Największe straty nie zaczynają się w magazynach ani przy zakupach, lecz często dopiero na końcu posiłku. Nowe dane pokazują, że problem marnowania żywności wciąż jest codziennością zarówno w domach, jak i w gastronomii.
63% Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucać żywność. Problem dotyczy nie tylko gospodarstw domowych, ale także gastronomii, gdzie część przygotowanych posiłków pozostaje niezjedzona na talerzach.
Co najczęściej ląduje w koszu?
Według raportu Federacji Polskich Banków Żywności „Nie Marnuj Jedzenia 2025” najczęstszym powodem wyrzucania produktów jest przeoczenie terminu przydatności do spożycia. Wskazało je 56% respondentów. Na drugim miejscu znalazły się zbyt duże zakupy, które wymieniło 29% badanych.
Skala zjawiska nie ogranicza się do pojedynczych gospodarstw. Najnowsze pełne dane Eurostatu dotyczące 2023 r. i opublikowane w 2025 r. pokazują, że w Unii Europejskiej powstało 58,2 mln ton odpadów żywnościowych, czyli średnio 130 kg na mieszkańca. Ponad połowa tej masy, 53%, pochodziła z gospodarstw domowych. Restauracje i usługi żywieniowe odpowiadały za 11%.
W Polsce łączna ilość takich odpadów wyniosła 4,65 mln ton. Z tego 2,56 mln ton przypadało na gospodarstwa domowe, a 293 tys. ton na restauracje i usługi gastronomiczne. W statystyce uwzględnia się zarówno jadalne, jak i niejadalne części żywności.
Dzień, który przypomina o skali strat
29 września obchodzony był Międzynarodowy Dzień Świadomości na temat Strat i Marnotrawstwa Żywności. To właśnie przy tej okazji Federacja Polskich Banków Żywności przypomniała, jak duża część jedzenia wciąż nie trafia tam, gdzie powinna. Dane z 2025 r. pokazują, że zjawisko dotyczy większości badanych.
Eksperci zwracają uwagę, że w gastronomii samo liczenie porcji nie wystarcza. Trzeba obserwować cały proces: ile osób pojawia się w lokalu, które dania cieszą się największym zainteresowaniem i co wraca z sali na zaplecze. Taki obraz daje możliwość ograniczania strat krok po kroku.
Jak ograniczyć nadmiar na talerzach
Zdaniem specjalistów Sodexo w walce z marnowaniem żywności pomagają przede wszystkim dane o frekwencji i sprzedaży. Ułatwiają dopasowanie produkcji do realnego zapotrzebowania, a analiza resztek wskazuje, gdzie pojawiają się największe straty. Aleksandra Pytka, Food Analyst & Dietetics Specialist w Sodexo Polska, podkreśla, że sama masa wyrzucanej żywności nie pokazuje pełnego obrazu. Kluczowe jest ustalenie, co dokładnie trafia do kosza i dlaczego.
Nie zawsze rozwiązaniem musi być zmniejszenie porcji dla wszystkich. Można też zaproponować mniejsze porcje, sprzedaż niektórych dań na wagę albo rezygnację z części dodatków. Ważne jest również stopniowe ograniczanie liczby przygotowywanych posiłków pod koniec dnia, aby nie zostawało niesprzedane jedzenie.
Unijne cele na najbliższe lata
Ograniczanie marnowania żywności jest też częścią polityki Unii Europejskiej dotyczącej odpadów. Zgodnie z przyjętymi w 2025 r. celami do 2030 r. ilość odpadów żywnościowych ma zostać zmniejszona o 10% w przetwórstwie i produkcji oraz o 30% na mieszkańca łącznie w handlu, restauracjach, usługach żywieniowych i gospodarstwach domowych. Punktem odniesienia jest średnia z lat 2021–2023.
W unijnej hierarchii najpierw liczy się zapobieganie nadwyżkom. Jeśli nie da się ich uniknąć, bezpieczna żywność ma w pierwszej kolejności trafić do dalszej konsumpcji, między innymi przez redystrybucję lub banki żywności. Dopiero później przewidziano recykling, w tym kompostowanie, a następnie odzysk energii.
Jak podsumowuje Aleksandra Pytka, czasem lepiej sprawdza się krótsze menu. Łatwiej wtedy zaplanować zakupy, produkcję i reagować na te pozycje, które sprzedają się słabo albo regularnie zostają na talerzach. Pomagają w tym różne narzędzia, w tym Protein Tracker, pokazujący strukturę surowców pod kątem białka roślinnego i zwierzęcego, oraz WasteWatch, który wskazuje źródła odpadów.


.png)
















.png)















