51% firm zamierza utrzymać obecny poziom zatrudnienia, a 18% planuje zwiększenie liczby pracowników.
Rok 2026 przyniósł polskiemu rynkowi pracy nastrój ostrożności oraz umiarkowanej stabilności. Trzech na dziesięciu pracodawców wyraża obawy dotyczące pogorszenia sytuacji, podczas gdy niemal połowa spodziewa się, że kondycja pozostanie na poziomie z 2025 roku. Pracownicy z kolei zaczynają mieć mniejsze oczekiwania dotyczące wynagrodzeń w porównaniu do ubiegłego roku.
Nastroje wśród przedsiębiorców stały się bardziej stabilne w porównaniu z rokiem ubiegłym, choć nadal dominują ostrożne prognozy. Według najnowszej edycji „Barometru Polskiego Rynku Pracy” od Personnel Service, 45% badanych firm przewiduje, że obecna sytuacja się utrzyma, co pokazuje wzrost o 5 punktów procentowych w porównaniu do roku poprzedniego. 15% przedsiębiorców liczy na poprawę sytuacji, natomiast 30% obawia się, że warunki prowadzenia działalności będą się pogarszać. Największa pozytywna perspektywa widoczna jest w sektorze usług, gdzie 21% firm przewiduje poprawę sytuacji ekonomicznej, zaś sektor transportu, spedycji i logistyki odznacza się największym pesymizmem – aż 55% przedsiębiorstw uważa, że warunki działalności się pogorszą.
Krzysztof Inglot, prezydent Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu oraz ekspert rynku pracy, zauważa, że w ciągu ostatnich lat polski rynek pracy zmierzył się z ogromnymi wyzwaniami, takimi jak pandemia i wojna na Ukrainie, ale nadal wykazuje dużą odporność. – Możemy zaobserwować, że wkraczamy w nowy etap, o wiele mniej dynamiczny, bardziej wymagający w zakresie zarządzania kosztami i oczekiwaniami. Widać nastawienie ostrożności oraz potrzebę stabilizacji zarówno wśród pracodawców, jak i pracowników. Nie przewidujemy radykalnych zmian, takich jak nagły wzrost bezrobocia, ale jesteśmy świadkami procesów, które w dłuższej perspektywie wpłyną na kształt rynku pracy – komentuje ekspert.
W 2026 roku, 51% firm ma zamiar utrzymać obecny stan zatrudnienia. 18% przedsiębiorstw planuje zwiększenie liczby pracowników, co jest wzrostem o 2 punkty procentowe w porównaniu z ubiegłym rokiem. Planowane rekrutacje różnią się w zależności od wielkości firmy. Największą aktywność deklarują duże przedsiębiorstwa, 32% z nich zamierza zatrudniać nowych pracowników. Wśród firm średniej wielkości taką chęć ma 16%, a w przypadku małych przedsiębiorstw jedynie 4%. Różnice te dostrzegalne są również w różnych sektorach. Zwiększenie zatrudnienia planuje jedna na cztery firmy z branży TSL, w sektorze usług chęć taka deklaruje 20% firm, natomiast w produkcji 19%.
Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, podkreśla, że zapotrzebowanie na pracowników pozostaje, jednakże wyzwania rekrutacyjne różnią się w zależności od wielkości firm. – Duże przedsiębiorstwa napotykają trudności w znalezieniu właściwych kandydatów, natomiast małe i średnie firmy zmagają się z rywalizacją płacową. Nawet lojalni pracownicy dostają oferty od silniejszych pracodawców. Gdzie występują poważne deficyty, tam konkurencja jest intensywna. Dotyczy to zwłaszcza osób o nieco niższych kwalifikacjach, ale kluczowych dla przemysłu, logistyki, handlu, gastronomii, rolnictwa oraz sadownictwa. Tutaj braki kadrowe są chroniczne, udział wynagrodzeń w całkowitych kosztach jest wysoki, a walka o pracowników na poziomie podstawowym staje się nieopłacalna. W rywalizacji o pracowników triumfują duże, stabilne i zautomatyzowane firmy – dodaje ekspert.
Ostrożność pracodawców jest również widoczna w kwestii wynagrodzeń. W bieżącym roku jedynie 24% firm planuje podwyżki, podczas gdy 47% przedsiębiorstw zamierza pozostawić pensje na dotychczasowym poziomie. Równocześnie spadła liczba organizacji rozważających obniżki płac – z 14% do 12%. Podwyżki najczęściej występują w branżach, które planują zwiększenie zatrudnienia. W sektorze TSL zgłasza je 35% firm, w branży hotelowo-gastronomicznej 29%, a w branży nowoczesnych technologii oraz IT 22%. Przeważające są umiarkowane podwyżki, które w większości przypadków wahają się od 6 do 10% (35%) oraz 11-15% (31%), a najniższe korekty wynoszą od 1 do 5% (19%).
Nastroje wśród pracowników również stały się mniej optymistyczne w porównaniu do ubiegłego roku. Jako dobrą lub bardzo dobrą sytuację na rynku pracy ocenia 40% Polaków, w porównaniu do 43% w 2025 roku. 38% badanych określa swoją sytuację jako neutralną, a 16% widzi ją w negatywnym świetle. Największy spadek ocen występuje wśród osób w wieku 25-34 lat, gdzie co piąty pracownik ocenia swoją sytuację jako złą lub bardzo złą. W poprzednim roku najbardziej pesymistycznie nastawione były osoby młodsze w wieku 18-24 lat. Największą stabilność w ocenie swojej sytuacji mają osoby powyżej 55. roku życia – w tej grupie jedynie 13% badanych ma negatywne opinie.
Badanie także wskazuje na wyraźny spadek presji płacowej. O podwyżkę u swojego obecnego pracodawcy chce prosić 23% pracowników, podczas gdy rok temu taką możliwość wskazywało 30% zatrudnionych. Poszukiwanie lepiej płatnej pracy planuje 16% respondentów, a 11% rozważa dodatkowe zatrudnienie. Równocześnie rośnie liczba osób, które są bierne lub niezdecydowane odnośnie podwyższenia swoich dochodów. 24% pracowników nie planuje starań o wyższe wynagrodzenie, a 26% jeszcze nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii. Wyraźne różnice dostrzegane są również wśród grup społecznych. O podwyżkę rzadziej zamierzają występować kobiety (26% nie planuje takich działań) oraz osoby po 55. roku życia (37%).
fot.
oprac. /kp/

