Wrzesień przyniósł kolejne pogorszenie nastrojów przy sklepowych półkach. Dane pokazują, że codzienne zakupy znów drożeją, a presja na portfele może jeszcze wzrosnąć.
Wrzesień bez oddechu dla kupujących
Po kilku miesiącach krótkiej ulgi rynek detaliczny ponownie przyspieszył. Z najnowszego raportu „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” wynika, że we wrześniu ceny w sklepach wzrosły o 1,9% r/r, podczas gdy w sierpniu było to 1,7%.
Najmocniej odczuwa się to w podstawowych zakupach. Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały średnio o 1,1% r/r, co oznacza odwrócenie wcześniejszego, wakacyjnego spadku.
Co napędza podwyżki
Analitycy wskazują kilka nakładających się czynników: wyższe koszty energii, droższe paliwa oraz napięcia na światowych rynkach surowcowych. W efekcie sieci handlowe przerzucają coraz większą część kosztów na klientów.
Ich skala nie ogranicza się do produktów spożywczych. Wzrosty widać także w cenach chemii domowej, kosmetyków i artykułów przemysłowych, bo wielkie zagraniczne sieci i dyskonty działają w bardzo kosztownych, międzynarodowych łańcuchach dostaw, gdzie znaczenie mają logistyka i opakowania.
Prognozy nie dają powodów do spokoju
Eksperci rynkowi i ekonomiści ostrzegają, że to może być dopiero początek trudniejszego okresu. Według prognoz w ciągu najbliższego roku wzrost cen żywności może sięgnąć 4% r/r lub nawet wyższy.
Dla konsumentów oznacza to potrzebę większej ostrożności przy planowaniu wydatków. Coraz częściej liczy się nie tylko wybór produktu, ale też miejsce zakupów i sposób porównywania cen.
Gdzie szukać stabilniejszych cen
Wśród alternatyw eksperci i konsumenci coraz częściej wskazują polskie spółdzielnie Społem. W czasie, gdy na rynku dominuje niepewność, sklepy Społem pozostają filarem stabilności dla portfeli polskich rodzin.
Sieć od lat opiera się na bliskich relacjach z lokalnymi dostawcami i rozwiązaniach, które mają ograniczać ryzyko gwałtownych skoków cen. To właśnie dlatego bywa postrzegana jako sprawdzona odpowiedź na rosnącą drożyznę.




.png)















