W polskiej energetyce nie zapowiada się szybkie odchodzenie od węgla. Rząd i operator systemu chcą jednocześnie przedłużyć życie części kopalń oraz utrzymać w pracy wybrane elektrownie, a wszystko to przy nadal dużym udziale węgla w miksie energetycznym.
Kilka bloków, nie cały sektor
Nie wszystkie jednostki mają dostać dodatkowy czas, ale kilka lub kilkanaście może zostać wskazanych jako szczególnie potrzebne dla systemu. Prezes PSE Grzegorz Onichimowski ocenił, że większość bloków węglowych jest już na tyle zużyta, iż nie opłaca się w nią inwestować.
Z jego wypowiedzi wynika, że celem ma być wydzielenie grupy instalacji, którym da się jeszcze zapewnić przyszłość poprzez rynek mocy, a potem ewentualnie dokonać ograniczonych inwestycji. Taki zapas miałby być częściowo operacyjny do 2035 r., zanim większą rolę przejmą źródła jądrowe.
Rząd patrzy na węgiel bardziej pragmatycznie
Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona mówi o zmianie podejścia do surowca w najbliższych 12 miesiącach. Jak podkreślił, Polska wciąż dysponuje zasobami, które przez najbliższe 10-15 lat mogą być wydobywane skutecznie i przy optymalnych kosztach.
Nie ma to oznaczać budowy nowych kopalń, lecz lepsze wykorzystanie obecnej bazy. Grzegorz Wrona wskazał też, że w tym roku z górnictwa odejdzie 7200 osób, a mimo to wydobycie ma wzrosnąć o 1,2 mln ton.
Wiceminister przypomniał ponadto, że około 62% energii w Polsce nadal pochodzi z węgla. Ostrzegł przy tym przed zbyt prostym patrzeniem na bloki 200 MW i zaznaczył, że zejście z wydobyciem poniżej 1000 m podnosi ryzyko oraz koszty.
Jakie zakłady mogą dostać dodatkowy czas
Według Grzegorza Wrony decyzje powinny dotyczyć konkretnych kopalń, które mają realną perspektywę dalszej pracy. Wymienił Bogdankę, Zagłębie, Śląsk oraz północne kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej, gdzie znajdują się złoża wysokoenergetycznego węgla.
Jak zaznaczył, dalsze kroki będą zależeć od opłacalności i od tego, na ile górnictwo da się dopasować do potrzeb energetyki. W tle pozostaje także bezpieczeństwo energetyczne oraz wykorzystanie już istniejącej infrastruktury w warunkach niestabilnej sytuacji geopolitycznej.
Projekt zmian dla dopłat i redukcji mocy
Tego samego dnia Ministerstwo Energii opublikowało projekt rozporządzenia dotyczącego dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych przedsiębiorstw górniczych. Resort tłumaczy, że trzeba doprecyzować terminy i reguły, aby pomoc dla kopalń mogła być wypłacana dalej.
Nowe przepisy mają określić, jak przyznawać, wykorzystywać i rozliczać środki przeznaczone na dopłaty. Obejmą Polską Grupę Górniczą S.A. oraz Południowy Koncern Węglowy S.A., a w przyszłości także inne spółki z sektora górnictwa węgla kamiennego.
W projekcie mowa jest również o doprecyzowaniu definicji, kosztów kwalifikowanych, sposobu ustalania ceny referencyjnej i zasad weryfikacji. Ma to ograniczyć wątpliwości interpretacyjne, także w odniesieniu do pojęcia redukcji zdolności produkcyjnych i trendu degresywnego.
Ten trend zakłada spadek wydobycia, zatrudnienia i wysokości dopłat w określonym horyzoncie czasowym aż do zamknięcia jednostki produkcyjnej. Resort przewiduje jednak odstępstwa związane między innymi ze zdarzeniami geologiczno-górniczymi, zagrożeniem bezpieczeństwa energetycznego lub niekorzystną sytuacją geopolityczną.
W praktyce ma to umożliwić dalsze przekazywanie wsparcia finansowego polskim kopalniom nawet wtedy, gdy w tym roku produkcja wzrośnie mimo mechanizmu służącego formalnie redukcji wydobycia. Śląskie kopalnie węgla kamiennego nadal potrzebują co roku po kilka mld zł rządowego wsparcia.
Rynek mocy i zgoda z Brukseli
Onichimowski zwrócił uwagę, że jeszcze w tym roku potrzebna jest nowa ustawa o rynku mocy. Bez niej nie uda się przeprowadzić aukcji na 2031 r. w marcu 2027 r.
Mówił też o konieczności zwiększenia sterowalności i elastyczności systemu. Wśród propozycji wymienił obowiązkowe plany pracy dla OZE oraz rozpoczęcie debaty nad PEP 2050 jako planem elektryfikacji gospodarki, obejmującym także ciepło, transport i przemysł.
Żeby nowe zasady weszły w życie, potrzebna będzie zgoda Komisji Europejskiej. Nad nieformalnym uzgodnieniem z Brukselą od kilku miesięcy pracuje Ministerstwo Energii, więc przyszłość wybranych kopalń i bloków węglowych zależy nie tylko od krajowych decyzji, ale także od tempa prac legislacyjnych i rozmów z Komisją Europejską.
Twój region zawsze pod ręką.
Aplikacja Śląsk.online — wiadomości, wydarzenia i ciekawe miejsca zawsze pod ręką.
Zainstaluj aplikację

.png)

















