Ciepło z serwerowni może zasilać miejskie sieci ciepłownicze

Ciepło z serwerowni może zasilać miejskie sieci ciepłownicze

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU

Platforma Gospodarcza PLUSYdlaBIZNESU - więcej niż portal

Rozwój sztucznej inteligencji i usług cyfrowych zwiększa zapotrzebowanie na infrastrukturę centrów danych, ale stwarza też nowe możliwości odzyskiwania energii.

Do 2035 r. odzyskiwane ciepło z polskich centrów danych mogłoby odpowiadać za około 16 proc. krajowego zapotrzebowania na ciepło sieciowe, a według wyliczeń Polskiego Związku Centrów Danych nawet za 17 proc. w dłuższej perspektywie. To oznacza energię wystarczającą do ogrzania około 2,5 mln mieszkań. Dziś ten strumień ciepła trzeba odprowadzać z serwerowni, ale po odpowiednim przygotowaniu może zasilać miejskie sieci.

Szacunki PLDCA, przywoływane w raporcie przygotowanym wspólnie z PwC Polska, pokazują też, że już do 2030 r. potencjał odzysku może sięgnąć niemal 19,7 tys. TJ rocznie, czyli ponad 7 proc. zapotrzebowania na ciepło sieciowe. To ważne zwłaszcza tam, gdzie centra danych stoją blisko dużych miast i rozbudowanych sieci ciepłowniczych.

Prąd dla serwerów, ciepło dla bloków

Mechanizm jest prosty: energia elektryczna zużywana przez serwery i całą infrastrukturę IT zamienia się w ciepło. System chłodzenia odbiera je z urządzeń, a następnie energia może zostać wykorzystana w pobliżu centrum danych albo po podniesieniu temperatury przekazana do miejskiej sieci ciepłowniczej.

Centrum danych działa bez przerwy, przez całą dobę i cały rok, dlatego strumień ciepła jest dość przewidywalny i niezależny od pogody. Jeśli uda się go dobrze zagospodarować, może ograniczyć zużycie energii pochodzącej z paliw kopalnych.

W miarę rozwoju rynku data center potencjał będzie tylko rósł. Moc operacyjna centrów danych w Polsce wynosi obecnie około 250 MW, a do 2031 r. może przekroczyć 550 MW. Jeszcze dalej idą analizy Polskich Sieci Elektroenergetycznych, które zakładają około 3,1 GW mocy centrów danych w 2036 r. i 5 GW w 2040 r.

Nie każda serwerownia da się podłączyć do ciepłowni

O tym, czy ciepło da się naprawdę wykorzystać, decyduje kilka rzeczy naraz: lokalizacja centrum danych, odległość od odbiorców, lokalne zapotrzebowanie, temperatura opuszczająca serwerownię oraz możliwości istniejącej sieci. Jak podkreśla Piotr Kowalski, dyrektor zarządzający PLDCA, Polska ma atut w postaci drugiego co do wielkości rynku ciepłownictwa systemowego w Unii Europejskiej, a centra danych koncentrują się głównie w pobliżu dużych aglomeracji.

Problem często pojawia się przy temperaturze. W wielu tradycyjnych systemach chłodzenia ciepło wychodzące z centrum danych ma zbyt niskie parametry, by od razu trafić do dużej sieci, zwłaszcza zimą. W takich sytuacjach potrzebne są pompy ciepła, które podnoszą temperaturę do wymaganego poziomu.

Ułatwieniem może być rozwój infrastruktury dla sztucznej inteligencji. Większa gęstość mocy obliczeniowej sprzyja chłodzeniu cieczą w obiegu zamkniętym, a to pozwala odbierać ciepło odpadowe przy wyższej temperaturze. W praktyce oznacza to mniejszą potrzebę późniejszego „podbijania” go pompami.

Sieci trzeba odnowić, zanim przyjmą nowe źródła

Choć Polska ma rozbudowane ciepłownictwo systemowe, część infrastruktury jest mocno zużyta. Według danych URE stopień dekapitalizacji sieci sięga 50,61 proc., a projekt Strategii Transformacji Ciepłownictwa przewiduje nakłady na poziomie 197-231 mld zł do 2040 r.

