Ograniczenie jej rozwoju wymaga jednoczesnego uwzględnienia wpływu wód kopalnianych, temperatury, opadów i poziomu wody.
W sierpniu 2026 r. w Kanale Gliwickim ponownie pojawiła się złota alga, a mieszkańcy regionu znów usłyszeli o problemie, który nie kończy się wraz z pracą kopalń. Specjaliści podkreślają, że na stan rzek wpływa kilka zjawisk naraz: od wód kopalnianych po pogodę i niski poziom wody.
Problem wraca do Kanału Gliwickiego
W sierpniu 2026 r. doszło do kolejnego wystąpienia złotej algi w Kanale Gliwickim. To nie pierwsza taka sytuacja, bo podobny incydent miał miejsce także w 2022 r. W praktyce oznacza to kolejne obawy o stan wód w regionie i o to, co trafia do rzek.
O sprawie mówiono podczas debaty "Gospodarka wodna i odpady w górnictwie", zorganizowanej w czasie Future Mining Forum & Expo w Katowicach.
Nie tylko kopalnie, ale też pogoda
Jak wyjaśnia Magdalena Żmuda, zastępczyni prezesa PGW Wody Polskie ds. usług wodnych, po tych wydarzeniach powołano międzyresortowy zespół do spraw Odry, który skupia instytucje i ministerstwa odpowiedzialne za środowisko oraz jakość wód.
Jednocześnie nie ma prostego sposobu, by wyeliminować złotą algę z tego środowiska, dopóki nakładają się na siebie różne czynniki. Chodzi nie tylko o wpływ człowieka, ale też o warunki meteo-hydrologiczne: temperatury, opady, liczbę dni nasłonecznionych, upalne dni i tropikalne noce.
Magdalena Żmuda zaznacza, że złota alga cały czas pozostaje w formie przetrwalnikowej, a widoczny zakwit to tylko jedna z jej postaci. Zadaniem służb jest ograniczanie jej rozwoju i hamowanie przemieszczania się glonu na dalsze odcinki wód, by chronić Odrę.
Na kilku frontach naraz
Jarosław Zagórowski, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa - Państwowego Instytutu Badawczego, zwraca uwagę, że słone wody kopalniane są jednym z czynników sprzyjających rozwojowi złotej algi, ale nie jedynym. Z tego powodu - jak mówi - trzeba działać równolegle w kilku obszarach, żeby nie dochodziło do kumulacji warunków sprzyjających zakwitowi.
Chodzi przede wszystkim o sytuacje, gdy zbiega się wysoka temperatura, niski stan wody i duże stężenie słonych wód kopalnianych. Branża górnicza deklaruje, że pracuje nad zmniejszaniem swojego wpływu na czystość wód, a działania te obejmują także szeroki zespół zajmujący się wodami kopalnianymi na etapie zamykania kopalń i po ich zamknięciu.
Po zamknięciu kopalni problemy nie znikają
Jak przypomina Jarosław Zagórowski, zamknięcie kopalń nie kończy wszystkich kłopotów związanych z górnictwem. Dobrym przykładem jest rejon Olkusza w woj. małopolskim, gdzie po wyłączeniu pomp woda zaczęła wracać do dawnych niecek i miejsc, w których występowała przed rozpoczęciem eksploatacji kopalń cynku.
Tam kopalnia przestała funkcjonować, wyłączono pompy i woda zaczęła wracać w pierwotne miejsca, gdzie kiedyś występowała przed rozpoczęciem funkcjonowania kopalń cynku. No i mamy do czynienia z pewnego rodzaju katastrofą - tłumaczy Jarosław Zagórowski.
Hałdy, które żyją własnym życiem
Nie tylko wody budzą dziś zainteresowanie badaczy. Duża część odpadów z sektora wydobywczego trafia na hałdy i wysypiska, a te - jak podkreślają eksperci - mogą być miejscem wyjątkowym przyrodniczo. Gabriela Woźniak, ekspert w zakresie ochrony środowiska z Instytutu Myśli Gospodarczej im. Karola Goduli, zaznacza, że nie powinno się patrzeć na tereny pogórnicze wyłącznie jak na odpady.
W Polsce są hałdy i odpady po eksploatacji cynku, ołowiu, węgla, piasku i innych kruszców. Badania immunocytochemiczne brzozy pokazały, że już na etapie siewki osobniki rosnące na różnych kruszcach mają inny skład białek, co oznacza bardzo wczesną adaptację do takich siedlisk.
Gabriela Woźniak twierdzi, że to podważa sens działań rekultywacyjnych prowadzonych według tradycyjnych schematów, bo rośliny przynoszone ze szkółek leśnych czy z ogrodnictwa nie są w stanie przetrwać w takich warunkach.
Metale, które będą coraz ważniejsze
Choć wydobycie węgla kamiennego w Polsce będzie się kurczyć, w innych częściach branży wydobywczej widać duży potencjał. Andrzej Chmielarz z Sieci Badawczej Łukasiewicz - Instytutu Metali Nieżelaznych przypomina, że rośnie znaczenie surowców krytycznych, z których część znalazła się na unijnej liście ważnej dla rozwoju gospodarki europejskiej.
Ta lista obejmuje około 35 pozycji, a 29 z nich to metale albo grupy metali. Metale krytyczne często występują razem z innymi pierwiastkami w złożach rudnych, czego przykładem jest miedź, której towarzyszą m.in. antymony, beryl, platynowce, nikiel i kobalt.
Andrzej Chmielarz podkreśla, że przy opracowywaniu technologii zagospodarowania koncentratów rud metali nieżelaznych równolegle analizuje się zarówno metal główny, jak i odzysk metali towarzyszących. W przypadku poprzedzających KGHM jednostek organizacyjnych, działających od lat sześćdziesiątych XX w., większość pierwszych technologii została opracowana w Polsce, bo dostęp do nowoczesnych rozwiązań był wtedy ograniczony.


.png)











.png)















