<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<?xml-stylesheet href="/vendor/feed/atom.xsl" type="text/xsl"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl-PL">
                        <id>https://slask.online/feeds</id>
                                <link href="https://slask.online/feeds" rel="self"></link>
                                <title><![CDATA[Śląsk.online — Aktualności]]></title>
                    
                                <subtitle>Najnowsze aktualności ze Śląska i pogranicza polsko-czeskiego.</subtitle>
                                                    <updated>2026-10-22T12:41:00+02:00</updated>
                        <entry>
            <title><![CDATA[Jesień na Śląsku Cieszyńskim. Górskie wycieczki i miejskie atrakcje na weekend]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9561/jesien-na-slasku-cieszynskim-gorskie-wycieczki-i-miejskie-atrakcje-na-weekend" />
            <id>https://slask.online/9561</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Jesień na Śląsku Cieszyńskim. Górskie wycieczki i miejskie atrakcje na weekend" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/8i0s1_wisla-glebce.webp" /><br /><p>Ustroń,  Wisła czy Cieszyn to propozycje nie tylko dla miłośników górskich wędrówek. Po zejściu ze szlaku można zwiedzać muzea, poznawać historię regionu i spacerować po zabytkowych centrach miast.</p><br /> <p>Jesień to dobry czas, by odkrywać Śląsk Cieszyński pieszo, bez pośpiechu i w nieco spokojniejszej atmosferze niż w środku wakacji. Kolorowe lasy Beskidu Śląskiego, widoki z g&oacute;rskich grzbiet&oacute;w, spacery po Ustroniu i Wiśle, zabytki Cieszyna oraz muzea i galerie, kt&oacute;re można odwiedzić w deszczowy dzień, dają wiele możliwości zaplanowania kr&oacute;tkiego wyjazdu. W podr&oacute;ż można wybrać się r&oacute;wnież pociągiem, łącząc zwiedzanie miejscowości z wędr&oacute;wką po szlakach.</p>
<h4>Ustroń i Wisła. Jesienne wędr&oacute;wki w Beskidzie Śląskim</h4>
<p>Ustroń i Wisła należą do najpopularniejszych punkt&oacute;w wypadowych w Beskid Śląski. Jesienią przyciągają przede wszystkim g&oacute;rskimi trasami, z kt&oacute;rych można podziwiać lasy mieniące się odcieniami ż&oacute;łci, pomarańczu i czerwieni. Wyb&oacute;r jest szeroki: od kr&oacute;tkich spacer&oacute;w na widokowe wzniesienia po całodniowe wycieczki prowadzące przez kolejne szczyty i schroniska. Warto jednak pamiętać, że jesienią dzień jest kr&oacute;tszy, a pogoda w g&oacute;rach potrafi zmienić się szybko. Przed wyjściem należy sprawdzić prognozę, czas przejścia i stan szlak&oacute;w.</p>
<p>W Ustroniu jednym z najbardziej rozpoznawalnych cel&oacute;w wycieczek jest R&oacute;wnica, na kt&oacute;rą prowadzą szlaki z centrum miasta. To propozycja dla os&oacute;b, kt&oacute;re chcą poczuć g&oacute;rski klimat bez planowania długiej wyprawy. Popularnym kierunkiem jest także Czantoria Wielka położona na granicy polsko-czeskiej. Można wejść na nią pieszo z Ustronia Polany, a osoby, kt&oacute;re wolą ograniczyć podejście, mają do dyspozycji kolej linową na Czantorię. Na szczycie czekają widoki na Beskid Śląski i czeską stronę granicy.&nbsp;</p>
<p>Wisła daje możliwość zaplanowania zar&oacute;wno kr&oacute;tkich spacer&oacute;w, jak i dłuższych tras. Jednym z popularnych cel&oacute;w jest Stożek Wielki, gdzie znajduje się schronisko g&oacute;rskie. Na wycieczkę można wybrać się także w stronę Soszowa Wielkiego, a bardziej doświadczeni turyści mogą rozważyć zdobycie Baraniej G&oacute;ry, jednego z najważniejszych szczyt&oacute;w Beskidu Śląskiego i obszaru źr&oacute;deł Wisły. Trasy r&oacute;żnią się długością i trudnością, dlatego warto dobrać je do kondycji uczestnik&oacute;w i warunk&oacute;w pogodowych.</p>
<p><img src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/tinymce/2026/10/yDQlI_ustron.webp" alt="" width="1100" height="733"></p>
<h4>Pociągiem w g&oacute;ry. Szlaki zaczynają się przy stacjach</h4>
<p>Atutem Ustronia i Wisły jest możliwość dojazdu koleją. Pociągi Kolei Śląskich docierają do obu miejscowości, a rozmieszczenie przystank&oacute;w ułatwia planowanie wycieczek bez samochodu. Co ważne, w niekt&oacute;rych miejscach g&oacute;rskie trasy można rozpocząć niemal od razu po wyjściu z pociągu. Przykładem jest Ustroń Zdr&oacute;j, skąd prowadzą szlaki w kierunku R&oacute;wnicy i Czantorii. Z kolei ze stacji Wisła Głębce można wyruszyć na Stożek Wielki.</p>
<p>Kolej sprawdza się także przy planowaniu dłuższych wędr&oacute;wek, w kt&oacute;rych początek i koniec trasy znajdują się w r&oacute;żnych miejscach. Można na przykład przejść fragmentem szlaku grzbietowego w stronę Soszowa i Stożka, a następnie zejść do Wisły. Takie rozwiązanie pozwala uniknąć powrotu tą samą drogą.</p>
<h4>Co robić w Ustroniu i Wiśle, gdy pada deszcz?</h4>
<p>Jesienny wyjazd w g&oacute;ry nie musi oznaczać rezygnacji z plan&oacute;w przy gorszej pogodzie. W Ustroniu można odwiedzić Muzeum Ustrońskie im. Jana Jarockiego, w kt&oacute;rym prezentowane są m.in. dzieje miejscowego przemysłu i uzdrowiska. Inną propozycją jest Muzeum Motocykli &bdquo;Rdzawe Diamenty&rdquo; z kolekcją zabytkowych jednoślad&oacute;w. Ciekawym przystankiem dla rodzin jest r&oacute;wnież Dworzec Dobrych Myśli mieszczący się w budynku stacji kolejowej Ustroń i prezentujący kolekcję zabawek oraz przedmiot&oacute;w związanych z kulturą ludową.&nbsp;</p>
<p>W Wiśle warto zajrzeć do Muzeum Beskidzkiego im. Andrzeja Podżorskiego, kt&oacute;re przybliża kulturę i tradycje g&oacute;rali Beskidu Śląskiego. W deszczowy dzień można też odwiedzić Ochorowicz&oacute;wkę &ndash; Muzeum Magicznego Realizmu mieszczące się w zabytkowej willi i prezentujące dzieła wsp&oacute;łczesnych artyst&oacute;w. Kolejnym ciekawym miejscem jest Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza, czyli nowoczesne, multimedialne i interaktywne centrum poświęcone historii narciarstwa w Wiśle i całych Beskidach, z dużym naciskiem na skoki narciarskie. To propozycje dla os&oacute;b, kt&oacute;re chcą poznać region nie tylko przez g&oacute;rskie krajobrazy, ale r&oacute;wnież przez jego historię, sztukę i lokalne dziedzictwo.</p>
<p><img src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/tinymce/2026/10/NthaG_muzeum-beskidzkie.webp" alt="" width="1100" height="733"></p>
<h4>Cieszyn. Historia, architektura i kultura po obu stronach Olzy</h4>
<p>Jesienny spacer po Cieszynie można rozpocząć na rynku, wśr&oacute;d kamienic i uliczek starego miasta, a następnie przejść na Wzg&oacute;rze Zamkowe. To jedno z najważniejszych miejsc historycznych regionu, z romańską Rotundą św. Mikołaja, Wieżą Piastowską i pozostałościami dawnego zamku książęcego. Z wieży można podziwiać panoramę miasta i okolic. Spacer można uzupełnić przejściem wzdłuż Olzy i wizytą po czeskiej stronie miasta, w Czeskim Cieszynie.&nbsp;</p>
<p>Gdy pogoda nie sprzyja spacerom, dobrym kierunkiem będzie Muzeum Śląska Cieszyńskiego mieszczące się w Pałacu Larisch&oacute;w. Ekspozycje pozwalają poznać historię regionu, jego sztukę i dziedzictwo kulturowe. Na uwagę zasługuje także Muzeum Drukarstwa, w kt&oacute;rym można zobaczyć zabytkowe urządzenia i poznać dawne techniki drukarskie. Osoby zainteresowane kulturą mogą sprawdzić repertuar Teatru im. Adama Mickiewicza działającego w zabytkowym gmachu w centrum miasta.</p>
<h4>Bielsko-Biała. G&oacute;rskie panoramy i miejski weekend</h4>
<p>Jesienną wyprawę po regionie można rozszerzyć o Bielsko-Białą położoną u podn&oacute;ża Beskidu Śląskiego i Beskidu Małego. Miasto jest dobrym punktem wypadowym na g&oacute;rskie szlaki, a jednocześnie oferuje zabytkowe centrum, muzea i galerie. Jednym z najpopularniejszych cel&oacute;w wycieczek jest Szyndzielnia, na kt&oacute;rą można wejść pieszo lub skorzystać z kolei gondolowej. Z okolic szczytu można kontynuować wędr&oacute;wkę w stronę Klimczoka, a przy odpowiedniej kondycji zaplanować dłuższą trasę grzbietową. Na kr&oacute;tszy spacer nadaje się także Dębowiec, skąd można podziwiać widok na miasto i okoliczne g&oacute;ry.</p>
<p>Bielsko-Biała ma też sporo do zaoferowania podczas deszczowego dnia. W Zamku Książąt Sułkowskich, będącym siedzibą Muzeum Historycznego, można poznać dzieje miasta i regionu oraz zobaczyć kolekcje sztuki. Stara Fabryka przybliża przemysłową przeszłość Bielska i Białej, w tym znaczenie wł&oacute;kiennictwa dla rozwoju obu miast. Z kolei Interaktywne Centrum Bajki i Animacji OKO, związane ze Studiem Film&oacute;w Rysunkowych, pozwala zajrzeć za kulisy powstawania film&oacute;w animowanych i jest propozycją szczeg&oacute;lnie interesującą dla rodzin z dziećmi. Miłośnicy sztuki wsp&oacute;łczesnej mogą odwiedzić Galerię Bielską BWA.&nbsp;</p>
<p>Jesienny wyjazd na Śląsk Cieszyński można więc dopasować do pogody, kondycji i zainteresowań. Przy dobrej widoczności warto postawić na g&oacute;rskie szlaki Ustronia i Wisły, korzystając przy tym z połączeń kolejowych. W deszczowe dni można odkrywać lokalne muzea, zabytki i instytucje kultury, a Cieszyn i Bielsko-Biała pozwalają uzupełnić g&oacute;rski wypoczynek o zwiedzanie miast. To region, w kt&oacute;rym nawet kr&oacute;tki weekend może połączyć aktywność na świeżym powietrzu z poznawaniem historii i kultury pogranicza.</p>
<p><img src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/tinymce/2026/10/D2dhF_bb-jesien.webp" alt="" width="1100" height="734"></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-22T12:41:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Skok cen w sklepach: co dziś najbardziej obciąża domowy budżet]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9554/skok-cen-w-sklepach-co-dzis-najbardziej-obciaza-domowy-budzet" />
            <id>https://slask.online/9554</id>
            <author>
                <name><![CDATA[Łukasz Mazur]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Skok cen w sklepach: co dziś najbardziej obciąża domowy budżet" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/TwRY2_cheung-yin-8tej9frsgo0-unsplash.webp" /><br /><p>Wrzesień przyniósł kolejne pogorszenie nastrojów przy sklepowych półkach. Dane pokazują, że codzienne zakupy znów drożeją, a presja na portfele może jeszcze wzrosnąć.</p><br /> <h4>Wrzesień bez oddechu dla kupujących</h4>
<p>Po kilku miesiącach krótkiej ulgi rynek detaliczny ponownie przyspieszył. Z najnowszego raportu „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” wynika, że we wrześniu ceny w sklepach wzrosły o <strong>1,9% r/r</strong>, podczas gdy w sierpniu było to 1,7%.</p>
<p>Najmocniej odczuwa się to w podstawowych zakupach. <strong>Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały średnio o 1,1% r/r</strong>, co oznacza odwrócenie wcześniejszego, wakacyjnego spadku.</p>
<h4>Co napędza podwyżki</h4>
<p>Analitycy wskazują kilka nakładających się czynników: wyższe koszty energii, droższe paliwa oraz napięcia na światowych rynkach surowcowych. W efekcie sieci handlowe przerzucają coraz większą część kosztów na klientów.</p>
<p>Ich skala nie ogranicza się do produktów spożywczych. Wzrosty widać także w cenach chemii domowej, kosmetyków i artykułów przemysłowych, bo wielkie zagraniczne sieci i dyskonty działają w bardzo kosztownych, międzynarodowych łańcuchach dostaw, gdzie znaczenie mają logistyka i opakowania.</p>
<h4>Prognozy nie dają powodów do spokoju</h4>
<p>Eksperci rynkowi i ekonomiści ostrzegają, że to może być dopiero początek trudniejszego okresu. Według prognoz w ciągu najbliższego roku wzrost cen żywności może sięgnąć <strong>4% r/r lub nawet wyższy</strong>.</p>
<p>Dla konsumentów oznacza to potrzebę większej ostrożności przy planowaniu wydatków. Coraz częściej liczy się nie tylko wybór produktu, ale też miejsce zakupów i sposób porównywania cen.</p>
<h4>Gdzie szukać stabilniejszych cen</h4>
<p>Wśród alternatyw eksperci i konsumenci coraz częściej wskazują polskie spółdzielnie Społem. W czasie, gdy na rynku dominuje niepewność, <strong>sklepy Społem pozostają filarem stabilności dla portfeli polskich rodzin</strong>.</p>
<p>Sieć od lat opiera się na bliskich relacjach z lokalnymi dostawcami i rozwiązaniach, które mają ograniczać ryzyko gwałtownych skoków cen. To właśnie dlatego bywa postrzegana jako sprawdzona odpowiedź na rosnącą drożyznę.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-21T12:16:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Turystyka nie kończy się latem. Hotele mają za sobą udany wrzesień]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9553/turystyka-nie-konczy-sie-latem-hotele-maja-za-soba-udany-wrzesien" />
            <id>https://slask.online/9553</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Turystyka nie kończy się latem. Hotele mają za sobą udany wrzesień" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/9ZloJ_hotel-jesien.webp" /><br /><p>Wrześniowe wyniki hoteli i rezerwacje na październik pokazują, że jesień pozostaje ważnym okresem dla turystyki, szczególnie w segmencie wypoczynkowym.</p><br /> <p>Wrzesień przyni&oacute;sł hotelom wynik wyraźnie lepszy niż rok wcześniej, zwłaszcza w segmencie biznesowym. Jednocześnie ankieta Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego pokazuje, że ceny nocleg&oacute;w nadal idą w g&oacute;rę, a październik zapowiada się bardzo r&oacute;żnie w zależności od profilu obiektu.</p>
<h4>Silny wrzesień w wielu obiektach</h4>
<p>W badaniu IGHP 91% ankietowanych hoteli podało, że we wrześniu miało obłożenie powyżej 50%. Jeszcze lepiej wypadło 55% obiekt&oacute;w, kt&oacute;re przekroczyły poziom 70% frekwencji. Tylko 3% hoteli zeszło poniżej 30%.</p>
<p>W hotelach biznesowych 90% obiekt&oacute;w osiągnęła frekwencję wyższą niż 50%, a 62% było zapełnionych w ponad 70%. W segmencie wypoczynkowym wynik był bardzo zbliżony: 92% hoteli przekroczyło pr&oacute;g 50%, a 58% znalazło się powyżej 70% obłożenia. W obu grupach tylko 3% obiekt&oacute;w notowało frekwencję poniżej 30%.</p>
<h4>Rok do roku poprawa, ale nie wszędzie taka sama</h4>
<p>W por&oacute;wnaniu z wrześniem ubiegłego roku obłożenie poprawiło się w 52% hoteli. Najmocniej ciągnął ten wynik segment biznesowy: w tej grupie wzrost zanotowało 53% obiekt&oacute;w. Największy udział miały hotele, w kt&oacute;rych frekwencja wzrosła o 6-10 p.p. &ndash; w całej badanej grupie było ich 31%, a w biznesie 20%.</p>
<p>Jednocześnie 31% hoteli miało słabszy wynik niż przed rokiem, a 17% utrzymało taki sam poziom obłożenia. W grupie biznesowej spadek wskazało 30% obiekt&oacute;w, przy czym 23% zanotowało zniżkę do 5 p.p. Wśr&oacute;d hoteli wypoczynkowych bilans był niemal r&oacute;wny: po 39% obiekt&oacute;w podało poprawę i pogorszenie wynik&oacute;w, a 22% nie odnotowało zmian.</p>
<h4>Cenniki nadal rosną</h4>
<p>Wrzesień przyni&oacute;sł także dalszy wzrost średnich cen nocleg&oacute;w rok do roku. 60% hoteli podniosło stawki wobec września 2025 r., w tym 43% zwiększyło je do 10 p.p. Po drugiej stronie 40% obiekt&oacute;w utrzymało ceny na poziomie zeszłego roku lub ustaliło je niżej. W tej grupie 22% nie zmieniło cennika, a 14% obniżyło go do 10%.</p>
<h4>Co pokazują rezerwacje na październik</h4>
<p>Z aktualnych rezerwacji wynika, że październik zapowiada się umiarkowanie dla hoteli biznesowych i bardzo dobrze dla obiekt&oacute;w wypoczynkowych. W całej grupie 11% hoteli ma dziś frekwencję poniżej 30%, a 48% przekracza 50% obłożenia.</p>
<p>Najwięcej ostrożności widać w obiektach biznesowych, gdzie 52% hoteli mieści się w przedziale 31-50% obłożenia. Poniżej 30% jest 13% takich obiekt&oacute;w, a 34% ma frekwencję na poziomie co najmniej 50%. Inaczej wygląda sytuacja w hotelach wypoczynkowych: 69% z nich ma więcej niż 50% obłożenia, 12% przekracza 70%., a tylko 4% pozostaje poniżej 30%.</p>
<p>Jesień nie oznacza więc końca sezonu turystycznego. Chłodniejsze dni i mniejszy ruch w najpopularniejszych kurortach mogą sprzyjać spokojnemu zwiedzaniu, odkrywaniu zabytk&oacute;w, spacerom po parkach i wycieczkom w g&oacute;ry. To r&oacute;wnież dobry czas, by poznać atrakcje pogranicza polsko-czeskiego, od miejscowości i zamk&oacute;w po szlaki przyrodnicze, punkty widokowe i obiekty związane z historią regionu. Inspiracji na jesienne wyjazdy można szukać w artykułach na naszym portalu:</p>
<p><a href="https://slask.online/aktualnosci/9546/co-robic-jesienia-i-zima-na-slasku-cieszynskim-wydarzenia-ktore-przyciagaja-turystow" target="_blank" rel="noopener"><strong>Co robić jesienią i zimą na Śląsku Cieszyńskim? Wydarzenia, kt&oacute;re przyciągają turyst&oacute;w</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/379/nowy-mural-w-raciborzu-przypomina-o-dawnej-fabryce-czekolady" target="_blank" rel="noopener"><strong>Nowy mural w Raciborzu przypomina o dawnej fabryce czekolady</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/378/na-szczycie-jaworowego-powstala-nowa-atrakcja-turystyczna" target="_blank" rel="noopener"><strong>Na szczycie Jaworowego powstała nowa atrakcja turystyczna</strong></a></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-21T12:09:41+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Polacy nie wiedzą, komu wierzyć w sprawie klimatu. Dezinformacja wykorzystuje społeczne lęki]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9552/polacy-nie-wiedza-komu-wierzyc-w-sprawie-klimatu-dezinformacja-wykorzystuje-spoleczne-leki" />
            <id>https://slask.online/9552</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Polacy nie wiedzą, komu wierzyć w sprawie klimatu. Dezinformacja wykorzystuje społeczne lęki" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/1nd0Y_klimat-deziformacja.webp" /><br /><p>43% badanych nie potrafi ocenić, czy samochody elektryczne zmniejszają zależność Polski od importu ropy, a 42% nie wie, czy turbiny wiatrowe emitują szkodliwe infradźwięki.</p><br /> <p>43% badanych nie potrafi powiedzieć, czy samochody elektryczne zmniejszają zależność Polski od importu ropy. 42% nie wie, czy turbiny wiatrowe emitują szkodliwe infradźwięki, a 37%. nie umie ocenić, jak koszt energii ze słońca i wiatru wypada wobec węgla i gazu. Tak wynika z raportu &bdquo;Dezorientacja klimatyczna&rdquo;, kt&oacute;ry opisuje nie tyle wiarę w fałszywe tezy, ile rosnący problem z rozpoznawaniem fakt&oacute;w. Przygotowały go Fundacja Climate&amp;Strategy, Instytut Spraw Publicznych i Fundacja &bdquo;Przeciwdziałamy Dezinformacji&rdquo;.</p>
<p>Autorzy zestawili badanie opinii przeprowadzone na og&oacute;lnokrajowej pr&oacute;bie 1000 os&oacute;b z analizą blisko 15 tys. artykuł&oacute;w i wpis&oacute;w. W materiałach znalazły się treści z 13 rosyjskich medi&oacute;w gł&oacute;wnego nurtu oraz polskojęzyczne publikacje z Facebooka, X, TikToka i Telegrama, zamieszczane od stycznia 2025 r. do sierpnia 2026 r. Sprawdzano, jakie schematy dezinformacyjne pojawiają się po rosyjskiej stronie i czy podobne komunikaty funkcjonują w polskiej przestrzeni informacyjnej.</p>
<h4>Niepewność zamiast jednej fałszywej odpowiedzi</h4>
<p>Największym problemem zdaniem badaczy nie jest grupowe przyjmowanie jednego nieprawdziwego zestawu twierdzeń. Bardziej kłopotliwa okazuje się dezorientacja: część społeczeństwa po prostu nie umie rozr&oacute;żnić wiarygodnych komunikat&oacute;w od manipulacji.</p>
<p>Wyniki pokazują, że lukę w wiedzy widać także przy innych podstawowych pytaniach o transformację. 32% ankietowanych uznało, że produkcja i utylizacja paneli fotowoltaicznych szkodzi środowisku bardziej niż wydobycie i spalanie węgla. Z kolei 28% stwierdziło, że zmiany klimatyczne mają niewiele wsp&oacute;lnego z działalnością człowieka.</p>
<p>Badacze zwracają uwagę, że temat energii dotyka kwestii bardzo wrażliwych społecznie: rachunk&oacute;w, koszt&oacute;w życia, zatrudnienia w niekt&oacute;rych regionach oraz przyszłości części branż gospodarki. To właśnie na tych lękach opiera się dezinformacja klimatyczna. Jak wskazują, w interesie Rosji, kt&oacute;ra w dużej mierze korzysta z eksportu paliw kopalnych, leży osłabianie poparcia dla gospodarki opartej na OZE i utrzymywanie zależności od ropy oraz węgla.</p>
<p>&ndash; Transformacja energetyczna jest zagrożeniem dla państw, kt&oacute;re czerpią znaczną część swoich dochod&oacute;w z eksportu paliw kopalnych. Dlatego staje się celem działań dezinformacyjnych, określanych mianem wojny kognitywnej. Nie chodzi w niej wyłącznie o rozpowszechnianie fałszywych informacji, ale przede wszystkim o wzbudzanie niepewności, pogłębianie podział&oacute;w społecznych i podważanie zaufania do instytucji &ndash; tłumaczy Mateusz Zadroga, redaktor naczelny portalu FakeNews.</p>
<h4>Gdzie przekazy się spotykają</h4>
<p>Raport wskazuje też na zbieżności między narracjami obecnymi w rosyjskich mediach a częścią polskiej debaty publicznej. Badacze przeanalizowali 196 publicznych wpis&oacute;w na Facebooku, z czego około połowa pochodziła z profili polskich polityk&oacute;w lub partii politycznych.</p>
<p>Autorzy podkreślają jednak, że podobieństwo przekaz&oacute;w nie musi oznaczać świadomego powielania rosyjskiej propagandy. Częściej jest ono skutkiem krajowej rywalizacji politycznej. W debacie o regulacjach unijnych politycy nierzadko odwołują się do obaw o rolnik&oacute;w i g&oacute;rnik&oacute;w, przedstawiając się jako obrońcy grup, kt&oacute;re miałyby ponieść koszty zmian.</p>
<p>Najwyraźniej widać to na poszczeg&oacute;lnych platformach. Na X dominowały treści o kosztach energii, rolnictwie i unijnych regulacjach. Na Telegramie częściej pojawiały się teorie spiskowe oraz materiały podważające bezpieczeństwo i sprawność zielonych technologii. Część wpis&oacute;w pochodziła z kont zidentyfikowanych jako elementy rosyjskich siatek dezinformacyjnych.</p>
<h4>Emocje ważniejsze niż proste zaprzeczanie</h4>
<p>Wsp&oacute;łczesna propaganda klimatyczna coraz rzadziej opiera się na prostym twierdzeniu, że klimat się nie zmienia. Skuteczniejsze okazuje się wykorzystywanie istniejących obaw: o wyższe rachunki, utratę pracy albo uzależnienie kraju od zagranicznych technologii. Taki przekaz nie musi przekonać odbiorcy do jednej konkretnej tezy. Wystarczy, że zwiększy jego niepewność.</p>
<p>&ndash; Rosyjska propaganda bardzo dobrze rozpoznaje obawy społeczne i potrafi je wykorzystywać. Zamiast przekonywać, że zmiana klimatu nie istnieje, przedstawia transformację energetyczną jako zagrożenie dla domowych budżet&oacute;w, miejsc pracy czy niezależności państwa. Podobne narracje pojawiają się r&oacute;wnież w polskiej debacie publicznej. Polacy słyszą sprzeczne komunikaty, a jednocześnie nie zawsze rozumieją, jakie będą rzeczywiste koszty i korzyści poszczeg&oacute;lnych rozwiązań &ndash;podkreśla Jacek Kucharczyk, prezes zarządu Instytutu Spraw Publicznych. &ndash; To pogłębia dezorientację i sprawia, że coraz trudniej odr&oacute;żnić fakty od manipulacji. Dezinformacja nie musi bowiem przekonać nas do kłamstwa. Wystarczy, że przestaniemy wiedzieć, komu wierzyć &ndash; dodaje.</p>
<h4>Media społecznościowe i brak weryfikacji</h4>
<p>Respondenci sami wskazują media społecznościowe jako ważne źr&oacute;dło problemu. 54% badanych uważa je za jedno z miejsc, kt&oacute;re najmocniej przyczyniają się do dezinformacji dotyczącej klimatu i energetyki. Jednocześnie ponad jedna trzecia ankietowanych nie sprawdza w żaden spos&oacute;b informacji znalezionych na takich platformach.</p>
<p>To właśnie tam łatwo rozwijają się przekazy oparte na emocjach, szczeg&oacute;lnie wtedy, gdy dotyczą spraw skomplikowanych i bezpośrednio wpływających na budżety gospodarstw domowych. Dodatkowe zamieszanie bierze się stąd, że część spor&oacute;w wok&oacute;ł transformacji dotyczy rzeczywistych koszt&oacute;w i konflikt&oacute;w interes&oacute;w. Zmiana źr&oacute;deł energii wpływa na zatrudnienie, przemysł, ceny i inwestycje, więc dezinformacja nakłada się na realne obawy.</p>
<p>Niepokojąco wygląda też samoocena odporności na fałszywe treści. 63% respondent&oacute;w ocenia swoje umiejętności radzenia sobie z dezinformacją o klimacie i energii jako słabe lub średnie. 56% chce je rozwijać. Najczęściej oczekiwanym wsparciem są naukowcy i instytucje naukowe; takiej pomocy chciałaby jedna trzecia badanych.</p>
<p>&ndash; Wzmacnianie odporności informacyjnej społeczeństwa nie może ograniczać się do prostowania fałszywych informacji. Musimy r&oacute;wnież wzmacniać umiejętność ich samodzielnego weryfikowania i zmienić spos&oacute;b, w jaki rozmawiamy o transformacji energetycznej &ndash; jasno i transparentnie tłumaczyć jej koszty, korzyści i wpływ na codzienne życie Polek i Polak&oacute;w. Szczeg&oacute;lnie ważne jest dotarcie do os&oacute;b, kt&oacute;re nie mają jeszcze wyrobionego zdania i często gubią się w sprzecznych przekazach &ndash; przekonuje Anna Siewiorek z Fundacji Climate&amp;Strategy.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-21T11:33:32+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Hasła „ekologiczny” i „przyjazny dla klimatu” mogą przysporzyć firmom problemów]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9549/hasla-ekologiczny-i-przyjazny-dla-klimatu-moga-przysporzyc-firmom-problemow" />
            <id>https://slask.online/9549</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Hasła „ekologiczny” i „przyjazny dla klimatu” mogą przysporzyć firmom problemów" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/IyEai_greenwashing.webp" /><br /><p>Deklaracje o „zielonych” produktach coraz częściej przyciągają uwagę nie tylko klientów, ale też urzędników i prawników. Dla firm stawką mogą być kary finansowe, spory sądowe i szybka utrata wiarygodności.</p><br /> <p>Ryzyko dla przedsiębiorstw nie kończy się na wizerunku. Za wprowadzanie konsumentów w błąd poprzez sugestie, że oferta lub działalność są bardziej przyjazne środowisku, niż wynika to z faktów, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów może nałożyć karę do 10% rocznego obrotu, a osoby zarządzające firmą mogą zostać obciążone sankcją sięgającą 2 mln zł. Mimo że wdrożenie unijnej dyrektywy EmpCo do polskiego prawa zostało przesunięte, kontrole dotyczące greenwashingu już trwają.</p>

<p>Greenwashing to nie tylko ogólne hasła o trosce o planetę. To także sytuacje, w których firma buduje mylne przekonanie, że jej produkt, usługa albo cała działalność mają lepszy wpływ na środowisko, niż pokazują to dowody. Problem pojawia się również wtedy, gdy ekologiczne cechy dotyczą tylko wybranego produktu lub fragmentu działalności, a komunikacja sugeruje coś znacznie szerszego.</p>

<h4>Urzędowe kontrole nie czekają na nowe przepisy</h4>
<p>W polskich realiach takie praktyki są oceniane na gruncie przepisów o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym oraz ochronie konkurencji i konsumentów. Oznacza to, że przedsiębiorcy używający nieprecyzyjnych lub nieudokumentowanych komunikatów środowiskowych już teraz mogą ponieść dotkliwe konsekwencje finansowe.</p>

<p>W ostatnich kilkunastu miesiącach UOKiK wszczął postępowania i postawił zarzuty firmom z różnych sektorów, między innymi z rynku produktów szybkozbywalnych, odzieży, usług kurierskich i przewozowych oraz handlu internetowego. Eksperci kancelarii Baker McKenzie podkreślają, że publiczne działania urzędu wobec znanych marek mają także wymiar prewencyjny, bo wysyłają sygnał do całego rynku.</p>

<p>Iwo Małobęcki, adwokat z praktyki prawa konkurencji w warszawskim biurze Baker McKenzie, zaznacza, że komunikaty urzędu mogą pojawiać się nawet na etapie postępowania wyjaśniającego. Zwraca też uwagę, że nawet jeśli firma ostatecznie wygra spór, to szkody reputacyjne mogą okazać się trudne do odwrócenia.</p>

<p>Największe zainteresowanie budzą dziś przekazy zbyt ogólne, niejasne albo niepoparte argumentami. UOKiK analizuje także sytuacje, w których pozytywne cechy przypisuje się całej organizacji, choć dotyczą wyłącznie jednego produktu. Pod lupą znajdują się również narzędzia prezentujące ślad węglowy oraz ratingi i oznaczenia, które mogą sprawiać wrażenie niezależnej oceny.</p>

<h4>Co zmieni EmpCo i kiedy zacznie obowiązywać</h4>
<p>Nowe reguły przewiduje dyrektywa EmpCo, czyli Empowering Consumers for the Green Transition. Jej celem jest lepsza ochrona konsumentów przed nieuczciwymi praktykami związanymi z deklaracjami ekologicznymi i większa przejrzystość informacji o produktach. Krajowe przepisy implementujące te rozwiązania mają wejść w życie we wrześniu 2027 r., bo termin wdrożenia w Polsce został przesunięty o rok.</p>

<p>Jednym z efektów nowych zasad ma być ograniczenie używania określeń takich jak „zielony”, „ekologiczny”, „przyjazny dla klimatu” czy „zrównoważony”, jeśli nie będą potwierdzone odpowiednimi dowodami albo uznaną certyfikacją. To jednak nie oznacza, że do tego czasu firmy mają pełną swobodę w komunikacji. Obowiązujące przepisy już pozwalają kwestionować przekazy, które mogą wprowadzać odbiorców w błąd.</p>

<p>Eksperci Baker McKenzie spodziewają się, że zainteresowanie deklaracjami środowiskowymi będzie rosło. Jak wskazuje Iwo Małobęcki, z jednej strony kolejne duże marki mogą znaleźć się pod lupą UOKiK, z drugiej można oczekiwać większej liczby prywatnych sporów opartych na przepisach o nieuczciwej konkurencji.</p>

<h4>Ryzyko pozwu nie dotyczy tylko urzędu</h4>
<p>Roszczenia mogą zgłaszać nie tylko konsumenci. W określonych sytuacjach mogą to robić również inne firmy, organizacje branżowe oraz podmioty zajmujące się ochroną środowiska lub praw konsumentów, o ile mają odpowiednią podstawę prawną do działania. Taki model, znany jako private enforcement, odgrywa ważną rolę na przykład w Niemczech i pozwala domagać się zaprzestania naruszeń jeszcze przed skierowaniem sprawy do sądu.</p>

<p>W praktyce firmy mogą najpierw otrzymać wezwanie do zaniechania spornych działań, a dopiero później stanąć przed sądem. Sama perspektywa kosztów i ryzyka dla reputacji często skłania przedsiębiorstwa do zmiany sposobu komunikowania swoich działań środowiskowych.</p>

<p>Podobne mechanizmy są możliwe także w Polsce. Przykładem jest sprawa dotycząca komunikacji środowiskowej Nestlé Polska, w której powództwo wytoczyła fundacja ClientEarth. W tym postępowaniu swoje stanowisko przedstawił również prezes UOKiK, a jego opinia ma znaczenie dla rozstrzygnięcia.</p>

