Pacjenci z dobrymi rokowaniami będą musieli poddać się leczeniu lub rehabilitacji, a odmowa może wpłynąć na prawo do świadczeń.
Na zwolnieniu lekarskim nie wszystko ma już wyglądać tak samo jak dotąd. W rządowym projekcie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw pojawia się zapis, który może zmienić sytuację wielu chorych: jeśli szanse na poprawę są dobre, ubezpieczony ma poddać się leczeniu albo rehabilitacji.
Co może sprawdzać lekarz orzecznik
Najważniejsza rola przypadnie lekarzowi orzecznikowi ZUS. To on ma ocenić dokumentację medyczną, dotychczasowy przebieg leczenia, rodzaj stosowanej terapii, rokowania i to, czy pacjent rzeczywiście współpracuje z lekarzami. W praktyce oznacza to, że nie wystarczy samo zwolnienie — liczyć się będzie także to, jak chory wykorzystuje dostępne możliwości powrotu do zdrowia.
W projekcie zapisano wprost: „Ubezpieczony jest obowiązany poddać się leczeniu lub rehabilitacji, jeżeli rokowania są dobre”. Według Dziennika Gazety Prawnej to ważna zmiana, bo wcześniej przepisy mówiły jedynie o „współpracy”, a to dawało duży margines interpretacji.
Bez automatycznego odebrania zasiłku, ale z ryzykiem
Projekt nie wprowadza prostego mechanizmu: odmowa terapii nie oznacza automatycznej utraty świadczenia. Nie znaczy to jednak, że chory może zignorować zalecenia bez konsekwencji. Jeżeli ktoś mógłby wrócić do pracy, a mimo to odmawia leczenia, ZUS może zakwestionować niezdolność do pracy, odmówić świadczenia rehabilitacyjnego, skrócić okres zasiłkowy albo uznać, że nie są spełnione przesłanki do wypłaty świadczenia.
Pomysł ma według projektodawców przyspieszyć powrót do pracy, poprawić skuteczność rehabilitacji i ograniczyć długoterminowe świadczenia. W tle pozostaje więc pytanie, które dotknie także mieszkańców Śląska i regionu przygranicznego: czy każda odmowa zaleconego leczenia będzie jeszcze dała się obronić przed ZUS?
Co to oznacza w praktyce dla chorego
- nie wystarczy samo przebywanie na L4, jeśli lekarz uzna, że leczenie może przynieść poprawę;
- odmowa terapii może wpłynąć na ocenę prawa do świadczeń;
- decydujące będą rokowania i kompletna dokumentacja medyczna;
- ZUS będzie patrzył także na to, czy pacjent stosuje się do zaleceń.
Na razie to projekt, ale kierunek zmian jest wyraźny: większy nacisk na leczenie i rehabilitację, mniejszy na bierne oczekiwanie na zakończenie zwolnienia. Dla osób korzystających z L4 najważniejsze będzie więc nie tylko to, co widnieje na druku, lecz także to, czy pojawi się realna współpraca z lekarzem i terapia dająca szansę na powrót do zdrowia.
Czytaj także: L4 przy kilku źródłach zatrudnienia. Nadchodzą nowe zasady


.png)







.png)

















