko przystosowane do recyklingu, ale także musi być zbierane i poddawane recyklingowi w odpowiednio wysokich procentach na terenie Unii Europejskiej. To największe wyzwanie, przed jakim stoją producenci: opakowania powinny nie tylko chronić produkty, ale też być możliwe do poddania recyklingowi na masową skalę. Już się do tego przygotowujemy – zapowiada Krzysztof Baczyński, prezes Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK.

Dostosowaniu unijnych przepisów ma służyć projekt ustawy dotyczącej rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Zgodnie z jej założeniami, producenci będą zobowiązani do pokrycia pełnych kosztów odbioru i zagospodarowania odpadów opakowaniowych w oparciu o zasadę "zanieczyszczający płaci". Obecnie znaczną część kosztów systemu pokrywają mieszkańcy w ramach opłat za gospodarkę odpadami komunalnymi. – Tak być jednak nie powinno. To producenci powinni w 100% finansować odbiór i zagospodarowanie opakowań. Obecnie szacujemy, że to pomiędzy 25% a 33% wszystkich kosztów związanych z odbiorem odpadów opakowaniowych. Koszty wynoszą od 4 do 5 miliardów złotych rocznie, a to my, producenci, powinniśmy je ponosić – uważa Krzysztof Baczyński.

Jednak przedstawiciele branży opakowaniowej krytycznie oceniają propozycję modelu przedstawioną przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Zgodnie z informacjami organizacji przedsiębiorców, projekt sprowadzałby producentów do roli wyłącznie płatników nowej opłaty, a środki byłyby zarządzane przez centralną instytucję, jak Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Branża obawia się też, że mogłoby to prowadzić do likwidacji organizacji odzysku opakowań oraz zauważa, że sam model finansowy nie poprawi jakości selektywnej zbiórki ani poziomu recyklingu.

– Nadal jest wiele pytań dotyczących tego, czy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta zostanie ulepszony czy pozostanie oparty na relacjach pomiędzy firmami zajmującymi się gospodarką odpadami, producentami, którzy wprowadzają produkty w opakowaniach, jednostkami samorządowymi oraz konsumentami. Istnieje też obawa, że mogłoby to być eksperyment na skalę europejską, prowadzący do likwidacji całej branży, a wszyscy będziemy płacili podatek, który trafi do NFOŚiGW, skutkując redystrybucją tych funduszy – podsumowuje Michał Mikołajczyk.

fot. magnific.com
oprac. /kp/