• +48 533 367 799

Krajowy Dzień Walki z Depresją. Wyzwanie zdrowia psychicznego dla gospodarki

Projekt: Rynek pracy, depopulacja, edukacja, Praca
Krajowy Dzień Walki z Depresją. Wyzwanie zdrowia psychicznego dla gospodarki

Schorzenie to oddziałuje nie tylko na życie osób dotkniętych, ale także na rynek pracy oraz finanse publiczne, generując koszty związane z absencjami oraz rentami.

23 lutego przypada Krajowy Dzień Walki z Depresją, ustanowiony przez ministra zdrowia w 2001 roku, aby zwrócić uwagę na wagę tego problemu. Z danych przedstawionych przez Światową Organizację Zdrowia wynika, że rocznie z powodu lęków i depresji traci się na całym świecie około 12 miliardów dni roboczych, co przekłada się na niemal bilion dolarów strat związanych z obniżoną wydajnością. Tak imponujące liczby powodują, że stan zdrowia psychicznego pracowników staje się kluczowym elementem wpływającym na rozwój gospodarczy oraz stabilność rynku pracy.

W Polsce ta kwestia również staje się coraz bardziej paląca. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia, ponad 1,2 miliona osób cierpi na depresję, przy czym statystyki obejmują jedynie zarejestrowanych pacjentów. Rzeczywista liczba ludzi zmagających się z tym schorzeniem może być znacznie wyższa. W latach 2013–2024 liczba dni zwolnień lekarskich z powodu depresji wzrosła z 5,4 do 8,5 miliona. Rosną także wydatki związane z rentami – dane z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pokazują, że w ostatnich latach wydatki na renty socjalne z powodu zaburzeń psychicznych oraz sposobu zachowania wzrosły z 2 do 2,7 miliarda złotych. – Te zwolnienia różnią się od typowych chorób, ponieważ po kilku tygodniach pacjent wraca do zdrowia, podczas gdy proces leczenia oraz rehabilitacji psychicznej trwa znacznie dłużej i wymaga szczególnej opieki, jest bardziej rozłożony w czasie – zauważa Piotr Szwędrowski, prezes Fundacji Rozwoju Młodego Pokolenia. Dla pracodawców to oznacza konieczność reorganizacji zadań, a dla współpracowników może wiązać się z dodatkowymi obowiązkami.

Osoby powracające do pracy często napotykają na brak zrozumienia oraz stygmatyzację w miejscu zatrudnienia i nie tylko. Z raportu z 2024 roku, zrealizowanego w ramach kampanii „Wyprostuj spojrzenie”, wynika, że ponad połowa respondentów dostrzega problem izolacji społecznej osób z zaburzeniami nerwicowymi i psychicznymi. Ponadto wciąż są obecne krzywdzące stereotypy – 22% uczestników badania oceniło, że osoby chore są leniwe, a takie opinie częściej wygłaszają mężczyźni (26%) niż kobiety (19%). – Kiedy pracownik znika z firmy, a później wraca, może spotkać się z różnymi reakcjami. Na przykład mogą się odczuwać złość ze strony pracowników, bo "zostawiłeś nas". Mogą też pojawiać się negatywne emocje ze strony pracodawcy: "przecież mamy dużo pracy, a ty sam wymyśliłeś sobie depresję". Faktem jest, że w społeczeństwie problem zdrowia psychicznego ciągle jest lekceważony i stygmatyzowany – podkreśla Piotr Szwędrowski.

Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia przewidują, że do końca tej dekady depresja może stać się najpowszechniejszym problemem zdrowotnym na globie. To zwiastuje rosnące wyzwania dla systemów opieki zdrowotnej oraz polityki społecznej. W Polsce od kilku lat trwają reformy psychiatryczne, które dążą do zmiany modelu opartego głównie na hospitalizacji na rzecz wsparcia w środowisku oraz terapii ambulatoryjnej. – Od kilku lat śledzimy bardzo interesujący model centrów zdrowia psychicznego, który jest testowany w ponad 100 miastach w Polsce. Niestety, jak to często bywa z nowymi rozwiązaniami w systemie, wynikają z tego problemy finansowe. Mimo to, w ciągu kilku lat ten program pilotażowy okazał się bardzo skuteczny, a jeśli będzie kontynuowany, to może przynieść korzystne efekty – mówi ekspert.

Program pilotażowy tych placówek, rozpoczęty w 2018 roku, został przedłużony do końca 2026 roku i ma na celu wprowadzenie rozwiązań systemowych. Centra obejmują już spory odsetek dorosłej populacji, niemniej jednak specjaliści zwracają uwagę na problemy finansowe oraz niedostatek psychiatrów. – Liczba psychologów rośnie. Reprezentują oni różnorodne szkoły psychologiczne, a każdy z nas ma swoją unikalność psychologiczną. Jeśli nie natrafimy na odpowiedniego psychologa, możemy nie uzyskać właściwej pomocy, co zniechęci nas do kolejnych prób. Na szczęście jest coraz więcej psychoterapeutów, ale kolejki są nadal długie. Jeśli chodzi o system finansowany przez NFZ, poza centrami zdrowia psychicznego, to niestety czas oczekiwania, w zależności od regionu, może być wyjątkowo długi. Prywatne leczenie to ogromny koszt. Regularne wizyty specjalistów mogą sporo nas kosztować, ponieważ jest to zazwyczaj długi proces – podsumowuje Piotr Szwędrowski.

fot. freepik.com
oprac. /kp/