<p>Iwo Małobęcki podsumowuje, że private enforcement wprowadza do prawa ochrony konkurencji nowe standardy interpretacyjne. Firmy powinny więc bardzo uważnie przeanalizować swoją komunikację konsumencką, bo przekazy dotyczące klimatu i środowiska mogą stać się przewagą rynkową, ale tylko wtedy, gdy są planowane i prowadzone w sposób odpowiedzialny.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-21T00:10:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Co robić jesienią i zimą na Śląsku Cieszyńskim? Wydarzenia, które przyciągają turystów]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9546/co-robic-jesienia-i-zima-na-slasku-cieszynskim-wydarzenia-ktore-przyciagaja-turystow" />
            <id>https://slask.online/9546</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Co robić jesienią i zimą na Śląsku Cieszyńskim? Wydarzenia, które przyciągają turystów" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/FssON_bb-1.webp" /><br /><p>Puchar Świata w skokach narciarskich, koncerty jazzowe, jarmarki i wydarzenia nawiązujące do beskidzkich tradycji – jesienny i zimowy kalendarz na Śląsku Cieszyńskim oferuje wiele powodów do wyjazdu, nawet na jeden weekend.</p><br /> <p>Jesień nie musi oznaczać końca sezonu turystycznego. Wręcz przeciwnie &ndash; kolorowe beskidzkie szlaki, wydarzenia kulturalne na Śląsku Cieszyńskim, regionalna kuchnia, koncerty i jarmarki świąteczne sprawiają, że także w chłodniejszych miesiącach można znaleźć powody do kr&oacute;tkiego wyjazdu. Wisła, Ustroń czy Cieszyn oferują atrakcje zar&oacute;wno dla miłośnik&oacute;w g&oacute;r, jak i os&oacute;b zainteresowanych historią, tradycją i lokalnymi wydarzeniami. Uzupełnieniem tej oferty jest Bielsko-Biała, gdzie jesienią i zimą nie brakuje propozycji kulturalnych.</p>
<h4>Wisła: skoki narciarskie, beskidzka tradycja i zimowe atrakcje</h4>
<p>Wisła pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych kierunk&oacute;w turystycznych w Beskidzie Śląskim, a jesienią i zimą jej oferta wykracza poza spacery po g&oacute;rach i pobyty w hotelach. Jednym z najważniejszych wydarzeń nadchodzącego sezonu będzie Puchar Świata w skokach narciarskich na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince. Zawody zaplanowano w tym roku na 4&ndash;6 grudnia.</p>
<p>Zimowy pobyt można połączyć z poznawaniem lokalnej kultury. Muzeum Beskidzkie przybliża historię i tradycje g&oacute;rali śląskich, a regionalne wystawy, koncerty i spotkania organizowane przez Wiślańskie Centrum Kultury pozwalają poznać miejscowe zwyczaje także poza gł&oacute;wnym sezonem turystycznym. Nowością jest Beskidzkie Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza, w kt&oacute;rym można zobaczyć ogromną kolekcję pamiątek związanych z karierą wybitnego skoczka, ale także poznać historię innych sportowc&oacute;w związanych z Wisłą i Beskidami oraz atrakcyjność samej Wisły.</p>
<p>W okresie przedświątecznym warto zwr&oacute;cić uwagę na Świąteczny Jarmark z Tradycją organizowany na Pl. Bogumiła Hoffa. 12 i 13 grudnia pojawią się tam stoiska świąteczne, warsztaty i koncerty. W okolicach Bożego Narodzenia odbywa się też wiślańskie kolędowanie pod oknami &ndash; to jeden z najstarszych i najbardziej charakterystycznych zwyczaj&oacute;w świątecznych w Wiśle, wpisany na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Na 31 grudnia zaplanowano z kolei zabawę sylwestrową na rynku.</p>
<p><img src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/tinymce/2026/10/gUMj9_wisla.webp" alt="" width="1200" height="800"></p>
<h4>Ustroń: uzdrowiskowy wypoczynek i wydarzenia na koniec roku</h4>
<p>Ustroń łączy funkcję uzdrowiska z ofertą turystyczną, rekreacyjną i kulturalną. To kierunek dla os&oacute;b, kt&oacute;re chcą połączyć spacery po Beskidzie Śląskim z odpoczynkiem w obiektach uzdrowiskowych, wizytami w lokalnych restauracjach i udziałem w wydarzeniach. W listopadzie w Miejskim Domu Kultury &bdquo;Prażak&oacute;wka&rdquo; zaplanowano m.in. koncerty, spektakle i wydarzenia związane z Ustrońską Jesienią Muzyczną. Z kolei na początku grudnia miasto ma zainaugurować sezon świąteczny otwarciem lodowiska i jarmarkiem.&nbsp;</p>
<p>Ważną częścią oferty pozostaje także kuchnia regionalna. Dania inspirowane tradycjami beskidzkimi, lokalne wypieki i produkty od miejscowych wytw&oacute;rc&oacute;w mogą być dodatkowym powodem do odwiedzenia restauracji i kawiarni poza szczytem sezonu. Dla turyst&oacute;w szukających kr&oacute;tkiego odpoczynku Ustroń daje możliwość połączenia aktywności na świeżym powietrzu z ofertą wellness i gastronomią.</p>
<h4>Cieszyn: muzyka, historia i kulinarne odkrycia</h4>
<p>Cieszyn przyciąga turyst&oacute;w przez cały rok dzięki zabytkom, ofercie kulturalnej i położeniu tuż przy czeskiej granicy. Jesienią ważnym punktem kalendarza jest Festiwal Muzyki Wokalnej &bdquo;Viva il canto&rdquo;, kt&oacute;rego 34. edycję zaplanowano na 16&ndash;25 października. Wydarzenia odbywają się w Cieszynie i Ustroniu, dzięki czemu festiwal może być pretekstem do odwiedzenia więcej niż jednej miejscowości regionu.&nbsp;</p>
<p>Miłośnicy kultury mogą uwzględnić także koncerty i spektakle w Teatrze im. Adama Mickiewicza, wystawy oraz spotkania poświęcone historii i tożsamości Śląska Cieszyńskiego. Co roku odbywają się Cieszyńskie Zaduszki Muzyczne oraz Koncert Noworoczny Macierzy Macierz Ziemi Cieszyńskiej. Wczesną jesienią ma natomiast miejsce Cieszyńska Jesień Piwna organizowana na rynku przez Arcyksiążęcy Browar Zamkowy i Cieszyński Ośrodek Kultury &bdquo;Dom Narodowy&rdquo;.&nbsp;</p>
<p>Cieszyn jest też dobrym punktem wyjścia do dalszych wycieczek po pograniczu polsko-czeskim. Weekend można rozszerzyć o wizytę po drugiej stronie Olzy, dzięki czemu pobyt obejmie atrakcje dw&oacute;ch kraj&oacute;w bez konieczności organizowania długiego wyjazdu.</p>
<p><img src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/tinymce/2026/10/HGNLl_cieszyn.webp" alt="" width="1200" height="800"></p>
<h4>Bielsko-Biała: jazz, sztuka i oferta kulturalna</h4>
<p>Rozszerzeniem wycieczki po Śląsku Cieszyńskim może być Bielsko-Biała, kt&oacute;ra oferuje rozbudowany program wydarzeń kulturalnych, muzea, galerie, teatr i koncerty. Szczeg&oacute;lnie ważnym punktem jesiennego kalendarza jest Jazzowa Jesień im. Tomasza Stańko. Tegoroczna edycja odbędzie się od 4 do 8 listopada w Bielskim Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej. W programie zaplanowano pięć dni koncert&oacute;w z udziałem artyst&oacute;w polskich i zagranicznych reprezentujących r&oacute;żne nurty wsp&oacute;łczesnego jazzu. Zaplanowano też 13. Wystawę Kuratorską Bielskiej Jesieni 2026.</p>
<p>Warto r&oacute;wnież zajrzeć na Jarmark Św. Marcina &ndash; w dniach 6&ndash;8 listopada rynek wypełni się aromatem pieczonej gęsiny, świeżo wypiekanych rogali świętomarcińskich i niepowtarzalną atmosferą jesiennego jarmarku. Bielską tradycją są ponadto Święta na Star&oacute;wce, czyli świąteczny jarmark z rękodziełem i przysmakami, koncertami, kolędowaniem, warsztatami oraz specjalnymi iluminacjami świetlnymi w mieście.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-20T13:18:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Co trzeci nowy samochód w Europie jest elektryczny. Polska z wynikiem 6,2%]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9542/co-trzeci-nowy-samochod-w-europie-jest-elektryczny-polska-z-wynikiem-62" />
            <id>https://slask.online/9542</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Co trzeci nowy samochód w Europie jest elektryczny. Polska z wynikiem 6,2%" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/yRRWD_elektryczny.webp" /><br /><p>We wrześniu w Europie zarejestrowano ponad 300 tys. samochodów elektrycznych. Najwyższe wyniki notują kraje skandynawskie, podczas gdy w Polsce i Czechach elektryki nadal stanowią niewielką część nowych rejestracji.</p><br /> <p>Rynek samochod&oacute;w elektrycznych w Europie przyspiesza, a we wrześniu ich udział w nowych rejestracjach sięgnął około jeden trzeciej. Rozkład sprzedaży jest jednak bardzo nier&oacute;wny: od niemal pełnej dominacji w Norwegii po jednocyfrowe wyniki w Polsce, Włoszech i Czechach.</p>
<h4>Skandynawia wyraźnie przed resztą kontynentu</h4>
<p>Od początku roku w całej Europie zarejestrowano już&nbsp;1,98 mln pojazd&oacute;w elektrycznych, czyli o 38,1% więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Sam wrzesień przyni&oacute;sł ponad 300 tys. sztuk, a ich udział w rynku sięgnął 32,6%. To oznacza wzrost o 70,3% rok do roku.</p>
<p>Najmocniej trend elektryfikacji widać w krajach skandynawskich. W&nbsp;Norwegii &bdquo;elektryki&rdquo; odpowiadały za 98,8%&nbsp;nowych rejestracji, w Danii za 88,8%, w Finlandii za 62,7%, a w Szwecji za 49%.. W okolicach połowy rynku znalazły się także Irlandia, Portugalia, Belgia i Holandia.</p>
<p>Niżej w zestawieniu znalazły się Francja z wynikiem 41,7%&nbsp;i Niemcy z 34,6%.. Na drugim biegunie pozostają natomiast Czechy, Włochy oraz Polska, gdzie udział aut elektrycznych wyni&oacute;sł odpowiednio 11,2%, 7,6% i 6,2%.</p>
<h4>Pieniądze, ceny i dopłaty napędzają rynek</h4>
<p>Reuters wskazuje, że wzrost sprzedaży wspierają wysokie ceny ropy naftowej, większa dostępność tańszych modeli i dotacje. W Niemczech za w pełni elektryczny model można otrzymać dopłatę do 3 tys. euro, a za hybrydę typu plug-in &ndash; do&nbsp;1,5 tys. euro.</p>
<p>Wsparcie nie kończy się na obecnych programach. W planach budżetowych do 2029 r. rząd federalny przewidział na ten cel 3 mld euro, co ma pozwolić na dopłaty do zakupu 800 tys. samochod&oacute;w.</p>
<p>Znacząca część tych pieniędzy trafia do chińskich firm, kt&oacute;re odpowiadają za 60% globalnej produkcji &bdquo;elektryk&oacute;w&rdquo;. Europejscy producenci także inwestują, ale analitycy zwracają uwagę, że chińscy producenci wytwarzają auta średnio o 30% taniej niż europejscy.</p>
<h4>Europejskie marki liczą na doświadczenie</h4>
<p>Jacek Opala, prezes zarządu Exact x Forestall, wskazuje na dane EuroMotoBarometru 2026 i podkreśla, że chińskie marki konkurują ceną, technologią i wyposażeniem, ale część klient&oacute;w ma pytania o ich długoterminową obecność na rynku, dostępność serwisu, trwałość pojazd&oacute;w czy wartość rezydualną. &ndash;Europejscy producenci przez dekady wypracowali duży kapitał w postaci rozpoznawalności marek, wieloletniej historii i rozwiniętych sieci serwisowych. To przewaga, kt&oacute;rej nie da się zbudować z dnia na dzień &ndash; przekonuje.</p>
<p>Z badania wynika, że 32% przedstawicieli europejskiego sektora automotive uważa, iż w 2035 r. liderem sprzedaży EV na tym rynku będzie producent z Chin. 31% wskazuje natomiast na europejską markę. Dwa lata temu proporcje były wyraźnie inne: na Chiny stawiało 44% badanych, a na producent&oacute;w z Europy 36%.</p>
<p>Jacek Opala zaznacza, że nie oznacza to osłabienia chińskiej konkurencji. Jak m&oacute;wi, pod względem skali, koszt&oacute;w, szybkości działania i rozwoju technologii pozostaje ona bardzo silna. &ndash; Zmieniło się natomiast postrzeganie możliwości europejskich producent&oacute;w. Branża coraz wyraźniej widzi, że ten wyścig nie jest jeszcze rozstrzygnięty. Europa musi jednak dobrze wykorzystać najbliższe lata: przyspieszyć inwestycje, skr&oacute;cić procesy decyzyjne i zaoferować samochody konkurencyjne nie tylko jakością, ale r&oacute;wnież ceną &ndash; podsumowuje ekspert.</p>
<p><strong>Przeczytaj także inne artykuły dotyczące elektromobilności:</strong></p>
<p><a href="https://slask.online/aktualnosci/9386/firmowe-parkingi-musza-przygotowac-sie-na-rosnaca-liczbe-elektrykow" target="_blank" rel="noopener"><strong>Firmowe parkingi muszą przygotować się na rosnącą liczbę elektryk&oacute;w</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/aktualnosci/9008/ponad-80-nowych-aut-elektrycznych-w-rekach-firm" target="_blank" rel="noopener"><strong>Ponad 80% nowych aut elektrycznych w rękach firm</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/aktualnosci/7732/rozwoj-ladowarek-wyprzedza-wzrost-liczby-aut-elektrycznych" target="_blank" rel="noopener"><strong>Rozw&oacute;j ładowarek wyprzedza wzrost liczby aut elektrycznych</strong></a></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-20T10:26:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Coraz więcej Polaków odkrywa czeskie pogranicze. Wzrost noclegów o 45,3%]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9537/coraz-wiecej-polakow-odkrywa-czeskie-pogranicze-wzrost-noclegow-o-453" />
            <id>https://slask.online/9537</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Coraz więcej Polaków odkrywa czeskie pogranicze. Wzrost noclegów o 45,3%" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/5SliO_czeski-cieszyn.webp" /><br /><p>Nie tylko Praga przyciąga dziś polskich turystów. Coraz większe znaczenie zyskują także czeskie regiony położone tuż przy granicy – kraj morawsko-śląski, który notuje bardzo wyraźny wzrost zainteresowania.</p><br /> <p>Na początku 2026 r. polscy turyści spędzili w Czechach 564 680 nocy, podczas gdy rok wcześniej było ich 522 090. Oznacza to wzrost o 8,2% i pokazuje, że nasi sąsiedzi stają się dla Polak&oacute;w wyborem nie tylko na szybki weekend, ale też na dłuższy pobyt.</p>
<p>Największy ruch nadal skupia się w Pradze, gdzie odnotowano ponad 188 tys. nocleg&oacute;w polskich gości. Stolica Czech pozostała więc najważniejszym celem wyjazd&oacute;w, choć akurat w tym przypadku statystyki wskazują na około 1% spadku.</p>
<h4>Przygranicze coraz ważniejsze dla turyst&oacute;w</h4>
<p>Wyraźnie szybciej rośnie jednak zainteresowanie regionami bliższymi Polsce. W kraju morawsko-śląskim liczba nocleg&oacute;w zarezerwowanych przez Polak&oacute;w zwiększyła się aż o 45,3%. To właśnie tam widać dziś największy potencjał rozwoju połączenia turystyki miejskiej, g&oacute;rskiej i historycznej.</p>
<p>Region oferuje Beskidy i Jesioniki, atrakcje Ostrawy, zabytki Zaolzia oraz miejsca związane z przemysłową przeszłością tej części Czech. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych punkt&oacute;w pozostają Dolne Witkowice (Doln&iacute; V&iacute;tkovice), gdzie dawna huta i kopalnia zostały przekształcone w centrum edukacyjne i kulturalne.</p>
<p>Łatwy dojazd z wojew&oacute;dztw śląskiego i opolskiego sprawia, że kraj morawsko-śląski może być dla wielu os&oacute;b naturalnym kierunkiem na kr&oacute;tki wyjazd. Połączenie g&oacute;rskich krajobraz&oacute;w, miejskich atrakcji i dziedzictwa poprzemysłowego wyr&oacute;żnia go na tle bardziej oczywistych miejsc w Czechach.</p>
<h4>Czechy jako kierunek na więcej niż jeden spos&oacute;b</h4>
<p>Polacy chętnie wybierają Czechy także dlatego, że podr&oacute;ż nie wymaga skomplikowanych przygotowań. Z Wrocławia, Katowic czy Krakowa do Pragi można dojechać samochodem w około cztery do pięciu godzin. Czas przejazdu ma się jeszcze skr&oacute;cić po ukończeniu kolejnych odcink&oacute;w autostrady D11, kt&oacute;rej budowa ma zostać doprowadzona do końca w 2029 r. Do czeskiej stolicy można też polecieć z Warszawy, Krakowa, Gdańska i Poznania, a także dojechać bezpośrednim pociągiem.</p>
<p>Znaczenie mają r&oacute;wnież podobieństwo językowe, rekomendacje znajomych i stosunkowo korzystne koszty podr&oacute;ży. Czechy dają się więc łatwo dopasować do r&oacute;żnych plan&oacute;w: od kr&oacute;tkiego wypadu po dłuższy urlop, od miejskiego zwiedzania po wypoczynek w g&oacute;rach i uzdrowiskach.</p>
<p>W 2026 r. Polacy są czwartą najliczniejszą grupą zagranicznych gości odwiedzających Pragę, po Niemcach, Amerykanach i Brytyjczykach. Jednocześnie rosnące zainteresowanie mniej oczywistymi miejscami skłania czeskie instytucje turystyczne do mocniejszej promocji całego kraju, nie tylko jego najbardziej znanych punkt&oacute;w.</p>
<h4>Nowa promocja ma wyjść poza utarte szlaki</h4>
<p>W działania te wpisuje się wsp&oacute;łpraca Czeskiej Centrali Ruchu Turystycznego CzechTourism z portalem rezerwacyjnym Triverna.pl. Kampania rozpoczęła się 12 października i ma pokazać czeską ofertę w szerszym ujęciu: od atrakcji miejskich i uzdrowisk po regiony g&oacute;rskie oraz lokalną kuchnię.</p>
<p>W ramach projektu powstał cykl publikacji poświęconych r&oacute;żnym sposobom spędzania czasu w Czechach. Na blogu Triverna.pl, w newsletterach i mediach społecznościowych pojawiają się materiały o czeskich uzdrowiskach, regionalnych potrawach, jarmarkach bożonarodzeniowych oraz zimowym wypoczynku w Karkonoszach i Jesionikach. Towarzyszą im propozycje obiekt&oacute;w noclegowych, kt&oacute;re mają ułatwiać planowanie wyjazdu.</p>
<p>Tom&aacute;&scaron; Zukal, dyrektor CzechTourism na Polskę, Litwę i Łotwę, podkreśla, że zainteresowanie polskich turyst&oacute;w noclegami w Czechach wzrosło w 2025 r. o niemal 14%. &ndash; Czechy to kraj bliski Polsce, a jednocześnie niezwykle r&oacute;żnorodny. Także w tym roku spodziewamy się utrzymania pozytywnego trendu. Mimo rosnącej popularności Czech wiele z najciekawszych miejsc wciąż pozostaje nieodkrytych przez polskich turyst&oacute;w. Dlatego bardzo cieszy nas otwartość i dynamiczne podejście Triverna.pl do promocji czeskiej oferty. Chcemy nadal wspierać tę wsp&oacute;łpracę oraz polskie serwisy, kt&oacute;re pomagają Polakom odkrywać Czechy i ich mniej oczywiste atrakcje &ndash; wskazuje.</p>
<p>Krzysztof Dębski, CMO Triverna.pl, przekonuje, że Czechy to kierunek, na kt&oacute;ry można zdecydować się spontanicznie. &ndash; Nie trzeba planować wyjazdu z wielomiesięcznym wyprzedzeniem ani organizować skomplikowanej podr&oacute;ży. Wystarczy wsiąść w samoch&oacute;d, pociąg lub samolot. A na miejscu każdy znajdzie coś dla siebie: rodziny z dziećmi, pary, miłośnicy historii, smakosze czy osoby, kt&oacute;re po prostu chcą odpocząć. Wsp&oacute;łpraca z Visit Czechia pozwala nam pokazać Czechy bez filtra &ndash; z ekspercką wiedzą, ale oczami podr&oacute;żnika &ndash; i od razu podać naszym klientom gotowy przepis na udany wyjazd &ndash; tłumaczy.</p>
<p>Właśnie dlatego szczeg&oacute;lnie duże szanse na dalszy wzrost mają regiony przygraniczne, takie jak kraj morawsko-śląski. To tam najłatwiej połączyć bliskość, r&oacute;żnorodność i ofertę, kt&oacute;ra odpowiada zar&oacute;wno na potrzeby weekendowych wyjazd&oacute;w, jak i kilkudniowych pobyt&oacute;w. Więcej o atrakcjach w regionie przeczytasz na naszym portalu:</p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/347/nowa-trasa-przez-mokradla-w-ostrawie-inwestycja-ma-chronic-przyrode" target="_blank" rel="noopener"><strong>Nowa trasa przez mokradła w Ostrawie. Inwestycja ma chronić przyrodę</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/357/czeski-cieszyn-odnowil-dwa-historyczne-obiekty-sakralne" target="_blank" rel="noopener"><strong>Czeski Cieszyn odnowił dwa historyczne obiekty sakralne</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/322/ponadstuletnie-figury-odzyskaly-dawny-blask-zrewitalizowano-historyczne-rzezby-w-opawie" target="_blank" rel="noopener"><strong>Ponadstuletnie figury odzyskały dawny blask. Zrewitalizowano historyczne rzeźby w Opawie</strong></a></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-19T12:21:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Jesienne palenie w kominku może kosztować nawet 5000 zł. Tego drewna nie wolno używać]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9533/jesienne-palenie-w-kominku-moze-kosztowac-nawet-5000-zl-tego-drewna-nie-wolno-uzywac" />
            <id>https://slask.online/9533</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Jesienne palenie w kominku może kosztować nawet 5000 zł. Tego drewna nie wolno używać" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/9LKTy_dym-smog-dach.webp" /><br /><p>W chłodne wieczory w wielu domach wraca pytanie, czym można bezpiecznie napalić w piecu lub kominku. Najwięcej problemów sprawia drewno, które nie zdążyło dobrze wyschnąć.</p><br /> <p>Gdy temperatura w rejonach podgórskich spada już tylko nieznacznie powyżej zera stopni Celsjusza, wiele osób sięga po opał z zapasów. Warto jednak uważać, bo <strong>palenie drewnem o wilgotności powyżej 20 proc.</strong> jest w większości regionów Polski zakazane.</p>

<h4>Jakie drewno lepiej zostawić na później</h4>
<p>Zakaz obejmuje drewno i biomasę, które nie zostały odpowiednio wysuszone. W praktyce chodzi o opał zbyt mokry, bo taki nie powinien trafiać do domowego kominka ani pieca. <strong>Drewno przed spaleniem powinno być sezonowane co najmniej 2 lata</strong>.</p>

<p>Przepisy w tej sprawie wynikają z uchwał antysmogowych przyjmowanych przez sejmiki wojewódzkie. Jako pierwszy zrobił to w styczniu 2017 roku sejmik województwa małopolskiego, a trzy miesiące później podobne regulacje wprowadził sejmik województwa śląskiego. Później dołączały kolejne regiony.</p>

<h4>Mandat za mokre polana i możliwa wyższa kara</h4>
<p>Za złamanie zakazu grozi <strong>mandat w wysokości 500 zł</strong>. Jeśli sprawa trafi do sądu, kara może wzrosnąć nawet do <strong>5000 zł</strong>. To jeden z powodów, dla których lepiej sprawdzić opał przed rozpaleniem ognia.</p>

<ul>
<li>w Małopolsce od 1 lipca 2017 r. nie wolno spalać mułów, flotów i miałów węglowych oraz drewna i biomasy o wilgotności powyżej 20 proc.;</li>
<li>w śląskim takie same zasady obowiązują na podstawie uchwały antysmogowej przyjętej w kwietniu 2017 r.;</li>
<li>zakaz spalania zbyt mokrego drewna obowiązuje dziś w większości regionów Polski.</li>
</ul>

<h4>Dlaczego mokre drewno szkodzi i się nie opłaca</h4>
<p>Przepisy nie są przypadkowe. Drewno w aż <strong>2/3 składa się z substancji lotnych</strong>, więc gdy jest wilgotne, podczas spalania do powietrza trafia dużo lotnych związków organicznych. Ogień jest wtedy mniej wydajny, a zużycie opału rośnie — <strong>finalnie potrzeba go dwa razy więcej</strong> niż przy drewnie dobrze wysuszonym.</p>

<p>Dochodzi też do większego dymienia i odkładania się sadzy w kominie. W połączeniu z wilgocią tworzy się tzw. maź smolista, która — jak ostrzega portal czysteogrzewanie.pl — <strong>może skończyć się nawet samozapłonem</strong>.</p>

