• +48 533 367 799

Branże IT i turystyka z najwyższym deficytem pracowników

Projekt: Rynek pracy, depopulacja, edukacja
Branże IT i turystyka z najwyższym deficytem pracowników

Głównym problemem, z jakim zmagają się zatrudniający, jest znalezienie specjalistów z umiejętnościami inżynieryjnymi – 21% przedsiębiorstw zgłasza ich niedobór.

Ponad połowa zatrudniających boryka się z wyzwaniami w pozyskiwaniu nowych pracowników. Coraz mniej brakuje jednak ogólnych kandydatów, a więcej konkretnego zestawu umiejętności. Największe deficyty dotyczą specjalistów w dziedzinach inżynieryjnych, sprzedażowych oraz związanych z technologią sztucznej inteligencji.

Jak wskazuje najnowszy raport „Niedobór talentów” opracowany przez ManpowerGroup, 57% polskich firm zmaga się z trudnościami w rekrutacji nowych pracowników. Choć ten wskaźnik jest o 2 punkty procentowe niższy niż w ubiegłym roku, a tendencja spadkowa trwa już pięć lat, nie oznacza to, że problem ten znika – zmienia się przede wszystkim jego charakter.

Najcięższe zagadnienia rekrutacyjne wskazują obecnie przedsiębiorstwa z sektora IT i komunikacji, gdzie problem dziewiątka zgłasza 67% zatrudniających. Wyraźny niedobór personelu odnotowano również w hotelarstwie, gastronomii oraz turystyce, gdzie zjawisko to zauważa 63% pracodawców, oraz w przemyśle produkcyjnym, który zgłasza 61% tego problemu. Te zmiany w porównaniu z poprzednim rokiem wskazują na przesunięcie, gdy największe trudności dotyczyły transportu, logistyki i motoryzacji (71%), a także nauk przyrodniczych i medycyny (67%) oraz przemysłu i surowców (61%).

Jak zauważa Tomasz Walenczak, dyrektor ManpowerGroup Polska, spadające trudności rekrutacyjne w ostatnich latach należy oceniać w kontekście lat 2021-2022. Był to czas silnego powrotu gospodarki po pandemii, kiedy zapotrzebowanie na pracowników było ogromne, a liczba wolnych miejsc pracy osiągała rekordowe poziomy. W latach 2024-2025 sytuacja zaczęła się stabilizować, a niektóre branże dokonały korekty po wcześniejszych dynamicznych wzrostach, dokonując nawet redukcji etatów. – Dane z ostatnich dwóch lat pokazują, że firmy zmniejszyły liczbę ogłoszeń o pracę, zwłaszcza w sektorze prywatnym. Mniejsza liczba ofert zwiększa rywalizację wśród kandydatów. Z drugiej strony, rosnące koszty życia powodują, że wiele osób decyduje się na dodatkową działalność zawodową. Firmy obecnie ostrożniej podchodzą do podwyżek, a kandydaci stają się bardziej elastyczni finansowo. Podejście firm do rekrutacji również uległo zmianie – rezygnują z masowych zatrudnień na rzecz pozyskiwania specjalistów o wysokich umiejętnościach, co przekształca charakter rynku pracy w kierunku deficytu jakościowego – podkreśla ekspert.

Największym wyzwaniem dla zatrudniających pozostaje znalezienie kandydatów z umiejętnościami inżynieryjnymi. Brak takich specjalistów zgłasza 21% firm. Na drugim miejscu znalazły się umiejętności związane ze sprzedażą i marketingiem, których brak wskazuje 19% przedsiębiorstw. Ten obszar awansował w rankingu z siódmej pozycji. Coraz większe znaczenie mają również kompetencje związane ze sztuczną inteligencją, które po raz pierwszy znalazły się w tym zestawieniu. Praktyczna znajomość narzędzi AI została wymieniona przez 18% zatrudniających, podczas gdy 17% zgłasza niedobór fachowców zdolnych do tworzenia modeli oraz aplikacji opartych na tej technologii. Ten sam odsetek odnosi się do deficytów w obszarze produkcji i wytwarzania.

Tomasz Walenczak podkreśla, że umiejętności w zakresie sztucznej inteligencji są dziś jednymi z najtrudniejszych do zdobycia. – W Polsce niemal wyparły tradycyjne umiejętności IT i analizy danych, które spadły na siódmą pozycję w naszym kraju. Co ciekawe, globalne wyniki naszego badania wskazują na jeszcze silniejszy trend. Na świecie to właśnie kompetencje AI wyprzedziły wszystkie inne, w tym tradycyjne umiejętności inżynierskie i informatyczne. Wyniki analizy mogą zaskakiwać, zwłaszcza wzrost znaczenia kompetencji sprzedażowych i marketingowych. To ukazuje, że firmy coraz bardziej doceniają ich rolę nie tylko w generowaniu przychodów, ale również w adaptacji do zmieniającego się rynku i nowych technologii. W obliczu rosnącej konkurencji i cyfryzacji kanałów sprzedaży umiejętność skutecznego pozyskiwania klientów oraz wykorzystywania narzędzi marketingowych staje się kluczowa – wyjaśnia.

W odpowiedzi na deficyt umiejętności firmy coraz częściej kierują się w stronę kształcenia obecnych pracowników – taką strategię przyznaje 27% pracodawców. Kolejnymi rozwiązaniami są podwyżki wynagrodzeń, które zgłasza 22% przedsiębiorstw, oraz zwiększona elastyczność miejsc pracy, na którą decyduje się 21% organizacji. W ubiegłym roku najczęściej stosowanym środkiem była podwyżka płac, a wiele firm inwestowało również w programy przekwalifikowania i rozwijania kompetencji swoich pracowników.

Tomasz Walenczak przewiduje, że w nadchodzących latach rozwijanie umiejętności osób już zatrudnionych nabierze jeszcze większego znaczenia. Jak mówi, wynika to częściowo z niekorzystnych tendencji demograficznych, które ograniczają liczbę osób w wieku produkcyjnym. – Wobec tego rosnące znaczenie będą miały kompetencje przekrojowe, umożliwiające pracownikom zmianę ról w trakcie kariery. W odpowiedziach firm widzimy także, że tylko co czwarta decyduje się na oferowanie większej elastyczności w godzinach pracy i zatrudnianiu w niepełnym wymiarze godzin. Organizacje, które pomijają takie opcje, tracą dostęp do znaczących, niewykorzystanych zasobów rynku pracy, w tym osób z niepełnosprawnością, rodziców małych dzieci, opiekunów osób zależnych, pracowników powracających po przerwie zawodowej oraz seniorów – podsumowuje ekspert.

fot. freepik.com
oprac. /kp/