W ciągu ostatniego roku szczególnie podrożały napoje alkoholowe, środki czystości oraz słodycze i desery.
Z badania ponad 84 tysięcy cen detalicznych wynika, że w lutym zakupy w Polsce były przeciętnie o 3,8% wyższe niż w analogicznym okresie roku ubiegłego – pokazuje „Indeks cen w sklepach detalicznych” opracowany przez UCE Research i uczelnie WSB Merito. Ceny wzrosły w 17 najczęściej wybieranych kategoriach towarów. Wzrost cen był zbliżony do tego, jaki zaobserwowano w minionych miesiącach – w styczniu odnotowano 3,7% wzrostu w skali roku, natomiast w grudniu ubiegłego roku również 3,8%. Równocześnie dane sugerują, że ceny podstawowych produktów spożywczych rosły nieco wolniej niż całościowy koszyk zakupowy, który uwzględnia także towary nieżywnościowe, takie jak środki chemiczne czy artykuły dziecięce.
W lutym ceny żywności zwiększyły się średnio o 3,4% w porównaniu z rokiem ubiegłym. W styczniu dynamika tego wzrostu wyniosła 3,2%, zaś w grudniu 3,1%. Oznacza to, że tempo wzrostu cen w sklepach pozostaje stosunkowo stabilne, chociaż wciąż odczuwalne dla kupujących. Dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito podkreśla, że lutowe dane wskazują na umiarkowaną i stabilną inflację detaliczną. – W ciągu ostatnich trzech miesięcy ceny w sklepach poruszały się w dość wąskim zakresie. Wzrosty były wolniejsze niż w czasach wysokiej inflacji. Konsumenci powinni jednak pamiętać, że choć tempo wzrostu jest znacznie mniejsze niż w szczytowym okresie, to koszty zakupów osiągają poziomy o wiele wyższe niż trzy lata temu. Suma tych podwyżek, a nie aktualne dynamiki, ma największy wpływ na portfele Polaków – wskazuje ekspert.
Dr Robert Orpych zauważa również, że oficjalna inflacja publikowana przez Główny Urząd Statystyczny w styczniu wyniosła tylko 2,2% w skali roku. W praktyce oznacza to, że ceny w sklepach rosły niemal dwa razy szybciej niż ogólny wskaźnik inflacji. Różnica ta jest rezultatem metodologii pomiaru, ponieważ wskaźnik CPI obejmuje szeroki zakres produktów i usług, w tym paliwa, usługi czy elektronikę, które mogą wpływać na obniżenie ogólnego wyniku. Raport dotyczący cen w sklepach skupia się natomiast na codziennych produktach, które kupują konsumenci najczęściej.
Eksperci zauważają, że mimo iż zmiany cen żywności mogą wydawać się niewielkie, odgrywają kluczową rolę w codziennych wydatkach gospodarstw domowych, ponieważ dotyczą produktów nabywanych niemal każdego dnia. Dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito wskazuje, że w sektorze spożywczym ceny sprzedaży spadły o ponad 3% w ciągu roku, podczas gdy w sklepach wzrosły o podobne wartości. – Wygląda na to, że konsumenci akceptują ten poziom cen. Zresztą w minionym roku przeciętna pensja wzrosła o 6%. Możemy sobie pozwolić na „przełknięcie” wyższych kosztów żywności – wyjaśnia ekspert.
Największe wzrosty cen odnotowano w segmencie używek, gdzie ceny wzrosły o ponad 10% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Podrożały również środki czystości (8,2%), słodycze i desery (7,3%), pieczywo (6,4%) i mięso (5,4%). – W skali roku wyraźnie dostrzegamy wzrost cen kawy, co jest wynikiem rosnących kosztów surowców, a także papierosów, z uwagi na podwyżkę akcyzy. Ceny słodyczy i deserów rosną w wyniku wzrostu kosztów kakao. Natomiast mięso i pieczywo to kategorie uważane za podstawowe w dzisiejszej diecie, więc przy wzrastających dochodach łatwiej jest nam zaakceptować wyższe ceny – dodaje dr Marek Szymański.
Nie wszystkie kategorie jednak się drożeją – w lutym warzywa były średnio o 2,5% tańsze niż rok wcześniej. Z kolei niewielkie wzrosty cen zaobserwowano w przypadku owoców (1,6%) oraz produktów sypkich (0,8%). Eksperci zwracają uwagę, że ceny warzyw są bardzo czułe na zmiany warunków atmosferycznych. – Jeśli plony były dobre, zarówno w Polsce, jak i w krajach eksportujących do Europy, ceny zazwyczaj maleją. Spadek o 2,5% rok do roku to pozytywna wiadomość dla konsumentów robiących regularne zakupy. Produkty sypkie czerpią korzyści z wysokiej bazy odniesienia, ponieważ rynki zbożowe znacznie się ustabilizowały w stosunku do wcześniejszych wzrostów. Dobre plony oznaczają dużą podaż i niższe ceny. Można nawet powiedzieć, że ta część koszyka działa obecnie jak naturalny amortyzator ogółu wyników raportu – podsumowuje dr Robert Orpych.
fot. freepik.com
oprac. /kp/