<p>W praktyce oznacza to, że mokre drewno jest jednocześnie nieekologiczne, nieekonomiczne i niebezpieczne. A to w sezonie grzewczym argument ważny nie tylko dla przepisów, ale i dla domowego bezpieczeństwa.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-19T00:10:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Gdzie na grzyby pociągiem? Lasy i przystanki w woj. śląskim]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9531/gdzie-na-grzyby-pociagiem-lasy-i-przystanki-w-woj-slaskim" />
            <id>https://slask.online/9531</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Gdzie na grzyby pociągiem? Lasy i przystanki w woj. śląskim" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/hdfCR_koleje-slaskie-nedza.webp" /><br /><p>Jesienny wyjazd po grzyby nie musi zaczynać się od szukania miejsca parkingowego. W wielu punktach województwa śląskiego do lasu można po prostu dojechać Kolejami Śląskimi.</p><br /> <p>W sezonie grzybowym coraz więcej os&oacute;b wybiera dojazd koleją, bo pozwala on rozpocząć spacer niemal przy samym lesie. W wojew&oacute;dztwie śląskim takich możliwości nie brakuje, a Koleje Śląskie zatrzymują się przy wielu terenach, kt&oacute;re jesienią przyciągają grzybiarzy.</p>
<h4>Między Raciborzem a Rybnikiem: wygodny dojazd na leśne ścieżki</h4>
<p>Jednym z najciekawszych kierunk&oacute;w są lasy między Raciborzem a Rybnikiem. W ich pobliżu znajdują się przystanki kolejowe Nędza Wieś, Szymocice, G&oacute;rki Śląskie i Sumina na linii S7, co daje sporo swobody przy planowaniu wycieczki. Koleje Śląskie obsługują ponad 230 stacji i przystank&oacute;w, dlatego warto dobrać punkt startowy do konkretnej trasy spaceru.</p>
<p>To rozwiązanie sprawdza się szczeg&oacute;lnie wtedy, gdy ktoś chce połączyć jesienny spacer z grzybobraniem i nie korzystać z samochodu. Wystarczy sprawdzić przebieg połączeń, a potem wybrać ten przystanek, kt&oacute;ry najlepiej pasuje do planu wyprawy.</p>
<h4>Beskidy r&oacute;wnież dla grzybiarzy</h4>
<p>Na leśne wyprawy można pojechać także w Beskidy. Tam dojazd zapewniają pociągi Kolei Śląskich kursujące na linii S5, zatrzymujące się między innymi w Soli Kiczorze i Lalikach. G&oacute;rskie krajobrazy i leśne ścieżki tworzą tu warunki, kt&oacute;re jesienią przyciągają wielu miłośnik&oacute;w zbierania grzyb&oacute;w.</p>
<p><strong>&ndash; Jesienią w pociągach spotykam mn&oacute;stwo grzybiarzy. Wielu z nich wraca z lasu z pełnymi koszami, a czasem nawet z kilkoma. W pobliżu stacji i przystank&oacute;w kolejowych nie brakuje świetnych miejsc na grzybobranie</strong> &ndash; podkreśla Aleksandra Kołodziejczyk, kierownik pociągu i instruktor Kolei Śląskich.</p>
<h4>Lasy Lublinieckie i okolice Pszczyny</h4>
<p>Do kolejnych teren&oacute;w chętnie wybieranych jesienią należą Lasy Lublinieckie. Warto rozważyć wyjazd w okolice Kalet, Miasteczka Śląskiego i Lublińca. Z Katowic w stronę Lublińca kursują pociągi linii S8, kt&oacute;re zatrzymują się m.in. w Kaletach i Miasteczku Śląskim. Do tej części regionu można też dotrzeć linią S82 obsługującą m.in. Boron&oacute;w i Herby Nowe.</p>
<p>Na mapie jesiennych spacer&oacute;w pojawiają się r&oacute;wnież lasy w okolicach Pszczyny. To kolejny przykład na to, że region oferuje sporo miejsc, do kt&oacute;rych można dojechać bez samochodu i od razu ruszyć na poszukiwanie grzyb&oacute;w.</p>
<h4>Jak przewozić zbiory po powrocie?</h4>
<p>Po udanym grzybobraniu warto pamiętać o zasadach dotyczących bagażu. Każdy pasażer Kolei Śląskich może bezpłatnie przewieźć do trzech sztuk bagażu podręcznego. Trzeba je umieścić w wyznaczonych miejscach, tak by nie zajmowały siedzeń, nie blokowały przejść i nie przeszkadzały innym podr&oacute;żnym.</p>
<p>Szczeg&oacute;łowe informacje są dostępne na stronie internetowej przewoźnika, w zakładce &bdquo;Dla Pasażera&rdquo;. Pociągi Kolei Śląskich ułatwiają jednak nie tylko dojazd do las&oacute;w, ale też odkrywanie innych zakątk&oacute;w regionu, przydatnych przy planowaniu kolejnych wycieczek.</p>
<p>Pociągami Kolei Śląskich można dotrzeć nie tylko do las&oacute;w i miejsc dobrych na grzybobranie, lecz także do wielu innych atrakcyjnych zakątk&oacute;w regionu. Na portalu można znaleźć artykuły o ciekawych miejscach, trasach spacerowych i atrakcjach turystycznych, kt&oacute;re warto uwzględnić w planach kolejnych wycieczek:</p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/373/mural-przy-centrum-przesiadkowym-przypomina-o-przemyslowym-dziedzictwie-rydultow" target="_blank" rel="noopener"><strong>Mural przy centrum przesiadkowym przypomina o przemysłowym dziedzictwie Rydułt&oacute;w</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/370/przebudowa-dawnego-szpitala-w-rybniku-co-juz-zrobiono-w-budynku-juliusz" target="_blank" rel="noopener"><strong>Przebudowa dawnego szpitala w Rybniku. Co już zrobiono w budynku &bdquo;Juliusz&rdquo;?</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/369/kaplicowka-w-skoczowie-zmienia-sie-dla-spacerowiczow-przybylo-juz-4000-drzew" target="_blank" rel="noopener"><strong>Kaplic&oacute;wka w Skoczowie zmienia się dla spacerowicz&oacute;w. Przybyło już 4000 drzew</strong></a></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-19T00:00:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Koszty ETS w Polsce mogą sięgać 50% ceny prądu dla przemysłu]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9528/koszty-ets-w-polsce-moga-siegac-50-ceny-pradu-dla-przemyslu" />
            <id>https://slask.online/9528</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Koszty ETS w Polsce mogą sięgać 50% ceny prądu dla przemysłu" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/FOyi1_oze-ets.webp" /><br /><p>Koszty emisji CO2 mają znacznie większy udział w cenach energii dla przemysłu w Polsce niż w większości krajów Unii Europejskiej.</p><br /> <p>Jeśli komuś wydaje się, że unijna polityka klimatyczna dotyczy wyłącznie dużych zakład&oacute;w i gabinet&oacute;w urzędnik&oacute;w, liczby m&oacute;wią co innego. W Polsce system ETS odpowiada już za około 40 proc. ceny prądu ponoszonej przez odbiorc&oacute;w końcowych, a w przypadku energii sprzedawanej krajowym zakładom przemysłowym udział ten sięga około 50 proc.</p>
<h4>Co to oznacza w praktyce</h4>
<p>Dla zwykłych odbiorc&oacute;w przekłada się to na wyższe rachunki i droższą energię w całym łańcuchu. Dla przemysłu to z kolei poważny koszt, kt&oacute;ry branża energetyczna pr&oacute;buje dziś wyraźnie pokazać w Brukseli, zanim zapadną ostateczne decyzje o zmianach w systemie handlu uprawnieniami do emisji CO2, czyli ETS.</p>
<p>W lipcu Komisja Europejska przedstawiła propozycje modyfikacji tego mechanizmu. Polskie firmy energetyczne zabiegają teraz o dodatkowe ustępstwa, bo - jak podkreślają - obecne zasady uderzają w krajową gospodarkę mocniej niż w wiele innych państw Unii Europejskiej.</p>
<h4>Polska płaci więcej niż średnia unijna</h4>
<p>Marcin Laskowski, wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej, wskazał w rozmowie cytowanej przez "Rzeczpospolitą", że średnio w całej Unii Europejskiej wydatki związane z ETS stanowią około 11 proc. ceny energii elektrycznej dla przemysłu. W Polsce ten udział jest dużo wyższy i może dochodzić nawet do 50 proc.</p>
<p>Jak zaznaczył, wszystkie państwa UE mają realizować ten sam cel klimatyczny i podlegają tym samym zasadom systemu ETS, ale skutki ekonomiczne nie są identyczne. Wynika to między innymi z tego, w jakim punkcie znajdowały się poszczeg&oacute;lne kraje na starcie transformacji energetycznej.</p>
<h4>Drogi prąd hamuje zmianę</h4>
<p>Na ten sam problem zwr&oacute;cił uwagę wiceminister energii Wojciech Wrochna. Według niego wysoka cena energii jest jedną z przeszk&oacute;d, kt&oacute;re utrudniają dalszą przebudowę krajowego sektora energetycznego. Podkreślił też, że w Polsce koszty wynikające z ETS składają się na około 40 proc. ceny energii płaconej przez odbiorc&oacute;w końcowych.</p>
<p>Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, ostrzegł z kolei przed dalszym ograniczaniem dostępnych mocy wytw&oacute;rczych. Jego zdaniem system energetyczny nie może tracić kolejnych megawat&oacute;w mocy, niezależnie od tego, czy pochodzą one z elektrowni węglowych, czy z innych źr&oacute;deł.</p>
<p>Szef PSE argumentował, że utrzymanie odpowiednich rezerw mocy jest konieczne, by uniknąć poważnych awarii zasilania, czyli blackout&oacute;w.</p>
<h4>Więcej słońca i wiatru, mniej węgla</h4>
<p>Jednocześnie rośnie rola odnawialnych źr&oacute;deł energii w polskim miksie. Jak przypomniała "Rzeczpospolita", w czerwcu 2025 r. po raz pierwszy produkcja prądu z OZE była w Polsce większa niż ta z węgla. Miesiąc p&oacute;źniej udział odnawialnych źr&oacute;deł w krajowym miksie sięgnął 41,6 proc.</p>
<p>Dla mieszkańc&oacute;w regionu oznacza to przede wszystkim coraz szybszą zmianę tego, skąd płynie energia, choć rachunki wciąż mocno odczuwają skutki systemu ETS. Właśnie dlatego temat wraca teraz tak często zar&oacute;wno w rozmowach o bezpieczeństwie energetycznym, jak i o kosztach codziennego życia.<br><br><strong>Czytaj także: <a href="https://plusydlabiznesu.pl/aktualnosci/9283/57-polakow-liczy-na-spadek-cen-energii-dzieki-oze" target="_blank" rel="noopener">57% Polak&oacute;w liczy na spadek cen energii dzięki OZE</a></strong></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-16T11:11:09+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Krótsze urlopy, natura i rozwój osobisty. Trendy turystyczne na 2027 rok]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9524/krotsze-urlopy-natura-i-rozwoj-osobisty-trendy-turystyczne-na-2027-rok" />
            <id>https://slask.online/9524</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Krótsze urlopy, natura i rozwój osobisty. Trendy turystyczne na 2027 rok" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/GaJCt_wakacje-2027.webp" /><br /><p>Wypoczynek coraz częściej ma dawać nie tylko przerwę od pracy, ale też przestrzeń do zmiany nawyków i złapania oddechu na świeżym powietrzu. 79% osób uznaje kontakt z naturą za ważny element urlopu, a 42% podczas podróży odkryło nowe pasje lub zainteresowania.</p><br /> <p>W planach wyjazdowych na 2027 r. coraz mocniej widać odejście od jednego, długiego urlopu na rzecz kr&oacute;tszych wyjazd&oacute;w. Taki model łatwiej dopasować do pracy, obowiązk&oacute;w rodzinnych i zmieniającego się rytmu dnia. W raporcie Hiltona wskazano pięć kierunk&oacute;w, kt&oacute;re mogą wyznaczać tempo zmian w turystyce.</p>
<p>Analiza zatytułowana <em>The Great Rebalance: How Travelers Are Expecting to Reset and Recalibrate in 2027</em> powstała m.in. w oparciu o badanie Morning Consult przeprowadzone wśr&oacute;d 14 744 os&oacute;b z 14 kraj&oacute;w, kt&oacute;re planują podr&oacute;ż w ciągu kolejnych 12 miesięcy. Wnioski są wsp&oacute;lne: podr&oacute;żni chcą układać wyjazdy bardziej po swojemu, a mniej według jednego wzorca &bdquo;idealnych wakacji&rdquo;.</p>
<p>Jak zauważa Chris Nassetta, prezes i dyrektor generalny Hiltona, rośnie znaczenie podr&oacute;żowania na własnych zasadach. Dotyczy to zar&oacute;wno długości pobytu, jak i sposobu spędzania czasu na miejscu.</p>
<h4>Coraz więcej kr&oacute;tkich wyjazd&oacute;w</h4>
<p>Jednym z najmocniejszych sygnał&oacute;w jest popularność kr&oacute;tszych podr&oacute;ży. W 2027 r. częściej ma je wybierać 21% badanych. Wśr&oacute;d os&oacute;b pracujących, kt&oacute;re chcą zwiększyć liczbę takich wyjazd&oacute;w, co czwarta wskazuje na lepsze dopasowanie do grafiku zawodowego, a 29% docenia większą spontaniczność.</p>
<p>Takie wyjazdy nie muszą być przypadkowe. Mogą kręcić się wok&oacute;ł jednego wydarzenia albo celu: koncertu, meczu, wizyty w restauracji czy wymagającej trasy pieszej. Ponad połowa ankietowanych przyznaje, że lubi planować podr&oacute;ż wok&oacute;ł jednego doświadczenia, a 31% chce wyjeżdżać częściej, by zobaczyć więcej miejsc.</p>
<h4>Mniej presji, więcej swobody</h4>
<p>Raport pokazuje też, że coraz trudniej utrzymać presję na wyjazd doskonały pod każdym względem. 54% badanych czuje przynajmniej częściową presję, by wakacje spełniały oczekiwania rodziny, grupy znajomych albo internetowych wyobrażeń o tym, dokąd &bdquo;wypada&rdquo; pojechać.</p>
<p>W odpowiedzi część turyst&oacute;w zostawia sobie więcej przestrzeni na improwizację. 28% respondent&oacute;w woli właśnie taki styl, a 18% decyduje się na pełne zaplanowanie całego pobytu. Elastyczność dotyczy r&oacute;wnież samego sposobu bycia w podr&oacute;ży: jedni łączą samotne aktywności ze spotkaniami z innymi, inni pr&oacute;bują nowych rzeczy albo odpuszczają część codziennych przyzwyczajeń.</p>
<p>Nieprzypadkowo 41% respondent&oacute;w planuje samotną podr&oacute;ż w ciągu najbliższego roku. To nie musi oznaczać całkowitej rezygnacji z kontakt&oacute;w z innymi, raczej chęć większej niezależności podczas wyjazdu.</p>
<h4>Wyjazd, kt&oacute;ry uczy</h4>
<p>Podr&oacute;że coraz częściej mają być r&oacute;wnież okazją do rozwoju osobistego. Dla wielu os&oacute;b nie kończą się na odpoczynku, ale stają się sposobem na zdobycie nowej umiejętności, odkrycie zainteresowań albo wdrożenie lepszych przyzwyczajeń po powrocie do domu.</p>
<p>42% ankietowanych m&oacute;wi, że właśnie w podr&oacute;ży natrafiło na nowe pasje lub zainteresowania. Niemal co czwarty badany chciałby wr&oacute;cić z wyjazdu ze zdrowszym nawykiem, kt&oacute;ry zostanie z nim na dłużej.</p>
<p>W tym trendzie mieszczą się tak zwane skillcations, czyli wyjazdy połączone z nauką. Mogą obejmować kurs językowy, warsztaty kulinarne, zajęcia artystyczne albo poznawanie tradycyjnego rzemiosła. Dla części os&oacute;b ważny jest jednak nie sam kurs, lecz perspektywa zmiany. 76% badanych twierdzi, że już sama myśl o nadchodzącej podr&oacute;ży daje im cel, do kt&oacute;rego mogą dążyć.</p>
<h4>Natura jako spos&oacute;b na reset</h4>
<p>Wśr&oacute;d rosnących potrzeb podr&oacute;żnych coraz mocniej wybija się także regeneracja psychiczna i fizyczna. 76% respondent&oacute;w uważa, że w czasie podr&oacute;ży odpoczywa w spos&oacute;b trudniejszy do osiągnięcia na co dzień, a 65% aktywnie szuka doświadczeń, kt&oacute;re pomagają się wyciszyć.</p>
<p>Kluczowy pozostaje kontakt z przyrodą. <strong>79%</strong> ankietowanych uznaje świeże powietrze i przebywanie na zewnątrz za istotną część wypoczynku, a 54% spędza podczas wyjazd&oacute;w więcej czasu na łonie natury niż w domu. Taki odpoczynek może oznaczać piesze wędr&oacute;wki, obserwację dzikich zwierząt, kontakt z krajobrazem albo po prostu ruch na świeżym powietrzu.</p>
<p>Ponad jedna czwarta respondent&oacute;w uważa, że doświadczenia związane z naturą i dziką przyrodą miały na nich wpływ rozwijający lub zmieniający. To pokazuje, że dla wielu os&oacute;b wyjazd staje się czymś więcej niż tylko przerwą od codzienności.</p>
<h4>Technologia pomaga, ale nie zastępuje ludzi</h4>
<p>Na spos&oacute;b organizowania urlop&oacute;w wpływa także rozw&oacute;j sztucznej inteligencji. Narzędzia oparte na AI mogą ułatwiać zbieranie informacji i układanie planu, ale zaufanie do nich nadal nie jest tak duże jak do rekomendacji od innych ludzi.</p>
<p>63% ankietowanych ufa sztucznej inteligencji w kontekście decyzji związanych z podr&oacute;żami, a wśr&oacute;d pracownik&oacute;w hoteli ten odsetek sięga 70%. Gdy jednak chodzi o bardziej precyzyjne zadania, zaufanie spada: tylko 22% oddałoby AI plan podr&oacute;ży dopasowany do własnych zainteresowań, 20% wskazanie restauracji lub baru, a 18% poszukiwanie mniej znanych lokalnych atrakcji.</p>
<p>Wciąż liczą się też opinie innych podr&oacute;żnych. Połowa badanych bardziej ufa rekomendacji osoby ze statusem w programie lojalnościowym niż sugestii kogoś bez takiego statusu. Wynik jest jasny: technologia może wspierać planowanie, ale osobiste doświadczenie i wiarygodne polecenia nadal mają przewagę.</p>
<p>Wiele ciekawych miejsc można odkryć także podczas kr&oacute;tkich wypad&oacute;w na pogranicze polsko-czeskie, gdzie nie brakuje atrakcji przyrodniczych, zabytk&oacute;w, tras spacerowych i pomysł&oacute;w na aktywne spędzenie czasu. Na portalu znaleźć można artykuły o miejscach wartych odwiedzenia po obu stronach granicy, kt&oacute;re mogą stać się inspiracją do zaplanowania kolejnej wycieczki:</p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/369/kaplicowka-w-skoczowie-zmienia-sie-dla-spacerowiczow-przybylo-juz-4000-drzew" target="_blank" rel="noopener"><strong>Kaplic&oacute;wka w Skoczowie zmienia się dla spacerowicz&oacute;w. Przybyło już 4000 drzew</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/365/nowa-przestrzen-nad-lucyna-tarasy-kladka-i-miejsca-do-odpoczynku-w-slaskiej-ostrawie" target="_blank" rel="noopener"><strong>Nowa przestrzeń nad Łucyną: tarasy, kładka i miejsca do odpoczynku w Śląskiej Ostrawie</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/356/domek-ogrodnika-po-remoncie-muzeum-zofii-kossak-szatkowskiej-wraca-do-gorek-wielkich" target="_blank" rel="noopener"><strong>Domek Ogrodnika po remoncie: muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej wraca do G&oacute;rek Wielkich</strong></a></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-16T00:05:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Koleje Śląskie chcą pociągów piętrowych]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9519/koleje-slaskie-chca-pociagow-pietrowych" />
            <id>https://slask.online/9519</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Koleje Śląskie chcą pociągów piętrowych" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/uKqCV_stonka-bohun.webp" /><br /><p>Na katowickim forum padła zapowiedź, która może w przyszłości zmienić codzienne podróże po regionie i nie tylko. Samorządowi przewoźnicy kolejowi chcą wcześniej przygotować się na tłok, jaki już dziś widać na dworcach i torach.</p><br /> <p>Jeśli wszystko p&oacute;jdzie zgodnie z planem, za kilka lat pasażerowie na Śląsku i w innych regionach mogą zobaczyć na peronach zupełnie nowe składy piętrowe. Dla wielu os&oacute;b oznaczałoby to więcej miejsc w pociągu bez konieczności dokładania kolejnych tor&oacute;w, kt&oacute;rych pojemność nie jest z gumy.</p>
<h4>Coraz więcej podr&oacute;żnych, coraz mniej miejsca</h4>
<p>W ubiegłym roku polska kolej przewiozła niemal 439 mln pasażer&oacute;w, a to był najlepszy wynik od połowy lat 90. minionego stulecia. W ciągu ostatnich pięciu lat liczba podr&oacute;żnych wzrosła o prawie 100 proc., a od stycznia do lipca z kolei skorzystało już 269,9 mln pasażer&oacute;w.</p>
<p>To dobra wiadomość dla kolei, ale jednocześnie sygnał ostrzegawczy. Po 2030 roku nie będziemy w stanie obsłużyć tej ilości pasażer&oacute;w przy ograniczeniach infrastrukturalnych, ponieważ dworce i tory mają swoją pojemność - powiedział Krzysztof Klimosz, prezes Kolei Śląskich i członek zarządu Związku Przewoźnik&oacute;w Samorządowych Kolejowych.</p>
<h4>Pomysł z wyprzedzeniem, żeby producenci mieli czas</h4>
<p>Właśnie dlatego samorządowe sp&oacute;łki kolejowe zaczynają rozmawiać o wsp&oacute;lnej specyfikacji dla pociągu piętrowego. Klimosz podkreślił, że chodzi o to, by nie zostawiać rynku z pytaniem, czego dokładnie potrzeba, tylko dać jasny sygnał wcześniej.</p>
<p>- Chcemy z wyprzedzeniem zrobić specyfikację na pociąg piętrowy samorządowy czy regionalny, żeby producenci mogli się przygotować i w swojej ofercie taki produkt dostarczyć, bądź już zacząć homologację na Polskę - m&oacute;wił.</p>
<p>Temat pojawił się podczas katowickiej debaty <a href="https://www.nowyprzemysl.pl/2026/pl/panel/8663.html">"Produkcja dla nowej mobilności"</a> w trakcie <a href="https://www.nowyprzemysl.pl/pl/?gad_source=1&amp;gad_campaignid=18438680584&amp;gbraid=0AAAAAD4_E9G32QCgC4yIg4uYnIEaC9imw&amp;gclid=CjwKCAjwrbfWBhAeEiwAc2e6PkRyGVvFvro9LBtgu0MyIAxx5CXY5i0xf0xz_eJ64SMYNjwf4wiNJxoCgXEQAvD_BwE">Forum Nowego Przemysłu</a>.</p>
<h4>Powr&oacute;t do rozwiązania sprzed lat</h4>
<p>Pociągi piętrowe nie są w Polsce czymś zupełnie nowym. W latach 60., 70. i 80. PKP kupowały od dostawc&oacute;w z NRD wagony piętrowe w dużych ilościach. Po transformacji ustrojowej takie zakupy zanikły, a z czasem stare wagony niemal całkowicie zniknęły z ruchu.</p>
<p>Dziś z tego typu taboru korzystają przede wszystkim Koleje Mazowieckie. Kilka wagon&oacute;w, wyprodukowanych jeszcze w latach 80., ma też Polregio. Pozostałe samorządowe sp&oacute;łki nie mają ich w swoich flotach.</p>
<h4>Nowy impuls po zam&oacute;wieniu PKP Intercity</h4>
<p>Do powrotu zainteresowania piętrusami przyczynił się też ruch PKP Intercity. Pod koniec ubiegłego roku sp&oacute;łka podpisała z Alstomem kontrakt na budowę 42 piętrowych pociąg&oacute;w ekspresowych, licząc między innymi na zwiększenie własnych możliwości przewozowych. Nowe składy mają przewieźć od 100 tys. do 160 tys. pasażer&oacute;w w ciągu jednej doby, podczas gdy obecnie cała sp&oacute;łka przewozi średnio około 220 tys. pasażer&oacute;w dziennie.</p>
<p>Ten ruch nie umknął przewoźnikom regionalnym, kt&oacute;rzy także zaczynają myśleć o takim taborze w przyszłej perspektywie finansowej Unii Europejskiej.</p>
<h4>Zam&oacute;wienia już teraz, bo p&oacute;źniej może zabraknąć mocy</h4>
<p>Klimosz zwr&oacute;cił uwagę, że branża już dziś działa na granicy możliwości produkcyjnych. W obecnej perspektywie finansowej unijne sp&oacute;łki samorządowe kupiły prawie 400 nowych pociąg&oacute;w, w tym ponad 200 elektrycznych zespoł&oacute;w trakcyjnych.</p>
<p>- Dzisiaj ciężko znaleźć firmę produkującą pociągi, kt&oacute;ra miałaby jeszcze do roku 2030 moce przerobowe. Na dzień dzisiejszy terminy oczekiwania na produkcję pociąg&oacute;w to są trzy lata. My dzisiaj rozstrzygamy przetargi i liczymy, że na koniec 2029 r. te pociągi będą w stanie dojechać - m&oacute;wił prezes Kolei Śląskich.</p>
<p>Według niego przewoźnicy już teraz szykują się na kolejne zakupy, bo popyt na kolej nie słabnie, a miejsca w pociągach zaczyna brakować szybciej, niż jeszcze niedawno się wydawało.</p>
<p><strong>Przeczytaj też inne artykuły dotyczące kolei:</strong></p>
<p><a href="https://slask.online/aktualnosci/9484/koleje-slaskie-swietuja-15-lecie-wiecej-pociagow-pasazerow-i-polaczen" target="_blank" rel="noopener"><strong>Koleje Śląskie świętują 15-lecie. Więcej pociąg&oacute;w, pasażer&oacute;w i połączeń</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/aktualnosci/9474/wspolny-bilet-kolejowy-w-ue-coraz-blizej-pasazerowie-maja-zyskac-nowe-prawa" target="_blank" rel="noopener"><strong>Wsp&oacute;lny bilet kolejowy w UE coraz bliżej. Pasażerowie mają zyskać nowe prawa</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/aktualnosci/9428/pociagi-z-raciborza-do-krzanowic-na-razie-nie-ma-takich-planow" target="_blank" rel="noopener"><strong>Pociągi z Raciborza do Krzanowic? Na razie nie ma takich plan&oacute;w</strong></a></p>
<p>&nbsp;</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-15T00:10:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Do 50 tys. zł kary za własne opakowania? Gastronomia czeka na przepisy]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9516/do-50-tys-zl-kary-za-wlasne-opakowania-gastronomia-czeka-na-przepisy" />
            <id>https://slask.online/9516</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Do 50 tys. zł kary za własne opakowania? Gastronomia czeka na przepisy" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/6zP0I_pojemnik-jedzenie-restauracja.webp" /><br /><p>Restauracje i inne lokale gastronomiczne będą musiały uwzględnić w swoich procedurach klientów przynoszących własne pojemniki na jedzenie i napoje.</p><br /> <p>Dla wielu os&oacute;b to może być drobna zmiana w codziennych zakupach: przychodzą do restauracji, mają sw&oacute;j pojemnik i chcą zabrać jedzenie na wynos bez dopłaty czy gorszych warunk&oacute;w. Taki kierunek wynika z unijnego PPWR, kt&oacute;re ma ograniczać liczbę jednorazowych opakowań trafiających do odpad&oacute;w.</p>
<h4>Nie tylko dla opakowań jednorazowych</h4>
<p>Nowe zasady zakładają, że lokal nie powinien traktować gorzej klienta, kt&oacute;ry przyniesie własne pudełko lub naczynie na nap&oacute;j. Oznacza to brak dodatkowej opłaty tylko dlatego, że zamiast jednorazowego opakowania używany jest własny pojemnik.</p>
<p>W praktyce dotyczy to zam&oacute;wień na wynos, a więc sytuacji dobrze znanych także w Silesii i przy granicy, gdzie jedzenie &bdquo;na szybko&rdquo; bywa codziennością.</p>
<h4>50 tys. zł na razie tylko w projekcie</h4>
<p>PPWR weszło w życie w lutym 2025 r., a jego gł&oacute;wne przepisy zaczęły obowiązywać w sierpniu 2026 r. Państwa członkowskie mają czas do 12 lutego 2027 r., by ustalić krajowe sankcje za łamanie nowych obowiązk&oacute;w.</p>
<p>W polskim projekcie mowa o administracyjnych karach od 500 zł do 50 tys. zł. Według Biznes Interia miałyby one obejmować m.in. sytuacje, w kt&oacute;rych klient z własnym pojemnikiem dostaje gorsze warunki albo gdy lokal nie spełnia części obowiązk&oacute;w informacyjnych.</p>
<p>To jednak nadal nie jest finał prac. Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla, że projekt wciąż jest procedowany, a ostateczny katalog naruszeń i wysokość sankcji mają być znane dopiero po zakończeniu legislacji.</p>
<h4>Gastronomia pyta o higienę</h4>
<p>Najwięcej emocji budzi nie sam fakt przyjmowania własnych naczyń, lecz to, jak ma wyglądać codzienna obsługa. Izba Gospodarcza Gastronomii Polskiej wskazuje, że pracownik powinien m&oacute;c odm&oacute;wić napełnienia pojemnika, jeśli jego stan może zagrażać bezpieczeństwu żywności.</p>
<p>Chodzi o naczynia zabrudzone, uszkodzone albo takie, kt&oacute;re nie nadają się do kontaktu z określonym jedzeniem czy temperaturą produktu. Branża chce więc jasnych reguł, by personel wiedział, kiedy może powiedzieć &bdquo;nie&rdquo;.</p>
<h4>Co może się zmienić w lokalach</h4>
<p>Wprowadzenie nowego obowiązku oznacza dla restauracji i bar&oacute;w konieczność porządkowania procedur. W grę wchodzi szkolenie pracownik&oacute;w, wyznaczenie miejsca do napełniania przyniesionych naczyń oraz ograniczenie kontaktu takich pojemnik&oacute;w z zapleczem kuchennym.</p>
<p>Dla klient&oacute;w najważniejsze będzie to, by usługa była prosta i przewidywalna. Dla lokali &mdash; by zasady były jednoznaczne, zanim pojawią się kontrole i ewentualne kary.</p>
<p><strong>Czytaj także: <a href="https://plusydlabiznesu.pl/aktualnosci/8978/gastronomie-czekaja-zmiany-koniec-jednorazowych-opakowan-na-dodatki-do-posilkow" target="_blank" rel="noopener">Gastronomię czekają zmiany. Koniec jednorazowych opakowań na dodatki do posiłk&oacute;w</a></strong></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-14T12:26:52+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Samorządy odpowiadają za ochronę przeciwpowodziową, ale brakuje im narzędzi]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9513/samorzady-odpowiadaja-za-ochrone-przeciwpowodziowa-ale-brakuje-im-narzedzi" />
            <id>https://slask.online/9513</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Samorządy odpowiadają za ochronę przeciwpowodziową, ale brakuje im narzędzi" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/8QJUL_powodz-raciborz.webp" /><br /><p>Gdy z gór zaczyna schodzić woda, mieszkańcy nisko położonych miejscowości mają niewiele czasu na reakcję. Marian Błachut uważa, że bez wspólnego systemu prognozowania samorządy nadal będą działać po omacku.</p><br /> <p>W Czechowicach-Dziedzicach problem nie kończy się na samych wałach czy zbiornikach. Największym wyzwaniem jest czas: ta woda spływająca z g&oacute;r to jest kwestia kilku godzin, kiedy mamy problem - m&oacute;wi burmistrz Marian Błachut.</p>
<p>Dlatego apeluje o narzędzie, kt&oacute;re pokaże z wyprzedzeniem, gdzie i przy jakiej skali opad&oacute;w dojdzie do powodzi. Jego zdaniem taki system powinien działać w skali kraju i służyć zar&oacute;wno Wodom Polskim, jak i samorządom.</p>
<h4>Mapa ryzyka zamiast zgadywania</h4>
<p>Błachut proponuje rozwiązanie oparte na danych o terenie, wałach, pojemności międzywala, rzekach, potokach i prognozowanych opadach. Na tej podstawie można byłoby przygotowywać mapy pokazujące, kt&oacute;re miejscowości i obszary zostaną zalane przy konkretnym scenariuszu pogodowym.</p>
<p>Jak podkreśla, taki system nie tylko pom&oacute;głby wcześniej reagować na zagrożenie. Ułatwiłby też wyznaczanie miejsc, gdzie inwestycje przeciwpowodziowe są najpilniejsze. W jego ocenie pieniądze można byłoby kierować tam, gdzie ryzyko i możliwe straty są największe.</p>
<p>Problem, jak zauważa, polega r&oacute;wnież na tym, że gminy mają obowiązki związane z bezpieczeństwem mieszkańc&oacute;w, ale naturalne cieki wodne pozostają w gestii W&oacute;d Polskich. Samorząd odpowiada więc za ochronę przeciwpowodziową, choć nie ma pełnej kontroli nad rzekami i potokami.</p>
<h4>Niżej położone miejscowości płacą najwyższą cenę</h4>
<p>Najbardziej narażone są miejscowości leżące niżej w zlewni, do kt&oacute;rych woda spływa z g&oacute;rskich teren&oacute;w. W przypadku Czechowic-Dziedzic przez miasto przepływa pięć rzek zasilanych potokami mającymi źr&oacute;dła w g&oacute;rach.</p>
<p>- Dla naszej wody, tej, kt&oacute;ra spada w Czechowicach-Dziedzicach, już miejsca w rzekach nie ma, bo rzeki są wypełnione wodą, kt&oacute;ra z g&oacute;ry spływa z tych miejscowości - m&oacute;wi burmistrz.</p>
<p>Gdy poziom wody rośnie, zamykają się klapy zwrotne. Wtedy lokalne kanały i cieki tracą odpływ, a woda zaczyna rozlewać się po terenach zagrożonych.</p>
<p>Miasto już inwestuje w zabezpieczenia. Dzięki dotychczasowym działaniom udało się zbudować rezerwę o pojemności 50 tys. m sześc., ale - jak zaznacza Błachut - potrzebna jest co najmniej druga taka rezerwa. Wszystkie dotychczasowe działania inwestycyjne były finansowane z własnych środk&oacute;w samorządu.</p>
<h4>Wsp&oacute;lne działanie w jednej zlewni</h4>
<p>Burmistrz zwraca uwagę, że skuteczna ochrona nie może kończyć się na granicy jednej gminy. Potrzebne jest planowanie dla całej zlewni, bo woda nie zatrzymuje się tam, gdzie przebiega administracyjna linia na mapie.</p>
<p>Według niego wsp&oacute;łpraca między gminami położonymi wyżej i niżej mogłaby wyraźnie ograniczyć zagrożenie. Zatrzymywanie wody w g&oacute;rnych partiach zlewni mogłoby obniżyć falę powodziową nawet o 30-40 cm.</p>
<p>- Gdyby było takie narzędzie i zobrazowałoby scenariusz, to byłyby pewnego rodzaju dowody, kt&oacute;rych nie można byłoby zakwestionować, bo woda sama pokazałaby słabe ogniwo, słabe miejsce, gdzie już ją trzeba redukować, bo niżej, parę kilometr&oacute;w niżej będzie katastrofa - m&oacute;wi Marian Błachut.</p>
<p>Jak dodaje, taka r&oacute;żnica w poziomie fali ma dla Czechowic-Dziedzic realne znaczenie, bo woda od lat potrafi tam wychodzić z brzeg&oacute;w i zalewać te same tereny.</p>
<p>Retencja ma też drugi wymiar. Zbyt szybkie odprowadzanie wody rzekami do Bałtyku oznacza, że tracony jest cenny zas&oacute;b słodkiej wody. Zatrzymywanie jej wyżej w zlewni mogłoby więc pom&oacute;c zar&oacute;wno przy powodzi, jak i w czasie niedoboru opad&oacute;w.</p>
<p>Po powodzi, kt&oacute;ra we wrześniu 2024 r. dotknęła południowo-zachodnią Polskę, temat nie stracił aktualności. Dla mieszkańc&oacute;w regionu to wciąż pytanie o to, czy kolejne ulewy zn&oacute;w dadzą się wyprzedzić - i czy samorządy dostaną do tego narzędzia, kt&oacute;rych dziś, jak m&oacute;wi Błachut, nadal brakuje.</p>
<p><strong>Czytaj także: <a href="https://plusydlabiznesu.pl/aktualnosci/7933/ekstremalne-zjawiska-pogodowe-wymuszaja-zwiekszenie-srodkow-na-pomoc" target="_blank" rel="noopener">Ekstremalne zjawiska pogodowe wymuszają zwiększenie środk&oacute;w na pomoc</a></strong></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-14T10:50:33+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Dwutlenek azotu przekracza limity w śląskich miastach. Rybnik i Jastrzębie-Zdrój wśród najbardziej narażonych]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9511/dwutlenek-azotu-przekracza-limity-w-slaskich-miastach-rybnik-i-jastrzebie-zdroj-wsrod-najbardziej-narazonych" />
            <id>https://slask.online/9511</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Dwutlenek azotu przekracza limity w śląskich miastach. Rybnik i Jastrzębie-Zdrój wśród najbardziej narażonych" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/gm41T_katowice.webp" /><br /><p>Nowa ocena jakości powietrza pokazuje, że problem z dwutlenkiem azotu obejmuje nie tylko największe miasta województwa śląskiego, ale także kolejne ośrodki regionu.</p><br /> <p>W wojew&oacute;dztwie śląskim zbyt wysokie stężenia dwutlenku azotu nie są już pojedynczym sygnałem alarmowym, lecz zjawiskiem obejmującym szeroki obszar. Z najnowszej oceny przygotowanej przez Gł&oacute;wny Inspektorat Ochrony Środowiska wynika, że problem dotyczy całej aglomeracji g&oacute;rnośląskiej, a łączny teren z przekroczeniami ma 315 km&sup2; i zamieszkuje go ponad 700 tys. os&oacute;b.</p>
<h4>Transport pod lupą nowych przepis&oacute;w</h4>
<p>Analiza GIOŚ opiera się na danych z 2025 r. i por&oacute;wnuje je z nowymi poziomami dopuszczalnymi zapisanymi w unijnej dyrektywie dotyczącej jakości powietrza. Państwa członkowskie mają czas do 1 stycznia 2030 r., by osiągnąć wskazane wartości. To już drugi rok, gdy takie zestawienie przygotowano dla wszystkich wojew&oacute;dztw.</p>
<p>Zaostrzone limity wynikają z nowszej wiedzy o wpływie zanieczyszczeń na zdrowie. Wciąż jednak nie są tak rygorystyczne jak wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia. Polski Alarm Smogowy ocenia wyniki dla wojew&oacute;dztwa śląskiego jako szczeg&oacute;lnie niepokojące, zwłaszcza że w przypadku dwutlenku azotu kluczowym źr&oacute;dłem emisji w pobliżu powierzchni ziemi pozostaje transport drogowy.</p>
<h4>Cała g&oacute;rnośląska aglomeracja z przekroczeniami</h4>
<p>Według oceny GIOŚ średnioroczny nowy poziom dopuszczalny dwutlenku azotu został przekroczony na obszarze obejmującym wszystkie 14 miast na prawach powiatu w aglomeracji g&oacute;rnośląskiej. Chodzi o Katowice, Sosnowiec, Jaworzno, Bytom, Zabrze, Rudę Śląską, Tychy, Dąbrowę G&oacute;rniczą, Chorz&oacute;w, Mysłowice, Świętochłowice, Siemianowice Śląskie, Piekary Śląskie i Gliwice.</p>
<p>Poza tym lista miejsc z problemem jest dłuższa. Podwyższone stężenia odnotowano także w Częstochowie, Bielsku-Białej, Rybniku, Żorach i Jastrzębiu-Zdroju, a podobne zjawisko występuje r&oacute;wnież w mniejszych miejscowościach, szczeg&oacute;lnie na terenie G&oacute;rnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.</p>
<p><strong>315 km&sup2;</strong> i <strong>ponad 700 tys. mieszkańc&oacute;w</strong> to skala obszaru w aglomeracji g&oacute;rnośląskiej, gdzie przekroczenia są już widoczne w rocznej ocenie.</p>
<h4>Czy śląskie miasta postawią na ostrzejsze rozwiązania?</h4>
<p>Polski Alarm Smogowy oraz Fundacja Frank Bold wskazują, że same lokalne, symboliczne działania nie wystarczą. Krytycznie oceniają katowicką strefę czystego transportu, kt&oacute;ra obejmuje tylko niewielki fragment centrum, a ruch samochodowy jest tam już ograniczony. Dodatkowo przewidziano szerokie wyjątki dla mieszkańc&oacute;w aglomeracji, co &ndash; zdaniem organizacji &ndash; osłabia sens całego rozwiązania.</p>
<p>Obie organizacje przekonują, że do poprawy jakości powietrza w Katowicach i całym regionie potrzebna jest szersza polityka ograniczania emisji z transportu, w tym rozw&oacute;j komunikacji publicznej i zmniejszenie ruchu samochodowego.</p>
<p>Bartosz Kwiatkowski, dyrektor Fundacji Frank Bold, przypomina też o terminach wynikających z unijnych przepis&oacute;w. Zgodnie z nową dyrektywą o jakości powietrza plany działania mające zapewnić dotrzymanie nowych wartości dopuszczalnych muszą zostać opracowane do końca 2028 r. Jeśli stężenia zanieczyszczeń pochodzących z transportu nie spadną znacząco w tym i przyszłym roku, a trend jest odwrotny, niemal pewne ma być to, że dokumenty te będą musiały przewidywać strefy czystego transportu w większości miast na prawach powiatu w wojew&oacute;dztwie.</p>
<h4>Zdrowie mieszkańc&oacute;w na pierwszym planie</h4>
<p>Eksperci i organizacje zajmujące się ochroną powietrza ostrzegają, że zwlekanie z decyzjami skraca czas na przygotowanie mieszkańc&oacute;w i przedsiębiorc&oacute;w do nowych zasad. Ich zdaniem rosnące op&oacute;źnienie może utrudnić samorządom osiągnięcie wymaganych standard&oacute;w, a sam problem nie zniknie bez zmian w polityce transportowej.</p>
<p>Fundacja Frank Bold podkreśla, że stawką jest zdrowie mieszkańc&oacute;w. Zanieczyszczenie powietrza, w tym dwutlenkiem azotu, zwiększa ryzyko astmy, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, nowotwor&oacute;w, zawał&oacute;w serca i udar&oacute;w. Organizacja przypomina r&oacute;wnież, że miasta, kt&oacute;re skutecznie ograniczyły emisje z transportu, odnotowały wyraźne korzyści zdrowotne.</p>
<p><strong>Czytaj także: <a href="https://plusydlabiznesu.pl/aktualnosci/8746/polacy-wiedza-ze-smog-szkodzi-ale-rzadko-sie-przed-nim-chronia" target="_blank" rel="noopener">Polacy wiedzą, że smog szkodzi, ale rzadko się przed nim chronią</a></strong></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-14T00:00:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Prawie połowa Polaków narzeka na system kaucyjny. Problemem są puste opakowania]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9510/prawie-polowa-polakow-narzeka-na-system-kaucyjny-problemem-sa-puste-opakowania" />
            <id>https://slask.online/9510</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Prawie połowa Polaków narzeka na system kaucyjny. Problemem są puste opakowania" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/zVS19_system-kaucyjny.webp" /><br /><p>49% Polaków uważa system kaucyjny za niewygodny, ale 72% badanych dostrzega w nim sposób na ograniczenie ilości odpadów trafiających do środowiska.</p><br /> <p>Nowy system kaucyjny 1 października 2025 r. wszedł do codzienności klient&oacute;w, ale opinie na jego temat są podzielone. CBOS podaje, że 49% Polak&oacute;w uważa go za niewygodny, a 47% ocenia go jako wygodny.</p>
<h4>Najpierw domowy problem: gdzie trzymać puste opakowania</h4>
<p>Najczęściej wskazywaną niedogodnością okazało się przechowywanie pustych opakowań w mieszkaniu lub domu. Na ten kłopot zwr&oacute;ciło uwagę 44% badanych. Dla mieszkańc&oacute;w blok&oacute;w to może oznaczać dodatkowe worki, kartony albo butelki czekające na wyniesienie do sklepu.</p>
<p>Nie tylko miejsce w domu budzi zastrzeżenia. 37% respondent&oacute;w m&oacute;wi o problemach z działaniem butelkomat&oacute;w, w tym o awariach i przepełnieniu urządzeń. Z kolei 28% badanych za największą uciążliwość uznało konieczność odnoszenia opakowań do punktu zwrotu.</p>
<h4>Automaty, kolejki i brak punkt&oacute;w blisko domu</h4>
<p>W odpowiedziach pojawiały się też bardziej praktyczne przeszkody: 24% ankietowanych skarży się na kolejki do butelkomat&oacute;w, 20% na oddawanie opakowań, kt&oacute;re mimo oznakowania kaucyjnego i tak nie zostały przyjęte, a 19% na zbyt małą dostępność automat&oacute;w w okolicy.</p>
<ul>
<li>4% badanych wskazało na problem z wymianą kupon&oacute;w z butelkomat&oacute;w na pieniądze w kasie sklepu.</li>
<li>Po 3% respondent&oacute;w m&oacute;wiło o tym, że automat nie nalicza kwoty za zwr&oacute;cone butelki, oraz o konieczności pokazania dowodu zakupu.</li>
</ul>
<p>Jednocześnie 18% ankietowanych nie widzi żadnych niedogodności związanych z systemem kaucyjnym. To pokazuje, że dla części os&oacute;b nowe rozwiązanie nie sprawia problemu w codziennych zakupach.</p>
<h4>Polityczne sympatie też mają znaczenie</h4>
<p>Autorzy badania zwracają uwagę, że oceny systemu kaucyjnego łączą się z poglądami politycznymi. Najbardziej krytyczni byli zwolennicy Konfederacji Wolność i Niepodległość, spośr&oacute;d kt&oacute;rych 85% oceniło system negatywnie. Z kolei wśr&oacute;d sympatyk&oacute;w Koalicji Obywatelskiej 67% uznało go za wygodny.</p>
<p>Jeśli chodzi o przyszłość rozwiązania, 39% Polak&oacute;w chce rozszerzenia systemu na kolejne rodzaje opakowań, a 26% woli pozostawienie go w obecnej formie. Łącznie 65% badanych akceptuje więc system w obecnym kształcie lub chciałoby jego rozbudowy. Przeciwnego zdania jest 30% ankietowanych, kt&oacute;rzy opowiadają się za likwidacją systemu kaucyjnego, a 5% nie ma w tej sprawie zdania.</p>
<h4>Czy kaucja naprawdę zmniejszy śmieci?</h4>
<p>Większość uczestnik&oacute;w badania wierzy, że tak. CBOS podaje, że 72% Polak&oacute;w uważa, iż system kaucyjny pomaga ograniczyć ilość odpad&oacute;w trafiających do środowiska. Innego zdania jest 22% ankietowanych, a 5% nie potrafi tego ocenić.</p>
<p>Badanie &bdquo;Aktualne problemy i wydarzenia&rdquo; CBOS przeprowadzono od 14 do 27 września br. na pr&oacute;bie 956 os&oacute;b. Zastosowano metody CAPI, CATI i CAWI.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-13T12:18:30+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Lokalny hub energetyczny ma połączyć prąd, ciepło i bezpieczeństwo dostaw]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9506/lokalny-hub-energetyczny-ma-polaczyc-prad-cieplo-i-bezpieczenstwo-dostaw" />
            <id>https://slask.online/9506</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Lokalny hub energetyczny ma połączyć prąd, ciepło i bezpieczeństwo dostaw" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/IjEzN_wiatraki-oze.webp" /><br /><p>Wśród proponowanych rozwiązań znalazły się m.in. odnawialne źródła energii, magazynowanie ciepła i finansowanie inwestycji z wpływów z systemu ETS.</p><br /> <p>Lokalne plany energetyczne, wsp&oacute;łpraca kilku gmin i połączenie źr&oacute;deł energii elektrycznej oraz cieplnej to gł&oacute;wne założenia propozycji Gabrieli Lenartowicz. Posłanka Koalicji Obywatelskiej chce przygotować rozwiązania prawne umożliwiające tworzenie lokalnych hub&oacute;w energetycznych.</p>
<h4>Energia pod kontrolą gminy i mieszkańc&oacute;w</h4>
<p>Transformacja energetyczna w Polsce zdaniem Gabrieli Lenartowicz, postępuje zbyt wolno i nie nadąża za tym, jak dziś wyglądają technologie oraz lokalne potrzeby. Posłanka Koalicji Obywatelskiej przekonuje, że kolejnym krokiem powinny być lokalne huby energetyczne, kt&oacute;re łączyłyby w jednym systemie produkcję prądu i ciepła.</p>
<p>W praktyce oznaczałoby to większy wpływ gmin i mieszkańc&oacute;w na to, skąd bierze się energia w ich otoczeniu i jak jest rozdzielana. Jak podkreśla Lenartowicz, taki model miałby służyć nie tylko zmianie sposobu wytwarzania energii, ale też lokalnemu bezpieczeństwu dostaw i bezpieczeństwu ekonomicznemu.</p>
<blockquote>
<p>Zaczynaliśmy od klastr&oacute;w energetycznych, sp&oacute;łdzielni energetycznych, a ten następny krok to może być lokalne bezpieczeństwo energetyczne (w rozumieniu zar&oacute;wno bezpieczeństwa dostaw energii, jak i bezpieczeństwa ekonomicznego) w postaci lokalnego hubu energetycznego</p>
</blockquote>
<h4>Nie tylko prąd, ale też rachunki za ogrzewanie</h4>
<p>W propozycji posłanki szczeg&oacute;lnie ważne jest połączenie energetyki elektrycznej z cieplną. To właśnie koszty ogrzewania są jednym z największych obciążeń dla domowych budżet&oacute;w, a ten sektor wymaga - jak ocenia - głębokiej modernizacji i elektryfikacji.</p>
<p>Hub miałby działać w oparciu o lokalny plan zaopatrzenia w energię przyjmowany przez radę gminy albo kilka gmin. Taki plan określałby obecny stan systemu i jego docelowy model, a potem otwierałby drogę do porozumień, tworzenia sp&oacute;łek celowych lub rozwiązań opartych na lokalnych przedsiębiorstwach energetyki cieplnej.</p>
<p>W zależności od miejsca mogłyby w nim pracować r&oacute;żne źr&oacute;dła: fotowoltaika, pompy ciepła, biogazownie na terenach rolniczych, biomasa albo lokalne odpady drzewne. Lenartowicz m&oacute;wi też o kogeneracji i magazynowaniu energii cieplnej wtedy, gdy produkcja prądu jest większa niż bieżące potrzeby.</p>
<blockquote>
<p>O tym, jakie odnawialne źr&oacute;dła energii, właściwe dla lokalnego charakteru, będziemy montować decydowałaby społeczność lokalna. Kluczowe byłoby połączenie energii cieplnej z elektryczną, bo tu może być kogeneracja, magazynowanie energii cieplnej czy generowanie ciepła przez urządzenia elektryczne w szczytach produkcji, na przykład przez fotowoltaikę</p>
</blockquote>
<h4>Większa odporność na kryzysy</h4>
<p>Posłanka zwraca uwagę, że taki model byłby czymś więcej niż obecne klastry czy sp&oacute;łdzielnie energetyczne. W jej ocenie sednem pomysłu jest to, by mieszkańcy i samorząd wsp&oacute;lnie decydowali o kształcie lokalnego systemu energetycznego, a nie byli jedynie odbiorcami gotowych rozwiązań.</p>
<p>Lenartowicz argumentuje r&oacute;wnież, że rozproszona energetyka może zwiększać odporność na zagrożenia. Jako przykład podaje Ukrainę, gdzie lokalne źr&oacute;dła energii pomagają ograniczać skutki atak&oacute;w na infrastrukturę i podtrzymywać dostawy.</p>
<blockquote>
<p>Widzimy, co się stało na Ukrainie. Tam właśnie energetyka rozproszona, lokalna, pozwala na zabezpieczenie dostaw energii</p>
</blockquote>
<p>Jej zdaniem coraz większe znaczenie ma też cyfryzacja. Zdalne i cyfrowe zarządzanie produkcją oraz zużyciem energii miałoby ułatwiać koordynację wielu źr&oacute;deł, odbiorc&oacute;w i magazyn&oacute;w, a przy okazji poprawiać sprawność całego systemu.</p>
<h4>Skąd wziąć pieniądze</h4>
<p>Pomysł lokalnych hub&oacute;w wymagałby zmian w prawie. Lenartowicz zapowiada przygotowanie założeń ustawy, kt&oacute;ra wprowadzałaby taki model obok klastr&oacute;w i sp&oacute;łdzielni energetycznych. Chce też zainteresować nim Ministerstwo Energii.</p>
<p>Jednym z możliwych źr&oacute;deł finansowania miałyby być wpływy z unijnego systemu ETS. Posłanka uważa, że część tych pieniędzy powinna trafiać przede wszystkim do konkretnych inwestycji w gminach, a nie rozpraszać się na og&oacute;lne cele.</p>
<blockquote>
<p>Takie lokalne plany energetyczne i ich realizacja mogłyby być wspierane przez środki z ETS-u, kt&oacute;re przecież wpływają do naszego budżetu. Wydaje się, że z punktu widzenia ekonomicznego mogłoby to być jedno z najlepiej wykorzystanych źr&oacute;deł finansowania publicznego</p>
</blockquote>
<p>W efekcie lokalne huby miałyby stać się polskim sposobem na połączenie transformacji energetycznej z modernizacją ciepłownictwa i większym udziałem mieszkańc&oacute;w w decyzjach dotyczących energii.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-13T10:47:24+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Rejestracja, kary i zakazy w blokach. Sejm przyjął nowe zasady dla najmu turystycznego]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9497/rejestracja-kary-i-zakazy-w-blokach-sejm-przyjal-nowe-zasady-dla-najmu-turystycznego" />
            <id>https://slask.online/9497</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Rejestracja, kary i zakazy w blokach. Sejm przyjął nowe zasady dla najmu turystycznego" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/6mODQ_airbnb-zakazy.webp" /><br /><p>Najem mieszkań turystom ma zostać mocniej uporządkowany, a wpływ na niego zyskają także mieszkańcy oraz samorządy. Sejm przegłosował ustawę, która wprowadza rejestr lokali i otwiera drogę do ograniczania tej działalności w wybranych miejscach.</p><br /> <p>Za ustawą głosowało 407 posł&oacute;w, 24 było przeciw, a dziewięciu wstrzymało się od głosu. Teraz dokument trafi do Senatu, a jeśli wejdzie w życie, zmieni zasady funkcjonowania najmu kr&oacute;tkoterminowego w Polsce.</p>
<p>Nowe przepisy przygotowane przez Ministerstwo Sportu i Turystyki mają dostosować krajowe regulacje do unijnych zasad dotyczących zbierania i udostępniania danych o wynajmie turystom. Ustawa obejmuje lokale udostępniane jednej osobie na okres do 30 dni.</p>
<h4>Numer identyfikacyjny przed pierwszym wynajmem</h4>
<p>Najbardziej odczuwalna zmiana dotyczy obowiązkowej rejestracji. Każdy obiekt oferowany w najmie kr&oacute;tkoterminowym ma zostać wpisany do Centralnego Wykazu Turystycznych Obiekt&oacute;w Noclegowych (CWTON) i otrzymać numer identyfikacyjny. Bez tego właściciel nie będzie m&oacute;gł legalnie oferować noclegu, także przez platformy takie jak Airbnb czy Booking.com.</p>
<p>Za złamanie nowych zasad przewidziano karę do 50 tys. zł. Ustawa dopuszcza też wykreślenie obiektu z rejestru, jeśli obowiązki nie będą przestrzegane.</p>
<p>Przewidziano r&oacute;wnież mechanizm kontroli. Mieszkańcy, wsp&oacute;lnoty mieszkaniowe i sp&oacute;łdzielnie będą mogli inicjować sprawdzanie lokali pod kątem wymagań technicznych, ochrony przeciwpożarowej oraz zasad bezpieczeństwa i porządku publicznego.</p>
<p>Jeżeli w ciągu sześciu miesięcy od pierwszego stwierdzonego naruszenia zostaną odnotowane łącznie trzy przypadki łamania zasad bezpieczeństwa lub porządku publicznego, obiekt może zostać usunięty z ewidencji. Ponowny wpis będzie możliwy dopiero po roku.</p>
<h4>Blok mieszkalny może powiedzieć &bdquo;nie&rdquo;</h4>
<p>Ustawa daje też narzędzia tym, kt&oacute;rzy chcą ograniczyć najem turystyczny w swoim otoczeniu. Wsp&oacute;lnoty mieszkaniowe będą mogły zakazać świadczenia usług hotelarskich w lokalach znajdujących się w danym budynku na podstawie uchwały właścicieli lokali.</p>
<p>W sp&oacute;łdzielniach decyzja będzie należeć do walnego zgromadzenia i będzie wymagała poparcia ponad połowy uprawnionych do głosowania. Przedsiębiorcy prowadzący najem kr&oacute;tkoterminowy dostaną w takim przypadku sześć miesięcy na zakończenie działalności w objętych zakazem lokalach.</p>
<h4>Gminy z własnymi strefami ograniczeń</h4>
<p>Nowe rozwiązania nie kończą się na budynkach. Rada gminy, na wniosek w&oacute;jta, burmistrza albo prezydenta miasta, będzie mogła wyznaczyć obszar czasowo wyłączony z najmu kr&oacute;tkoterminowego. Uchwała może też przewidywać wyjątki, na przykład dla określonych podmiot&oacute;w, rodzaj&oacute;w działalności lub czasu obowiązywania ograniczeń.</p>
<p>Według Ministerstwa Sportu i Turystyki takie narzędzia mają wzmocnić wpływ mieszkańc&oacute;w i samorząd&oacute;w na najbliższe otoczenie oraz ułatwić reagowanie na problemy związane z najmem turystycznym.</p>
<h4>Polityczny sp&oacute;r i dalszy kalendarz</h4>
<p>Przepisy o ograniczeniach nie były wcześniej oczywiste nawet w obozie rządzącym. W lipcu, w dniu posiedzenia Rady Ministr&oacute;w, Ministerstwo Rozwoju i Technologii przedstawiło autopoprawkę, kt&oacute;ra usuwała z projektu zapisy o możliwości wprowadzania zakaz&oacute;w przez wsp&oacute;lnoty, sp&oacute;łdzielnie i samorządy. Wtedy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz krytykowała brak wystarczających uprawnień dla mieszkańc&oacute;w i władz lokalnych, a Ireneusz Raś oceniał, że proponowane rozwiązania są wystarczające.</p>
<p>Na początku września rząd zmienił stanowisko i przyjął autopoprawkę przywracającą te kompetencje. Sejm zaakceptował ustawę także z poprawkami zgłoszonymi przez posł&oacute;w Koalicji Obywatelskiej, kt&oacute;re miały charakter redakcyjny i doprecyzowujący.</p>
<p>Część przepis&oacute;w zacznie obowiązywać po 14 dniach od ogłoszenia ustawy. Natomiast regulacje dotyczące gminnych stref zakazu najmu kr&oacute;tkoterminowego oraz możliwości wprowadzania ograniczeń przez wsp&oacute;lnoty i sp&oacute;łdzielnie mają wejść w życie 1 stycznia 2028 r.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-12T00:20:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[System kaucyjny w Polsce. Miliony zwrotów i problemy z automatami]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9493/system-kaucyjny-w-polsce-miliony-zwrotow-i-problemy-z-automatami" />
            <id>https://slask.online/9493</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="System kaucyjny w Polsce. Miliony zwrotów i problemy z automatami" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/IoSVI_system-kaucyjny-po-roku.webp" /><br /><p>System kaucyjny bardzo szybko wszedł do codziennych nawyków Polaków, ale skala zwrotów zaczyna obnażać jego słabe punkty. Najczęściej chodzi o wydajność urządzeń, dostępność punktów i organizację całego zaplecza.</p><br /> <p>Już ponad 5 mld opakowań trafiło z powrotem do systemu w pierwszym roku jego działania. W praktyce oznacza to, że miesięcznie konsumenci oddają ponad 200 mln sztuk, a rynek musi nadążać za tempem, kt&oacute;rego wcześniej nie zakładano.</p>
<p>Przedstawiciele handlu przyznają, że to właśnie skala zainteresowania była największym zaskoczeniem po starcie systemu. Jak m&oacute;wi Agnieszka Koc, dyrektorka ds. ochrony środowiska i zr&oacute;wnoważonego rozwoju w Jeronimo Martins Polska, pod koniec 2025 r. zwroty wyglądały zupełnie inaczej niż dziś. &ndash; Dużym wyzwaniem było zapanowanie nad bardzo szybką skalą i tempem wzrostu tej zbi&oacute;rki, a także dostosowaniem do tego wszystkich proces&oacute;w, kt&oacute;re musiały być bardzo szybko zmienione, czyli gł&oacute;wnie proces&oacute;w logistycznych i operacyjnych &ndash; tłumaczy.</p>
<h4>Zwrot stał się nawykiem</h4>
<p>Z raportu &bdquo;Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026&rdquo; wynika, że 93% Polak&oacute;w przynajmniej raz skorzystało z systemu kaucyjnego. Regularnie, bo co najmniej raz w miesiącu, robi to 83% badanych. Wśr&oacute;d os&oacute;b korzystających z rozwiązania 87% deklaruje, że oddaje większość lub niemal wszystkie opakowania objęte kaucją.</p>
<p>Ocena samej procedury jest przeważnie pozytywna. Dla 81% respondent&oacute;w zwrot jest łatwy, a taki sam odsetek uznaje go za przewidywalny. Jednocześnie praktyka pokazuje, że im częściej konsumenci korzystają z automat&oacute;w, tym częściej trafiają na kłopoty techniczne i organizacyjne.</p>
<ul>
<li>78% użytkownik&oacute;w w ciągu trzech miesięcy natknęło się na przepełnione urządzenie,</li>
<li>69% na niesprawny automat,</li>
<li>60% na odrzucenie opakowania.</li>
</ul>
<h4>Sklepy chcą sprawniejszej infrastruktury</h4>
<p>W sieciach handlowych panuje przekonanie, że konsumenci chcą zwracać opakowania, ale potrzebują stabilniejszego zaplecza. Joanna Kasowska, dyrektorka ds. jakości i standard&oacute;w zarządzania żywnością w Grupie Żabka, podaje, że poziom zwrotności w sieci sięga już ok. 60%. &ndash;<em> </em>&nbsp;To, co jeszcze nam dzisiaj przeszkadza, to pewne awarie maszyn czy brak dostępności system&oacute;w, ale nad tym elementem będziemy w stanie pracować przez kolejny rok &ndash; zapowiada.</p>
<p>Według danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska w całej Polsce działa ponad 65,5 tys. punkt&oacute;w zwrotu opakowań. Z tej liczby 23,5 tys. to automaty, a właśnie przez nie przechodzi 90% wszystkich zwrot&oacute;w. Niemal połowa punkt&oacute;w to małe sklepy, kt&oacute;re przystąpiły do systemu dobrowolnie.</p>
<p>Konsumenci najczęściej oczekują dw&oacute;ch rzeczy: większej wygody i mniejszej awaryjności. W badaniu Kaucji.pl 48% os&oacute;b wskazało, że automaty powinny działać sprawniej i rzadziej się przepełniać, 41% chciałoby punkt&oacute;w bliżej domu lub pracy, a 34% &ndash; kr&oacute;tszego czasu potrzebnego na oddanie opakowań.</p>
<h4>Jak przyspieszyć zwroty</h4>
<p>Jednym z kierunk&oacute;w rozwoju są urządzenia typu multifeed, kt&oacute;re pozwalają wsypać do automatu zawartość całego worka, zamiast podawać butelki i puszki pojedynczo. W Polsce takie rozwiązania wciąż nie są powszechne, ale zainteresowanie nimi rośnie.</p>
<p>Konrad Robak, dyrektor zarządzający Tomra Collection Polska, zwraca uwagę, że rynki bardziej doświadczone w obsłudze system&oacute;w kaucyjnych chętnie stawiają na maszyny o dużej przepustowości. W Szwecji pierwszy automat Pantamera Express, umożliwiający jednorazowe opr&oacute;żnienie worka z puszkami i butelkami PET, uruchomiono w 2015 r. Dziś podobne urządzenia działają tam w punktach recyklingu w całym kraju, a rozwiązania o dużej wydajności trafiają także do sklep&oacute;w. &ndash;<em> </em>&nbsp;Jesteśmy rynkiem, kt&oacute;ry poszedł z trochę innym trendem niż inne. Zaczęliśmy przede wszystkim z maszynami wolnostojącymi. Na innych rynkach kaucyjnych udział maszyn wolnostojących do maszyn w zabudowie ściennej, w kt&oacute;rych wszystko dzieje się z tyłu, a konsument widzi tylko wrzutnię czy front maszyny, jest zdecydowanie inny. Tam jest zdecydowanie więcej maszyn drugiego rodzaju. One po prostu lepiej działają, są efektywniejsze w operacjach, choć są to rozwiązania trochę droższe &ndash; wyjaśnia.</p>
<h4>Zmiany w przepisach i kolejne decyzje</h4>
<p>Branża handlowa podkreśla, że system musi zostać lepiej skoordynowany po stronie operator&oacute;w, sklep&oacute;w i pozostałych uczestnik&oacute;w. Joanna Kasowska zwraca uwagę na brak wsp&oacute;lnej platformy do uzgadniania rozwiązań, kt&oacute;re mogłyby poprawić efektywność zbi&oacute;rki i ograniczyć koszty. Ważne pozostają też oznakowanie, rozliczanie opakowań oraz forma zwrotu kaucji, czy to przez bon, paragon, czy przelew na kartę.</p>
<p>Resort klimatu planuje rozwiązania, kt&oacute;re mają ułatwić korzystanie z systemu. Wśr&oacute;d nich jest wydłużenie ważności bon&oacute;w wydawanych przez automaty z 30 do 90 dni oraz objęcie kaucją jednorazowych szklanych butelek po napojach alkoholowych o pojemności do 300 ml, potocznie nazywanych małpkami.</p>
<p>Nie wszyscy w branży chcą jednak szybkiego dokładania kolejnych obowiązk&oacute;w. Agnieszka Koc podkreśla, że najbliższy rok powinien służyć optymalizacji tego, co już działa. <em>Kolejny rok będzie musiał być poświęcony optymalizacji wszystkich wdrożonych proces&oacute;w, czy to logistycznych, czy operacyjnych. Nie powinniśmy więc robić żadnych drastycznych zmian i dodawać nowych opakowań kaucyjnych, tylko spokojnie poczekać, aż to, co zostało wdrożone, będzie dobrze działało i, co najważniejsze, będzie zoptymalizowane pod kątem efektywności operacyjnej i kosztowej</em> &ndash; zaznacza.</p>
<h4>Europejski cel i polski wynik</h4>
<p>Unijne przepisy zakładają, że do 2029 r. selektywna zbi&oacute;rka jednorazowych butelek z tworzyw sztucznych i metalowych opakowań na napoje ma sięgnąć co najmniej 90%. Część kraj&oacute;w jest już na tym poziomie albo bardzo blisko niego. Według danych Reloop w 2024 r. wskaźnik zwrot&oacute;w wynosił 92% w Norwegii oraz po 90% na Litwie i Słowacji, a w Szwecji 88%.</p>
<p>Jak informuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, w Polsce na koniec września 2026 r. poziom zwrotu opakowań wyni&oacute;sł ok. 60%. Dla por&oacute;wnania wcześniejszy model oparty na selektywnej zbi&oacute;rce odpad&oacute;w komunalnych pozwalał odzyskiwać ok. 40% plastikowych butelek.</p>
<p>Rozw&oacute;j systemu ma więc dwa r&oacute;wnoległe kierunki: z jednej strony utrzymanie wysokiego zainteresowania konsument&oacute;w, z drugiej &ndash; poprawę logistyki, wydajności automat&oacute;w i dostępności punkt&oacute;w. To od tych element&oacute;w będzie zależeć, czy zbi&oacute;rka zbliży się do unijnego celu.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-12T00:00:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[W wielu gminach smogowe normy mogą być poza zasięgiem. Mieszkańcy odczują to najpierw w powietrzu]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9491/w-wielu-gminach-smogowe-normy-moga-byc-poza-zasiegiem-mieszkancy-odczuja-to-najpierw-w-powietrzu" />
            <id>https://slask.online/9491</id>
            <author>
                <name><![CDATA[Łukasz Mazur]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="W wielu gminach smogowe normy mogą być poza zasięgiem. Mieszkańcy odczują to najpierw w powietrzu" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/Kn7cz_301536-r2-940.webp" /><br /><p>Od 2030 r. wejdą w życie ostrzejsze limity dla jakości powietrza, a samorządy, które ich nie osiągną, będą mogły starać się o więcej czasu. Problem w tym, że wnioski trzeba przygotować do 2028 r., a według Andrzeja Guły wiele gmin już dziś nie ma na to szans bez szybkich działań.</p><br /> <p>W Silesii i całym regionie temat smogu wraca co roku jak bumerang, ale tym razem stawka jest jeszcze wyższa: od 2030 r. mają obowiązywać nowe, znacznie ostrzejsze normy jakości powietrza. Jeśli gminy nie zdążą ich spełnić, będą mogły prosić o dodatkowy czas. Trzeba jednak pamiętać, że na przygotowanie takich kroków nie będzie dużo miejsca do namysłu.</p>

