• +48 533 367 799

Nadmierna liczba przepisów jako przeszkoda dla biznesów w Polsce

Projekt: Prawo i podatki
Nadmierna liczba przepisów jako przeszkoda dla biznesów w Polsce

Osoba pragnąca śledzić wszystkie zmiany legislacyjne w 2024 roku powinna przygotować się na przeczytanie ponad 14 tysięcy stron nowych aktów prawnych.

Rozbudowany system podatkowy oraz intensywne regulacje są często wskazywanymi przeszkodami w prowadzeniu działalności gospodarczej w Polsce. Ważne jest jednak, aby pamiętać, że podatki stanowią jedno z kluczowych źródeł przychodów budżetu państwowego. Z raportu „Państwo kontra biznes” wynika, że niemal połowa obywateli uważa, iż rząd bardziej faworyzuje zagraniczne przedsiębiorstwa niż te krajowe. Z kolei 64% badanych twierdzi, że największą ulgą dla przedsiębiorców byłoby uproszczenie systemu podatków.

Andrzej Sadowski, prezydent Centrum imienia Adama Smitha, zwraca uwagę, że wśród państw OECD Polska znajduje się w czołówce krajów o najbardziej skomplikowanych przepisach podatkowych, a pod względem wolności gospodarczej zajmuje niemal ostatnie miejsce w Unii Europejskiej. – Nawet w UE, która jest obecnie krytykowana za nadmierne regulacje, to my jesteśmy liderem w zawiłych i nadmiernych przepisach. Dlatego konieczne jest przyspieszenie zmian przewidzianych na 2026 rok oraz znaczne uproszczenie przepisów i systemu podatkowego – zaznacza.

Problem z nadmiernymi regulacjami podkreślają również analizy legislacyjne w Polsce. Z danych zawartych w raporcie Grant Thornton „Barometr prawa 2025” wynika, że w latach 1989-2016 liczba stron nowych aktów prawnych rosła niemal co roku, osiągając rekordowy poziom w 2016 roku, kiedy to przyjęto ponad 35 tysięcy stron nowych regulacji. W następnych latach tempo wprowadzania nowych przepisów chwilowo spadło, ale w późniejszym okresie znowu zaczęło wzrastać. Tak duża skala zmian legislacyjnych sprawia, że monitorowanie wszystkich nowości staje się wyjątkowo trudne zarówno dla przedsiębiorców, jak i obywateli. Według Grant Thornton, osoba pragnąca na bieżąco śledzić wszystkie zmiany w prawie musiałaby w 2024 roku zapoznać się z ponad 14 tysiącami stron nowych aktów prawnych.

Złożoność systemu podatkowego wyraża się także w międzynarodowych rankingach. W zestawieniu International Tax Competitiveness Index 2025, opracowanym przez Tax Foundation, Polska zajmuje 35. miejsce spośród 38 państw OECD. To oznacza spadek w stosunku do roku poprzedniego, wskazując jednocześnie, że konkurencyjność polskiego systemu podatkowego jest niższa niż w większości państw rozwiniętych.

– Najlepszym rozwiązaniem dla uproszczenia nie jest wprowadzanie dodatkowych systemów cyfrowych, lecz radykalne ograniczenie liczby przepisów podatkowych. W innych krajach UE te same dyrektywy, dotyczące na przykład VAT, wymagają znacznie mniej regulacji niż w Polsce. Warto czerpać inspiracje z innych krajów europejskich, które mają lepsze i sprawdzone rozwiązania w tej samej Unii – podkreśla Andrzej Sadowski.

Na brak spójnej legislacji zwracają uwagę również przedstawiciele samorządów i biznesu. – Odczuwam brak konsekwencji w polskim ustawodawstwie. Często działania polityków są ad hoc – reagują na bieżące problemy, ale brakuje ogólnej strategii, która zapewniłaby w Polsce proste, przejrzyste i sprawiedliwe podatki. Apeluję, aby w imieniu przedsiębiorców uprościć przepisy podatkowe oraz akcyzowe i uczynić je bardziej czytelnymi – podkreśla Dariusz Kacprzak, prezydent Mazowieckiej Wspólnoty Samorządowej.

