Polscy pracodawcy z dużą dawką optymizmu spoglądają na czwarty kwartał 2026 r. 33% przedsiębiorstw zamierza rozbudować zespoły, a prognoza netto rekrutacji sięga +18%.
W ostatnim kwartale 2026 r. sytuacja na polskim rynku pracy ma pozostać dość ustabilizowana. 32% firm planuje zwiększenie liczby pracowników, natomiast 15% zapowiada ograniczenie zatrudnienia. Największych potrzeb kadrowych należy oczekiwać przede wszystkim w budownictwie, przemyśle oraz w handlu i logistyce.
Z opublikowanego przez ManpowerGroup „Barometru Perspektyw Zatrudnienia” wynika, że prognoza netto zatrudnienia dla Polski na czwarty kwartał 2026 r. wynosi +18%. Oznacza to, że liczba pracodawców chcących prowadzić nabory przewyższa tych, którzy myślą o zmniejszaniu zespołów. W porównaniu z takim samym okresem poprzedniego roku wskaźnik wzrósł o 7 p.p., a względem minionego kwartału o 2 p.p. Od października do grudnia 32% pracodawców chce powiększać zatrudnienie, 15% rozważa redukcje, a 51% organizacji nie planuje żadnych większych zmian kadrowych.
Jak podkreśla Tomasz Walenczak, dyrektor generalny ManpowerGroup Polska, po dynamicznym starcie roku i późniejszym lekkim wyhamowaniu rynek pracy wchodzi w końcówkę roku w etap względnej równowagi. – Wyniki badania pokazują, że spadł odsetek pracodawców przewidujących zwolnienia, a jednocześnie przybyło firm, które chcą utrzymać dotychczasową liczbę zatrudnionych. To pozytywny sygnał, bo świadczy o poczuciu stabilności, pewności obranej strategii i ocenie sytuacji na rynku. Przedsiębiorstwa planujące ograniczenie zespołów wskazują m.in. na sezonowe zmiany popytu, potrzebę optymalizacji stanowisk oraz wpływ automatyzacji. Usprawnianie procesów dzięki nowym technologiom naturalnie obniża zapotrzebowanie na część ról. Zwolnienia bywają też skutkiem niepewności związanej z otoczeniem geopolitycznym i gospodarczym – wyjaśnia ekspert.
Najmocniej rekrutacyjnie nastawieni są pracodawcy z wschodniej Polski, gdzie prognoza netto zatrudnienia osiąga +27%. Wysokie zapotrzebowanie na nowych ludzi widać również na północy kraju (+25%), w regionie północno-zachodnim (+24%) oraz południowo-zachodnim (+22%). Nieco niższe, choć nadal dodatnie wyniki dotyczą centrum Polski (+17%) i południa kraju (+7%). – Firmy działające na wschodzie, północy i północnym zachodzie Polski deklarują najwyższe plany rekrutacyjne na jesień i początek zimy kończącego się roku. To właśnie tam skupia się wiele ważnych dla gospodarki inwestycji, a także centra logistyczne i magazynowe – tłumaczy Tomasz Walenczak.
Najwięcej nowych ofert pracy mogą otrzymać osoby związane z budownictwem i nieruchomościami – w tej branży prognoza netto zatrudnienia wynosi +25%. Niewiele mniej optymistycznie wygląda przemysł i sektor surowców (+24%) oraz handel i logistyka (+21%). Dodatnie wyniki notują też usługi profesjonalne, naukowe i techniczne oraz hotelarstwo, gastronomia i turystyka, gdzie wskaźnik wynosi po +16%. W finansach i ubezpieczeniach jest to +14%, w technologii i IT +12%, a w usługach komunalnych i surowcowych +11%. Dla sektora publicznego, ochrony zdrowia i usług społecznych prognoza sięga +8%. Jedyną branżą, w której przewidywana jest przewaga redukcji nad rekrutacjami, pozostaje informacja i komunikacja, z wynikiem -6%.
Tomasz Walenczak zaznacza, że silniejsze potrzeby kadrowe w handlu i logistyce wynikają w dużej mierze z sezonowości. Końcówka roku to zwykle większy ruch zakupowy związany m.in. z Black Friday i okresem przedświątecznym. – Rozbudowa zespołów w budownictwie i nieruchomościach jest efektem dużej skali prowadzonych inwestycji. To obszar, który w ostatnich miesiącach roku będzie szczególnie potrzebował pracowników. Wynika to z równoległej realizacji wielu projektów infrastrukturalnych, energetycznych, przemysłowych i transportowych w Polsce. Długoterminowe przedsięwzięcia stale generują wysokie zapotrzebowanie na specjalistów. W warunkach niedoboru talentów i braku osób z odpowiednimi uprawnieniami firmy decydują się na zwiększanie zatrudnienia, a kandydaci mogą liczyć na większą liczbę ofert – wskazuje.
Przedsiębiorstwa, które chcą zatrudniać nowych pracowników, najczęściej tłumaczą to rozwojem działalności – taką odpowiedź wskazało 54% badanych. W 30% przypadków nabory są związane z tworzeniem nowych stanowisk, a 21% firm chce uzupełnić braki powstałe w wyniku rotacji kadr. Z kolei zwolnienia najczęściej są skutkiem słabszego popytu na produkty lub usługi – podało tak 31% przedsiębiorstw planujących redukcje. Po 26% firm wiąże ograniczanie zatrudnienia z automatyzacją, która zmniejszyła zapotrzebowanie na część stanowisk, oraz z pogorszeniem sytuacji gospodarczej wpływającym na potrzeby kadrowe.
Wśród organizacji, które nie planują zmian w zatrudnieniu, 38% uważa, że obecna liczba pracowników w pełni wystarcza do realizacji celów biznesowych. Kolejne 30% chce przede wszystkim utrzymać dotychczasowy poziom kadrowy, a 26% jako powód podaje stabilne warunki rynkowe.
Wynik dla Polski jest zbliżony do średniej europejskiej, która wynosi +20%. Spośród krajów sąsiednich najlepsze nastroje rekrutacyjne deklarują pracodawcy w Czechach, gdzie prognoza netto zatrudnienia osiąga +25%. W Niemczech wskaźnik wynosi +15%, a na Słowacji +3%.
fot. magnific.com
oprac. /kp/


.png)

















.png)