<h4>Do 2028 r. trzeba mieć gotowy plan</h4>
<p>Andrzej Guła, prezes Polskiego Alarmu Smogowego, podkreśla, że samorządy powinny już teraz myśleć o tym, czy skorzystają z mechanizmu derogacji. W przypadku pyłu zawieszonego możliwe jest odsunięcie w czasie nawet o 10 lat, a przy dwutlenku azotu o 5 lat.</p>

<p><strong>- Do 2028 r. muszą być przygotowane wnioski derogacyjne wraz z planem naprawczym</strong> - mówi Guła w rozmowie z Portalem Samorządowym. Bez tego nowe zasady po prostu wejdą w życie i zaczną obowiązywać.</p>

<h4>Nowe limity będą niższe niż dziś</h4>
<p>Unijna dyrektywa przewiduje wyraźne obniżenie dopuszczalnych stężeń zanieczyszczeń. Średnioroczne normy dla PM2,5 mają spaść z 20 do 10 µg/m sześc., dla PM10 z 40 do 20 µg/m sześc., a dla dwutlenku azotu z 40 do 20 µg/m sześc. Do tego dochodzi nowy dobowy poziom dopuszczalny dla pyłu PM2,5, wynoszący 25 µg/m sześc.</p>

<p>Jak zwracają uwagę eksperci, dla wielu polskich gmin będzie to bardzo trudne do osiągnięcia. Andrzej Guła mówi wprost, że trzeba się liczyć z tym, iż spora część samorządów nie spełni nowych wymagań.</p>

<h4>Jeśli nie będzie poprawy, mogą skończyć się w sądzie</h4>
<p>Szef PAS zwraca też uwagę na możliwe konsekwencje dla mieszkańców. Jeśli powietrze nie zacznie się poprawiać, ludzie mogą zacząć domagać się swoich praw w sądach. <strong>- Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której ludzie - widząc, że nie ma poprawy - decydują się na batalię sądową</strong> - komentuje.</p>

<p>Dodaje, że taka możliwość już istnieje, więc w razie braku działań ze strony samorządów presja może szybko przenieść się z poziomu urzędów do sal sądowych.</p>

<h4>„Czyste Powietrze” traci zaufanie</h4>
<p>Guła łączy walkę o czystsze powietrze także z finansowaniem inwestycji. Bez pieniędzy trudno będzie wymieniać stare źródła ciepła i przeprowadzać kolejne modernizacje. A tu, jego zdaniem, sytuacja wygląda źle, bo zainteresowanie programem „Czyste Powietrze” mocno spadło.</p>

<p>Program, uruchomiony w 2018 r, szybko zdobył popularność, ale od 2023 r. notuje wyraźne załamanie. Według prezesa PAS winne są m.in. nieuczciwe praktyki rynkowe oraz problemy aparatu obsługującego wnioski i dotacje.</p>

<p>Polski Alarm Smogowy sygnalizuje też wielomiesięczne zatory i długie czekanie na wypłatę pieniędzy. Zdaniem Guły bez reformy nie uda się odbudować zaufania mieszkańców do programu.</p>

<h4>Cel jest ogromny, a wniosków za mało</h4>
<p>Nowa odsłona programu zakłada likwidację 2,5 mln przestarzałych źródeł ciepła do roku 2030. Tymczasem - jak wylicza Guła - rocznie wpływa zaledwie ok. 40 tys. wniosków. To oznacza, że przy obecnym tempie realizacji cel można by osiągnąć dopiero za kilkadziesiąt lat.</p>

