Sztuczna inteligencja wchodzi do codziennego użytku szybciej niż wiedza o jej wpływie na klimat. Mimo to Polacy coraz wyraźniej oczekują, że firmy technologiczne przestaną mówić o ekologii ogólnikami.
Najmocniej wybrzmiewa jeden postulat: 8% Polaków popiera obowiązek informowania o śladzie węglowym generowanym przez AI, a połowa badanych chce, by taka informacja była obowiązkowa i od razu widoczna dla użytkownika. Takie wyniki przynosi badanie Instytutu Badań Pollster.
To nie tylko kwestia ciekawości. 55% dorosłych respondentów nie wierzy w deklaracje firm technologicznych o klimatycznej neutralności ich centrów danych. Autorzy raportu zauważają, że sceptycyzm jest szczególnie silny wśród osób lepiej zorientowanych w technologii.
Świadomość dopiero dogania praktykę
W raporcie Instytutu Badań Pollster „Polacy i AI. Środowisko, klimat i wielkie «nie wiem»” widać wyraźnie, że temat ekologicznych kosztów sztucznej inteligencji dopiero przebija się do publicznej debaty. Dla dwóch na trzech Polaków samo pojęcie ekologicznego kosztu AI pozostaje nieznane, ale oczekiwanie przejrzystości już dziś jest wysokie.
Eksperci zwracają przy tym uwagę, że w komunikacji środowiskowej coraz mniej znaczy sama deklaracja. Odbiorcy chcą od marek większej dojrzałości i jasnego stanowiska, a nie tylko kolejnych zapewnień.
Większość skłonna ograniczyć użycie narzędzi
Jeśli zostałby wykazany wysoki koszt środowiskowy AI, 67% użytkowników deklaruje, że ograniczyłoby korzystanie z takich narzędzi. Najczęściej oznaczałoby to mniej zapytań rozrywkowych i mniej istotnych, na co wskazało 43% badanych. Z kolei 24% użytkowników byłoby gotowych zareagować natychmiast.
Nieco inaczej wygląda gotowość do płacenia więcej za rozwiązania bardziej przyjazne środowisku. 37% użytkowników byłoby skłonnych dopłacić do wersji narzędzia zasilanej w 100% z odnawialnych źródeł energii, ale 30% zrobiłoby to tylko przy niewielkiej różnicy w cenie. Bez zastrzeżeń zgodziłoby się na taki wydatek jedynie 7%, natomiast 43% wybrałoby po prostu najtańszą opcję.
Kto ma brać odpowiedzialność za koszty AI
Respondenci nie chcą, by ciężar zmian spadł wyłącznie na końcowych użytkowników. 39% wskazuje gigantów technologicznych jako podmiot, który przede wszystkim powinien ograniczać środowiskowe koszty AI, a 19% podobną rolę przypisuje regulatorom państwowym i międzynarodowym. Tylko 6% uważa, że odpowiedzialność leży wyłącznie po stronie użytkowników i ich nawyków.
To oznacza, że rynek będzie musiał coraz częściej pokazywać konkrety. W praktyce znaczenia nabiorą mierzalne wskaźniki, takie jak efektywność zużycia energii i wody (PUE/WUE) oraz rzeczywisty miks energetyczny centrów danych.
Większa presja na firmy i reklamy ekologiczne
Na sposób mówienia o AI i klimacie wpływa także nadchodząca implementacja unijnej dyrektywy 2024/825 (EmpCo) oraz egzekwowanie obecnych przepisów przez UOKiK. Hasła o neutralności klimatycznej oparte na kompensacji emisji lub nieaudytowanych certyfikatach trafiają do grupy praktyk niedozwolonych.
Prezes UOKiK może nakładać kary sięgające 10% rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa. To dodatkowo zwiększa ryzyko dla marketingu, który opiera się na niezweryfikowanych zielonych obietnicach.
Czytaj także: Pracownicy korzystają ze sztucznej inteligencji częściej, niż firmy ją wdrażają


.png)














.png)

