To nie tylko kwestia wymiany rur. Cały system ma działać inaczej niż dotąd: oprócz tradycyjnych ciepłowni ma współpracować z pompami ciepła, geotermią, magazynami ciepła i właśnie centrami danych. Przyszła sieć ma zbierać energię z wielu miejsc i o różnych parametrach, zamiast opierać się wyłącznie na kilku dużych źródłach.

Pierwsze inwestycje już wychodzą z planów

W Polsce takie projekty nie są już tylko teorią. W Poznaniu Beyond.pl i Veolia Energia Poznań pracują nad wykorzystaniem ciepła z centrum danych w miejskiej sieci. Przygotowywana instalacja ma mieć około 30 MWt mocy, a jej uruchomienie może ograniczyć emisję CO₂ o około 52,5 tys. ton rocznie.

We Wrocławiu Fortum uruchomiło instalację o mocy 1,6 MW. KOGENERACJA podpisała natomiast w 2026 r. listy intencyjne dotyczące wykorzystania energii cieplnej z serwerowni Wrocławskiego Centrum Sieciowo-Superkomputerowego Politechniki Wrocławskiej oraz infrastruktury Citylink. Z kolei w październiku NASK i PGE ogłosiły współpracę przy rozwoju centrów danych na terenach i z wykorzystaniem infrastruktury energetycznej PGE, z uwzględnieniem przekazywania ciepła z serwerów do systemów ciepłowniczych.

Europa już pokazuje, że to działa

Na Zachodzie skala jest większa. Centrum danych Meta w duńskim Odense może dostarczać do miejskiej sieci około 165 tys. MWh odzyskanego ciepła rocznie, co odpowiada zapotrzebowaniu około 11 tys. gospodarstw domowych.

W Finlandii Fortum wykorzystuje ciepło z centrów danych Microsoftu w systemie obejmującym Espoo, Kauniainen i Kirkkonummi. Docelowo projekt ma pokryć około 40 proc. rocznego zapotrzebowania na ciepło sieciowe około 250 tys. odbiorców. Według raportu Euroheat & Power OZE i ciepło odpadowe odpowiadały w 2024 r. za 46,2 proc. energii dostarczanej do europejskich systemów ciepłowniczych.

Przepisy i pieniądze przyspieszają zmiany

Kierunek ten wzmacniają także dokumenty publiczne. Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu uwzględnia rosnące zużycie energii związane z rozwojem centrów danych i AI oraz większe wykorzystanie energii odpadowej w ciepłownictwie. Strategia transformacji sektora do 2040 r. wpisuje zagospodarowanie ciepła odpadowego do głównych celów.

Do tego dochodzą środki. Fundusz Transformacji Ciepłownictwa NFOŚiGW ma budżet wynoszący co najmniej 3 mld zł i ma finansować m.in. wykorzystanie ciepła odpadowego, pompy ciepła, magazyny energii cieplnej oraz modernizację infrastruktury.

Presję zwiększa również unijna dyrektywa EED. Państwa członkowskie mają zapewnić wykorzystanie ciepła odpadowego w centrach danych o całkowitej znamionowej mocy wejściowej powyżej 1 MW, chyba że inwestor wykaże, iż jest to niewykonalne technicznie albo ekonomicznie. Polska ma wdrożyć te zasady poprzez nowelizację Prawa energetycznego.

Jak mówi Piotr Kowalski, dziś łączą się ze sobą rosnący potencjał ciepła z centrów danych, potrzeba dekarbonizacji ciepłownictwa, nowe wymagania regulacyjne i pieniądze na modernizację systemów. Kluczowe będzie planowanie źródła ciepła i jego odbiorcy wspólnie, bo to od lokalizacji inwestycji, możliwości technicznych i ekonomiki przedsięwzięcia zależy, ile z szacowanych 17 proc. faktycznie trafi do mieszkańców.

Jeśli nowe serwerownie i inwestycje ciepłownicze będą projektowane razem, ciepło z AI, streamingu i usług chmurowych może nie kończyć się na chłodnicach. Część tej energii może wrócić do domów i bloków w miejskiej sieci.

Autor:KP

Zobacz również

Zobacz również

Wydarzenia

Wszystkie wydarzenia

Twój region zawsze pod ręką.

Aplikacja Śląsk.online — wiadomości, wydarzenia i ciekawe miejsca zawsze pod ręką.

Zainstaluj aplikację