<p>Dlatego PAS zapowiada apel do rządu o szybkie naprawienie programu, który ma kluczowe znaczenie dla poprawy jakości powietrza. Problem w tym, że jeśli przygotowania do nowych norm nie ruszą odpowiednio wcześnie, mieszkańcy wielu gmin mogą odczuć skutki nie tylko w statystykach, ale przede wszystkim w codziennym oddychaniu.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-09T17:31:11+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Czerwone kosze przy grobach. Co trzeba wrzucać do nowych pojemników?]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9485/czerwone-kosze-przy-grobach-co-trzeba-wrzucac-do-nowych-pojemnikow" />
            <id>https://slask.online/9485</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Czerwone kosze przy grobach. Co trzeba wrzucać do nowych pojemników?" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/BMKoW_cmentarz-odpady-2.webp" /><br /><p>Na wielu cmentarzach w regionie pojawiają się nowe czerwone pojemniki, które dla odwiedzających mają oznaczać jedno: baterie i elementy zniczy elektrycznych trzeba wyrzucać osobno. To zmiana widoczna zwłaszcza teraz, gdy przy grobach coraz częściej stoją znicze LED i solarne.</p><br /> <p>Przy cmentarnych alejkach coraz częściej można zauważyć czerwone pojemniki. Dla osób odwiedzających groby to praktyczna zmiana, bo właśnie tam mają trafiać zużyte baterie oraz elementy zniczy elektrycznych, a nie do zwykłych koszy na odpady.</p><p>Chodzi przede wszystkim o znicze LED i solarne. Po zużyciu stają się elektroodpadami, dlatego wymagają oddzielnej zbiórki i późniejszego zagospodarowania.</p><h4>Co wrzucać do czerwonych pojemników</h4><p>Do takich pojemników powinny trafiać przede wszystkim baterie oraz odpady po zniczach elektrycznych. To ważne, bo wraz z rosnącą popularnością takich lampek na grobach przybywa też zużytych akumulatorów i baterii, których nie wolno mieszać ze śmieciami komunalnymi.</p><p>Jak podkreślają samorządy, w bateriach znajdują się substancje niebezpieczne dla środowiska, a źle składowane mogą zwiększać ryzyko pożarów.</p><h4>Gdzie już ustawiono nowe pojemniki</h4><p>W Gliwicach takie kontenery stanęły już w ubiegłym roku przy głównych wejściach na cmentarze. Miejski Zakład Usług Komunalnych przypomina tam, że baterie z elektronicznych i solarnych zniczy to elektroodpady i trzeba je zbierać osobno.</p><p>Podobne rozwiązanie wprowadzono także w Legnicy. Na cmentarzu komunalnym przy ul. Wrocławskiej ustawiono sześć specjalnych pojemników na zużyte baterie. Miasto zachęca mieszkańców, by korzystali z przygotowanej infrastruktury i dbali razem o porządek oraz estetykę tego miejsca.</p><p>Nowe czerwone pojemniki pojawiły się też od kilku dni w Nowej Soli (woj. lubuskie) — na cmentarzu komunalnym przy ul. Piaskowej, na cmentarzu przy ul. Wandy i na cmentarzu w Otyniu. Magistrat określa to jako „Mały gest, a ważny dla środowiska”.</p><h4>Nie tylko czerwone kosze. Zmienia się też układ pojemników</h4><p>Na niektórych nekropoliach porządkowany jest cały system zbierania odpadów. We Wrocławiu przy alejkach pozostawiono kontenery na bioodpady i odpady zmieszane, a pojemniki na szkło oraz tworzywa sztuczne przeniesiono bliżej głównych wejść.</p><p>Miasto tłumaczy, że ma to lepiej odpowiadać temu, jakie odpady rzeczywiście powstają na cmentarzach. Skala problemu jest duża — wrocławskie cmentarze komunalne wytwarzają około 2700 ton odpadów rocznie.</p><h4>Tablice i przypomnienia dla odwiedzających</h4><p>Na edukację stawiają też inne gminy. W Dębnie na cmentarzach pojawiły się nowe tablice informacyjne, które jasno pokazują, co gdzie wrzucać.</p><p>Samorząd przypomina, że do bioodpadów należy wrzucać między innymi kwiaty, liście i gałęzie. Plastikowe ozdoby oraz doniczki z tworzyw sztucznych mają trafiać do pojemników na metale i tworzywa sztuczne. Z kolei zużyte znicze elektryczne i baterie powinny lądować w specjalnych czerwonych pojemnikach albo w punktach selektywnej zbiórki odpadów.</p><p>To nie tylko kwestia porządku. Dzięki prawidłowej segregacji można odzyskać cenne surowce, a jednocześnie ograniczyć przedostawanie się niebezpiecznych substancji do środowiska.</p><h4>Za pomyłkę może być wysoka kara</h4><p>Wyrzucenie zniczy elektronicznych, LED lub solarnych do odpadów zmieszanych jest traktowane jako nielegalne pozbywanie się elektrośmieci. Jak przypomina „Gazeta Prawna”, zgodnie z Ustawą o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym grozi za to grzywna do 5000 zł.</p><p>To oznacza, że przy wizycie na cmentarzu warto zwrócić uwagę nie tylko na znicze i kwiaty, ale też na to, do którego pojemnika trafia zużyta bateria czy element lampki przy grobie.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-08T11:52:10+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Koleje Śląskie świętują 15-lecie. Więcej pociągów, pasażerów i połączeń]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9484/koleje-slaskie-swietuja-15-lecie-wiecej-pociagow-pasazerow-i-polaczen" />
            <id>https://slask.online/9484</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Koleje Śląskie świętują 15-lecie. Więcej pociągów, pasażerów i połączeń" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/PX0cl_szarlota.webp" /><br /><p>W ciągu 15 lat Koleje Śląskie przeszły drogę od przewoźnika obsługującego dwie trasy do spółki, która jest dziś jednym z filarów transportu kolejowego w woj. śląskim.</p><br /> <p>Gdy 1 października 2011 r. ruszył pierwszy pociąg Kolei Śląskich, przewoźnik miał do dyspozycji 11 skład&oacute;w i realizował tylko dwa połączenia: z Gliwic do Częstochowy oraz z Katowic w kierunku Wisły. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej &mdash; pociągi sp&oacute;łki zatrzymują się już na 230 przystankach.</p>
<h4>Ruch pasażerski rośnie od lat</h4>
<p>W pierwszym pełnym roku działalności Koleje Śląskie przewiozły 9,1 mln pasażer&oacute;w. Potem wynik systematycznie się poprawiał, a rekord padł w 2023 r., kiedy z usług przewoźnika skorzystało niemal 22 mln os&oacute;b. Łącznie do sierpnia 2026 r. liczba podr&oacute;żnych przekroczyła 253 mln.</p>
<p>Zmienił się także zasięg oferty. W 2011 r. pociągi zatrzymywały się na 48 przystankach, a w 2026 r. liczba ta wzrosła do 230. Jednocześnie sieć połączeń rozrosła się z 58 do 628 kurs&oacute;w.</p>
<h4>Więcej pracownik&oacute;w, dłuższe przejazdy</h4>
<p>Wraz z rozwojem firmy rosło też zatrudnienie. W 2012 r. Koleje Śląskie miały 660 pracownik&oacute;w, a obecnie pracuje w nich blisko 1,5 tys. os&oacute;b. Zmienił się r&oacute;wnież przeciętny dystans pokonywany przez pasażer&oacute;w: w 2012 r. było to 31,9 km, natomiast w 2025 r. już blisko 40 km.</p>
<h4>Flota i praca przewozowa na wyższym poziomie</h4>
<p>Obecnie przewoźnik dysponuje 77 pojazdami, a do końca 2026 r. ich liczba ma wzrosnąć do 83. W ramach zam&oacute;wień realizowanych przez sp&oacute;łkę i Wojew&oacute;dztwo Śląskie ma trafić do niej łącznie 35 nowych pociąg&oacute;w Impuls 2. Wartość um&oacute;w obejmujących zakup taboru i jego utrzymanie sięga blisko 1,5 mld zł.</p>
<p>To bezpośrednio przekłada się na skalę pracy przewozowej. W 2012 r. Koleje Śląskie wykonywały około 2,57 mln pociągokilometr&oacute;w rocznie, a w 2026 r. ma to być ponad 11,5 mln pociągokilometr&oacute;w. Oznacza to niemal czterokrotny wzrost względem początku działalności.</p>
<h4>Gliwice i Katowice w planach na kolejne lata</h4>
<p>Sp&oacute;łka nie zamierza zatrzymywać się na obecnym poziomie. Do 2030 r. flota Kolei Śląskich może urosnąć do ok. 100 nowych pojazd&oacute;w. R&oacute;wnolegle modernizowana jest baza przy ul. Raciborskiej w Katowicach, a w Gliwicach przygotowywane jest Centrum Serwisowe.</p>
<p>Nowy obiekt powstanie na ponad 6-hektarowym terenie po dawnym szybie Bojk&oacute;w, kt&oacute;ry w marcu 2026 r. stał się własnością Kolei Śląskich. Inwestycję oszacowano na ok. 191 mln zł. W projekcie przewidziano m.in. halę utrzymaniową o powierzchni około 9,5 tys. m&sup2;, warsztaty, magazyny i infrastrukturę torową. Centrum ma też zapewnić około 150 nowych miejsc pracy.</p>
<h4>Częściej i szybciej jak w metrze</h4>
<p>Dalszy rozw&oacute;j przewoz&oacute;w będzie zależeć nie tylko od liczby pociąg&oacute;w, ale też od możliwości sieci kolejowej. Po zakończeniu przebudowy katowickiego węzła kolejowego oraz wraz z rozwojem infrastruktury i dostawami taboru na wybranych trasach możliwe ma być skr&oacute;cenie odstęp&oacute;w między kursami do 10&ndash;15 minut. Taka częstotliwość ma wspierać rozw&oacute;j kolei aglomeracyjnej w regionie i zbliżyć ofertę najbardziej obciążonych linii do standardu komunikacji metropolitalnej.</p>
<p>Pociągami Kolei Śląskich można dojechać do wielu ciekawych miejsc w regionie. Przeczytacie o nich na naszym portalu:</p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/352/jak-wygladal-dawny-wodzislaw-slaski-makieta-na-rynku-pokazuje-historyczna-zabudowe" target="_blank" rel="noopener"><strong>Jak wyglądał dawny Wodzisław Śląski? Makieta na rynku pokazuje historyczną zabudowę</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/332/wieza-widokowa-skolnity-w-wisle-wyrozniona-w-ogolnopolskim-konkursie" target="_blank" rel="noopener"><strong>Wieża Widokowa Skolnity w Wiśle wyr&oacute;żniona w og&oacute;lnopolskim konkursie</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/350/zielona-przestrzen-dla-dzieci-i-mieszkancow-trwa-przebudowa-skweru-w-czerwionce-leszczynach" target="_blank" rel="noopener"><strong>Zielona przestrzeń dla dzieci i mieszkańc&oacute;w. Trwa przebudowa skweru w Czerwionce-Leszczynach</strong></a></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-08T11:30:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Pożary, upały i problemy z wodą. UE wzmocni ochronę przed skutkami zmian klimatu]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9479/pozary-upaly-i-problemy-z-woda-ue-wzmocni-ochrone-przed-skutkami-zmian-klimatu" />
            <id>https://slask.online/9479</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Pożary, upały i problemy z wodą. UE wzmocni ochronę przed skutkami zmian klimatu" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/YX6J7_97-powodz-202024.webp" /><br /><p>Coraz częstsze katastrofy klimatyczne w Unii Europejskiej zaczynają przekładać się nie tylko na straty środowiskowe, lecz także na bezpieczeństwo mieszkańców i stan gospodarki. Komisja Europejska zapowiada teraz pakiet działań, który ma pomóc państwom szybciej reagować na podobne kryzysy.</p><br /> <p>Od początku roku do 23 września w Unii Europejskiej spłonęło blisko 679 tys. ha terenów. W tym samym czasie ponad 2,1 tys. pożarów objęło powierzchnię co najmniej 30 ha, a fale upałów przyczyniły się do tysięcy dodatkowych zgonów. Równolegle coraz mocniej daje o sobie znać niedobór wody.</p>
<p>Najmocniej skutki pożarów odczuły m.in. Francja, Hiszpania, Grecja, Chorwacja i Irlandia. Ogień objął również torfowisko Hautes Fagnes w Belgii. Podczas prezentacji założeń unijnej polityki klimatycznej wskazano także, że tegoroczne pożary w Europie przełożyły się na utratę ok. 12 mln ton upraw. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska również w Polsce w 2026 r. odnotowano więcej pożarów lasów niż rok wcześniej.</p>
<h4>Bruksela chce szybciej rozpoznawać zagrożenia</h4>
<p>Komisja Europejska zapowiada nowe ramy odporności klimatycznej, które mają pomóc państwom przygotować się na podobne zdarzenia. Ursula von der Leyen poinformowała, że dokument wskaże 100 europejskich terytoriów najbardziej narażonych na skutki zmian klimatu. W planie jest też ocena ryzyka oraz określenie sposobów radzenia sobie z nim.</p>
<p>Wśród narzędzi, które mają trafić do szerszego użycia, KE wymienia technologie ułatwiające zapobieganie pożarom i ich wykrywanie. Chodzi m.in. o drony wyposażone w czujniki podczerwieni oraz analizę miejsc, w których ogień pojawia się regularnie z roku na rok. Takie rozwiązania mają poprawić monitoring i skrócić czas reakcji na pierwsze ogniska.</p>
<p>Na liście planowanych działań znalazło się również ograniczanie strat po katastrofach naturalnych. Dziś prywatne ubezpieczenia pokrywają około jednej czwartej takich strat w Europie, dlatego Komisja chce zmniejszyć tak zwaną lukę ubezpieczeniową i lepiej chronić mieszkańców przed konsekwencjami ekstremalnych zjawisk.</p>
<h4>Woda, powodzie i wspólne rzeki</h4>
<p>Drugim filarem działań ma być europejska inicjatywa na rzecz wody. Jej celem będzie lepsze zarządzanie zasobami oraz ograniczanie ryzyka związanego z suszą i powodziami. Komisja Europejska zwraca uwagę, że niemal jedna czwarta wody trafiającej do europejskich wodociągów jest tracona, głównie przez wycieki.</p>
<p>W planach są także rozwiązania służące zatrzymywaniu wody i zwiększaniu odporności terenów zagrożonych powodziami. Szczególne znaczenie ma tu współpraca państw i regionów, zwłaszcza tam, gdzie wspólne rzeki i zlewnie przekraczają granice. Dotyczy to również obszarów związanych z Odrą oraz pogranicza Polski i Czech.</p>
<p>Komisja zapowiada ponadto utworzenie europejskiej floty gaśniczej. Ma ona powstać w oparciu o doświadczenia strażaków i ratowników z państw członkowskich. Równolegle analizowane będą kwestie gotowości do reagowania, zapobiegania katastrofom, współpracy cywilno-wojskowej oraz zapotrzebowania na nowe zdolności ratownicze.</p>
<p>Dalsze prace nad tym pakietem będą prowadzone w Komisji Europejskiej. W debacie o globalnej polityce klimatycznej ważnym punktem odniesienia pozostanie też COP31, który odbędzie się w Antalyi w Turcji w dniach 9–20 listopada 2026 r.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-07T00:05:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Pesa i Newag chcą dostarczyć pociągi dla GZM i województwa śląskiego]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9478/pesa-i-newag-chca-dostarczyc-pociagi-dla-gzm-i-wojewodztwa-slaskiego" />
            <id>https://slask.online/9478</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Pesa i Newag chcą dostarczyć pociągi dla GZM i województwa śląskiego" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/MQN8D_nedza.webp" /><br /><p>GZM i województwo śląskie mają dwie oferty na zakup 32 nowych pociągów. 16 pojazdów ma zasilić Kolej Metropolitalną, a kolejne 16 trafi do taboru województwa.</p><br /> <p>W przetargu na 32 elektryczne zespoły trakcyjne dla Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii i Województwa Śląskiego startują tylko dwaj producenci: Pesa Bydgoszcz oraz Newag. Każdy z zamawiających ma otrzymać po 16 pojazdów, a cała operacja ma wesprzeć rozwój transportu kolejowego w regionie.</p>
<h4>Wyceny powyżej założeń finansowych</h4>
<p>Oferty otwarto 5 października, choć samo postępowanie ogłoszono na przełomie stycznia i lutego. Pesa Bydgoszcz zaproponowała 2,998 mld zł brutto za zamówienie podstawowe, a przy wykorzystaniu prawa opcji łączna wartość wzrosłaby do 6,969 mld zł brutto. Newag wycenił podstawowy zakres na 2,521 mld zł brutto, zaś całość wraz z opcją na 5,479 mld zł brutto.</p>
<p>Problem w tym, że na realizację podstawowej części przedsięwzięcia GZM i Województwo Śląskie mają obecnie 2,154 mld zł. Obie propozycje przekraczają więc zabezpieczony budżet. Zanim dojdzie do podpisania umowy, zaplanowano aktualizację kwot wpisanych do wieloletnich prognoz finansowych obu instytucji. Następnie oferty zostaną ocenione według kryteriów wskazanych w dokumentacji.</p>
<p>W podstawowym wariancie GZM kupi 16 pociągów dla Kolei Metropolitalnej, a Województwo Śląskie zamówi kolejne 16. Przetarg obejmuje też opcję na następne 20 pojazdów, po 10 dla każdego z zamawiających, ale jej uruchomienie będzie zależało od zdobycia dodatkowych środków.</p>
<h4>Wspólny zakup i setki pytań od producentów</h4>
<p>Jedno postępowanie miało połączyć potrzeby obu organizatorów i umożliwić zakup większej liczby składów w jednym trybie. Przygotowanie dokumentacji wymagało przy tym wielu technicznych ustaleń. W toku postępowania producenci skierowali do zamawiających ponad 400 pytań dotyczących warunków zamówienia, zapisów dokumentacji i parametrów przyszłych pojazdów.</p>
<p>Nowe pociągi mają kursować w codziennej obsłudze połączeń w metropolii i w województwie. Ich konstrukcja przewiduje prędkość do 160 km/h, a każdy skład ma oferować co najmniej 186 miejsc siedzących i minimum 390 miejsc ogółem.</p>
<p>W środku znajdą się klimatyzacja, gniazdka do ładowania urządzeń, miejsce na rowery, system informacji pasażerskiej oraz dwie toalety, z czego jedna będzie przystosowana do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. W planach jest także strefa rodzinna ze stolikiem z motywami edukacyjnymi, udogodnienia dla podróżnych stojących, defibrylator AED i system zliczania pasażerów.</p>
<p>Składom nie zabraknie również rozwiązań dla osób o ograniczonej mobilności. Cała przestrzeń pasażerska ma być wyposażona w pętlę indukcyjną, drzwi dla osób poruszających się na wózkach zostaną odpowiednio oznaczone, a wewnątrz pojawią się miejsca dla osób na wózkach i uchwyty przy siedzeniach ułatwiające podróż.</p>
<h4>Harmonogram dostaw i wsparcie z Unii</h4>
<p>Pierwsze pojazdy mają trafić do zamawiających w drugim kwartale 2029 r. Dostawa wszystkich 32 składów z zamówienia podstawowego powinna zakończyć się do listopada 2029 r., a ich regularna eksploatacja ma ruszyć wraz z nowym rozkładem jazdy w grudniu 2029 r.</p>
<p>Na zakup elektrycznych zespołów trakcyjnych GZM i Województwo Śląskie pozyskały ponad 646 mln zł dofinansowania unijnego. Środki przyznano w konkursie prowadzonym przez Centrum Unijnych Projektów Transportowych.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-07T00:00:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Od energetyki po przemysł obronny. Pomysł na nowy etap rozwoju Śląska]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9476/od-energetyki-po-przemysl-obronny-pomysl-na-nowy-etap-rozwoju-slaska" />
            <id>https://slask.online/9476</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Od energetyki po przemysł obronny. Pomysł na nowy etap rozwoju Śląska" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/MRX4Z_borynia.webp" /><br /><p>Na Śląsku coraz częściej mówi się nie tylko o nowych inwestycjach, ale też o tym, co może przełożyć się na stabilne miejsca pracy i tańszą energię w przyszłości. Krzysztof Zamasz przekonuje, że to właśnie infrastruktura regionu daje mu przewagę rzadką nawet w skali świata.</p><br /> <p>Jeśli w województwie śląskim powstaną kolejne projekty związane z energią, magazynowaniem prądu czy technologiami przemysłowymi, mieszkańcy mogą odczuć to bardzo konkretnie: przez większą niezależność regionu i nowe funkcje dla już istniejących terenów poprzemysłowych. O takich kierunkach mówił Krzysztof Zamasz, wiceprezes i dyrektor handlowy Grupy Veolia w Polsce oraz konsul honorowy Rumunii w Katowicach, podczas Future Mining Forum &amp; Expo.</p><h4>Co w Śląskiem jest naprawdę wyjątkowe</h4><p>Zdaniem Zamasza największą siłą regionu nie jest dziś jeden sektor, lecz zaplecze, które pozwala uruchamiać kolejne przedsięwzięcia. Jak podkreśla, województwo śląskie ma bardzo dobry potencjał infrastrukturalny, unikatowy nie tylko w Polsce, ale też w Europie i na świecie. To właśnie na tym, jego zdaniem, powinien opierać się dalszy rozwój gospodarczy.</p><p>W praktyce oznacza to wykorzystanie istniejących terenów, sieci i doświadczenia regionu zamiast zaczynania od zera. Dla mieszkańców to ważne także dlatego, że takie podejście może przyspieszać nowe inwestycje i porządkować przestrzeń po dawnym przemyśle.</p><h4>Energia z odpadów i większa samowystarczalność</h4><p>Zamasz wskazał, że Śląsk może skorzystać na lokalnej transformacji energetycznej. W jego ocenie szansą są zakłady odzysku energii oraz wykorzystywanie frakcji resztkowej, czyli RDF i Pre-RDF. Polska jest jednym z wiodących producentów tego paliwa w Europie, a rocznie powstaje go prawie 4,5 mln ton, z czego na Śląsku ponad milion ton.</p><p>Według niego to zasób, który warto zagospodarować na miejscu. Dzięki temu region mógłby budować większą niezależność, zamiast opierać się wyłącznie na dostawach z zewnątrz. Z perspektywy zwykłych odbiorców przekłada się to przede wszystkim na bezpieczeństwo energetyczne i odporność na zawirowania.</p><h4>Magazyny energii i nowe pomysły na stare miejsca</h4><p>W rozmowie pojawił się też wątek magazynów energii, które mają być ważnym elementem przyszłych inwestycji. To właśnie one mogą otworzyć drogę do projektów takich jak data center. Jeden z nich planowany jest w Bielsku-Białej, na terenie byłej fabryki Stellantis.</p><p>To pokazuje, że dawne zakłady mogą dostać nowe życie, a tereny po przemyśle nie muszą pozostawać pustymi przestrzeniami. Dla mieszkańców to szansa, by w dobrze znanych miejscach pojawiały się kolejne funkcje gospodarcze i technologiczne.</p><h4>Nie tylko publiczne pieniądze</h4><p>Krzysztof Zamasz zwraca uwagę, że źródłem zmian mogą być różne pieniądze, także te z KPO. Jednocześnie nie chciałby, by rozwój regionu opierał się wyłącznie na środkach publicznych. Jego zdaniem do gry może wejść również duży kapitał zewnętrzny, o ile znajdzie partnerów po stronie lokalnego biznesu.</p><p>Podkreślił, że Śląsk ma już doświadczenie transformacji, przedsiębiorców i infrastrukturę. Przypomniał też, że trzydzieści lat temu mało kto przewidywał, gdzie region znajdzie się dziś. W jego ocenie to dowód, że można tu realizować znacznie więcej niż tylko pojedyncze projekty.</p><h4>Obronność i eksport pomysłów</h4><p>Wśród kierunków, które – jak uważa Zamasz – powinny rozwijać się na Śląsku, znalazł się także sektor obronny. To odpowiedź na globalne megatrendy, bo jak zaznaczył, dziś cały świat inwestuje w obronność, więc region również powinien budować w tym obszarze kompetencje.</p><p>Na końcu postawił jeszcze jeden cel: Śląsk ma być nie tylko odbiorcą technologii i kapitału, lecz także miejscem, które samo tworzy i wysyła pomysły dalej. Zamasz mówił wprost, że region powinien eksportować swoje projekty nie tylko do Unii Europejskiej, ale także do innych części świata.</p><p>W jego ocenie to właśnie taka droga może sprawić, że potencjał województwa śląskiego przestanie być tylko atutem na papierze, a stanie się realną codziennością mieszkańców.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-06T12:09:30+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Piece na węgiel znikają z domów. Sprawdź, kiedy trzeba będzie je wymienić]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9475/piece-na-wegiel-znikaja-z-domow-sprawdz-kiedy-trzeba-bedzie-je-wymienic" />
            <id>https://slask.online/9475</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Piece na węgiel znikają z domów. Sprawdź, kiedy trzeba będzie je wymienić" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/vGpQT_59-wegiel-20dom.webp" /><br /><p>Uchwała antysmogowa określa, kiedy kolejne grupy kotłów muszą zostać wycofane z użytkowania. W przypadku kotłów 3. i 4. klasy termin wymiany przypada na 2027 r.</p><br /> <p>W polskich domach zaczyna się kolejny etap odchodzenia od ogrzewania węglem. W praktyce oznacza to, że osoby korzystające ze starszych piec&oacute;w muszą sprawdzać nie tylko stan swojego urządzenia, ale też przepisy obowiązujące w danym wojew&oacute;dztwie.</p>
<h4>Nie ma jednej daty dla wszystkich</h4>
<p>To, kiedy trzeba będzie zrezygnować z konkretnego kotła, zależy od jego klasy oraz lokalnych uchwał antysmogowych. Sejmiki wojew&oacute;dzkie ustalają własne harmonogramy, dlatego terminy r&oacute;żnią się w zależności od miejsca zamieszkania.</p>
<p>Kierunek jest jednak wszędzie taki sam: stare instalacje mają zniknąć, a ogrzewanie budynk&oacute;w węglem ma zostać docelowo całkowicie wyeliminowane.</p>
<h4>Jakie urządzenia są wycofywane najpierw</h4>
<p>Najbardziej oczywistym celem zmian są kotły, kt&oacute;re nie spełniają już wymagań emisyjnych. Z eksploatacji znikają przede wszystkim urządzenia o klasie niższej niż 5., a w pierwszej kolejności także tak zwane kopciuchy, czyli kotły bezklasowe. W wielu regionach ich dalsze używanie stało się nielegalne po 31 grudnia 2024 r. Kotły 3. i 4. klasy mają być wycofywane p&oacute;źniej, zwykle do końca 2027 lub 2028 r., a kotły 5. klasy mogą działać najdłużej, ale r&oacute;wnież one mieszczą się w planie odchodzenia od węgla.</p>
<h4>Jak wygląda sytuacja w wojew&oacute;dztwie śląskim?</h4>
<p>Uchwała antysmogowa wojew&oacute;dztwa śląskiego obowiązuje od 1 września 2017 r. Kotły pozaklasowe, tzw. kopciuchy, użytkowane powyżej 10 lat od daty produkcji lub bez tabliczki znamionowej trzeba było wymienić do 31 grudnia 2021 r. Piece używane od 5 do 10 lat od daty produkcji musiały być usunięte do 31 grudnia 2023 r., a ostateczny termin wymiany kotł&oacute;w użytkowanych poniżej 5 lat od daty produkcji (zamontowane do 31 sierpnia 2017 r.) minął 31 grudnia 2025 r. Z kolei kotły 3. i 4. klasy (według normy PN-EN 303-5:2012) należy wymienić do 31 grudnia 2027 r.</p>
<h4>Zakaz dotyczy nie tylko samego węgla</h4>
<p>Zmiany obejmują także paliwa, kt&oacute;re są spalane w domowych piecach. Przepisy stopniowo ograniczają możliwość używania węgla kamiennego, ekogroszku, brykiet&oacute;w oraz pellet&oacute;w zawierających co najmniej 85 proc. węgla kamiennego.</p>
<p>Zakazami objęto r&oacute;wnież inne paliwa stałe wytwarzane z węgla kamiennego lub brunatnego, jeśli mają służyć do ogrzewania budynk&oacute;w.</p>
<h4>Unijne plany wyznaczają dalszy kierunek</h4>
<p>Na zmiany wpływają także przepisy unijne. Od 2030 roku wszystkie nowe budynki mieszkalne mają spełniać standard bezemisyjności. Z kolei do 2040 roku Unia Europejska zakłada całkowite wyeliminowanie kotł&oacute;w na paliwa kopalne z budynk&oacute;w.</p>
<p>W praktyce oznacza to, że wymiana starego pieca nie jest jednorazową akcją, lecz początkiem dłuższego procesu, kt&oacute;ry obejmie kolejne domy w całej Polsce.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-06T11:47:20+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Wspólny bilet kolejowy w UE coraz bliżej. Pasażerowie mają zyskać nowe prawa]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9474/wspolny-bilet-kolejowy-w-ue-coraz-blizej-pasazerowie-maja-zyskac-nowe-prawa" />
            <id>https://slask.online/9474</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Wspólny bilet kolejowy w UE coraz bliżej. Pasażerowie mają zyskać nowe prawa" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/mkUb6_ic-katowice.webp" /><br /><p>Pasażerowie mogliby kupować całą podróż w jednej aplikacji, bez konieczności korzystania z kilku systemów rezerwacyjnych.</p><br /> <p>Podr&oacute;ż z przesiadką nie będzie już oznaczała żonglowania kilkoma stronami internetowymi i osobnymi rezerwacjami. Komisja Transportu i Turystyki Parlamentu Europejskiego pracuje nad systemem, w kt&oacute;rym pasażer kupi jeden bilet na przejazd pociągami r&oacute;żnych przewoźnik&oacute;w w kilku krajach UE.</p>
<p>W praktyce miałoby to wyglądać tak, że podr&oacute;żny wpisuje trasę, por&oacute;wnuje połączenia i opłaca cały kurs za jednym razem na jednej platformie. Pomysł jest częścią pakietu pasażerskiego zaproponowanego przez Komisję Europejską w maju 2026 r.</p>
<p>Jak m&oacute;wi Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z Koalicji Obywatelskiej i Europejskiej Partii Ludowej, celem jest prostsza rezerwacja przez telefon i jeden wsp&oacute;lny bilet, kt&oacute;ry ma działać szerzej niż dzisiejsze pojedyncze odcinki podr&oacute;ży.</p>
<p>&ndash; Unia Europejska w najbliższych miesiącach chce przedstawić jeden wsp&oacute;lny bilet kolejowy, żebyśmy poprzez aplikację w telefonie mogli zarezerwować jeden łączony bilet, kt&oacute;ry m&oacute;głby obowiązywać w całej Europie. Będziemy rezerwowali go na specjalnej platformie, w aplikacji w telefonie i będzie obowiązywała jedna cena &ndash; m&oacute;wi.</p>
<h4>Gdy podr&oacute;ż dziś dzieli się na kilka osobnych zakup&oacute;w</h4>
<p>To właśnie na tym etapie najczęściej zaczynają się problemy. Przy wyjazdach międzynarodowych z przesiadkami pasażerowie często muszą osobno kupować bilety u r&oacute;żnych operator&oacute;w, a nowy system ma to połączyć w jeden produkt obejmujący kilka odcink&oacute;w obsługiwanych przez r&oacute;żne sp&oacute;łki.</p>
<p>Joński podaje przykład trasy z Łodzi do Paryża z przesiadką w Berlinie. W takim układzie podr&oacute;żny miałby nabyć całość jeszcze przed wyjazdem, zamiast składać podr&oacute;ż z kilku niezależnych rezerwacji.</p>
<p>&ndash; To będzie niesamowity skok cywilizacyjny. Chcemy ułatwień i tego, żeby pasażer odczuł, że opr&oacute;cz szybkiej kolei będzie szybki proces rezerwacji. [&hellip;] A tak w Łodzi kupi jeden bilet i nawet jeśli będzie miał się dwukrotnie przesiąść, to na nim przemierzy całą Europę &ndash; tłumaczy europoseł.</p>
<p>Potrzebę takich zmian potwierdzają dane Eurobarometru z 2025 r. Z internetowych system&oacute;w rezerwacji korzystało 76 proc. Europejczyk&oacute;w, ale 25 proc. badanych przyznawało, że ma trudność z kupnem biletu na przejazd obsługiwany przez kilku przewoźnik&oacute;w. Kolejne 43 proc. w og&oacute;le nie rezerwowało takich podr&oacute;ży.</p>
<h4>Większa osłona, gdy pociąg się sp&oacute;źni</h4>
<p>Nowe przepisy mają nie tylko uprościć zakup, ale też wzmocnić ochronę pasażera, kt&oacute;ry przez op&oacute;źnienie nie zdąży na kolejny pociąg. Komisja Europejska proponuje w takich przypadkach pełniejsze wsparcie, w tym pomoc, zmianę trasy, zwrot koszt&oacute;w oraz rekompensatę.</p>
<p>&ndash; W swoich założeniach jednolity bilet kolejowy wychodzi naprzeciwko potrzebom pasażerom, tak jak w przewozach lotniczych. Czyli kupujemy jeden bilet na jednej stronie, a nie szukamy na dziesięciu. Możemy kupić go na r&oacute;żne połączenia r&oacute;żnych przewoźnik&oacute;w i jeżeli jeden nas nie dowiezie na czas, to wtedy bylibyśmy jako pasażerowie kolejowi uprawnieni do odszkodowań, noclegu, zwrotu pieniędzy za bilet &ndash; m&oacute;wi Elżbieta Łukacijewska, posłanka do Parlamentu Europejskiego z KO i EPL.</p>
<p>Joński zaznacza jednak, że samo stworzenie jednej aplikacji nie musi być najtrudniejsze. Większym wyzwaniem mogą okazać się rozliczenia między sp&oacute;łkami kolejowymi z r&oacute;żnych państw, a także r&oacute;żnice w zasadach odszkodowań i punktualności poszczeg&oacute;lnych kolei.</p>
<h4>Kto zapłaci za nowe obowiązki</h4>
<p>Aby taki system działał, przewoźnicy i platformy sprzedażowe muszą zacząć wymieniać dane oraz pokazywać oferty w neutralny spos&oacute;b, tak by pasażer miał dostęp do bilet&oacute;w r&oacute;żnych firm. Komisja chce nałożyć na nich nowe obowiązki techniczne i organizacyjne.</p>
<p>W tym miejscu pojawiają się obawy o mniejsze sp&oacute;łki regionalne. Według Elżbiety Łukacijewskiej dla nich dodatkowe wymagania administracyjne mogą być znacznie bardziej odczuwalne niż dla dużych operator&oacute;w.</p>
<p>&ndash; Jeżeli te obciążenia, kt&oacute;re zakłada Komisja, przełożymy na małe sp&oacute;łki, one mogą po prostu nie udźwignąć ciężaru i koszt&oacute;w. Tutaj jest wątpliwość, czy są administracyjnie do tego przygotowane. [&hellip;] Operatorzy regionalni to są często małe przedsiębiorstwa, kt&oacute;re działają w jednym regionie, ale też łączą podr&oacute;ż. Pasażerowie korzystają z tych pociąg&oacute;w, przesiadają się potem na inne, dalekobieżne. Te wymogi i koszty mogłyby być dla operator&oacute;w sporym obciążeniem &ndash; komentuje europosłanka.</p>
<p>Projekt przewiduje też sprzedaż bilet&oacute;w przez największe krajowe platformy należące do sp&oacute;łek o silnej pozycji na rynku. Dzięki temu połączenia nowych przewoźnik&oacute;w mają być łatwiejsze do znalezienia i zestawiania z ofertami innych firm.</p>
<p>Według Jońskiego wsp&oacute;lny bilet kolejowy ma poparcie wszystkich frakcji w Parlamencie Europejskim, choć szczeg&oacute;ły przepis&oacute;w wciąż są dopracowywane. Dla pasażer&oacute;w ze Śląska i całej Polski to może oznaczać prostszy wyjazd do Berlina, Paryża czy dalej, bez konieczności szukania kilku oddzielnych rozwiązań.</p>
<p>Skala potencjalnych użytkownik&oacute;w jest duża także w Polsce. Od stycznia do lipca 2026 r. kolej przewiozła 269,87 mln pasażer&oacute;w. Największy udział miało Polregio &ndash; 21,95 proc., następnie PKP Intercity z wynikiem 20,06 proc. i Koleje Mazowieckie z udziałem 16,44 proc. W pierwszej połowie roku punktualność pociąg&oacute;w pasażerskich wynosiła, zależnie od miesiąca, od 84 do 92 proc. &ndash; wynika z danych Urzędu Transportu Kolejowego.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-06T11:28:16+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Mieszkasz w regionie rybnickim? Możesz dostać do 5 tys. zł na rozwój kompetencji]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9469/mieszkasz-w-regionie-rybnickim-mozesz-dostac-do-5-tys-zl-na-rozwoj-kompetencji" />
            <id>https://slask.online/9469</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Mieszkasz w regionie rybnickim? Możesz dostać do 5 tys. zł na rozwój kompetencji" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/sQmhp_zielone-kompetencje-slask.webp" /><br /><p>Od 12 października mieszkańcy podregionu rybnickiego będą mogli złożyć wniosek o dofinansowanie wybranych szkoleń i certyfikacji.</p><br /> <p>Jeśli ktoś z Jastrzębia-Zdroju, Rybnika, Żor albo z powiat&oacute;w raciborskiego, rybnickiego i wodzisławskiego planuje podnieść kwalifikacje, październik przynosi ważną okazję. Od 12 do 16 października 2026 r. potrwa dziewiąty, zarazem ostatni nab&oacute;r w projekcie &bdquo;Usługi rozwojowe &ndash; dotacje na szkolenia i studia podyplomowe &ndash; zielone kompetencje&rdquo;.</p>
<p>Program prowadzi Związek Gmin i Powiat&oacute;w Subregionu Zachodniego Wojew&oacute;dztwa Śląskiego z siedzibą w Rybniku, w ramach Działania 10.17 programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021&ndash;2027. Zainteresowani mogą wybrać szkolenie, walidację albo certyfikację z Bazy Usług Rozwojowych, o ile wybrana usługa dotyczy zdobywania zielonych kompetencji i zakończy się najp&oacute;źniej 31 grudnia 2026 r.</p>
<h4>Co można zyskać</h4>
<p>W ramach wsparcia jedna osoba może otrzymać do 5 000 zł brutto. Dofinansowanie obejmuje do 95% wartości usługi, więc wkład własny uczestnika może być niewielki. To propozycja dla os&oacute;b, kt&oacute;re chcą rozwijać umiejętności potrzebne w gospodarce zmieniającej się wraz z zieloną transformacją.</p>
<p>Projekt jest skierowany do mieszkańc&oacute;w i pracownik&oacute;w podregionu rybnickiego, kt&oacute;rzy chcą z własnej inicjatywy zdobyć nowe kompetencje lub potwierdzić już posiadane kwalifikacje. Warunek podstawowy jest prosty: trzeba mieć ukończone 18 lat oraz mieszkać, pracować albo uczyć się na tym terenie.</p>
<h4>Kto może liczyć na pierwszeństwo</h4>
<p>Największe szanse na wsparcie będą miały osoby z grup, kt&oacute;re często mają trudniejszy start. Chodzi m.in. o osoby z niepełnosprawnościami, po 55. roku życia, bezrobotne lub bierne zawodowo, a także osoby o niskich kwalifikacjach.</p>
<p>Preferencje obejmują r&oacute;wnież tych, kt&oacute;rzy wcześniej nie korzystali ze wsparcia w ramach Działania 6.6 lub 10.17 FE SL, osoby w kryzysie bezdomności lub dotknięte wykluczeniem z dostępu do mieszkań, przedstawicieli mniejszości i społeczności marginalizowanych oraz osoby zatrudnione w branżach zagrożonych transformacją, na przykład okołog&oacute;rniczych.</p>
<h4>Gdzie sprawdzić zasady</h4>
<p>Szczeg&oacute;łowe informacje o naborze, wymaganych dokumentach i sposobie zgłoszenia można znaleźć na stronie zielonekompetencje.subregion.pl. Organizatorzy zachęcają, by przed wysłaniem wniosku dokładnie przeczytać regulamin i sprawdzić, czy wybrana usługa spełnia warunki programu.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-05T13:03:04+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Rok systemu kaucyjnego. Ponad 5 mld opakowań wróciło do obiegu]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9468/rok-systemu-kaucyjnego-ponad-5-mld-opakowan-wrocilo-do-obiegu" />
            <id>https://slask.online/9468</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Rok systemu kaucyjnego. Ponad 5 mld opakowań wróciło do obiegu" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/aG6Ds_butelki.webp" /><br /><p>Po pierwszym roku funkcjonowania systemu kaucyjnego pojawiają się pytania o jego koszty, efektywność i brak kaucji na szkło jednorazowe.</p><br /> <p><strong>W Polsce działa już 65,5 tys. punktów zbiórki, a z obiegu wróciło ponad 5 mld opakowań.</strong> Dla wielu osób to znak, że kaucja weszła do codzienności: przy okazji zakupów można oddać zużyte butelki i puszki, a w przestrzeni publicznej jest po prostu czyściej. Nie wszyscy są jednak zadowoleni — jedni narzekają na kolejki do zwrotomatów, inni na to, że trzeba magazynować opakowania do następnej wizyty w sklepie.</p>

<p>Rocznica uruchomienia systemu stała się pretekstem do nowego bilansu. Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA opublikowało raport „ROK KAUCJI W POLSCE. Pierwszy bilans systemu i koszty pozostawionych wyjątków”, w którym pokazuje nie tylko efekty, ale też luki. Największa z nich dotyczy szkła jednorazowego — poza systemem pozostaje ono nadal jednym z najdroższych i najbardziej uciążliwych odpadów.</p>

<h4>Na ulicach czysto, ale nie wszędzie</h4>
<p>Widoczna poprawa dotyczy przede wszystkim tych opakowań, które objęto kaucją. Mniej ich leży na chodnikach, w parkach, przy drogach i w lasach. Według badań YOTTA wykonanych na zlecenie EKO-UNII szklane opakowania porzucone w przestrzeni publicznej drażnią Polaków niemal tak samo jak psie odchody.</p>

<p>Jacek Werder, analityk gospodarki odpadami i autor raportu, zwraca uwagę, że system urósł do dużej skali, ale wciąż brakuje odpowiedzi na proste pytania o jego pełny koszt, sprawność różnych form zbiórki czy przepływ kaucji. Jak podkreśla, bez takich danych trudno uczciwie ocenić wpływ systemu na gospodarkę odpadami w gminach.</p>

<p>Raport zaleca m.in. objęcie szkła systemem kaucyjnym, wprowadzenie jednolitego i publicznego standardu raportowania co najmniej raz na kwartał, regularne sprawdzanie wpływu systemu na gospodarkę komunalną oraz stały monitoring zaśmiecania i pełny bilans środowiskowy.</p>

<h4>Największa luka: szkło jednorazowe</h4>
<p>W debacie najmocniej wybrzmiewa właśnie temat szklanych butelek. Anna Kamińska, ekspertka z Ministerstwa Klimatu i Środowiska zajmująca się systemem kaucyjnym, przypomniała, że system dobrze przyjął się w przypadku butelek PET i puszek, ale szkło funkcjonuje inaczej i jest to dla konsumentów nieczytelne. Chodzi nie tylko o butelki po piwie, lecz także o lokalne wody i podobne napoje.</p>

<p>Po poselskiej inicjatywie wprowadzono rozwiązania, które pozwalają dalej działać własnym systemom opakowań wielokrotnego użytku. Inny problem pozostaje nierozwiązany: szkło jednorazowe, które wciąż nie jest objęte kaucją, a to ono w największym stopniu trafia dziś do śmieci w przestrzeni publicznej. Kamińska powiedziała, że analizowana jest możliwość włączenia szklanych butelek do systemu.</p>

<p>O wadze problemu przypomniał też Jan Dzięcielski, dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych we Wrocławiu. Podczas debaty zaznaczył, że w kwestii szklanych opakowań czy tzw. małpek wszyscy są zgodni, a pytanie brzmi raczej: dlaczego nie włączyć ich do systemu. Zwrócił też uwagę na zagrożenie dla zwierząt, które kaleczą się potłuczonym szkłem.</p>

<p>Lasom problem szkła nie przeszkadza jedynie estetycznie. Jak podał Dzięcielski, Lasy Państwowe wydają 30 mln rocznie na zagospodarowanie odpadów, a każdego roku z lasów wyjeżdża 75 tys. m3 śmieci, w tym 20 tys. m3 z samego Dolnego Śląska.</p>

<h4>Sprzątający widzą zmianę po plastiku i puszkach</h4>
<p>Podobne obserwacje mają osoby, które regularnie uczestniczą w akcjach sprzątania rzek i brzegów. Dominik Dobrowolski, aktywista i organizator Akcji Czysta Wisła oraz Akcji Czysta Odra, mówi wprost, że konieczne jest objęcie systemem także jednorazowych opakowań szklanych. Jego zdaniem bez tego ilość szkła w środowisku będzie rosła.</p>

<p>Dobrowolski przywołał wyniki sprzątania w ramach Akcji Czysta Wisła z września tego i ubiegłego roku. W 2025 roku zebrano 100 kg śmieci zmieszanych, 77 aluminiowych puszek o łącznej masie 1,1 kg, 60 plastikowych butelek PET oraz 61 szklanych butelek o łącznej masie 20 kg. W 2026 roku było inaczej: śmieci zmieszanych zebrano 75 kg, puszek aluminiowych ze znakiem systemu kaucyjnego 7 oraz 9 starszych puszek bez oznaczenia, plastikowych butelek ze znakiem kaucji 6 oraz 8 starszych bez oznaczenia, a butelek szklanych 73, o masie 26 kg.</p>

<p>W jego ocenie nie chodzi wyłącznie o ekologię. Szkło, które nie wraca do obiegu, marnuje cenny surowiec i zostaje w lasach, rzekach, na plażach i w innych ważnych przyrodniczo miejscach.</p>

<h4>Polacy już się przyzwyczajają</h4>
<p>Na tle dyskusji o brakach system wygląda na coraz bardziej oswojony przez użytkowników. Z raportu operatora Kaucja.pl „Od uczestnictwa do rutyny. Indeks Adaptacji Kaucja.pl 2026” wynika, że 93 proc. ankietowanych przynajmniej raz skorzystało z kaucji, a 83 proc. robi to co najmniej raz w miesiącu. Wskaźnik adaptacji osiągnął poziom 69/100.</p>

<p>Piotr Okurowski, prezes Kaucja.pl, podkreśla, że Polacy weszli do systemu szybciej, niż wcześniej obawiano się w dyskusji publicznej. Z kolei wiceprezes EKO-UNII Paweł Pomian wskazuje, że po roku nie ma już sensu pytać, czy kaucja działa — trzeba raczej doprowadzić ją do końca. Przypomina, że ponad 500 mln jednorazowych opakowań szklanych rocznie pozostaje poza systemem.</p>

