Od 2027 r. prowadzenie firmy może kosztować więcej już na poziomie stałych opłat do ZUS. Dla części przedsiębiorców miesięczne składki społeczne przekroczą 2 tys. zł, ale osoby zaczynające biznes nadal będą mogły skorzystać z ulg.
W praktyce najbliższa zmiana nie uderzy od razu w każdego, kto myśli o własnej działalności. Kto dopiero startuje, nadal może liczyć na rozwiązania, które na początku wyraźnie zmniejszają koszty, choć później rachunek i tak robi się wyższy.
Najmocniej odczują to ci, którzy płacą już tzw. duży ZUS. W 2026 r. przedsiębiorca bez ulg oddaje co miesiąc 1926,76 zł składek społecznych wraz z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym oraz składkami na Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy. W 2027 r. kwota ta może wzrosnąć do około 2052,15 zł.
To oznacza skok o 125,39 zł miesięcznie i mniej więcej 1505 zł w skali roku. W tej kalkulacji nie ma składki zdrowotnej, a wyliczenia opierają się na prognozie przeciętnego wynagrodzenia zapisanej w projekcie budżetu państwa na 2027 r.
Skąd ten wyższy rachunek?
Zmiana nie wynika z żadnej nowej opłaty. Kluczowe jest to, że w projekcie budżetu państwa na 2027 r. przyjęto prognozowane przeciętne miesięczne wynagrodzenie na poziomie 10 033 zł. Od tej wartości zależy podstawa wymiaru składek przedsiębiorców.
Jeśli prognoza się utrzyma, minimalna podstawa składek wzrośnie do 6019,80 zł. To właśnie dlatego miesięczne obciążenie dla osoby opłacającej pełne składki społeczne będzie wyższe niż obecnie. Na razie to jednak tylko prognoza, a nie ostateczna tabela ZUS na 2027 r.
Ostateczna wysokość „dużego ZUS-u” będzie znana dopiero po zakończeniu prac nad budżetem.
Nie każdy zacznie od pełnej kwoty
Dla osób rozpoczynających działalność ważna jest dobra wiadomość: pełne składki społeczne nie muszą pojawić się od pierwszego miesiąca. Przez pierwszych sześć pełnych miesięcy można korzystać z ulgi na start. W tym czasie nie płaci się składek na ubezpieczenia społeczne, choć składka zdrowotna nadal pozostaje obowiązkowa.
Innym rozwiązaniem jest Mały ZUS Plus. To opcja dla firm działających na mniejszą skalę, a wysokość składek społecznych zależy w niej od dochodu. Jednym z warunków jest nieprzekroczenie 120 tys. zł przychodu za poprzedni rok, jeśli działalność była prowadzona przez cały rok.
Jest też preferencyjny ZUS, zwykle przez 24 miesiące. Minimalna podstawa wynosi tam 30 proc. minimalnego wynagrodzenia. W 2026 r. preferencyjne składki społeczne wraz z dobrowolnym chorobowym wynoszą 456,18 zł miesięcznie.
Płaca minimalna też podnosi koszty
Znana jest już także stawka minimalnego wynagrodzenia na 2027 r. Po rozporządzeniu przyjętym 14 września 2026 r. wyniesie ono od 1 stycznia 2027 r. 4950 zł. To przekłada się na podstawę preferencyjnych składek w wysokości 1485 zł i, przy obecnych stawkach, na 469,85 zł składek społecznych miesięcznie z uwzględnieniem składki chorobowej.
Jak zwraca uwagę Paulina Chwil, Księgowa, ekspert ds. ZUS i Prawa Pracy w CashDirector S.A., wyższe minimalne wynagrodzenie oznacza nie tylko droższe pensje. Dla przedsiębiorcy rośnie też podstawa preferencyjnych składek społecznych, a w części przypadków także minimalna składka zdrowotna. Jeśli firma zatrudnia pracowników albo korzysta z umów rozliczanych według minimalnej stawki godzinowej, koszty wzrosną również z tego powodu. Od 2027 r. płaca minimalna wyniesie 4950 zł, a minimalna stawka godzinowa 32,30 zł.
Ulga dziś, ale z myślą o jutro
Ulgi w ZUS pomagają odciążyć budżet firmy, zwłaszcza na początku. Warto jednak pamiętać, że nie są obojętne dla przyszłych świadczeń. ZUS i składki społeczne wiążą się z prawem do określonych wypłat, a ich wysokość bywa zależna od podstawy, od której były opłacane.
Paulina Chwil podkreśla, że niższa podstawa może oznaczać niższe świadczenie przy chorobie, macierzyństwie, ojcostwie czy innych świadczeniach z ubezpieczeń społecznych. Jeśli przedsiębiorca w ogóle nie podlega ubezpieczeniom społecznym w okresie ulgi, nie buduje ochrony na takich samych zasadach jak osoba opłacająca składki.
To nie znaczy, że z ulg nie warto korzystać. Ich sens polega właśnie na zmniejszeniu kosztów prowadzenia działalności. Dobrze jednak wiedzieć, jak taka decyzja może odbić się w razie dłuższej przerwy w pracy, choroby albo rodzicielstwa.
Czy droższe składki zniechęcą do własnej firmy?
Sam wzrost składek nie musi zatrzymać osób, które myślą o biznesie. Przy zakładaniu firmy liczą się też podatki, składka zdrowotna, przewidywane przychody i ogólne koszty prowadzenia działalności. Ważne jest również to, czy przedsiębiorca może skorzystać z ulg na starcie.
Większe obciążenie częściej odczują ci, którzy mają już za sobą okres preferencji i płacą składki na zasadach ogólnych. W ich przypadku należności społeczne przekroczą 2 tys. zł miesięcznie jeszcze przed doliczeniem składki zdrowotnej.
Dla nowych firm początek nadal pozostaje łagodniejszy. Problem pojawia się później, kiedy kończy się czas ulg i trzeba już regularnie zarabiać na pełne koszty działalności. Właśnie wtedy rosnące stawki stają się najbardziej widoczne.
Rok 2027 nie oznacza więc, że każdy nowy przedsiębiorca od razu zapłaci ponad 2 tys. zł. Pokazuje jednak wyraźnie, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń rosną też stałe koszty prowadzenia firmy, a planując własny biznes, trzeba coraz uważniej patrzeć na przyszły pełny ZUS.
Czytaj także: Wakacje składkowe: ponad 461 mln zł dla śląskich przedsiębiorców


.png)













