• +48 533 367 799

Starzejące się społeczeństwo przyspieszy cyfrową ewolucję

Projekt: Przedsiębiorczość, Innowacje, technologie, Rynek pracy, depopulacja, edukacja
Starzejące się społeczeństwo przyspieszy cyfrową ewolucję

Powyżej 30% miejsc pracy w Polsce jest narażonych na działanie generatywnej sztucznej inteligencji.

Zmienności demograficzne oraz zmniejszające się zasoby ludzkie mają coraz większy wpływ na sytuację gospodarczą w Polsce. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że do roku 2080 populacja w Polsce może wynieść jedynie 27,2 miliona osób. Specjaliści zauważają, że jednym z rozwiązań minimalizujących skutki spadku liczby ludności może być intensywniejsze wykorzystanie sztucznej inteligencji, co wymaga jednak także podnoszenia kwalifikacji pracowników oraz lepszego przygotowania przedsiębiorstw.

Według Łukasza Bernatowicza, lidera Związku Pracodawców Business Centre Club, zmiana struktury demograficznej stanowi jedno z największych wyzwań dla biznesu w ostatnich dekadach. – Stajemy w obliczu malejącej liczby pracowników, podczas gdy coraz więcej osób przechodzi na emeryturę. Tego rodzaju sytuacje nie miały miejsca od niemal 80 lat, dlatego stanowi to ogromne wyzwanie dla osób prowadzących działalność gospodarczą – zaznacza.

Długoterminowe prognozy przedstawione przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wskazują, że po niewielkim wzroście liczby pracujących – z 58,2% w 2025 roku do 58,7% w 2030 roku – w następnych dziesięcioleciach nastąpi spadek do zaledwie 46,1% w roku 2080. W tym samym czasie liczba osób w wieku emerytalnym wzrośnie – z 24,1% w 2025 roku do 41,5% w 2080 roku. W obliczu tych zmian firmy coraz chętniej sięgają po technologie automatyzacji i sztucznej inteligencji. To zjawisko rodzi z kolei pytania o przyszłość pracowników wykonujących proste, monotonne zadania. – Wprowadzanie innowacyjnych technologii w przedsiębiorstwach może prowadzić do utraty miejsc pracy w sektorze najprostszych usług, co zresztą możemy już dostrzegać, obserwując rozwój samoobsługowych kas czy autonomicznych sklepów. Podobne zmiany pojawią się w sektorze bankowym, ubezpieczeniowym oraz w usługach, więc jest to rzeczywiście spory problem. Pojawia się pytanie, co się stanie z tymi osobami, które utracą tę pracę, bowiem nie wszystkich da się szybko przeszkolć do nowych zawodów – ocenia specjalista.

Według danych Eurostatu, w 2025 roku niemal 20% przedsiębiorstw w Unii Europejskiej korzystało z technologii sztucznej inteligencji. Największą grupę stanowiły firmy wielkie (55,03%), podczas gdy małe i średnie przedsiębiorstwa wdrażają takie rozwiązania znacznie rzadziej (odpowiednio 17% i 30,36%). W Polsce wskaźnik firm stosujących sztuczną inteligencję jest znacznie niższy niż w średniej unijnej i wynosi niecałe 8%. O ograniczonej skali wykorzystania zwraca uwagę Nadia Winiarska, specjalistka ds. zatrudnienia w Konfederacji Lewiatan. – Polskie przedsiębiorstwa rzadziej wykorzystują sztuczną inteligencję niż ich odpowiedniki w krajach o znacznie bardziej rozwiniętej infrastrukturze cyfrowej. Co więcej, zastosowanie tych technologii jest wyraźnie bardziej powszechne w dużych firmach, podczas gdy polska gospodarka składa się głównie z małych i średnich jednostek. Istnieje więc ryzyko pogłębiania różnic między nimi – podkreśla.

Analiza wykonana przez firmę EY wśród dużych i średnich przedsiębiorstw pokazuje, że 34% z nich zastosowało już pierwsze rozwiązania bazujące na AI. Najczęściej korzysta się z nich w działach IT, obsługi klienta, marketingu oraz sprzedaży a także w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Sztuczna inteligencja przede wszystkim wspiera realizację powtarzalnych zadań i analizę dużych zbiorów danych, uzupełniając pracę ludzką w sytuacjach, kiedy brakuje personelu.

Analizy przygotowane przez NASK we współpracy z Międzynarodową Organizacją Pracy wskazują, że ponad 30% miejsc pracy w Polsce może zostać dotkniętych przez generatywną sztuczną inteligencję. Najbardziej narażeni na automatyzację są pracownicy biurowi, z których 71,2% wykonuje czynności, które mogą zostać zautomatyzowane. Równocześnie raport opracowany przez Konfederację Lewiatan i Uniwersytet SWPS oparty na analizach OECD wskazuje, że Polska należy do krajów z wysokim procentem stanowisk zagrożonych automatyzacją a także potrzebuje pilnego podnoszenia kwalifikacji osób dorosłych.

– Widać wyraźnie, że często zauważalny jest brak odpowiednich umiejętności oraz zasobów ludzkich, aby skutecznie korzystać ze sztucznej inteligencji w miejscu pracy. Istnieje duża potrzeba dostosowania systemu edukacji do zawodów, które pojawią się w najbliższej przyszłości. Niektóre znikają w wyniku automatyzacji oraz zastosowania sztucznej inteligencji, ale możemy również przewidzieć, że liczba nowych zawodów będzie rosła. Musimy przyjąć model, w którym inwestycje w przeszkolenie będą niezbędne – akcentuje Nadia Winiarska. Zauważa także, że szczególnie istotna jest analiza potrzeb osób z grup mniej reprezentowanych na rynku pracy, w tym pracowników w wieku przedemerytalnym, u których luka w umiejętnościach może być bardziej widoczna. W warunkach ograniczonego zatrudnienia może być bardziej opłacalne skupienie się na rozwoju już zatrudnionych pracowników niż poszukiwanie nowych specjalistów.

Łukasz Bernatowicz podkreśla również, że sama automatyzacja nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z malejącą populacją. – Musimy również mądrze otworzyć się na imigrację. Już teraz brakuje milionów rąk do pracy, zwłaszcza w sektorze transportowym i budowlanym. Musimy zaplanować imigrację w taki sposób, aby wspierała naszą gospodarkę. Powinniśmy przyjmować tych, których rzeczywiście potrzebujemy: pielęgniarzy, opiekunów dla osób starszych, budowlańców oraz kierowców. Co bardzo ważne, zachęcamy ich do osiedlania się na stałe, integrowania się z lokalną społecznością, nauki języka, zakładają rodziny i nie emigrują, ponieważ to niewiele wniesie do naszej gospodarki – podsumowuje ekspert.

fot. freepik.com
oprac. /kp/