<ul>
<li><strong>co według EKO-UNII trzeba zrobić:</strong> włączyć jednorazowe butelki szklane do kaucji, ograniczyć wyjątki i wprowadzić obowiązek publicznego raportowania danych;</li>
<li><strong>co podkreśla ministerstwo:</strong> niezwrócona kaucja ma z czasem tracić znaczenie, bo operatorzy i wprowadzający produkty na rynek są silnie motywowani do podnoszenia poziomu zbiórki;</li>
<li><strong>co zauważają eksperci:</strong> potrzebny jest nie tylko rachunek zwrotów, ale też odpowiedź na pytanie, ile opakowań rzeczywiście trafia do recyklingu i ile kosztuje odzyskanie jednej tony materiału.</li>
</ul>

<p>Wiceministra klimatu i środowiska Anita Sowińska zaznaczyła podczas konferencji prasowej MKiŚ, że firmy mają interes w zbieraniu jak największej liczby opakowań, bo w przeciwnym razie poniosą koszty opłaty produktowej. Według niej wraz ze wzrostem poziomu zbiórki znaczenie niezwróconej kaucji będzie stopniowo malało.</p>

<p><em>Zdjęcie tytułowe: fot. Klaudia Urban</em></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-05T12:33:33+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Puste tereny po kopalniach mogą wrócić do życia. Ale bez prywatnych pieniędzy i pomysłu będzie to trudne]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9464/puste-tereny-po-kopalniach-moga-wrocic-do-zycia-ale-bez-prywatnych-pieniedzy-i-pomyslu-bedzie-to-trudne" />
            <id>https://slask.online/9464</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Puste tereny po kopalniach mogą wrócić do życia. Ale bez prywatnych pieniędzy i pomysłu będzie to trudne" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/jmjpe_pszow-halda.webp" /><br /><p>Na Śląsku i w regionie przygranicznym widać coraz więcej miejsc, które po kopalniach nadal czekają na nowe przeznaczenie. Eksperci przekonują, że właśnie tam partnerstwo publiczno-prywatne może pomóc szybciej otworzyć teren dla mieszkańców, ale tylko wtedy, gdy ryzyka zostaną uczciwie podzielone.</p><br /> <p>W województwie śląskim nadal nie brakuje obszarów, które po zakończeniu działalności górniczej stoją niewykorzystane. Dla mieszkańców oznacza to zwykle puste place, zniszczoną infrastrukturę i miejsca, które nie służą ani rekreacji, ani gospodarce. Rewitalizacja takich terenów może to zmienić, ale najpierw trzeba znaleźć na nią pieniądze i sposób, by nie utknąć na lata w papierach oraz sporach o odpowiedzialność.</p>

<h4>Co można tam zrobić zamiast pustki</h4>
<p>Na wrześniowej konferencji Future Mining Forum &amp; Expo 2026 przypominano, że dawne tereny poprzemysłowe mogą zyskać różne funkcje: od nowych zakładów i magazynów, po przestrzenie mieszkaniowe czy miejsca wypoczynku. Tyle że każde z takich rozwiązań wymaga dużych nakładów, a po drodze pojawiają się przeszkody techniczne i prawne.</p>

<p>Tomasz Konior, architekt, urbanista i założyciel Konior Studio, zwracał uwagę, że w tym przypadku nie da się liczyć wyłącznie na publiczną kasę. Jak podkreślał, ważna jest współpraca prywatnego kapitału z publicznym finansowaniem oraz zarządzaniem procesami istotnymi dla społeczności lokalnych. Dla niego liczy się też trwałość efektu, bo nie chodzi o działanie na jeden sezon.</p>

<p>Podobnie mówił dr hab. inż. Tomasz Bradecki, dziekan Wydziału Architektury na Politechnice Śląskiej. Jego zdaniem nie wszystko da się przeprowadzić w ramach prawa zamówień publicznych, a największy potencjał może dawać właśnie PPP. Wskazywał też, że zagraniczne przykłady pokazują, iż taki model działa.</p>

<h4>Dlaczego samorządy oglądają każdą złotówkę dwa razy</h4>
<p>Rewitalizacja terenów pogórniczych jest kosztowna, długa i obarczona ryzykiem. Chodzi nie tylko o samą przebudowę, ale też o zanieczyszczenia historyczne, skutki eksploatacji górniczej, stabilność gruntu czy stan infrastruktury podziemnej. Właśnie dlatego samorządy podchodzą do takich projektów ostrożnie.</p>

<p>Michał Urgoł, prezydent Jastrzębia-Zdroju i przewodniczący zarządu Stowarzyszenia Gmin Górniczych, ocenia jednak, że PPP może być jedną z dróg dla takich inwestycji, zwłaszcza tam, gdzie skala potrzeb przekracza możliwości finansowe gminy. Zaznacza przy tym, że odpowiedzialność, koszty i ryzyka muszą zostać właściwie rozdzielone między stronę publiczną i prywatną. Bez tego samorząd nie zyska przewidywalności i bezpieczeństwa.</p>

<p>W podobnym tonie wypowiada się Katarzyna Spadło, kierująca Centrum Doradztwa Rewitalizacyjnego w Instytucie Rozwoju Miast i Regionów. Jej zdaniem PPP ma sens przy przekształceniach terenów pogórniczych, ale kluczowe są przyszłe zyski inwestora prywatnego. Dlatego takie umowy najczęściej udają się w dużych miastach, gdzie rynek nieruchomości jest atrakcyjniejszy. Jako przykłady wskazywała Gdańsk i Opole.</p>

<h4>Nie wszędzie ten sam przepis na sukces</h4>
<p>Ekspertka podkreśla, że mniejsze miejscowości często wypadają z tego wyścigu, bo zwrot z inwestycji bywa tam zbyt niski. To znaczy, że PPP nie jest rozwiązaniem dla każdego terenu, nawet jeśli potrzeba zmian wydaje się oczywista.</p>

<p>Bartosz Mysiorski, prezes Zarządu Fundacji Centrum PPP, zwraca uwagę, że bez prywatnego kapitału wiele takich projektów po prostu nie ruszy. Jego zdaniem samorządy i spółki Skarbu Państwa zwykle nie mają ani wystarczających środków, ani doświadczenia, by samodzielnie dźwignąć tak trudne zadanie. Z kolei inwestor prywatny nie chce brać na siebie całego ryzyka przywracania terenu do użytku.</p>

<p>Właśnie dlatego, jak mówi Mysiorski, PPP pozwala rozdzielić ryzyka rozsądnie i połączyć kapitał prywatny z publicznym, także ze środkami unijnymi, na przykład z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji. W takim modelu widzi duży potencjał dla terenów brownfield.</p>

<h4>214 umów i wciąż sporo obaw</h4>
<p>W Polsce partnerstwo publiczno-prywatne funkcjonuje od kilkunastu lat, ale nadal nie jest powszechnie stosowane. Do I kwartału 2026 r. podpisano 214 umów PPP. To pokazuje, że narzędzie istnieje, lecz wciąż budzi respekt, zwłaszcza po stronie publicznej.</p>

<p>Największe wątpliwości dotyczą przygotowania projektu, jego skomplikowania oraz tego, czy da się go bezpiecznie prowadzić w obowiązujących przepisach, także finansowych. Według Mysiorskiego problemem nie są jednak same przepisy o PPP i koncesjach, bo one w zasadzie wystarczają. Większą przeszkodą pozostają praktyka i mentalna ostrożność decydentów.</p>

<ul>
<li>jaśniejsze zasady odpowiedzialności za historyczne zanieczyszczenia i szkody górnicze,</li>
<li>prostsze przekazywanie gruntów pogórniczych, np. przejmowanych przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń,</li>
<li>wzorcowe umowy i wytyczne dla projektów typu brownfield,</li>
<li>łatwiejsze łączenie PPP z finansowaniem unijnym i publicznymi gwarancjami.</li>
</ul>

<p>Prezes Fundacji Centrum PPP uważa też, że większą pewność dałoby jednoznaczne potwierdzenie w przepisach lub oficjalnych wytycznych, iż podział ryzyka wykonany zgodnie z analizą przedrealizacyjną nie narusza dyscypliny finansów publicznych. Bez tego nawet dobrze przygotowane przedsięwzięcia mogą przegrywać z ostrożnością osób podejmujących decyzje.</p>

<p>W ocenie ekspertów właśnie takie projekty mogą być ważnym elementem sprawiedliwej transformacji regionów górniczych. Warunkiem jest jednak dobre przygotowanie i uczciwy podział odpowiedzialności między sektor publiczny i prywatny.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-05T00:05:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Awaria pociągu? Bilet Kolei Śląskich będzie ważny w autobusie w Rybniku]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9461/awaria-pociagu-bilet-kolei-slaskich-bedzie-wazny-w-autobusie-w-rybniku" />
            <id>https://slask.online/9461</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Awaria pociągu? Bilet Kolei Śląskich będzie ważny w autobusie w Rybniku" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/Fw1CW_pociag-ks-rybnik.webp" /><br /><p>Osoby z ważnym biletem Kolei Śląskich będą mogły przesiąść się do autobusów komunikacji miejskiej.</p><br /> <p>Podpisane 28 września porozumienie między Miastem Rybnik a Kolejami Śląskimi ma pomóc pasażerom w sytuacjach nagłych zakłóceń w ruchu kolejowym. Jeśli kursowanie pociągów zostanie czasowo ograniczone albo całkowicie wstrzymane, rozwiązaniem zastępczym mają być autobusy miejskie w Rybniku.</p>
<p>To pierwszy taki układ zawarty przez Koleje Śląskie z miastem spoza struktur Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Dokument został przygotowany po to, by podróżni nie zostawali bez możliwości dojazdu dalej, gdy pojawią się awarie lub inne zdarzenia wpływające na ruch pociągów.</p>
<h4>Awaryjna przesiadka na autobus</h4>
<p>W praktyce oznacza to, że pasażerowie mający ważny bilet Kolei Śląskich będą mogli korzystać z miejskiej komunikacji autobusowej w Rybniku na zasadach zapisanych w porozumieniu. Ma to ograniczyć skutki przerw w ruchu i umożliwić kontynuowanie podróży bez długiego oczekiwania na wznowienie połączeń.</p>
<p>Jak podkreśla Arkadiusz Marcol, Zastępca Prezydenta Miasta Rybnika, współpraca nie dotyczy wyłącznie sytuacji awaryjnych. To także przykład traktowania transportu publicznego jako jednego systemu, w którym kolej i komunikacja miejska uzupełniają się nawzajem.</p>
<p>Podobnie ocenia to Tomasz Niedziela, wiceprezes Kolei Śląskich ds. handlowych. Zwraca uwagę, że dla pasażerów liczy się możliwość sprawnego dotarcia do celu także wtedy, gdy pojawiają się nieprzewidziane utrudnienia, a rybnicka komunikacja miejska może pełnić tu funkcję wsparcia dla kolei.</p>
<h4>Kolejowe zmiany w Rybniku nie tylko na czas kryzysu</h4>
<p>Porozumienie podpisano w roku, w którym Rybnik świętuje 170-lecie kolei. To kolejny element zbliżania transportu kolejowego i miejskiego w mieście.</p>
<p>Jednocześnie mieszkańcy zyskali ostatnio więcej możliwości podróży pociągiem. Od 30 sierpnia, po wejściu w życie jesiennej korekty rozkładu jazdy, linia S72 kursuje na trasie Rybnik – Żory – Pszczyna, a część połączeń wydłużono do Bielska-Białej, Czechowic-Dziedzic i Żywca. Zmiany wiążą się z zakończeniem prac na linii kolejowej nr 148.</p>
<p>Na linii S72 w dni robocze jeździ 11 par pociągów, a w dni wolne od pracy siedem par. W dni robocze dziewięć par dociera do Bielska-Białej, dziesięć do Czechowic-Dziedzic i Pszczyny, a jedno połączenie jest wydłużone do Żywca. Z kolei w dni wolne wszystkie siedem par kursuje na trasie Rybnik–Bielsko-Biała Główna.</p>
<p>Kolejami Śląskimi można też dojechać do wielu miejsc na jednodniowy wypad lub weekendową wycieczkę, również w okolice polsko-czeskiego pogranicza. Na portalu publikowane są propozycje takich kierunków oraz informacje o atrakcjach po obu stronach granicy.</p>
<ul>
<li><a href="https://plusydlabiznesu.pl/wiadomosci-lokalne/342/26-mln-zl-na-remont-zabytkowej-kaplicy-sw-juliusza-w-rybniku" target="_blank" rel="noopener"><strong>2,6 mln zł na remont zabytkowej kaplicy św. Juliusza w Rybniku</strong></a></li>
<li><a href="https://plusydlabiznesu.pl/wiadomosci-lokalne/332/wieza-skolnity-w-wisle-z-tytulem-budowa-xxi-wieku" target="_blank" rel="noopener"><strong>Wieża Skolnity w Wiśle z tytułem „Budowa XXI wieku”</strong></a></li>
<li><a href="https://plusydlabiznesu.pl/wiadomosci-lokalne/317/wodzislawska-legenda-o-mongolach-zostala-upamietniona" target="_blank" rel="noopener"><strong>Wodzisławska legenda o Mongołach została upamiętniona</strong></a></li>
</ul>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-02T10:52:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Rozdano wyróżnienia za promocję i rozwój turystyki w woj. śląskim]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9459/rozdano-wyroznienia-za-promocje-i-rozwoj-turystyki-w-woj-slaskim" />
            <id>https://slask.online/9459</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Rozdano wyróżnienia za promocję i rozwój turystyki w woj. śląskim" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/KYzwc_swiatowy-dzien-turystyki-12.webp" /><br /><p>Światowy Dzień Turystyki stał się okazją do pokazania, jak wielu ludzi i instytucji pracuje na rozpoznawalność województwa śląskiego. W Bielsku-Białej uhonorowano zarówno liderów branży, jak i autorów konkretnych projektów oraz lokalnych inicjatyw.</p><br /> <p>Wiecz&oacute;r w Bielskim Centrum Kultury przyni&oacute;sł wyr&oacute;żnienia dla os&oacute;b i podmiot&oacute;w, kt&oacute;re od lat budują turystyczną markę regionu. Podczas wojew&oacute;dzkich obchod&oacute;w Światowego Dnia Turystyki wręczono Dyplomy Marszałka Wojew&oacute;dztwa Śląskiego za zasługi dla rozwoju turystyki w 2026 r. Nagrody przekazali Joanna Bojczuk, wicemarszałek Wojew&oacute;dztwa Śląskiego, oraz Rafał Ryplewicz, radny Sejmiku Wojew&oacute;dztwa Śląskiego.</p>
<h4>Święto turystyki zorganizowano w Bielsku-Białej</h4>
<p>Tegoroczna uroczystość odbyła się w mieście, kt&oacute;re w 2026 r. pełni funkcję Polskiej Stolicy Kultury. To właśnie Bielsko-Biała przyjęła gospodarzy wojew&oacute;dzkich obchod&oacute;w organizowanych przez Urząd Marszałkowski Wojew&oacute;dztwa Śląskiego w miejscach związanych z turystyką w r&oacute;żnych częściach regionu.</p>
<p>Światowy Dzień Turystyki został ustanowiony w 1979 r. przez Światową Organizację Narod&oacute;w Zjednoczonych ds. Turystyki, a po raz pierwszy obchodzono go rok p&oacute;źniej. W wojew&oacute;dztwie śląskim dzień ten służy przede wszystkim wyr&oacute;żnieniu tych, kt&oacute;rzy pracują na rzecz promocji regionu i jego oferty: od administracji, przez hotelarzy i restaurator&oacute;w, po organizacje turystyczne oraz właścicieli atrakcji.</p>
<h4>Osobowości, kt&oacute;re napędzają lokalną turystykę</h4>
<p>W kategorii &bdquo;Osobowość turystyczna roku&rdquo; gł&oacute;wne wyr&oacute;żnienie otrzymał Grzegorz Jania, od wielu lat zaangażowany w rozw&oacute;j turystyki w Bielsku-Białej, Beskidach i wojew&oacute;dztwie śląskim. Wśr&oacute;d wyr&oacute;żnionych znalazła się także Natalia Hołyk, związana z rozwojem marki Kraina G&oacute;rnej Odry i promocją potencjału turystycznego zachodniej części wojew&oacute;dztwa śląskiego. W tej samej kategorii doceniono r&oacute;wnież Marka Wojcika i Andrzeja Rygulskiego.</p>
<p>W części poświęconej działalności społecznej gł&oacute;wne wyr&oacute;żnienie trafiło do Bogdana Sroki. Od 2002 r. kieruje on Bielską Szkołą Przemysłową, a od 25 lat stoi r&oacute;wnież na czele Oddziału Beskidzkiego Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych. W tej grupie nagrodzono też Krzysztofa Głosa, Joannę Pietraszko, Regionalną Fundację Turystyki i Krajoznawstwa PTTK, Piotra Dziki oraz Janinę i Stanisława G&oacute;rę.</p>
<h4>Biznes, projekty i instytucje docenione przez samorząd</h4>
<p>W obszarze działalności biznesowej gł&oacute;wne wyr&oacute;żnienie otrzymała Maria Pietruszka, właścicielka restauracji Chata Olimpijczyka Jasia i Helenki w Wiśle, należącej do Szlaku Kulinarnego &bdquo;Śląskie Smaki&rdquo;. Obok niej doceniono Hotel Crystal Mountain w Wiśle, Małgorzatę Drewniok, Justynę Dudek, Biuro Podr&oacute;ży IW Travel oraz Skoczowską Fabrykę Kapeluszy Polkap.</p>
<p>Kategoria &bdquo;Przedsięwzięcie turystyczne roku&rdquo; objęła inicjatywy, kt&oacute;re wzmacniają ofertę wypoczynkową wojew&oacute;dztwa. Gł&oacute;wne wyr&oacute;żnienie odebrała sp&oacute;łka Skolnity za otwarcie Wieży Widokowej Skolnity wraz ze ścieżką w koronach drzew. Ta atrakcja w Wiśle rozszerza dotychczasową ofertę i wspiera rozw&oacute;j całorocznej turystyki. Wyr&oacute;żnienia przyznano także Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze Oddział &bdquo;Beskid Śląski&rdquo; w Cieszynie za organizację 66. Og&oacute;lnopolskiego Szkoleniowego Zlotu Przodownik&oacute;w Turystyki Kolarskiej PTTK, Związkowi G&oacute;rnośląskiemu za Święto Stroj&oacute;w Ludowych G&oacute;rnego Śląska oraz Miastu Żory za organizację Święta Ogniowego.</p>
<p>W gronie instytucji szczeg&oacute;lnie wyr&oacute;żniono Akademię G&oacute;rnośląską im. Wojciecha Korfantego w Katowicach, jedną z najstarszych i największych niepublicznych szk&oacute;ł wyższych w regionie. Uczelnia prowadzi kształcenie na kierunkach menedżerskich, medycznych, społecznych i humanistycznych. Dodatkowe wyr&oacute;żnienia otrzymały Muzeum Ustrońskie im. Jana Jarockiego, Częstochowska Organizacja Turystyczna, Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze Oddział w Mikołowie, Fundacja Europa House oraz Regionalny Punkt Informacji Turystycznej Halo! Rybnik.</p>
<p>Pogranicze polsko-czeskie ma wiele do zaoferowania turystom szukającym ciekawych miejsc na weekend i dłuższy wyjazd. Na portalu znajdziesz informacje o atrakcjach, wydarzeniach, trasach i miejscach wartych odwiedzenia po obu stronach granicy &ndash; sprawdź, co można odkryć w regionie i zaplanuj kolejną wycieczkę.</p>
<p><a href="https://slask.online/aktualnosci/9427/nowy-rezerwat-przyrody-w-regionie-glebokie-doly-pod-ochrona" target="_blank" rel="noopener"><strong>Nowy rezerwat przyrody w regionie. Głębokie Doły pod ochroną</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/333/kotwica-ze-statku-trinec-stanela-na-placu-t-g-masaryka" target="_blank" rel="noopener"><strong>Kotwica ze statku Třinec stanęła na placu T. G. Masaryka</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/332/wieza-widokowa-skolnity-w-wisle-wyrozniona-w-ogolnopolskim-konkursie" target="_blank" rel="noopener"><strong>Wieża Widokowa Skolnity w Wiśle wyr&oacute;żniona w og&oacute;lnopolskim konkursie</strong></a></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-02T00:15:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Europa kupuje coraz więcej elektryków. Polska nadal na końcu stawki]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9454/europa-kupuje-coraz-wiecej-elektrykow-polska-nadal-na-koncu-stawki" />
            <id>https://slask.online/9454</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Europa kupuje coraz więcej elektryków. Polska nadal na końcu stawki" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/10S8D_samochody-elektryczne.webp" /><br /><p>Na ulicach Śląska coraz częściej można spotkać auta na prąd, ale dla wielu kierowców wciąż są one poza zasięgiem.</p><br /> <p>Jeśli ktoś dziś myśli o zmianie samochodu na elektryczny, wcale nie musi już patrzeć wyłącznie na salon. W perspektywie 18-24 miesięcy na rynku może pojawić się wyraźnie więcej używanych aut na prąd, a to oznacza większy wybór i większą szansę na niższą cenę.</p>

<p>To ważne także dla kierowców z naszego regionu, bo w Polsce elektromobilność rozwija się wolniej niż w wielu krajach Europy. W lipcu po polskich drogach jeździło 302 tys. pojazdów BEV i PHEV, ale w nowych rejestracjach auta elektryczne nadal mają tylko około 5 proc. udziału.</p>

<h4>Europa przyspiesza, Polska zostaje z tyłu</h4>

<p>W Unii Europejskiej sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Od stycznia do sierpnia tego roku zarejestrowano tam więcej samochodów elektrycznych niż z silnikiem benzynowym, i to o 6 tys. sztuk. W skali całej wspólnoty udział BEV w nowych rejestracjach sięga 22 proc.</p>

<p>Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności i prezydent E-Mobility Europe, mówił w Katowicach podczas Business PRECOP, że z 7,5 mln nowych aut zarejestrowanych w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku blisko 1,7 mln stanowiły czyste elektryki. Za nimi plasowały się auta benzynowe, a dopiero potem hybrydy.</p>

<p>Polska wypada przy tym bardzo słabo. Według Mazura jesteśmy dziś przedostatnim krajem w Unii Europejskiej pod względem udziału samochodów BEV w ogólnej liczbie aut. W szerszym zestawieniu, obejmującym także m.in. Wielką Brytanię, zajmujemy 30. miejsce na 31.</p>

<h4>Co hamuje zakupy nowych aut</h4>

<p>Zdaniem Mazura problemem jest brak stabilnej, długofalowej polityki wsparcia. Jeszcze rok temu rynek korzystał z dopłat, które wyraźnie podnosiły sprzedaż. Po zakończeniu programu udział elektryków spadł do około 5 proc., choć wcześniej zbliżał się do 10 proc., a w niektórych miesiącach nawet ten poziom przekraczał.</p>

<p>Na polski rynek wpływa też sposób działania producentów. Jak wskazał Mazur, trafiają tu auta, które nie sprzedają się w innych częściach Europy, bo Polska nie podchodzi do elektromobilności systemowo, tylko skokowo — od wyraźnych wzrostów do momentów hamowania.</p>

<h4>Druga ręka może zrobić różnicę</h4>

<p>Największa zmiana może jednak przyjść nie z salonów, lecz z ogłoszeń. Agnieszka Czajka, Vice President Motors Professionals Europe, OLX Group / OTOMOTO, zwróciła uwagę, że jesteśmy przyzwyczajeni do sprowadzania używanych samochodów konwencjonalnych z Europy Zachodniej. W podobny sposób mogą zacząć napływać także używane elektryki.</p>

<p>To bardzo duża szansa na to, żeby więcej z nas mogło jeździć samochodami elektrycznymi - oceniła Agnieszka Czajka, Vice President Motors Professionals Europe, OLX Group / OTOMOTO.</p>

<p>Taki ruch może stać się widoczny właśnie w najbliższych 18-24 miesiącach, gdy zaczną się zmiany w flotach zawodowych i zasobach firm leasingowych. Dla wielu rodzin będzie to pierwszy moment, kiedy elektryk przestanie kojarzyć się wyłącznie z drogim nowym autem.</p>

<h4>Co przekonuje, a co odstrasza kierowców</h4>

<p>Niższe koszty jazdy mogą działać na korzyść takich aut. Przy obecnych cenach paliw kierowcy coraz uważniej patrzą na wydatki związane z codziennym dojazdem do pracy, szkoły czy na zakupy.</p>

<p>Wciąż jednak pozostaje sporo obaw. Badanie OLX Group / OTOMOTO "Faktor E. Impulsy elektromobilności” pokazuje, że stan i żywotność baterii niepokoją 57 proc. polskich kierowców, a koszty napraw 47 proc. Dla 25 proc. problemem jest wysoka cena używanego EV względem auta spalinowego, a tylko 26 proc. uważa technologię baterii za wystarczająco rozwiniętą i bezpieczną.</p>