Akcyza, będąca podatkiem pośrednim obejmującym między innymi paliwa, alkohol i wyroby tytoniowe, pozostaje istotnym elementem systemu fiskalnego. Dane z Ministerstwa Finansów wskazują, że w 2025 roku dochody z akcyzy wyniosły około 92,5 miliarda złotych, czyli ponad 2 miliardy złotych więcej niż w roku ubiegłym. Wysokość tego podatku wpływa nie tylko na przychody państwa, lecz także na ceny wielu produktów oraz zachowania konsumentów. Eksperci zauważają, że lista produktów objętych akcyzą mogłaby zostać ograniczona, a sam system powinien być zharmonizowany. Twierdzą, że zbyt wysokie stawki mogą prowadzić do powstawania szarej strefy, gdyż klienci zwracają się ku tańszym alternatywom poza oficjalnymi kanałami sprzedaży.

W ostatnich dyskusjach publicznych pojawia się również problem opodatkowania międzynarodowych korporacji technologicznych. W wielu krajach UE oraz w ramach działań OECD opracowywane są rozwiązania, mające na celu zapewnienie bardziej sprawiedliwego opodatkowania globalnych firm cyfrowych, które działają na różnych rynkach jednocześnie. W Polsce niemal połowa uczestników badania „Państwo kontra biznes” uważa jednak, że rząd bardziej sprzyja zagranicznym podmiotom niż krajowym firmom. Krzysztof Kwiatkowski, senator (KO) oraz były prezydent Najwyższej Izby Kontroli, zwraca uwagę, że w przypadku nowych przepisów dotyczących sektora technologii nietylko ich uchwalenie, ale także zakończenie całego procesu legislacyjnego i podpisanie ustawy przez prezydenta mogą stanowić wyzwanie.

Warunki podatkowe i regulacyjne mają również znaczący wpływ na decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw. Z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że wskaźnik inwestycji w Polsce pozostaje poniżej średniej w Unii Europejskiej. W 2024 roku sięgnie on 16,9% PKB, podczas gdy średnia dla krajów UE wynosi 21,2%.

W odpowiedzi na te wyzwania, w ostatnich miesiącach rozpoczęto prace nad pakietami deregulacyjnymi, które mają na celu ograniczenie części barier administracyjnych oraz uproszczenie procedur dla przedsiębiorców. Zgodnie z oceną przedstawicieli parlamentu, efektywna deregulacja wymaga odpowiednio przygotowanych przepisów, ponieważ w przeciwnym razie nowe regulacje mogą prowadzić do pojawienia się kolejnych niejasności prawnych. Niektóre zmiany są już wprowadzane w ramach pakietu deregulacyjnego znanego jako „deregulacja 1.0”. Obejmuje on około 200 różnych modyfikacji w przepisach dotyczących między innymi uproszczeń administracyjnych, procedur gospodarczych oraz regulacji rynków finansowych. Część z nich będzie bezpośrednio odczuwalna dla przedsiębiorców i obywateli, natomiast inne mogą być mniej widoczne, ale również wpłyną na funkcjonowanie gospodarki.

W dyskusji o deregulacji często przytaczana jest również ustawa o działalności gospodarczej z 1988 roku, znana jako ustawa Wilczka. Wprowadzono w niej bardzo dużą swobodę w prowadzeniu działalności, opierając się na ogólnych zasadach, a nie na szczegółowych regulacjach. Niemniej jednak, niektóre jej zapisy nie mogłyby obecnie obowiązywać w niezmienionej formie ze względu na prawo UE, które nie dopuszcza ograniczeń dla zagranicznych firm. – Zamiast przeszukiwania tysięcy stron przepisów, powstała ustawa oparta na prostych zasadach. To, co nie było zgodne z tymi zasadami, znajdowało się w przepisach przejściowych i końcowych, które wskazywały na utratę mocy takich regulacji. Próba szukania konkretnych przepisów w gąszczu aktów prawnych to praca na kilka pokoleń, stąd tak niewielkie efekty dotychczasowej deregulacji – podsumowuje Andrzej Sadowski.

fot. freepik.com
oprac. /kp/

Nadmierna liczba przepisów jako przeszkoda dla biznesów w Polsce