<p>Jednocześnie 52 proc. respondentów uznaje za bardzo ważną zaufaną certyfikację stanu baterii. Wśród argumentów, które mogłyby przekonać do zakupu, pojawiają się też gwarancja na baterię oraz pełna historia serwisowa połączona z certyfikatem jej stanu.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-01T11:36:14+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Opłaty za obrót prądem mogą wzrosnąć. Zapłacimy wyższe rachunki?]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9452/oplaty-za-obrot-pradem-moga-wzrosnac-zaplacimy-wyzsze-rachunki" />
            <id>https://slask.online/9452</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Opłaty za obrót prądem mogą wzrosnąć. Zapłacimy wyższe rachunki?" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/10/miniatura/HL5gg_prad-ceny-2027.webp" /><br /><p>Rząd liczy na większe wpływy do budżetu, ale dla rynku może to oznaczać wyraźne podwyżki.</p><br /> <p>Już teraz widać, że zmiany szykowane przez rząd mogą odbić się na domowych budżetach. Chodzi o opłaty koncesyjne nakładane na firmy zajmujące się obrotem energią elektryczną, kt&oacute;re mają zostać mocno podniesione.</p>
<h4>Co może się zmienić przy opłacie za prąd</h4>
<p>Obecnie roczna opłata koncesyjna nie może być wyższa niż 2,5 mln zł. Wylicza się ją według stawki 0,0005 proc. wartości energii będącej przedmiotem obrotu w danym roku, a jednocześnie nie może spaść poniżej 1 tys. zł.</p>
<p>Według informacji podawanych przez "Wirtualną Polskę" rządowy projekt nowelizacji ustawy przewiduje podniesienie minimalnej opłaty z 1 tys. do 5 tys. zł. Co ważne, ten pr&oacute;g miałby być w przyszłości dodatkowo indeksowany inflacją, bo od 2018 roku pozostaje bez zmian.</p>
<p>Na tym nie koniec. Zniknąć ma także dotychczasowy limit 2,5 mln zł, a opłata ma być wyliczana od przychod&oacute;w ze sprzedaży energii elektrycznej. Wsp&oacute;łczynnik służący do obliczeń ma wzrosnąć dziesięciokrotnie &mdash; z 0,0005 do 0,005 proc.</p>
<h4>Budżet państwa ma dostać więcej</h4>
<p>Ministerstwo Energii szacuje, że po zmianach wpływy do budżetu państwa mogą sięgnąć około 3,564 mld zł rocznie. To oznacza znacznie większe obciążenia dla branży energetycznej niż dotychczas.</p>
<p>Jak podaje "WP", wiceprezes Enei Marek Lelątko wyliczył, że sama Enea mogłaby zapłacić około 240 mln zł rocznie. To więcej niż łączne wpływy z opłat koncesyjnych uzyskane w całym kraju w poprzednim roku.</p>
<h4>Czy zapłacą klienci</h4>
<p>Firmy energetyczne mogą pr&oacute;bować przerzucić nowe koszty na odbiorc&oacute;w. Przepisy pozwalają uwzględniać opłaty koncesyjne w regulowanej taryfie dla gospodarstw domowych, ale ostateczna decyzja należy do Urzędu Regulacji Energetyki.</p>
<p>Nie wiadomo więc, czy przedsiębiorstwa przeniosą na klient&oacute;w całość dodatkowych wydatk&oacute;w. Jeśli regulator nie zgodzi się na podwyżki dla gospodarstw domowych, to i tak zapłacą odbiorcy-przedsiębiorcy. Dla wielu mieszkańc&oacute;w regionu oznacza to po prostu czujniejsze patrzenie na kolejne rachunki.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-01T10:57:14+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Pociągiem z Katowic do Ostrawy w 35 minut. Plan transgranicznej linii KDP]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9449/pociagiem-z-katowic-do-ostrawy-w-35-minut-plan-transgranicznej-linii-kdp" />
            <id>https://slask.online/9449</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Pociągiem z Katowic do Ostrawy w 35 minut. Plan transgranicznej linii KDP" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/TlJGB_kdp.webp" /><br /><p>Żory, Jastrzębie-Zdrój i Wodzisław Śląski znalazły się na trasie planowanej Kolei Dużej Prędkości.</p><br /> <p>Z Katowic do Jastrzębia-Zdroju, Żor czy Wodzisławia Śląskiego będzie można dojechać szybciej niż dziś samochodem w korku. Nowa linia Kolei Dużych Prędkości ma zmienić nie tylko wyjazdy do Czech, ale też codzienne dojazdy do pracy i szkoły na całym południu regionu.</p>
<p>Najmocniej odczują to mieszkańcy Subregionu Zachodniego. Po uruchomieniu nowej trasy dojazd z Jastrzębia-Zdroju do Katowic ma zająć 35 minut, czyli tyle, że dla wielu os&oacute;b kolej stanie się pierwszym wyborem zamiast auta.</p>
<p>Zmiany obejmą też Żory, Rybnik i Wodzisław Śląski. Według plan&oacute;w podr&oacute;ż z Żor do Katowic skr&oacute;ci się z 90 do 20 minut, z Rybnika z 45 do 24 minut, a z Wodzisławia Śląskiego z 60 do 38 minut.</p>
<h4>Nowe przystanki na trasie</h4>
<p>Planowana linia Kolei Dużych Prędkości połączy Katowice z granicą czeską. Na przebiegu trasy przewidziano stacje i przystanki: Katowice Piotrowice, Mikoł&oacute;w, Łaziska Huta, Żory P&oacute;łnocne, Żory, Jastrzębie-Zdr&oacute;j oraz Wodzisław Śląski.</p>
<p>Dla regionu to ważne przede wszystkim dlatego, że Jastrzębie-Zdr&oacute;j, jedno z największych polskich miast bez pasażerskich połączeń kolejowych, ma wreszcie zyskać realne połączenie z resztą wojew&oacute;dztwa.</p>
<h4>Śląsk bliżej Ostrawy, Pragi i Wiednia</h4>
<p>Nowa infrastruktura ma otworzyć nie tylko lokalne, ale i międzynarodowe połączenia. Z Katowic do Ostrawy podr&oacute;ż potrwa około 35&ndash;40 minut, do Pragi 165 minut, czyli 2 godz. 45 min, a do Wiednia 160 minut, czyli 2 godz. 40 min.</p>
<p>Z Warszawy do stolicy Austrii będzie można dojechać w 270 minut, czyli w 4 godz. 30 min. To pokazuje, że Śląsk ma szansę stać się ważnym punktem przesiadkowym na osi P&oacute;łnoc&ndash;Południe.</p>
<h4>Katowice i Ostrawa łączą siły</h4>
<p>Odcinek Katowice &ndash; Ostrawa ma około 60 kilometr&oacute;w długości i został uznany za kluczowy element większej układanki. W Berlinie, podczas międzynarodowych targ&oacute;w transportu szynowego InnoTrans, sp&oacute;łka Port Polska oraz czeski zarządca infrastruktury Spr&aacute;va železnic uzgodniły bliższą wsp&oacute;łpracę przy tej trasie.</p>
<p>Porozumienie dotyczy wsp&oacute;lnego ustalania spraw technicznych i harmonogram&oacute;w, a także przygotowania wsp&oacute;lnego wniosku o dofinansowanie z programu &bdquo;Łącząc Europę&rdquo; (CEF). Pociągi na tym odcinku mają rozwijać prędkość do 250 km/h.</p>
<p>&ndash; To projekt, kt&oacute;rego znaczenie wykracza daleko poza sam odcinek graniczny. Chcemy połączyć polską i czeską sieć kolei dużych prędkości i stworzyć nowe możliwości podr&oacute;żowania po Europie Środkowej. Podpisane memorandum daje nam ramy do dalszej pracy nad połączeniem Katowice &ndash; Ostrawa, ale także do dzielenia się wiedzą i doświadczeniami. Zależy nam na długofalowej wsp&oacute;łpracy i utrzymaniu otwartego dialogu o kolejnych połączeniach między naszymi krajami &ndash; podkreśla Piotr Rachwalski, członek zarządu Portu Polska ds. kolejowych.</p>
<h4>Więcej niż szybki przejazd przez granicę</h4>
<p>Ta inwestycja ma znaczenie także dla codziennego życia w regionie. Połączenie z Katowicami ma odciążyć drogi, ułatwić dojazdy do pracy, szk&oacute;ł i na uczelnie oraz zmniejszyć problem wykluczenia komunikacyjnego Subregionu Zachodniego.</p>
<p>Nowa linia ma też wzmocnić pozycję Śląska w europejskiej sieci transportowej TEN-T i w korytarzu Bałtyk&ndash;Adriatyk. Do tego dochodzi planowane wdrożenie cyfrowych system&oacute;w sterowania ruchem ERTMS, kt&oacute;re mają pom&oacute;c w sprawnym działaniu całego połączenia.</p>
<p>Jeśli inwestycja zostanie zrealizowana zgodnie z planem, podr&oacute;że do Ostrawy, Pragi czy Wiednia staną się dla mieszkańc&oacute;w regionu prostsze i znacznie szybsze niż dziś.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-01T00:10:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Kanał Gliwicki znów ze złotą algą. Eksperci wskazują na wiele przyczyn]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9448/kanal-gliwicki-znow-ze-zlota-alga-eksperci-wskazuja-na-wiele-przyczyn" />
            <id>https://slask.online/9448</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Kanał Gliwicki znów ze złotą algą. Eksperci wskazują na wiele przyczyn" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/Dz6zY_kanal-gliwicki.webp" /><br /><p>Ograniczenie jej rozwoju wymaga jednoczesnego uwzględnienia wpływu wód kopalnianych, temperatury, opadów i poziomu wody.</p><br /> <p>W sierpniu 2026 r. w Kanale Gliwickim ponownie pojawiła się złota alga, a mieszkańcy regionu zn&oacute;w usłyszeli o problemie, kt&oacute;ry nie kończy się wraz z pracą kopalń. Specjaliści podkreślają, że na stan rzek wpływa kilka zjawisk naraz: od w&oacute;d kopalnianych po pogodę i niski poziom wody.</p>
<h4>Problem wraca do Kanału Gliwickiego</h4>
<p>W sierpniu 2026 r. doszło do kolejnego wystąpienia złotej algi w Kanale Gliwickim. To nie pierwsza taka sytuacja, bo podobny incydent miał miejsce także w 2022 r. W praktyce oznacza to kolejne obawy o stan w&oacute;d w regionie i o to, co trafia do rzek.</p>
<p>O sprawie m&oacute;wiono podczas debaty "Gospodarka wodna i odpady w g&oacute;rnictwie", zorganizowanej w czasie Future Mining Forum &amp; Expo w Katowicach.</p>
<h4>Nie tylko kopalnie, ale też pogoda</h4>
<p>Jak wyjaśnia Magdalena Żmuda, zastępczyni prezesa PGW Wody Polskie ds. usług wodnych, po tych wydarzeniach powołano międzyresortowy zesp&oacute;ł do spraw Odry, kt&oacute;ry skupia instytucje i ministerstwa odpowiedzialne za środowisko oraz jakość w&oacute;d.</p>
<p>Jednocześnie nie ma prostego sposobu, by wyeliminować złotą algę z tego środowiska, dop&oacute;ki nakładają się na siebie r&oacute;żne czynniki. Chodzi nie tylko o wpływ człowieka, ale też o warunki meteo-hydrologiczne: temperatury, opady, liczbę dni nasłonecznionych, upalne dni i tropikalne noce.</p>
<p>Magdalena Żmuda zaznacza, że złota alga cały czas pozostaje w formie przetrwalnikowej, a widoczny zakwit to tylko jedna z jej postaci. Zadaniem służb jest ograniczanie jej rozwoju i hamowanie przemieszczania się glonu na dalsze odcinki w&oacute;d, by chronić Odrę.</p>
<h4>Na kilku frontach naraz</h4>
<p>Jarosław Zag&oacute;rowski, dyrektor Gł&oacute;wnego Instytutu G&oacute;rnictwa - Państwowego Instytutu Badawczego, zwraca uwagę, że słone wody kopalniane są jednym z czynnik&oacute;w sprzyjających rozwojowi złotej algi, ale nie jedynym. Z tego powodu - jak m&oacute;wi - trzeba działać r&oacute;wnolegle w kilku obszarach, żeby nie dochodziło do kumulacji warunk&oacute;w sprzyjających zakwitowi.</p>
<p>Chodzi przede wszystkim o sytuacje, gdy zbiega się wysoka temperatura, niski stan wody i duże stężenie słonych w&oacute;d kopalnianych. Branża g&oacute;rnicza deklaruje, że pracuje nad zmniejszaniem swojego wpływu na czystość w&oacute;d, a działania te obejmują także szeroki zesp&oacute;ł zajmujący się wodami kopalnianymi na etapie zamykania kopalń i po ich zamknięciu.</p>
<h4>Po zamknięciu kopalni problemy nie znikają</h4>
<p>Jak przypomina Jarosław Zag&oacute;rowski, zamknięcie kopalń nie kończy wszystkich kłopot&oacute;w związanych z g&oacute;rnictwem. Dobrym przykładem jest rejon Olkusza w woj. małopolskim, gdzie po wyłączeniu pomp woda zaczęła wracać do dawnych niecek i miejsc, w kt&oacute;rych występowała przed rozpoczęciem eksploatacji kopalń cynku.</p>
<blockquote>
<p>Tam kopalnia przestała funkcjonować, wyłączono pompy i woda zaczęła wracać w pierwotne miejsca, gdzie kiedyś występowała przed rozpoczęciem funkcjonowania kopalń cynku. No i mamy do czynienia z pewnego rodzaju katastrofą - tłumaczy Jarosław Zag&oacute;rowski.</p>
</blockquote>
<h4>Hałdy, kt&oacute;re żyją własnym życiem</h4>
<p>Nie tylko wody budzą dziś zainteresowanie badaczy. Duża część odpad&oacute;w z sektora wydobywczego trafia na hałdy i wysypiska, a te - jak podkreślają eksperci - mogą być miejscem wyjątkowym przyrodniczo. Gabriela Woźniak, ekspert w zakresie ochrony środowiska z Instytutu Myśli Gospodarczej im. Karola Goduli, zaznacza, że nie powinno się patrzeć na tereny pog&oacute;rnicze wyłącznie jak na odpady.</p>
<p>W Polsce są hałdy i odpady po eksploatacji cynku, ołowiu, węgla, piasku i innych kruszc&oacute;w. Badania immunocytochemiczne brzozy pokazały, że już na etapie siewki osobniki rosnące na r&oacute;żnych kruszcach mają inny skład białek, co oznacza bardzo wczesną adaptację do takich siedlisk.</p>
<p>Gabriela Woźniak twierdzi, że to podważa sens działań rekultywacyjnych prowadzonych według tradycyjnych schemat&oacute;w, bo rośliny przynoszone ze szk&oacute;łek leśnych czy z ogrodnictwa nie są w stanie przetrwać w takich warunkach.</p>
<h4>Metale, kt&oacute;re będą coraz ważniejsze</h4>
<p>Choć wydobycie węgla kamiennego w Polsce będzie się kurczyć, w innych częściach branży wydobywczej widać duży potencjał. Andrzej Chmielarz z Sieci Badawczej Łukasiewicz - Instytutu Metali Nieżelaznych przypomina, że rośnie znaczenie surowc&oacute;w krytycznych, z kt&oacute;rych część znalazła się na unijnej liście ważnej dla rozwoju gospodarki europejskiej.</p>
<p>Ta lista obejmuje około 35 pozycji, a 29 z nich to metale albo grupy metali. Metale krytyczne często występują razem z innymi pierwiastkami w złożach rudnych, czego przykładem jest miedź, kt&oacute;rej towarzyszą m.in. antymony, beryl, platynowce, nikiel i kobalt.</p>
<p>Andrzej Chmielarz podkreśla, że przy opracowywaniu technologii zagospodarowania koncentrat&oacute;w rud metali nieżelaznych r&oacute;wnolegle analizuje się zar&oacute;wno metal gł&oacute;wny, jak i odzysk metali towarzyszących. W przypadku poprzedzających KGHM jednostek organizacyjnych, działających od lat sześćdziesiątych XX w., większość pierwszych technologii została opracowana w Polsce, bo dostęp do nowoczesnych rozwiązań był wtedy ograniczony.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-10-01T00:05:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Autobusy z Jastrzębia-Zdroju do Karwiny coraz bliżej]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9446/autobusy-z-jastrzebia-zdroju-do-karwiny-coraz-blizej" />
            <id>https://slask.online/9446</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Autobusy z Jastrzębia-Zdroju do Karwiny coraz bliżej" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/puYqo_jastrzebie-autobus.webp" /><br /><p>Jeśli wszystkie formalności uda się zamknąć na czas, w marcu ma ruszyć nowe połączenie między Jastrzębiem-Zdrojem a Karwiną przez Zebrzydowice.</p><br /> <p>Połączenie między Jastrzębiem-Zdrojem a Karwiną ma wystartować z trzema kursami dziennie w każdym kierunku. To właśnie taki wariant samorządy rozważają jako pierwszy etap uruchomienia nowej linii, kt&oacute;ra ma prowadzić przez Zebrzydowice.</p>
<p>Marzec pozostaje dziś najbardziej prawdopodobnym terminem rozpoczęcia regularnych przejazd&oacute;w, choć władze podkreślają, że przed startem trzeba jeszcze dopiąć finansowanie i szereg spraw organizacyjnych. Jak zaznaczono, decyzje wciąż są uzależnione od przyszłorocznych budżet&oacute;w.</p>
<h4>Rozmowy prowadzone po polskiej i czeskiej stronie</h4>
<p>O przygotowaniach m&oacute;wił podczas piątkowej konferencji prasowej zastępca prezydenta Jastrzębia-Zdroju Grzegorz Dulemba. Podkreślał, że kontakt z czeskimi samorządami już trwa, a rozmowy przebiegają w dobrej atmosferze.</p>
<p>Z relacji władz miasta wynika, że potrzeba takiej trasy pojawia się po obu stronach granicy. <em>Nie robiliśmy żadnych wielkich, szczeg&oacute;łowych analiz pod tym kątem</em> &ndash; m&oacute;wił Grzegorz Dulemba, dodając, że sygnały od mieszkańc&oacute;w są jednoznaczne. Chodzi nie tylko o Jastrzębie-Zdr&oacute;j, ale też o Zebrzydowice, przez kt&oacute;re autobus ma przejeżdżać.</p>
<p>Jak przekazał zastępca prezydenta, strona czeska zareagowała na propozycję bardzo pozytywnie, a primator Karwiny ocenia pomysł jako zasadny. Wstępny przebieg trasy ma kończyć się w rejonie rynku i kompleksu handlowego w Karwinie, a Czesi sugerują także wydłużenie kursu w stronę terenu rekreacyjnego znanego jako Karwińskie Morze.</p>
<h4>Jak ma działać finansowanie</h4>
<p>Władze Jastrzębia-Zdroju zapowiadają, że nowa linia będzie oparta na innym modelu kosztowym niż wcześniejsze połączenie z Karwiną. Po polskiej stronie za kursy do granicy mają odpowiadać samorządy należące do MZK, przede wszystkim Jastrzębie-Zdr&oacute;j i Zebrzydowice.</p>
<p>Część czeska ma zostać sfinansowana przez tamtejsze samorządy. Jednocześnie w rozmowach pojawia się możliwość uzyskania dodatkowego wsparcia na transport transgraniczny, bo planowana usługa wpisuje się w tę kategorię.</p>
<h4>Formalności przed pierwszym kursem</h4>
<p>Zanim autobusy wyjadą na trasę, trzeba jeszcze uzupełnić budżety na kolejny rok i zamknąć sprawy organizacyjne. Do załatwienia pozostają też kwestie po stronie przewoźnika, kt&oacute;ry będzie musiał uzyskać licencję na transport międzynarodowy.</p>
<p>Miasto zaznacza, że termin marcowy nie jest jeszcze przesądzony. Na razie to roboczy plan, od kt&oacute;rego zależy zar&oacute;wno układ finansowy, jak i ostateczna konstrukcja całego połączenia.</p>
<h4>Więcej kurs&oacute;w, jeśli będzie zapotrzebowanie</h4>
<p>Na początku przewidziano trzy kursy na dobę w obu kierunkach. Jeśli zainteresowanie okaże się większe, oferta ma zostać rozszerzona, szczeg&oacute;lnie w weekendy.</p>
<p>Osobno rozważany jest także wcześniejszy, promocyjny transport dla kibic&oacute;w JKH GKS Jastrzębie. Hokeiści tej drużyny grają obecnie w Karwinie podczas remontu Jastoru, dlatego samorząd chciałby ułatwić dojazd na mecze. Taki wariant miałby jednak odrębny model finansowania i nie figuruje dziś w budżecie miasta.</p>
<p>Grzegorz Dulemba nie wyklucza rozm&oacute;w z klubem w tej sprawie, ale podkreśla, że gł&oacute;wnym celem jest uruchomienie docelowej, regularnej linii Jastrzębie-Zdr&oacute;j &ndash; Karwina.</p>
<p>Pogranicze polsko-czeskie ma wiele do zaoferowania turystom szukającym ciekawych miejsc na weekend i dłuższy wyjazd. Na portalu znajdziesz informacje o atrakcjach, wydarzeniach, trasach i miejscach wartych odwiedzenia po obu stronach granicy &ndash; sprawdź, co można odkryć w regionie i zaplanuj kolejną wycieczkę.</p>
<p><a href="https://slask.online/aktualnosci/9427/nowy-rezerwat-przyrody-w-regionie-glebokie-doly-pod-ochrona" target="_blank" rel="noopener"><strong>Nowy rezerwat przyrody w regionie. Głębokie Doły pod ochroną</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/333/kotwica-ze-statku-trinec-stanela-na-placu-t-g-masaryka" target="_blank" rel="noopener"><strong>Kotwica ze statku Třinec stanęła na placu T. G. Masaryka</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/332/wieza-widokowa-skolnity-w-wisle-wyrozniona-w-ogolnopolskim-konkursie" target="_blank" rel="noopener"><strong>Wieża Widokowa Skolnity w Wiśle wyr&oacute;żniona w og&oacute;lnopolskim konkursie</strong></a></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-30T12:34:20+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Ile AI kosztuje środowisko? Polacy oczekują informacji od firm technologicznych]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9442/ile-ai-kosztuje-srodowisko-polacy-oczekuja-informacji-od-firm-technologicznych" />
            <id>https://slask.online/9442</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Ile AI kosztuje środowisko? Polacy oczekują informacji od firm technologicznych" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/QSN2y_ai-slad-weglowy.webp" /><br /><p>Sztuczna inteligencja wchodzi do codziennego użytku szybciej niż wiedza o jej wpływie na klimat. Mimo to Polacy coraz wyraźniej oczekują, że firmy technologiczne przestaną mówić o ekologii ogólnikami.</p><br /> <p>Najmocniej wybrzmiewa jeden postulat: 8% Polak&oacute;w popiera obowiązek informowania o śladzie węglowym generowanym przez AI, a połowa badanych chce, by taka informacja była obowiązkowa i od razu widoczna dla użytkownika. Takie wyniki przynosi badanie Instytutu Badań Pollster.</p>
<p>To nie tylko kwestia ciekawości. 55% dorosłych respondent&oacute;w nie wierzy w deklaracje firm technologicznych o klimatycznej neutralności ich centr&oacute;w danych. Autorzy raportu zauważają, że sceptycyzm jest szczeg&oacute;lnie silny wśr&oacute;d os&oacute;b lepiej zorientowanych w technologii.</p>
<h4>Świadomość dopiero dogania praktykę</h4>
<p>W raporcie Instytutu Badań Pollster „Polacy i AI. Środowisko, klimat i wielkie &laquo;nie wiem&raquo;” widać wyraźnie, że temat ekologicznych koszt&oacute;w sztucznej inteligencji dopiero przebija się do publicznej debaty. Dla dw&oacute;ch na trzech Polak&oacute;w samo pojęcie ekologicznego kosztu AI pozostaje nieznane, ale oczekiwanie przejrzystości już dziś jest wysokie.</p>
<p>Eksperci zwracają przy tym uwagę, że w komunikacji środowiskowej coraz mniej znaczy sama deklaracja. Odbiorcy chcą od marek większej dojrzałości i jasnego stanowiska, a nie tylko kolejnych zapewnień.</p>
<h4>Większość skłonna ograniczyć użycie narzędzi</h4>
<p>Jeśli zostałby wykazany wysoki koszt środowiskowy AI, 67% użytkownik&oacute;w deklaruje, że ograniczyłoby korzystanie z takich narzędzi. Najczęściej oznaczałoby to mniej zapytań rozrywkowych i mniej istotnych, na co wskazało 43% badanych. Z kolei 24% użytkownik&oacute;w byłoby gotowych zareagować natychmiast.</p>
<p>Nieco inaczej wygląda gotowość do płacenia więcej za rozwiązania bardziej przyjazne środowisku. 37% użytkownik&oacute;w byłoby skłonnych dopłacić do wersji narzędzia zasilanej w 100% z odnawialnych źr&oacute;deł energii, ale 30% zrobiłoby to tylko przy niewielkiej r&oacute;żnicy w cenie. Bez zastrzeżeń zgodziłoby się na taki wydatek jedynie 7%, natomiast 43% wybrałoby po prostu najtańszą opcję.</p>
<h4>Kto ma brać odpowiedzialność za koszty AI</h4>
<p>Respondenci nie chcą, by ciężar zmian spadł wyłącznie na końcowych użytkownik&oacute;w. 39% wskazuje gigant&oacute;w technologicznych jako podmiot, kt&oacute;ry przede wszystkim powinien ograniczać środowiskowe koszty AI, a 19% podobną rolę przypisuje regulatorom państwowym i międzynarodowym. Tylko 6% uważa, że odpowiedzialność leży wyłącznie po stronie użytkownik&oacute;w i ich nawyk&oacute;w.</p>
<p>To oznacza, że rynek będzie musiał coraz częściej pokazywać konkrety. W praktyce znaczenia nabiorą mierzalne wskaźniki, takie jak efektywność zużycia energii i wody (PUE/WUE) oraz rzeczywisty miks energetyczny centr&oacute;w danych.</p>
<h4>Większa presja na firmy i reklamy ekologiczne</h4>
<p>Na sposób m&oacute;wienia o AI i klimacie wpływa także nadchodząca implementacja unijnej dyrektywy 2024/825 (EmpCo) oraz egzekwowanie obecnych przepis&oacute;w przez UOKiK. Hasła o neutralności klimatycznej oparte na kompensacji emisji lub nieaudytowanych certyfikatach trafiają do grupy praktyk niedozwolonych.</p>
<p>Prezes UOKiK może nakładać kary sięgające 10% rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa. To dodatkowo zwiększa ryzyko dla marketingu, kt&oacute;ry opiera się na niezweryfikowanych zielonych obietnicach.</p>
<p><strong>Czytaj także: <a href="https://plusydlabiznesu.pl/aktualnosci/9387/pracownicy-korzystaja-ze-sztucznej-inteligencji-czesciej-niz-firmy-ja-wdrazaja" target="_blank" rel="noopener">Pracownicy korzystają ze sztucznej inteligencji częściej, niż firmy ją wdrażają</a></strong></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-30T11:15:20+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Polregio rozszerza udogodnienia dla pasażerów z niepełnosprawnościami]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9441/polregio-rozszerza-udogodnienia-dla-pasazerow-z-niepelnosprawnosciami" />
            <id>https://slask.online/9441</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Polregio rozszerza udogodnienia dla pasażerów z niepełnosprawnościami" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/zzVyQ_polregio.webp" /><br /><p>Większość pojazdów Polregio ma już wyposażenie potrzebne osobom o ograniczonej mobilności, a przewoźnik rozwija także pomoc na dworcach i peronach.</p><br /> <p>Coraz więcej pasażerów korzysta z rozwiązań, które mają ułatwiać samodzielne przemieszczanie się koleją. W przypadku Polregio już 91% taboru spełnia wymagania dostępności dla osób ze szczególnymi potrzebami, a działania przewoźnika obejmują nie tylko same składy, lecz także dworce, perony i kasy biletowe.</p>
<h4>Wyposażenie pociągów ułatwiające podróż</h4>
<p>W pojazdach Polregio stosowane są rozwiązania, które pomagają pasażerom z niepełnosprawnościami i ograniczoną mobilnością w wejściu do pociągu oraz w czasie jazdy. W zależności od typu składu są to windy, rampy i pomosty, a także przystosowane toalety i wydzielone miejsca z pasami bezpieczeństwa. W pełni dostępny tabor wykorzystywany jest również w woj. opolskim.</p>
<p><strong>91%</strong> floty Polregio spełnia dziś wymagania dostępności, co pokazuje skalę zmian wprowadzanych przez przewoźnika.</p>
<h4>Pomoc bez opłat przed wejściem do składu</h4>
<p>Osoby, które potrzebują wsparcia w podróży, mogą skorzystać z bezpłatnej asysty Polregio. W organizację takiej pomocy zaangażowani są pracownicy pociągów, zarządca infrastruktury, Straż Ochrony Kolei oraz osoby zatrudnione na dworcach. Asysta może obejmować przejście po peronie, a także wejście do pociągu i opuszczenie go po dojeździe do celu.</p>
<p>Żeby przygotować pomoc odpowiednio wcześniej, zgłoszenie trzeba przekazać co najmniej 24 godziny przed planowaną podróżą. Można to zrobić telefonicznie, mailowo albo przez formularz dostępny na stronie przewoźnika.</p>
<p>W woj. opolskim liczba takich zgłoszeń i udzielonych asyst wzrosła ostatnio o 25%. Na ten wynik wpływają zarówno dostępny tabor, jak i praca osób odpowiedzialnych za obsługę zgłoszeń, dyspozytur oraz drużyn pociągowych, a także modernizacje dworców i przystanków.</p>
<h4>Dostępność także poza wagonem</h4>
<p>Ułatwienia w podróży nie kończą się na samym pociągu. Polregio sukcesywnie wyposaża kasy biletowe w rozwiązania przeznaczone dla osób ze szczególnymi potrzebami, w tym w obniżone okienka, ścieżki prowadzące, oznaczenia w alfabecie Braille’a, pętle indukcyjne oraz wzmacniacze głosu.</p>
<p>Znaczenie mają też inwestycje prowadzone na dworcach i przystankach kolejowych. To właśnie one mają sprawić, że korzystanie z transportu kolejowego stanie się prostsze dla osób, które mają trudności z samodzielnym poruszaniem się.</p>
<h4>Sprawdzenie rozwiązań w praktyce</h4>
<p>Przewoźnik pokazuje te udogodnienia także w bezpośrednim kontakcie z pasażerami. W czerwcu Polregio wspólnie z Warsztatem Terapii Zajęciowej Stowarzyszenia „Wyjątkowe Serce” zorganizowało specjalny przejazd dla podopiecznych ośrodka, wśród których były osoby poruszające się na wózkach.</p>
<p>Podczas przejazdu w rejonie Olsztyna uczestnicy mogli zobaczyć, jak działają rozwiązania przygotowane z myślą o osobach o ograniczonej mobilności, oraz przekonać się, jak wygląda pomoc udzielana przez pracowników Polregio w codziennej obsłudze podróży.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-30T00:15:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Polacy nadal wyrzucają jedzenie, a w restauracjach najwięcej trafia do kosza z talerzy]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9438/polacy-nadal-wyrzucaja-jedzenie-a-w-restauracjach-najwiecej-trafia-do-kosza-z-talerzy" />
            <id>https://slask.online/9438</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Polacy nadal wyrzucają jedzenie, a w restauracjach najwięcej trafia do kosza z talerzy" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/ngEql_62-zywnosc.webp" /><br /><p>Największe straty nie zaczynają się w magazynach ani przy zakupach, lecz często dopiero na końcu posiłku. Nowe dane pokazują, że problem marnowania żywności wciąż jest codziennością zarówno w domach, jak i w gastronomii.</p><br /> <p>63% Polak&oacute;w przyznaje, że zdarza im się wyrzucać żywność. Problem dotyczy nie tylko gospodarstw domowych, ale także gastronomii, gdzie część przygotowanych posiłk&oacute;w pozostaje niezjedzona na talerzach.</p>
<h4>Co najczęściej ląduje w koszu?</h4>
<p>Według raportu Federacji Polskich Bank&oacute;w Żywności &bdquo;Nie Marnuj Jedzenia 2025&rdquo; najczęstszym powodem wyrzucania produkt&oacute;w jest przeoczenie terminu przydatności do spożycia. Wskazało je 56% respondent&oacute;w. Na drugim miejscu znalazły się zbyt duże zakupy, kt&oacute;re wymieniło 29% badanych.</p>
<p>Skala zjawiska nie ogranicza się do pojedynczych gospodarstw. Najnowsze pełne dane Eurostatu dotyczące 2023 r. i opublikowane w 2025 r. pokazują, że w Unii Europejskiej powstało 58,2 mln ton odpad&oacute;w żywnościowych, czyli średnio 130 kg na mieszkańca. Ponad połowa tej masy, 53%, pochodziła z gospodarstw domowych. Restauracje i usługi żywieniowe odpowiadały za 11%.</p>
<p>W Polsce łączna ilość takich odpad&oacute;w wyniosła 4,65 mln ton. Z tego 2,56 mln ton przypadało na gospodarstwa domowe, a 293 tys. ton na restauracje i usługi gastronomiczne. W statystyce uwzględnia się zar&oacute;wno jadalne, jak i niejadalne części żywności.</p>
<h4>Dzień, kt&oacute;ry przypomina o skali strat</h4>
<p>29 września obchodzony był Międzynarodowy Dzień Świadomości na temat Strat i Marnotrawstwa Żywności. To właśnie przy tej okazji Federacja Polskich Bank&oacute;w Żywności przypomniała, jak duża część jedzenia wciąż nie trafia tam, gdzie powinna. Dane z 2025 r. pokazują, że zjawisko dotyczy większości badanych.</p>
<p>Eksperci zwracają uwagę, że w gastronomii samo liczenie porcji nie wystarcza. Trzeba obserwować cały proces: ile os&oacute;b pojawia się w lokalu, kt&oacute;re dania cieszą się największym zainteresowaniem i co wraca z sali na zaplecze. Taki obraz daje możliwość ograniczania strat krok po kroku.</p>
<h4>Jak ograniczyć nadmiar na talerzach</h4>
<p>Zdaniem specjalist&oacute;w Sodexo w walce z marnowaniem żywności pomagają przede wszystkim dane o frekwencji i sprzedaży. Ułatwiają dopasowanie produkcji do realnego zapotrzebowania, a analiza resztek wskazuje, gdzie pojawiają się największe straty. Aleksandra Pytka, Food Analyst &amp; Dietetics Specialist w Sodexo Polska, podkreśla, że sama masa wyrzucanej żywności nie pokazuje pełnego obrazu. Kluczowe jest ustalenie, co dokładnie trafia do kosza i dlaczego.</p>
<p>Nie zawsze rozwiązaniem musi być zmniejszenie porcji dla wszystkich. Można też zaproponować mniejsze porcje, sprzedaż niekt&oacute;rych dań na wagę albo rezygnację z części dodatk&oacute;w. Ważne jest r&oacute;wnież stopniowe ograniczanie liczby przygotowywanych posiłk&oacute;w pod koniec dnia, aby nie zostawało niesprzedane jedzenie.</p>
<h4>Unijne cele na najbliższe lata</h4>
<p>Ograniczanie marnowania żywności jest też częścią polityki Unii Europejskiej dotyczącej odpad&oacute;w. Zgodnie z przyjętymi w 2025 r. celami do 2030 r. ilość odpad&oacute;w żywnościowych ma zostać zmniejszona o 10% w przetw&oacute;rstwie i produkcji oraz o 30% na mieszkańca łącznie w handlu, restauracjach, usługach żywieniowych i gospodarstwach domowych. Punktem odniesienia jest średnia z lat 2021&ndash;2023.</p>
<p>W unijnej hierarchii najpierw liczy się zapobieganie nadwyżkom. Jeśli nie da się ich uniknąć, bezpieczna żywność ma w pierwszej kolejności trafić do dalszej konsumpcji, między innymi przez redystrybucję lub banki żywności. Dopiero p&oacute;źniej przewidziano recykling, w tym kompostowanie, a następnie odzysk energii.</p>
<p>Jak podsumowuje Aleksandra Pytka, czasem lepiej sprawdza się kr&oacute;tsze menu. Łatwiej wtedy zaplanować zakupy, produkcję i reagować na te pozycje, kt&oacute;re sprzedają się słabo albo regularnie zostają na talerzach. Pomagają w tym r&oacute;żne narzędzia, w tym Protein Tracker, pokazujący strukturę surowc&oacute;w pod kątem białka roślinnego i zwierzęcego, oraz WasteWatch, kt&oacute;ry wskazuje źr&oacute;dła odpad&oacute;w.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-30T00:00:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Firmy muszą pilnować zaległych urlopów. Za naruszenia grozi grzywna]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9437/firmy-musza-pilnowac-zaleglych-urlopow-za-naruszenia-grozi-grzywna" />
            <id>https://slask.online/9437</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Firmy muszą pilnować zaległych urlopów. Za naruszenia grozi grzywna" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/pW6ge_lncj8-urlop-zwiedzanie-full.webp" /><br /><p>Nie każdy pracownik sam decyduje, kiedy nadrobi niewykorzystane dni wolne z poprzedniego roku. To obowiązek, który musi dopilnować firma, bo po przekroczeniu terminu grożą jej sankcje podczas kontroli.</p><br /> <p>Jeśli zaległy urlop wypoczynkowy z poprzedniego roku kalendarzowego nie zostanie wykorzystany do 30 września, problem nie dotyczy wyłącznie pracownika. Dla pracodawcy oznacza to ryzyko kary, a przepisy w tym zakresie są egzekwowane także podczas kontroli.</p>
<h4>Co się dzieje, gdy termin minie</h4>
<p>Za niewywiązanie się z obowiązku udzielenia zaległego urlopu pracodawcy może zostać wymierzona grzywna od 1 tys. zł do 30 tys. zł. Pracownik nie ma przy tym swobody, by samodzielnie ogłosić rozpoczęcie urlopu i po prostu nie stawić się w pracy.</p>
<p>Takie działanie bez zgody przełożonego nie usprawiedliwia nieobecności. W skrajnych sytuacjach może być uznane za porzucenie pracy i prowadzić do rozwiązania umowy bez wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązk&oacute;w pracowniczych.</p>
<h4>Urlopu nie można się zrzec ani wymienić na pieniądze</h4>
<p>Art. 152 Kodeksu pracy stanowi, że pracownik ma prawo do corocznego, nieprzerwanego i płatnego urlopu wypoczynkowego. Jednocześnie przepisy wyraźnie wykluczają możliwość zrzeczenia się tego prawa.</p>
<p>W trakcie zatrudnienia nie da się też zamienić urlopu na ekwiwalent pieniężny, nawet gdy obie strony są zgodne. Taka wypłata pojawia się co do zasady dopiero po rozwiązaniu albo wygaśnięciu stosunku pracy.</p>
<h4>Kto ustala datę wykorzystania zaległych dni</h4>
<p>To, że pracownik nie chce skorzystać z zaległego urlopu, nie znosi obowiązku jego udzielenia. Ciężar dopilnowania terminu spoczywa na pracodawcy, kt&oacute;ry może wskazać konkretną datę rozpoczęcia wypoczynku.</p>
<p>Pracownik nie może sam przesunąć tego momentu według własnego uznania. Po 30 września nie wystarczy samo poinformowanie o zamiarze nieobecności, by była ona usprawiedliwiona, jeśli nie ma akceptacji pracodawcy.</p>
<h4>Od czego zależy liczba dni wolnych</h4>
<p>Wymiar urlopu wypoczynkowego zależy od stażu pracy. Osobie ze stażem nieprzekraczającym 10 lat przysługuje 20 dni, a po przekroczeniu tego progu &ndash; 26 dni.</p>
<p>Do stażu wlicza się także naukę po ukończeniu: zasadniczej lub innej r&oacute;wnorzędnej szkoły zawodowej &ndash; według programu nauczania, nie więcej jednak niż 3 lata; średniej szkoły zawodowej &ndash; nie więcej niż 5 lat; średniej szkoły zawodowej dla absolwent&oacute;w zasadniczych (r&oacute;wnorzędnych) szk&oacute;ł zawodowych &ndash; 5 lat; średniej szkoły og&oacute;lnokształcącej &ndash; 4 lata; szkoły policealnej &ndash; 6 lat; szkoły wyższej &ndash; 8 lat.</p>
<h4>Nowe zasady wliczania stażu od 2026 roku</h4>
<p>Od 2026 r. do stażu pracy będą doliczane r&oacute;wnież okresy prowadzenia pozarolniczej działalności, wsp&oacute;łpraca z osobą prowadzącą działalność, wykonywanie umowy zlecenia lub o świadczenie usług, umowy agencyjne, a także pozostawanie osobą wsp&oacute;łpracującą oraz członkiem rolniczej sp&oacute;łdzielni produkcyjnej i sp&oacute;łdzielni k&oacute;łek rolniczych.</p>
<p>Warto też pamiętać, że niewykorzystany urlop nie przepada natychmiast po 30 września. Od tego dnia zaczyna biec 3-letni termin przedawnienia prawa do urlopu, więc urlop za 2026 r. można dochodzić do 30 września 2030 r.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-29T12:22:18+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Wybrane kopalnie mogą pracować dłużej. Rząd zmienia podejście do węgla]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9436/wybrane-kopalnie-moga-pracowac-dluzej-rzad-zmienia-podejscie-do-wegla" />
            <id>https://slask.online/9436</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Wybrane kopalnie mogą pracować dłużej. Rząd zmienia podejście do węgla" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/WbH4l_wegiel.webp" /><br /><p>W polskiej energetyce nie zapowiada się szybkie odchodzenie od węgla. Rząd i operator systemu chcą jednocześnie przedłużyć życie części kopalń oraz utrzymać w pracy wybrane elektrownie, a wszystko to przy nadal dużym udziale węgla w miksie energetycznym.</p><br /> <h4>Kilka bloków, nie cały sektor</h4>
<p>Nie wszystkie jednostki mają dostać dodatkowy czas, ale kilka lub kilkanaście może zostać wskazanych jako szczególnie potrzebne dla systemu. Prezes PSE Grzegorz Onichimowski ocenił, że większość bloków węglowych jest już na tyle zużyta, iż nie opłaca się w nią inwestować.</p>
<p>Z jego wypowiedzi wynika, że celem ma być wydzielenie grupy instalacji, którym da się jeszcze zapewnić przyszłość poprzez rynek mocy, a potem ewentualnie dokonać ograniczonych inwestycji. Taki zapas miałby być częściowo operacyjny do 2035 r., zanim większą rolę przejmą źródła jądrowe.</p>

<h4>Rząd patrzy na węgiel bardziej pragmatycznie</h4>
<p>Wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona mówi o zmianie podejścia do surowca w najbliższych 12 miesiącach. Jak podkreślił, Polska wciąż dysponuje zasobami, które przez najbliższe 10-15 lat mogą być wydobywane skutecznie i przy optymalnych kosztach.</p>
<p>Nie ma to oznaczać budowy nowych kopalń, lecz lepsze wykorzystanie obecnej bazy. Grzegorz Wrona wskazał też, że w tym roku z górnictwa odejdzie 7200 osób, a mimo to wydobycie ma wzrosnąć o 1,2 mln ton.</p>
<p>Wiceminister przypomniał ponadto, że około 62% energii w Polsce nadal pochodzi z węgla. Ostrzegł przy tym przed zbyt prostym patrzeniem na bloki 200 MW i zaznaczył, że zejście z wydobyciem poniżej 1000 m podnosi ryzyko oraz koszty.</p>

<h4>Jakie zakłady mogą dostać dodatkowy czas</h4>
<p>Według Grzegorza Wrony decyzje powinny dotyczyć konkretnych kopalń, które mają realną perspektywę dalszej pracy. Wymienił Bogdankę, Zagłębie, Śląsk oraz północne kopalnie Jastrzębskiej Spółki Węglowej, gdzie znajdują się złoża wysokoenergetycznego węgla.</p>
<p>Jak zaznaczył, dalsze kroki będą zależeć od opłacalności i od tego, na ile górnictwo da się dopasować do potrzeb energetyki. W tle pozostaje także bezpieczeństwo energetyczne oraz wykorzystanie już istniejącej infrastruktury w warunkach niestabilnej sytuacji geopolitycznej.</p>

<h4>Projekt zmian dla dopłat i redukcji mocy</h4>
<p>Tego samego dnia Ministerstwo Energii opublikowało projekt rozporządzenia dotyczącego dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych przedsiębiorstw górniczych. Resort tłumaczy, że trzeba doprecyzować terminy i reguły, aby pomoc dla kopalń mogła być wypłacana dalej.</p>
<p>Nowe przepisy mają określić, jak przyznawać, wykorzystywać i rozliczać środki przeznaczone na dopłaty. Obejmą Polską Grupę Górniczą S.A. oraz Południowy Koncern Węglowy S.A., a w przyszłości także inne spółki z sektora górnictwa węgla kamiennego.</p>
<p>W projekcie mowa jest również o doprecyzowaniu definicji, kosztów kwalifikowanych, sposobu ustalania ceny referencyjnej i zasad weryfikacji. Ma to ograniczyć wątpliwości interpretacyjne, także w odniesieniu do pojęcia redukcji zdolności produkcyjnych i trendu degresywnego.</p>
<p>Ten trend zakłada spadek wydobycia, zatrudnienia i wysokości dopłat w określonym horyzoncie czasowym aż do zamknięcia jednostki produkcyjnej. Resort przewiduje jednak odstępstwa związane między innymi ze zdarzeniami geologiczno-górniczymi, zagrożeniem bezpieczeństwa energetycznego lub niekorzystną sytuacją geopolityczną.</p>
<p>W praktyce ma to umożliwić dalsze przekazywanie wsparcia finansowego polskim kopalniom nawet wtedy, gdy w tym roku produkcja wzrośnie mimo mechanizmu służącego formalnie redukcji wydobycia. Śląskie kopalnie węgla kamiennego nadal potrzebują co roku po kilka mld zł rządowego wsparcia.</p>

<h4>Rynek mocy i zgoda z Brukseli</h4>
<p>Onichimowski zwrócił uwagę, że jeszcze w tym roku potrzebna jest nowa ustawa o rynku mocy. Bez niej nie uda się przeprowadzić aukcji na 2031 r. w marcu 2027 r.</p>
<p>Mówił też o konieczności zwiększenia sterowalności i elastyczności systemu. Wśród propozycji wymienił obowiązkowe plany pracy dla OZE oraz rozpoczęcie debaty nad PEP 2050 jako planem elektryfikacji gospodarki, obejmującym także ciepło, transport i przemysł.</p>
<p>Żeby nowe zasady weszły w życie, potrzebna będzie zgoda Komisji Europejskiej. Nad nieformalnym uzgodnieniem z Brukselą od kilku miesięcy pracuje Ministerstwo Energii, więc przyszłość wybranych kopalń i bloków węglowych zależy nie tylko od krajowych decyzji, ale także od tempa prac legislacyjnych i rozmów z Komisją Europejską.</p></CONTENT]]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-29T12:09:28+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Pociągi z Raciborza do Krzanowic? Na razie nie ma takich planów]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9428/pociagi-z-raciborza-do-krzanowic-na-razie-nie-ma-takich-planow" />
            <id>https://slask.online/9428</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Pociągi z Raciborza do Krzanowic? Na razie nie ma takich planów" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/0nPsq_pociag-raciborz-studzienna.webp" /><br /><p>Mieszkańcy liczyli na kolejowe połączenie z Czechami, ale w rządowych dokumentach nie ma na razie takiego kierunku.</p><br /> <p>Przywr&oacute;cenie ruchu na dawnej linii kolejowej nr 193 między stacjami Racib&oacute;rz Studzienna, Krzanowice Południowe i granicą państwa nie znalazło się w planach Ministerstwa Infrastruktury. Oznacza to, że trasa nie została wpisana do Krajowego Programu Kolejowego, mimo wieloletnich apeli o odtworzenie połączenia prowadzącego w stronę czeskiej sieci kolejowej.</p>
<h4>Na razie tylko jeden kierunek działań</h4>
<p>W praktyce uwagę skupia obecnie odbudowa linii Racib&oacute;rz &ndash; Racławice Śląskie, przygotowywana w ramach programu "Kolej+". To właśnie ten projekt jest dziś przewidziany do realizacji, podczas gdy wariant przez Krzanowice pozostaje poza oficjalnymi planami.</p>
<p>Dawna trasa została wyłączona z ruchu w 1993 r., choć przed II wojną światową pociągi dojeżdżały nią aż do Opawy. Resort zaznacza, że ewentualne uruchomienie takiej inwestycji w przyszłości zależałoby od inicjatywy i zaangażowania samorządu wojew&oacute;dztwa śląskiego.</p>
<p><strong>Czytaj więcej na portalu raciborz.com.pl: <a href="https://raciborz.com.pl/2026/09/28/nie-ma-planow-odbudowy-linii-kolejowej-z-raciborza-do-krzanowic.html" target="_blank" rel="noopener">Nie ma plan&oacute;w odbudowy linii kolejowej z Raciborza do Krzanowic</a></strong></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-28T00:20:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Nowy rezerwat przyrody w regionie. Głębokie Doły pod ochroną]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9427/nowy-rezerwat-przyrody-w-regionie-glebokie-doly-pod-ochrona" />
            <id>https://slask.online/9427</id>
            <author>
                <name><![CDATA[Redakcja]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Nowy rezerwat przyrody w regionie. Głębokie Doły pod ochroną" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/kL0Yk_obraz-027-2048x1365.webp" /><br /><p>Ponad 183 ha lasów, źródliska, doliny potoków, stare drzewa i siedliska rzadkich gatunków zostaną objęte ochroną.</p><br /> <p>Formalny status rezerwatu przyrody Głębokie Doły im prof. Floriana Celińskiego otrzymają od 6 października. Zarządzenie Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach obejmuje ochroną 183,65 ha cennych las&oacute;w Nadleśnictwa Rybnik, położonych m.in. w sołectwie Ksiązenice i w granicach Parku Krajobrazowego Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich.</p>
<p>To ważna zmiana dla miejsca, kt&oacute;re ma znaczenie nie tylko przyrodnicze, ale też krajobrazowe i edukacyjne. W praktyce oznacza długofalowe zabezpieczenie fragmentu lasu, w kt&oacute;rym zachowały się procesy naturalne i wyjątkowe siedliska.</p>
<h4>Co obejmie nowy rezerwat</h4>
<p>Najważniejszym zadaniem ochrony będzie zachowanie ekosystemu leśnego o cechach naturalnych, z przewagą buczyn. R&oacute;wnie istotne są źr&oacute;dliska oraz doliny potok&oacute;w, kt&oacute;re wsp&oacute;łtworzą charakter tego obszaru. Rezerwat składa się z trzech enklaw, a dodatkowo wyznaczono otulinę o powierzchni 172,01 ha.</p>
<p>Jak podkreśla Mirosława Mierczyk-Sawicka, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach, chodzi o zabezpieczenie wartości przyrodniczych w długiej perspektywie. W ochronę wchodzą stare drzewa, w tym okazy o wymiarach pomnikowych, a także źr&oacute;dliska, wąwozy, doliny potok&oacute;w i siedliska wielu gatunk&oacute;w.</p>
<h4>Rzadkie gatunki i martwe drewno</h4>
<p>Na tym terenie potwierdzono występowanie wielu organizm&oacute;w rzadkich i cennych dla przyrodnik&oacute;w. Wśr&oacute;d nich są zgniotek cynobrowy, szklarnik leśny, żaba zwinka, siniak, rzadkie gatunki dzięcioł&oacute;w, muchoł&oacute;wka białoszyja, gąsiorek, orzesznica oraz osiem gatunk&oacute;w nietoperzy.</p>
<p>Duże znaczenie ma też martwe drewno, kt&oacute;re staje się schronieniem i źr&oacute;dłem pokarmu dla grzyb&oacute;w oraz owad&oacute;w. To właśnie takie elementy naturalnego obiegu przyrody przesądziły o tym, że teren uznano za szczeg&oacute;lnie wart ochrony.</p>
<h4>Rezerwat z myślą o mieszkańcach</h4>
<p>Prace nad utworzeniem rezerwatu prowadzono z uwzględnieniem lokalnej społeczności. Rozmowy dotyczyły tego, jak połączyć ochronę cennego ekosystemu z dotychczasowym korzystaniem z uroczyska, a także z jego znaczeniem rekreacyjnym i turystycznym.</p>
<p>Po spotkaniach z mieszkańcami przeprowadzono także oględziny terenu, by ustalić oczekiwany zakres udostępnienia. Przemysław Skrzypiec, zastępca Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Katowicach i Regionalny Konserwator Przyrody, zaznacza, że celem jest trwałe zachowanie najcenniejszych wartości dla przyszłych pokoleń przy jednoczesnym poszanowaniu potrzeb os&oacute;b korzystających z tego miejsca.</p>
<p>Obszar nie zostanie całkowicie wyłączony z użytkowania. Nadal będzie można poruszać się pieszo i rowerem po wyznaczonych trasach, a w określonych miejscach także spacerować z psami oraz zbierać grzyby.</p>
<h4>Długa droga do decyzji</h4>
<p>Starania o ochronę Głębokich Doł&oacute;w mają długą historię. Już w 1993 r. prof. Florian Celiński i Andrzej Czylok przygotowali opracowanie &bdquo;Ocena walor&oacute;w przyrodniczo-krajobrazowych uroczyska Głębokie Doły - Nadleśnictwo Rybnik&rdquo;, w kt&oacute;rym wskazali na wartość przyrodniczą tego miejsca i proponowali ochronę ok. 100 ha las&oacute;w.</p>
<p>W rozpoznaniu walor&oacute;w obszaru uczestniczyli także lokalni przyrodnicy, w tym Tadeusz Krotoski, wieloletni orędownik utworzenia rezerwatu. W 2024 r. wnioski o jego powołanie złożyły Zesp&oacute;ł Park&oacute;w Krajobrazowych Wojew&oacute;dztwa Śląskiego oraz Klub Przyrodnik&oacute;w, kt&oacute;ry umieścił to miejsce w bazie propozycji &bdquo;Rezerwaty przyrody czas na comeback!&rdquo;.</p>
<p>Nazwa rezerwatu upamiętnia profesora Floriana Celińskiego, wsp&oacute;łautora pierwszego opracowania dotyczącego walor&oacute;w przyrodniczych &bdquo;Głębokich Doł&oacute;w&rdquo;. Pomysł uhonorowania go został zarekomendowany przez Regionalną Radę Ochrony Przyrody, a po zgodzie rodziny znalazł się w zarządzeniu.</p>
<p>Pogranicze polsko-czeskie ma wiele do zaoferowania turystom planującym zar&oacute;wno weekend, jak i dłuższy pobyt. Na portalu można znaleźć informacje o innych atrakcjach, wydarzeniach, trasach i miejscach wartych odwiedzenia po obu stronach granicy:.</p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/332/wieza-widokowa-skolnity-w-wisle-wyrozniona-w-ogolnopolskim-konkursie" target="_blank" rel="noopener"><strong>Wieża Widokowa Skolnity w Wiśle wyr&oacute;żniona w og&oacute;lnopolskim konkursie</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/330/dziesiec-lat-ochrony-dawnych-zakladow-we-frydku-mistku-przynioslo-nowe-inwestycje" target="_blank" rel="noopener"><strong>Dziesięć lat ochrony dawnych zakład&oacute;w we Frydku-Mistku przyniosło nowe inwestycje</strong></a></p>
<p><a href="https://slask.online/wiadomosci-lokalne/322/ponadstuletnie-figury-odzyskaly-dawny-blask-zrewitalizowano-historyczne-rzezby-w-opawie" target="_blank" rel="noopener"><strong>Ponadstuletnie figury odzyskały dawny blask. Zrewitalizowano historyczne rzeźby w Opawie</strong></a></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-28T00:15:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Upały zaczynają kosztować firmy i państwa coraz więcej]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9426/upaly-zaczynaja-kosztowac-firmy-i-panstwa-coraz-wiecej" />
            <id>https://slask.online/9426</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Upały zaczynają kosztować firmy i państwa coraz więcej" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/jwezy_80-upal-20bhp.webp" /><br /><p>Wraz ze wzrostem temperatur rośnie też rachunek dla gospodarki, a nie chodzi wyłącznie o wydatki na ochronę zdrowia. Badacze z University of California wskazują, że już sama utrata wydajności pracy związana ze stresem cieplnym staje się pozycją liczoną w dziesiątkach dolarów na każdą tonę CO2.</p><br /> <p>Każda tona dwutlenku węgla wyemitowana w 2025 r. może oznaczać około 41 dolarów kosztów wynikających ze spadku produktywności. Do takiego wniosku doszli naukowcy z University of California w Davis, którzy przeanalizowali gospodarcze skutki stresu cieplnego i opisali wyniki w „Nature Climate Change”.</p>
<p>Badanie pokazuje, że upał nie jest wyłącznie problemem zdrowotnym. Coraz mocniej odbija się także na tempie pracy, zwłaszcza tam, gdzie wysokiej temperaturze towarzyszy wilgotność, a ludzie wykonują obowiązki w dużym zagęszczeniu. Wśród miejsc szczególnie narażonych autorzy wymieniają Indie, Nigerię, Chiny i Pakistan, a także państwa Bliskiego Wschodu oraz Afryki Subsaharyjskiej.</p>

<h4>Wydajność pracy staje się jednym z głównych kosztów emisji</h4>
<p>Analizę przygotowała Frances Moore, profesor w Katedrze Nauk o Środowisku i Polityki Środowiskowej na UC Davis, wraz ze współpracownikami. Jak podkreśliła badaczka, spadek wydajności pracy jest drugim co do wielkości składnikiem całkowitego społecznego kosztu emisji dwutlenku węgla, ustępując jedynie stratom związanym ze zgonami spowodowanymi upałami.</p>
<p>W tym kontekście badacze przypominają, że społeczny koszt emisji dwutlenku węgla, czyli SC-CO2, służy do szacowania szkód wywołanych przez dodatkową tonę CO2. Taki wskaźnik ma znaczenie przy ocenie regulacji, planowaniu inwestycji i infrastruktury oraz przy tworzeniu polityki klimatycznej.</p>

<h4>Szacunki wskazują na wyższą wartość CO2</h4>
<p>Autorzy badania twierdzą, że po uwzględnieniu strat wynikających ze spadku produktywności bardziej uzasadnione jest przyjęcie społecznego kosztu emisji CO2 na poziomie około 200 dolarów za tonę. To zbliżony wynik do wyliczeń przedstawionych w 2023 r. przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska. Jednocześnie naukowcy zaznaczają, że nie ma podstaw, by uznawać ten wskaźnik za zerowy albo bardzo niski.</p>
<p>Do obliczeń wykorzystano między innymi prognozy oparte na wskaźniku WBGT, który bierze pod uwagę nie tylko temperaturę, lecz także wilgotność, prędkość wiatru i inne czynniki wpływające na oddawanie ciepła przez organizm. Dane zestawiono z informacjami o intensywności pracy oraz czasie spędzanym przez pracowników na zewnątrz.</p>
<p>– Coraz lepiej radzimy sobie z szacowaniem szkód klimatycznych. Mamy coraz większą pewność co do wartości społecznego kosztu emisji dwutlenku węgla i jest to wskaźnik, który powinien być stosowany. Liczba ta może posłużyć do opracowania rzetelnych analiz polityki klimatycznej – wyjaśniła prof. Frances Moore.</p>

<h4>Najbardziej zagrożone zawody i miejsca pracy</h4>
<p>Skala ryzyka zależy od branży i warunków, w jakich wykonywana jest praca. Szczególnie narażeni są pracownicy rolnictwa i budownictwa, bo często realizują ciężkie zadania fizyczne pod gołym niebem. Problem dotyczy jednak również osób zatrudnionych wewnątrz budynków, jeśli obiekty nie są odpowiednio wentylowane lub klimatyzowane.</p>
<p>Znaczenie ma też dostęp do klimatyzacji, który między państwami różni się bardzo wyraźnie. W badaniu przywołano dane z 33 państw: odsetek gospodarstw domowych wyposażonych w klimatyzację wynosił od zera w Sudanie Południowym do 90% w Japonii.</p>
<p>Ograniczanie skutków stresu cieplnego nie musi sprowadzać się wyłącznie do chłodzenia powietrza. W przypadku pracy na zewnątrz pomagają także dostęp do wody, zacienione miejsca, częstsze przerwy i planowanie najtrudniejszych zadań na chłodniejsze godziny. Takie rozwiązania mogą zmniejszać zarówno zagrożenie dla zdrowia, jak i spadek wydajności.</p>
<p>– Wysoka temperatura jest bardzo niebezpieczna. Pracodawcy i decydenci muszą traktować ją jako realne zagrożenie dla zdrowia i poważnie zastanowić się nad sposobami ograniczenia związanych z nią szkód, ponieważ będziemy obserwować coraz częstsze i bardziej intensywne fale upałów – podsumowała prof. Frances Moore.</p>
<p><em>fot. Magnific</em><br><em>oprac. /kp/</em></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-28T00:10:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Słońce produkuje coraz więcej energii w UE. Polska wysoko w rankingu]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9420/slonce-produkuje-coraz-wiecej-energii-w-ue-polska-wysoko-w-rankingu" />
            <id>https://slask.online/9420</id>
            <author>
                <name><![CDATA[Redakcja]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Słońce produkuje coraz więcej energii w UE. Polska wysoko w rankingu" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/jn6Xi_fotowoltaika-2026.webp" /><br /><p>Skala przyrostu pokazuje, że fotowoltaika nadal odgrywa istotną rolę w bezpieczeństwie energetycznym i ograniczaniu kosztów energii.</p><br /> <p>W ciągu sześciu pierwszych miesięcy 2026 r. w całej Unii Europejskiej oddano do użytku co najmniej 33,8 GW nowych mocy fotowoltaicznych. To o 1,9% więcej niż rok wcześniej, co potwierdza, że segment PV utrzymuje wzrost nawet przy niesprzyjających warunkach rynkowych.</p>
<p>Jednocześnie branża studzi entuzjazm. SolarPower Europe zwraca uwagę, że lepszy od oczekiwań start nie musi przesądzać o całym roku, a według scenariusza średniego 2026 r. może zakończyć się wynikiem słabszym niż zrewidowany rezultat za 2025 r.</p>

<h4>Upały, napięcia i rachunek ekonomiczny</h4>
<p>Na kondycję rynku wpływało nie tylko tempo inwestycji, lecz także sytuacja energetyczna w Europie. Konflikt na Bliskim Wschodzie podbił napięcia na rynku paliw kopalnych, co w kilku państwach członkowskich zwiększyło zainteresowanie instalacjami PV.</p>
<p>Znaczenie miała też pogoda. W okresie wysokich temperatur część elektrowni konwencjonalnych nie mogła pracować z pełną wydajnością z powodu problemów z chłodzeniem, a energia słoneczna pomagała stabilizować dostawy. Według raportu po raz drugi z rzędu odpowiadała za ponad 20% produkcji energii elektrycznej w UE w maju, czerwcu i lipcu, a w czerwcu osiągnęła 25%, stając się największym źródłem energii w UE w tym miesiącu.</p>
<p>Od momentu eskalacji wojny na Bliskim Wschodzie 1 marca energia słoneczna pozwoliła UE ograniczyć koszty importu gazu do produkcji prądu o ponad 30 mld euro. To pokazuje, że fotowoltaika nie jest już wyłącznie elementem transformacji klimatycznej, ale także narzędziem ograniczania wydatków gospodarki.</p>

<h4>Największy ciężar wzrostu w kilku krajach</h4>
<p>Rozwój rynku był wyraźnie nierówny. Prawie 70% całego przyrostu nowych mocy przypadło na pięć państw, co oznacza, że większość krajów Unii wciąż rozwija fotowoltaikę znacznie wolniej niż liderzy.</p>
<p>Najmocniej dołożyły się Niemcy, gdzie uruchomiono 7,5 GW nowych mocy, czyli 22% całego unijnego przyrostu, wobec 7,8 GW rok wcześniej. Drugie miejsce zajęła Hiszpania z ok. 5,9 GW, podczas gdy w pierwszej połowie 2025 r. było to 6,3 GW. Organizacja zaznacza przy tym, że tamtejszy operator systemu przesyłowego regularnie aktualizuje dane, a wpływ tych korekt był szczególnie widoczny w odniesieniu do 2025 r.</p>
<p>Wstępnie szacowano wówczas 9,2 GW, jednak po aktualizacji dane wskazują na 13,4 GW. To oznacza, że Hiszpania odpowiada za największą część korekty w górę całkowitego przyrostu mocy fotowoltaicznej w UE w 2025 r.</p>

<h4>Polski wynik wspierają instalacje przemysłowe</h4>
<p>W czołówce znalazły się także Francja i Włochy. Francja dodała 3,5 GW nowych mocy wobec 3,3 GW rok wcześniej, a Włochy osiągnęły 3,1 GW, podczas gdy w pierwszej połowie 2025 r. było to 2,8 GW.</p>
<p>Polska zajęła piąte miejsce w unijnym zestawieniu. W pierwszej połowie 2026 r. uruchomiła prawie 2,5 GW nowych mocy fotowoltaicznych, wobec 1,8 GW rok wcześniej. Z raportu wynika, że za ten skok odpowiadały przede wszystkim projekty przemysłowe, co wzmacnia znaczenie dużych instalacji w krajowym miksie inwestycji.</p>

<h4>Branża patrzy na drugą część roku ostrożnie</h4>
<p>SolarPower Europe zakłada trzy możliwe warianty wyniku całorocznego: 62 GW w scenariuszu niskim, 68,1 GW w bazowym i 74,1 GW w wysokim. To pokazuje, że mimo solidnego półrocza sytuacja pozostaje niepewna.</p>
<p>Ocena organizacji jest jednak jednoznaczna: w UE wciąż brakuje warunków do trwałego, silnego przyspieszenia sektora solarnego. Wśród najważniejszych działań wymieniane są szybsze wdrażanie magazynów energii oraz większa elastyczność popytu na prąd.</p>

<p><strong>Czytaj także: <a href="https://plusydlabiznesu.pl/aktualnosci/9283/57-polakow-liczy-na-spadek-cen-energii-dzieki-oze" target="_blank" rel="noopener">57% Polaków liczy na spadek cen energii dzięki OZE</a></strong></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-25T10:53:04+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Latem Polregio przewiozło 17,2 mln osób. Kolej przyciąga coraz więcej podróżnych]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9416/latem-polregio-przewiozlo-172-mln-osob-kolej-przyciaga-coraz-wiecej-podroznych" />
            <id>https://slask.online/9416</id>
            <author>
                <name><![CDATA[Redakcja]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Latem Polregio przewiozło 17,2 mln osób. Kolej przyciąga coraz więcej podróżnych" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/qCWv5_polregio-gliwice.webp" /><br /><p>Wakacyjny ruch na torach wyraźnie wzrósł, a pociągi Polregio kursowały częściej. Dla wielu pasażerów stały się wygodnym sposobem dotarcia nad morze, w góry i do dużych miast.</p><br /> <p>Latem pociągi Polregio przewiozły ponad 17,2 mln pasażerów. To wyraźny sygnał, że kolej regionalna umacnia swoją pozycję także jako wybór na wakacyjne wyjazdy.</p>
<h4>Więcej kursów, większe zainteresowanie</h4>
<p>W lipcu i sierpniu przewoźnik uruchomił 128 tys. pociągów. Dla porównania, w lipcu i sierpniu 2019 r. było ich ok. 101 tys., a z połączeń skorzystało wtedy łącznie ponad 14,7 mln osób.</p>
<p>Jak wskazuje Polregio, wzrost liczby połączeń był odpowiedzią na większe zapotrzebowanie w okresie urlopowym. Dodatkowe kursy pojawiały się we współpracy z urzędami marszałkowskimi i prowadziły do miejscowości chętnie wybieranych przez turystów.</p>
<h4>Dokąd jeździli pasażerowie</h4>
<p>Najwięcej podróżnych w tegoroczne wakacje dojeżdżało do stacji Poznań Główny, Kraków Główny, Szczecin Główny, Rzeszów Główny i Gdańsk Główny. W praktyce oznaczało to możliwość dojazdu zarówno nad morze, nad jeziora, jak i w góry.</p>
<p>Przewoźnik podsumowuje, że wysoka frekwencja w lipcu i sierpniu potwierdza rosnące zainteresowanie koleją regionalną jako środkiem transportu do miejsc wypoczynku.</p>
<h4>Połączenia ważne także dla regionu</h4>
<p>W regionie z pociągów Polregio można dojechać m.in. z Raciborza w kierunki woj. opolskiego i dolnośląskiego. Dostępny jest też pociąg "Malinka", który kursuje z Wrocławia do Wisły przez Nędzę.</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-25T00:15:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Szpitale, dane i odporność systemu. Najważniejsze wątki HBI 2026 w Zabrzu]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9413/szpitale-dane-i-odpornosc-systemu-najwazniejsze-watki-hbi-2026-w-zabrzu" />
            <id>https://slask.online/9413</id>
            <author>
                <name><![CDATA[KP]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Szpitale, dane i odporność systemu. Najważniejsze wątki HBI 2026 w Zabrzu" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/t6BEO_hbi-2026.webp" /><br /><p>W Zabrzu podczas Health Business Innovations 2026 najwięcej emocji budziły pytania o to, jak utrzymać sprawne leczenie w czasach kryzysu, cyfryzacji i rosnących zagrożeń. W centrum rozmów znalazły się też organizacja szpitali i miejsce nowych technologii w ochronie zdrowia.</p><br /> <h4>Bezpieczny system zaczyna się od ludzi</h4>
<p>Najmocniej wybrzmiał temat odporności ochrony zdrowia na zakłócenia dostaw leków i sprzętu. Tegoroczna edycja Health Business Innovations odbyła się 16 i 17 września w Zabrzu i zgromadziła ponad 250 przedstawicieli sektora zdrowia oraz 60 ekspertów, którzy debatowali w dziesięciu panelach.</p>
<p>Hasłem konferencji było „Bezpieczeństwo medyczne państwa wobec ryzyka przerw w dostawach leków i sprzętu”. Rozmowy koncentrowały się wokół gotowości systemu na sytuacje kryzysowe, bezpieczeństwa lekowego i zdolności placówek do działania mimo zakłóceń.</p>
<p>Janusz Dramski, I wiceprezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach i dyrektor Health Business Innovations, podkreślał, że wydarzenie ma łączyć różne środowiska rynku biznesu medycznego i przynosić praktyczny efekt: transfer wiedzy, wymianę doświadczeń oraz relacje przydatne w codziennej działalności. Jak zaznaczał, w agendzie znalazły się m.in. ekspansja polskich firm, promocja innowacji i bariery, przez które krajowe rozwiązania często najpierw trafiają na eksport.</p>

<h4>Cyfryzacja nabiera tempa</h4>
<p>Sporo miejsca poświęcono także digitalizacji. Łukasz Sosnowski, dyrektor Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia, mówił o skali zmian finansowanych z KPO. Jak wskazał, ponad 3 mld zł pozwoliło objąć cyfryzacją 360 szpitali. Równolegle rozwijane są Centralna e-Rejestracja, kolejne usługi e-zdrowia oraz rozwiązania wykorzystujące sztuczną inteligencję.</p>
<p>W dyskusjach o technologii przewijał się również temat ciągłości pracy placówek. Uczestnicy zwracali uwagę na potrzebę przygotowania planów awaryjnych, ochrony danych pacjentów i szkoleń personelu. Pojawiły się też kwestie związane z dyrektywą NIS2 i krajowym systemem cyberbezpieczeństwa.</p>
<p>Łukasz Hoppe, członek zarządu COIG S.A., podkreślał, że w obszarze cyberzagrożeń kluczowa jest prewencja, a pierwszą linią obrony pozostaje dobrze przygotowany człowiek. Zwracał też uwagę, że awaria systemu informatycznego potrafi sparaliżować pracę całej placówki, dlatego niezbędny jest precyzyjny plan działania.</p>

<h4>Publiczne i prywatne bez sztucznych podziałów</h4>
<p>W kolejnych panelach uczestnicy przyglądali się współpracy między publiczną i prywatną ochroną zdrowia. Wskazywano na potrzebę lepszej integracji systemu, sprawniejszego kupowania świadczeń i szerszego wykorzystania danych oraz technologii w procesach medycznych.</p>
<p>Krzysztof Przyśliwski, dyrektor medyczny Szpitala Medicover w Warszawie, przekonywał, że o jakości systemu nie powinien decydować przede wszystkim status własnościowy placówki. Ważniejsze są jakość, kompleksowość i ciągłość opieki, bo pacjent oczekuje skutecznego leczenia, rehabilitacji, nowoczesnego sprzętu i kompetentnego personelu. W debacie przypomniano też, że około 70–80% wyrobów medycznych dostępnych na polskim rynku pochodzi z zagranicy.</p>

<h4>Kosmetyki, estetyka i rynek wart miliardy</h4>
<p>Nie zabrakło również spojrzenia na kosmetologię i medycynę estetyczną. Uczestnicy panelu podkreślali znaczenie tego segmentu gospodarki, który obejmuje około 1500 fabryk i 140 tys. miejsc pracy. Wartość rynku sięga 27 mld zł, a Polska odpowiada za około 7% unijnego rynku kosmetycznego i zajmuje piąte miejsce w Unii Europejskiej.</p>
<p>Rozmowa dotyczyła także barier prawnych i kapitałowych. Eksperci zwracali uwagę, że obowiązujące regulacje nie zawsze nadążają za tempem powstawania i wdrażania nowych produktów.</p>

<h4>Szpitale przed zmianą organizacyjną</h4>
<p>Drugiego dnia konferencji jednym z głównych tematów była konsolidacja szpitali publicznych. Nowe przepisy dają samorządom możliwość dobrowolnego łączenia i reorganizowania placówek. Jerzy Szafranowicz, zastępca dyrektora Departamentu Organizacji Urzędu w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego, mówił, że około 50 szpitali publicznych korzysta już z nowelizacji ustawy. Zaznaczył przy tym, że nie jest to rozwiązanie idealne, bo brakuje pieniędzy na plan naprawczy, a część pracowników będzie musiała szukać pracy gdzie indziej, ale sama zmiana może uporządkować system i poprawić efekt leczenia u pacjentów.</p>
<p>W dyskusji pojawiła się także potrzeba budowania regionalnego modelu ochrony zdrowia. Uczestnicy mówili o roli lidera w każdym województwie, który koordynowałby zmiany i planował system z myślą o lokalnych potrzebach. Podkreślano, że różnice demograficzne i społeczne wymagają odmiennych rozwiązań, a w planowaniu należy brać pod uwagę nie tylko liczbę szpitali, lecz także zakres świadczeń. Część procedur może być przecież realizowana ambulatoryjnie albo w ramach SOR. System powinien być projektowany z kilkuletnim wyprzedzeniem, z myślą o potrzebach mieszkańców w perspektywie 5–10 lat.</p>

<p>Konferencji towarzyszyły stoiska partnerów Health Business Innovations, gdzie prezentowano produkty, usługi i technologie dla ochrony zdrowia. Kolejna, szósta edycja wydarzenia ma odbyć się w Zabrzu w 2027 r.</p>
<p><em>fot. Mateusz Furgoł/Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach<br />oprac. /kp/</em></p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-25T00:00:00+02:00</updated>
        </entry>
            <entry>
            <title><![CDATA[Ustroń stał się miejscem pierwszego biznesowego forum atrakcji turystycznych]]></title>
            <link rel="alternate" href="https://slask.online/aktualnosci/9417/ustron-stal-sie-miejscem-pierwszego-biznesowego-forum-atrakcji-turystycznych" />
            <id>https://slask.online/9417</id>
            <author>
                <name><![CDATA[Ireneusz Burek]]></name>
            </author>
            <summary type="html">
                <![CDATA[<p><img alt="Ustroń stał się miejscem pierwszego biznesowego forum atrakcji turystycznych" src="https://plusydlabiznesu.pl/storage/images/artykuly/2026/09/miniatura/thmcV_targi-atrakcji-dsc02720.webp" /><br /><p>W Ustroniu spotkali się przedsiębiorcy, samorządowcy i przedstawiciele branży turystycznej, by rozmawiać o tym, jak lepiej łączyć ofertę regionu z oczekiwaniami gości. Impulsem do rozmów była nowa inicjatywa, która ma szansę wracać co roku.</p><br /> <p>Debiut Targ&oacute;w Atrakcji Turystycznych Śląska Cieszyńskiego pokazał, że w regionie jest wyraźna potrzeba stałej wsp&oacute;łpracy między firmami tworzącymi ofertę dla odwiedzających a tymi, kt&oacute;re przyjmują turyst&oacute;w na miejscu. Wydarzenie odbyło się w obiekcie konferencyjno-eventowym <a href="https://plusydlabiznesu.pl/firmy/565083/konfero" target="_blank" rel="noopener">KONFERO w Ustroniu</a> i od początku miało charakter spotkania biznesowego.</p>
<p>Jak podkreślił Bronisław Bujok, gł&oacute;wny pomysłodawca targ&oacute;w, gospodarz obiektu i prezes zarządu firmy Konfero, inicjatywa wyrasta z lokalnego potencjału. Na Śląsku Cieszyńskim działa wiele firm przygotowujących atrakcje dla turyst&oacute;w, a r&oacute;wnolegle funkcjonują podmioty, kt&oacute;re tych gości obsługują i chcą, by ich pobyt był udany oraz pełen dobrych doświadczeń. Z tego połączenia narodził się pomysł na targi, kt&oacute;re mają zbliżać oba środowiska w jednym miejscu.</p>
<p>Bronisław Bujok zaznaczył też, że formuła B2B ma być fundamentem kolejnych edycji. Organizatorzy chcą wracać do Ustronia regularnie, by z roku na rok budować trwałą sieć kontakt&oacute;w i wsp&oacute;łpracy. W jego wystąpieniu pojawił się r&oacute;wnież osobisty wątek sprzed około dwudziestu lat, gdy usłyszał od prezesa jednej z dużych firm giełdowych, że ludzie z Cieszyna są niezwykle pracowici. Jak powiedział, trudno nie odczuwać dumy z takiej opinii o swoim regionie.</p>
<h4>Prelekcje o trendach, sprzedaży i finansowaniu</h4>
<p>Program merytoryczny podzielono na dwa bloki, przygotowane z myślą o branży eventowej, hotelarskiej i turystycznej oraz o instytucjach wspierających rozw&oacute;j regionu. Organizatorzy postawili na tematy praktyczne: od technologii i sprzedaży po wsp&oacute;łpracę ponad granicami.</p>
<p>Pierwszy blok otworzył Piotr Czyż (Rocksoft), kt&oacute;ry pokazał, jak sztuczna inteligencja może wspierać branżę eventową i hotelarską. M&oacute;wił o automatyzacji obsługi gości, personalizowaniu ofert i narzędziach ułatwiających organizację wydarzeń.</p>
<p>Następnie Katarzyna Wojciechowska przedstawiła temat budowania wsp&oacute;lnych pakiet&oacute;w z partnerami, wskazując, że najlepiej sprzedają się rozwiązania oparte na komplementarnych usługach i dobrej znajomości potrzeb klienta. Z kolei Ewa Gardyna (Coachini w g&oacute;rach) opowiadała o tym, jak zmieniają się potrzeby wsp&oacute;łczesnych ludzi i dlaczego atrakcje turystyczne coraz częściej muszą stawać się pełnym doświadczeniem, a nie tylko pojedynczym punktem programu.</p>
<p>Na zakończenie tego bloku odbył się panel dyskusyjny prowadzony przez Anetę Legierską - Bujok, w kt&oacute;rym prelegenci odpowiadali na pytania uczestnik&oacute;w i komentowali najważniejsze zjawiska w branży.</p>
<p>Druga część spotkania rozpoczęła się od wystąpienia Bogdana Kasperka ze Stowarzyszenia &bdquo;Olza&rdquo; &ndash; Euroregion Śląsk Cieszyński. Przedstawił on Śląsk Cieszyński jako transgraniczną destynację turystyczną i zwr&oacute;cił uwagę na znaczenie wsp&oacute;łpracy polsko‑czeskiej w budowaniu wsp&oacute;lnej oferty.</p>
<p>Kolejnym prelegentem był Michał Bartczak (BLDG), kt&oacute;ry om&oacute;wił finansowanie branży HoReCa i turystycznej po zakończeniu KPO. Uczestnicy otrzymali przegląd dostępnych instrument&oacute;w wsparcia i możliwych kierunk&oacute;w inwestycji. Potem Aleksandra Fabiańska (Laguna Beskid&oacute;w Resort) skupiła się na sprzedaży B2B w relacji atrakcja &rarr; hotel, pokazując, jak w praktyce rozwijać wsp&oacute;łpracę między dostawcami atrakcji i obiektami noclegowymi.</p>
<p>Drugi panel dyskusyjny, r&oacute;wnież moderowany przez Anetę Legierską - Bujok, domknął ten blok rozmową o wyzwaniach i doświadczeniach z codziennej pracy w branży.</p>
<h4>Nowa rada i lokalna promocja</h4>
<p>Uczestnicy wydarzenia mogli nie tylko słuchać prelekcji, lecz także spotykać się przy stoiskach w części wystawienniczej obiektu Konfero. To właśnie tam rodziły się pierwsze rozmowy o wsp&oacute;łpracy, kt&oacute;re są podstawą targ&oacute;w w formule B2B.</p>
<p>Targi stały się r&oacute;wnież okazją do zainaugurowania działalności <strong>Rady Przedsiębiorczości w Ustroniu</strong>. W jej pierwszym składzie znaleźli się: dr Adam Mokrysz &ndash; MOKATE, Barbara Bożek‑Paczesny &ndash; Ustronianka, Wojciech Budzowski &ndash; Uzdrowisko Ustroń / American Heart of Poland, Aleksander Kiełkowski &ndash; Technika Ustroń, Janusz Morawiec &ndash; Grupa AWES, Magdalena Fuchs &ndash; Sigmali oraz Magdalena Kuraczowska &ndash; DiEM Consulting.</p>
<p>Na finał programu wystąpili Anna i Piotr Wywiał, tw&oacute;rcy kanału &bdquo;A chodźże na pole!&rdquo;. Opowiedzieli o swojej działalności, o promocji lokalnych atrakcji i o tym, jak w nieoczywisty spos&oacute;b przybliżać historię polsko czeskiego pogranicza, odwołując się do murali. Zaprosili też na prapremierową prezentację filmu &bdquo;Szlak Murali Pogranicza&rdquo;, poświęconego projektowi artystycznemu łączącemu polsko‑czeskie miejscowości poprzez sztukę uliczną.</p>
<p>Całość spotkania prowadziła Aneta Legierska - Bujok, na co dzień Dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury w Bielsku-Białej. <br /><br />Targi były r&oacute;wnież okazją do promocji nowej platformy <a href="https://slask.online/" target="_blank" rel="noopener"><strong>ŚLĄSK.ONLINE</strong></a>, dedykowanej dla turyst&oacute;w i mieszkanc&oacute;w plsko czeskiego pogranicza Śląska, jaką tworzy <a href="https://plusydlabiznesu.pl/firmy/562365/slaskie-porozumienie-gospodarcze-slaskonline" target="_blank" rel="noopener">Śląskie Porozumienie Gospodarcze ŚLĄSK.ONLINE</a>.<br /><br /><br />Ireneusz Burek</p>]]>
            </summary>
                                    <updated>2026-09-24T22:49:00+02:00</updated>
        </entry>
    </feed>
